Wydrukuj tę stronę
wtorek, 12 lipiec 2011 08:41

Piotr A. Maciążek: Monografia o Naddniestrzu. Hit czy kit?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

ksnaddnie


  Piotr A. Maciążek

Recenzja: Marcin Kosienkowski, Naddniestrzańska Republika Mołdawska. Determinanty przetrwania, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2010.

Książka „Naddniestrzańska Republika Mołdawska. Determinanty przetrwania” przyciągnęła moją uwagę z powodu jej autora – dr Marcina Kosienkowskiego. Bywał on często w Mołdawii i w samym Naddniestrzu (oksymoron?), miał możliwość rozmawiania z czołowymi politykami i naukowcami, których ta tematyka bezpośrednio dotyczy. Czy wykorzystał te kontakty w odpowiedni sposób? Czy jego monografia rzuca nowe światło na kwestię naddniestrzańską w polskojęzycznych wydawnictwach? Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania.

 

„Naddniestrzańska Republika Mołdawska…” jest pracą stricte naukową. Ten fakt niesie dla czytelnika zarówno plusy jak i minusy, choć tych drugich niestety jest znacznie więcej. Od strony warsztatu naukowego ciężko Kosienkowskiemu cokolwiek zarzucić. Bogata bibliografia w rodzimych dla problematyki książki językach, strony uginające się od przypisów, rzetelne dane statystyczne zawarte w tabelach etc.

Niestety trudno nie zauważyć mankamentów książki. Język jest surowy i ascetyczny, książkę czyta się ciężko. Z punktu widzenia przeciętnego czytelnika pozycja jest absolutnie niestrawna. Jednak czy przeciętny zjadacz chleba chciałby czytać o Naddniestrzu? Co zatem z odczuciami ekspertów, pochłaniających kolejne strony, spłodzone w pocie czoła przez Marcina Kosienkowskiego?

Niestety książka jest odtwórcza i często stanowi katalog zewnętrznych opinii, z których autor subiektywnie dokonuje wyboru „najlepszej”. Zdecydowanie w toku narracyjnym brakuje tekstu pozbawionego odniesień, tekstu autorefleksyjnego. Czy jest to jakaś forma asekuranctwa cechującego polskie środowiska naukowe?

Być może, nota biograficzna stwierdza, że Kosienkowski jest pracownikiem Uniwersytetu Curie-Skłodowskiej, a to jego pierwsza poważna praca.

Z perspektywy prognostyki politycznej pozycja (choć posiada takie aspiracje) jest bezwartościowa. Każdy scenariusz przyszłych wydarzeń autor przedstawia dwuzakresowo: z perspektywy „trwania” i „zmian”. Taka analiza przyczynowo-skutkowa wchodzi już w zakres wypracowań historycznych w polskich szkołach średnich. To jednak chyba zbyt mało, jak na doktora polskiego uniwersytetu?

Kontynuując wyliczanie wrażeń, które z lektury mogą wynieść eksperci ds. międzynarodowych, należy zwrócić uwagę na pewien pozytyw (jedyny?) jakim jest wartość poznawcza lektury „Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej…”. Książka omawia szczegółowo naddniestrzańską historię, ideologią, gospodarkę etc. Dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy (jeśli zdołamy do nich dobrnąć).

Na uwagę zasługuje próba definicji i klasyfikacji quasipaństw. W jej wyniku autor dochodzi do ciekawej konkluzji: ewenementem w ramach tych separatystycznych tworów jest prowadzenie szeroko zakrojonego handlu zagranicznego przez Naddniestrze (z krajami WNP, Niemcami i Polską). Ciekawe są także konkluzje związane z problematyką ewentualnej likwidacji lewobrzeżnej Mołdowy. Jak ukrócić rządy Igora Smirnowa i reintegrować cały region sporny?

Zdaniem przytaczanych przez autora specjalistów, najskuteczniejszym działaniem, jakie można podjąć, jest wyniszczenie ekonomiczne Tyraspolu. Pozycja wymienia jednak cały katalog konkretów, po które powinna sięgnąć społeczność międzynarodowa m.in. nacisk, by Rosja zaprzestała wspierania tego tworu politycznego, blokadę niedalekich portów w Odessie, uszczelnienie granicy z Ukrainą czy państwem macierzystym a także ewentualne embargo na wyroby przemysłu ciężkiego (huta w Rybnicy przynosi 30-70% dochodów budżetowych Naddniestrza) etc.

Czas na podsumowanie. Nie ma większego sensu wymienianie, w ramach niniejszej recenzji, całego katalogu polityczno-ekonomicznych faktów, dotyczących tytułowego parapaństwa. Dłuższe rozważania na temat warsztatu autora też nie wchodzą w grę - od strony warsztatowej książka jest doskonała. Niestety w ogólnym, tytułowym zestawieniu „hit czy kit” trzeba sklasyfikować książkę, Kosienkowskiego jako niskonakładową pozycję naukową, po którą mogą sięgnąć jedynie środowiska uniwersyteckie lub zainteresowane kwestiami bezpieczeństwa międzynarodowego. Ich także czeka zawód: bardzo słaba cześć prognostyczna i odtwórczość autora. Pozostają przypisy - jest to bowiem pozycja, którą bez cienia wątpliwości można wykorzystać w celu wzbogacenia własnej bibliografii.

Książka do nabycia w księgarni internetowej Wydawnictwa Adam Marszałek.

Czytany 6714 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04