alt

Łukasz Reszczyński

Limit proponowanych rozwiązań i politycznych doświadczeń w celu urzeczywistnienia projektu o nazwie „Federacja Bośni i Hercegowiny” zdaje się powoli wyczerpywać. Nie warto już nawet wytykać państwom zachodnim, że stworzona administracja zbytnio usztywniła, bądź co bądź wątpliwe, intencje „bośniackich” polityków do stworzenia zdrowego organizmu państwowego. Różnic jest zbyt wiele, a żelazny uścisk Unii Europejskiej jeszcze bardziej je pogłębia, co nie daje podstaw do odrobiny optymizmu na przyszłość.

Dział: Publikacje