wtorek, 08 listopad 2011 06:32

Piotr A. Maciążek: Ukraina wybiera Rosję?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Janukowicz_cerkwgeopolityka  Piotr A. Maciążek

Wojna w Gruzji w 2008 r. pokazała, że Rosja jest w stanie uczynić wiele, by zapobiec integracji byłych republik radzieckich ze strukturami zachodnimi. Po trzech latach od tamtego pamiętnego sierpniowego konfliktu, punkt krytyczny rosyjskich interesów przeniósł się dziś nad Dniepr. Tym razem zagrożeniem nie jest – jak w Bukareszcie – NATO, ale UE i umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą wypracowywana w ramach Partnerstwa Wschodniego (PW).

Akcentowany w Waszyngtonie, Paryżu i Berlinie, spenglerowski „zmierzch Zachodu” w ujęciu kremlowskim właściwie nie istnieje. Dla negatywnie ustosunkowanej do PW Moskwy, wschodni wymiar polityki europejskiej to nadal cyniczna gra geopolityczna, tym razem [1] zagrażająca twardemu jądru – owemu klasycznemu heartlandowi – Rosji. „Pod presją zachodu” znajduje się bowiem trzon „ruskiej cywilizacji” – kolebki, bez której Rosja nie może trwać dalej jako imperium.

 

Z geopolitycznego punktu widzenia próba wciągnięcia Kijowa w orbitę zachodnich wpływów to kontynuacja Wojen Napoleońskich czy hitlerowskiego „Planu Barbarossa”. Tym razem narzędziem osłabiającym rdzeń państwa rosyjskiego jest geoekonomia, ale jej efekt może być równie katastrofalny, jak w przypadku obu wspomnianych inwazji militarnych. Po wchłonięciu krajów byłego bloku wschodniego, a później części byłego ZSRR w postaci republik bałtyckich, granica cywilizacyjna przebiega dziś bardzo blisko rdzenia Rosji. To granica, którą rosyjscy stratedzy umiejscawiają w obrębie „ukraińskiego państwa sezonowego” [2], pomiędzy jego galicyjską i małorosyjską częścią.

Rosyjska odpowiedź

Historia uczy, że kontrola zadnieprzańskiej części terytorium Ukrainy (m.in. przez Rzeczpospolitą aż do Andruszowa) wpływa bezpośrednio na sytuację geopolityczną Rosji i jej pozycję w Europie Wschodniej. Dlatego w kontekście działań unijnych (PW) sygnowanych przez Warszawę, odpowiedź Moskwy jest twarda i zdecydowana. Na przestrzeni ostatnich miesięcy – za jej inspiracją – rozpoczęła funkcjonowanie Unia Celna (UC), skupiająca oprócz FR także Białoruś i Kazachstan. Stała się ona realną kontr-propozycją w stosunku do zaproponowanej Ukrainie przez UE umowy stowarzyszeniowej (a w jej ramach m.in. strefy wolnego handlu, czy ułatwień wizowych). Kodeks celny tworzący UC został podpisany przez prezydentów Rosji, Białorusi i Kazachstanu jeszcze 27 listopada 2009 roku, ale proces jego ratyfikacji był długi i pełen konfliktów. Ostatecznie UC zaczęła funkcjonować 1 stycznia 2010 roku, a 1 lipca 2011 roku służby celne zaprzestały kontroli towarów na wewnętrznych granicach państw członkowskich. Projekt ten od samego początku był rodzajem konkretnej oferty rosyjskiej, skierowanej w stronę Ukrainy [3].

Ukraina próbuje balansować

Ukraina od uzyskania niepodległości prowadziła politykę balansowania pomiędzy Rosją i UE, próbując z takiego stanu rzeczy uzyskać dla siebie maksimum korzyści. Nie inaczej sprawa wyglądała w kontekście Partnerstwa Wschodniego oraz związanej z nim bezpośrednio umowy stowarzyszeniowej. W tym roku nastąpił jednak przełom i sytuacja zaostrzyła się, stawiając tę strategię balansu pod znakiem zapytania.
Negocjacje UE z Ukrainą zbliżają się bowiem do końca, musi nastąpić moment samookreślenia, ewentualnej ratyfikacji, kosztownych reform. Tymczasem także Rosja wysuwa swoją kontr-propozycję w postaci wspomnianej Unii Celnej. Ukraina znów próbuje balansować, proponując Moskwie układ 3+1, tzn. pozostawanie poza strukturami Unii Celnej, przy jednoczesnym korzystaniu z jej owoców. Spotyka się to jednak z ostrą reakcją premiera W. Putina.

Rosja modyfikuje swoją propozycję

Kreml – świadomy stawki, o jaką gra – przygotowuje zmodyfikowaną ofertą dla Ukrainy. Stopniowe przybliżanie się Kijowa do UE owocuje nieoczekiwaną propozycją powołania Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej na terenach byłego ZSRR [4]. Polscy publicyści pokroju Andrzeja Szeptyckiego z Nowej Europy Wschodniej traktują tą zapowiedź jako blef:

„Jeszcze dwadzieścia lat temu radzieccy/rosyjscy żołnierze stacjonowali w Niemczech i w Polsce (prawda, że już się pakowali, choć nie bardzo mieli się gdzie podziać). Centralna Europa jednak błyskawicznie uniezależniła się od imperium, potem w skład Wspólnoty Niepodległych Państw weszło mniej byłych republik, niż liczył ZSRR (Bałtowie od razu odmówili, Turkmenistan nie ratyfikował umowy, a w 2008 roku odpadła Gruzja), do niedawno powstałej unii celnej weszło jeszcze mniej podmiotów. Do uznania Abchazji i Osetii Południowej nie udało się Moskwie przekonać już ani jednej poradzieckiej republiki. Jak więc miałaby wyglądać taka integracja – czy te nieuznawane terytoria miałyby być z niej wyłączone?” [5].

Tymczasem Władimir Putin bardzo szybko przystępuje do pracy! 18 października szefowie rządów krajów Wspólnoty Niepodległych Państw podpisują umowę [6] o strefie wolnego handlu na obszarze Wspólnoty. Ma ona stanowić uzupełnienie UC oraz wspólnie z tą organizacją filar przyszłej Unii Euroazjatyckiej. Tego samego dnia: „Partia Regionów zrezygnowała (…) z poddawania pod głosowanie w Radzie Najwyższej poprawek do kodeksu karnego, które doprowadziłyby do dekryminalizacji artykułu, z którego skazana została Julia Tymoszenko” [7].

Sprawa Tymoszenko ma dla UE – jak wiadomo – priorytetowe znaczenie. Bez rozwiązania kwestii byłej premier Ukrainy dalsza integracja tego kraju ze Wspólnotą może zostać zablokowana, by wspomnieć jedynie słowa prezydenta Bronisława Komorowskiego: „Pojawiają się też przeszkody [w kwestiach relacji UE-Ukraina]. Tą przeszkodą niewątpliwie jest proces Julii Tymoszenko, który w Europie, w wielu krajach jest odbierany jako proces natury politycznej, a nie kryminalnej, i to oczywiście psuje wizerunek Ukrainy i może stanowić istotną przeszkodę na już zaawansowanej drodze do zbliżania Ukrainy do świata zachodniego” [8]. Tym samym gest Partii Regionów można rozpatrywać w kontekście politycznego zwrotu Ukrainy na wschód…

Ukraina wybiera Rosję?

Rosja to główny partner handlowy Kijowa. Ukraina na przestrzeni 20 lat próbowała podążać na Zachód, ale była nieustannie krępowana dziedzictwem ekonomicznym ZSRR. Ten dylemat przełożył się na politykę „balansowania” kolejnych prezydentów tego kraju, także Janukowycza i jego wyborów od Umów Charkowskich po 18 października.

Od przeszło 350 lat w ukraińskiej myśli politycznej dominuje przekonanie, że strategiczny wybór gwarantujący własnego hetmana (dziś: prezydenta) i zachowanie majątków ziemskich przez starszyznę kozacką (obecnie: interesy oligarchów) to jedyna właściwa droga dla Ukrainy. Ukraińska klasa polityczna uważa, że lepiej jest trwać, niż reformować. A reformy nad Dnieprem można wprowadzić jedynie razem z UE…

Wielu ukraińskich politologów twierdzi, że Janukowycz będzie wolał konsumować krótkookresowe owoce gospodarcze, zaoferowane przez Rosję, niż wkroczyć na drogę kosztownych reform zbliżających kraj do UE. W kontekście tych słów tym smutniejszym wydarzeniem okazuje się korelacja sprawy Tymoszenko i ułatwień handlowo-gotówkowych dla ukraińskiej gospodarki w byłym ZSRR.

Kontekst geopolityczny i konsekwencja rosyjskich działań każe nam patrzeć na obecne wydarzenia z coraz większym niepokojem.

Fot. Dreamstime

Artykuł ukazał się w nr 24/2011 "Policy Papers" Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae alt

________________________________________________________________
1 Paradoksalnie bardziej niż w czasie rozpadu ZSRR w latach 1990-1991.
2 Użycie tego określenia w stosunku do Ukrainy przez obecnego premiera FR Władimira Putina nie jest przypadkowe.
3 http://politykawschodnia.pl/wp-content/uploads/2011/09/BIULETYN-WSCHODNI-V.pdf
4 http://politykawschodnia.pl/index.php/2011/10/06/dziugiewicz-nowa-unia-putina/
5 http://www.new.org.pl/2011-10-07,nie_bedzie_zadnej_reintegracji.html
6 http://polish.ruvr.ru/2011/10/19/59002441.html
7 http://osw.salon24.pl/355575,janukowycz-odwraca-sie-od-unii-europejskiej
8 http://politykawschodnia.pl/index.php/2011/09/03/maciazek-czy-komorowski-utrudnia-janukowyczowiprozachodni-wybor/

Czytany 7060 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04