W połowie 2011 roku Turcja zaskoczyła wszystkich oświadczeniem, że na czas cypryjskiej prezydentury w UE (druga połowa 2012 roku) zamrozi stosunki z Unią Europejską, jeśli wcześniej nie zostanie zawarte satysfakcjonujące obie strony porozumienie w sprawie przyszłości wyspy. Pod koniec 2011 roku, w związku z decyzją francuskiego parlamentu o zakazie negowania „ludobójstwa na Ormianach” dokonanego w 1915 przez wojska tureckie we wschodniej Anatolii, Turcja gwałtownie zamanifestowała swój sprzeciw odwołując z Francji ambasadora i wprowadzając szereg restrykcji we wzajemnych stosunkach obu państw.
Stworzenie Jednolitego Rynku Cyfrowego (JRC) Unii Europejskiej stało się jednym z celów ogłoszonej przed ponad rokiem Europejskiej Agendy Cyfrowej. Dążenie do ujednolicenie zasad obowiązujących w tym obszarze wynika przede wszystkim z faktu szybkiego tempa rozwoju gospodarki cyfrowej w Europie i na świecie. Tym co może pozytywnie zaskakiwać, jest niespotykane dotąd tempo, w jakim Unia przystąpiła do realizacji kolejnych kroków na drodze do stworzenia JRC. Dynamika zmian jest uzasadniona, biorąc pod uwagę fakt, iż tempo przemian na rynku internetowym nie pozwala na to, aby gospodarka UE pozostawała w tyle za innymi gospodarkami świata.
W Afryce Północnej zachodzą obecnie zmiany o wyjątkowym zasięgu i gwałtowności. Ustąpienie prezydentów Tunezji i Egiptu, wojna domowa i obalenie Muammara Kaddafiego w Libii, ruchy reformatorskie w pozostałych krajach są wydarzeniami bez precedensu. Rewolucje ukazują błędy polityki unijnej względem południowego wybrzeża Morza Śródziemnego, nastawionej dotychczas na współpracę i tolerowanie dyktatur kosztem wolności i łamania praw człowieka.
W obecnej sytuacji w jakiej znalazła się UE nie ma czasu na podejmowanie półśrodków i trwania przy "luźniej" polityce finansowej oraz utopijnej zasadzie współdecydowaniu wszystkich o wszystkim. Dodatkowym atutem by podjąć radykalne kroki jest olbrzymia akceptacja społeczna do podjęcia działań mających w końcu przynieść efekty.
Unia Europejska traci na znaczeniu niezależnie od obecnego kryzysu. Słabość demograficzna, spadek tempa wzrostu, osłabienie atlantyckich więzi spowodowały, że dzisiaj chociażby z ust lidera USA częściej niż nazwę któregokolwiek z tradycyjnych sojuszników na Starym Kontynencie słychać magiczne słowo „Pacyfik”.
Ton wypowiedzi po ostatnim szczycie przywódców Państw UE który odbył się w dniach 8-9 grudnia jest właściwie jeden - porażka, początek końca strefy euro. Wydaje się jednak, że może być odwrotnie...
UE jest, w modelu federalnym, państwem państw, organizującym wiele różnych społeczeństw narodowych w jedno, obywatelskie społeczeństwo Europy. Dlatego – ze względu na zachowanie europejskiej tożsamości poszczególnych państw i narodów oraz europejskiej tożsamości całej Unii nie mogą być postrzegane, jako główne zagrożenie dla procesu integracji europejskiej.
Materiały zamieszczone na portalu www.geopolityka.org służą celom informacyjnym, edukacyjnym i opiniotwórczym oraz nie zawsze wyrażają oficjalne stanowisko stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych