środa, 06 lipiec 2011 08:41

Piotr A. Maciążek: Dniestr - karykatura 'Żelaznej Kurtyny'

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

courtain  Piotr A. Maciążek

Terytorium postradzieckie to – mimo upływu dwóch dekad – nadal aktualne określenie związane z „największą katastrofą geopolityczną XX wieku”. Synergia obu określeń jest szczególnie widoczna w naddniestrzańskim parapaństwie.

Motto: „Na Kremlu zawsze wyciągano w takich sytuacjach ten sam wniosek:
cały nowy system europejski został stworzony po to, by osłabić rosyjskie wpływy.
Wojna z Gruzją z sierpnia 2008 roku była więc również manifestacją Moskwy,
która pragnęła pokazać, że wspomniane zasady już nie obowiązują.
Z tego właśnie powodu bezpośrednio po zakończeniu wojny zarówno sam
prezydent Miedwiediew, jak i inni rosyjscy politycy zaczęli wzywać do radykalnej
przemiany sposobu działania instytucji międzynarodowych i zarządzania
bezpieczeństwem w Europie.”

Ronald D. Asmus, „Mała wojna, która wstrząsnęła światem”

Terytorium postradzieckie to – mimo upływu dwóch dekad – nadal aktualne określenie związane z „największą katastrofą geopolityczną XX wieku”. Synergia obu określeń jest szczególnie widoczna w naddniestrzańskim parapaństwie. Dniestr to dziś karykatura Żelaznej Kurtyny, na wschód od tej rzeki rozpościera się bowiem strefa pokolonialna – obszar suwerennych demokracji, przypadkowych granic kreślonych przez partyjnych notabli [1], korupcji czy ekonomiki odgórnej industrializacji. Parafrazując antyczne powiedzenie – spuścizna kolonialna sprawia, że „wszystkie rurociągi prowadzą do Moskwy”.

Stawka naddniestrzańska – z geopolitycznego punktu widzenia – jest zatem wysoka. Rozmrożenie tego konfliktu może być małym krokiem ku zjednoczonej Mołdowie, ale wielkim krokiem ku zjednoczeniu całego kontynentu. Europa jest przecież nadal podzielona, państwa znajdujące się pomiędzy strukturami euroatlantyckimi a Rosją nie mogą podejmować swobodnego wyboru własnej drogi politycznej ze względu na wzrastający rewizjonizm rosyjski (np. wspomniana przez Asmusa Wojna Pięciodniowa w 2008 roku).

Inicjatywa z Mesebergu

Tyraspol to dla Rosji klucz do Europy. Inicjatywa z Mesebergu świadczy o tym dobitnie. Zakłada ona rosyjskie ustępstwa w kwestii Naddniestrza, w zamian za stworzenie podstaw wspólnego podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa europejskiego przez UE i FR [2]. Inicjatywa ta odniosła do tej pory sukces jedynie na polu werbalnym. W marcu br. minister Ławrow w rozmowie ze swoim mołdawskim odpowiednikiem zasygnalizował poparcie starań Kiszyniowa o nadanie Naddniestrzu statusu autonomii wewnątrz Mołdowy [3]. Niedawne zapowiedzi niemieckie świadczą jednak o rozstrzygnięciu kwestii naddniestrzańskich za pomocą miękkiego kompromisu, który będzie korzystny dla Rosji. Kluczem przyszłych rozwiązań nie będzie bynajmniej wspomniana autonomia.

Kwestia rosyjskich ustępstw, zaakcentowana w Mesebergu, pośrednio obciąża Moskwę odpowiedzialnością za sztuczne podtrzymywanie przy życiu naddniestrzańskiego parapaństwa. Rok temu, dzięki umowie rosyjsko-ukraińskiej, stało się ono równoprawnym partnerem Kiszyniowa w procesie negocjacyjnym (właściwie pokojowym). Także przekształcenie misji pokojowej w Naddniestrzu (pełnionej przez armię FR) w misję OBWE wymaga od zeszłego roku zgody Tyraspolu! Ustalenia te godzą w integralność terytorialną Mołdowy i w zasadzie uprawomocniają rosyjską okupację Naddniestrza. Tworzą tym samym klasyczną strefę wpływów prawnej sukcesorki ZSRR w postzimnowojennej Europie.

Porozumienie pokojowe a la Sarkozy

Zapowiedzią odwilży w zamrożonym konflikcie naddniestrzańskim miała być niedawna wypowiedź Angeli Merkel podczas wizyty mołdawskiego premiera Vlada Filata w Berlinie. Kanclerz RFN postanowiła włączyć kwestię tyraspolską do porządku obrad podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Polsce, zadeklarowała także „odpowiedzialność całej UE w rozwiązanie konfliktu” [4]. Na wspomnianym szczycie ma pojawić się także prezydent Francji Nicolas Sarkozy, co w dodatkowy sposób wzmacnia unijny przekaz skierowany do Moskwy i Tyraspolu.

Rozwiązanie zaproponowane przez UE będzie prawdopodobnie przypominało francuskie negocjacje pokojowe podczas toczącej się wojny gruzińsko-rosyjskiej w 2008 roku. Sukces negocjacji ma być wizerunkowy i ma opierać się na zasadzie „by wilk (Rosja) był syty, a owca (Mołdawia) cała.” Świadczy o tym nieoficjalne poparcie Berlina dla idei federacyjnego rozwiązania konfliktu. W federalnej formie państwowej Naddniestrze mogłoby blokować prounijne aspiracje Kiszyniowa. Perspektywa związku Mołdawii z zachodem odsunęłaby się tym samym w czasie, podobnie jak miało to miejsce w przypadku obietnic akcesyjnych Gruzji (Bukareszt 2008) i twardej rzeczywistości powojennej.

Symptomy wzmocnienia rosyjskiego stanowiska

Postawa Kremla uległa na początku bieżącego roku znacznemu usztywnieniu. Może to oznaczać, że RFN traci zainteresowanie problemami Naddniestrza lub (jak wspomniano powyżej) zbliżyła swoje stanowisko do postulatów strony rosyjskiej. Symptomem zachodzących procesów politycznych może być „błogosławieństwo” udzielone prezydentowi Naddniestrza Igorowi Smirnowowi podczas jego wizyty w Moskwie.

Równolegle do moskiewskiej wizyty, parlament separatystycznej Republiki zaakceptował możliwość kolejnego startu Smirnowa w wyborach prezydenckich. Zdecydowano, że zmiany w konstytucji ograniczające do dwóch kadencji urzędowanie głowy państwa, nie obejmą jego bogatego dorobku. Nie było to wcale oczywiste po tym, jak Smirnow wystosował zaproszenie na mecz piłkarski lokalnej drużyny w Tyraspolu dla mołdawskiego premiera Vlada Filata… Dyplomacja futbolowa zapędziła prezydenta Naddniestrza do własnej bramki. Trenerem tyraspolskiej drużyny znów został Władimir Putin.

Podsumowanie

Pozornie czasy Żelaznej Kurtyny należą już od dwóch dekad do historii. Karykatura tej politycznej koncepcji jest jednak doskonale widoczna nad brzegami Dniestru. W zamian za wzmocnienie image unijnej polityki oraz możliwość robienia dobrych interesów z Rosją – Bruksela jest w stanie zaakceptować strefę uprzywilejowanych interesów Moskwy. „Na Kremlu zawsze wyciągano w takich sytuacjach ten sam wniosek: cały nowy system europejski został stworzony po to, by osłabić rosyjskie wpływy” – pisze Asmus. Podobne przeświadczenie panowało w Republice Weimarskiej; symptomatyczne, że prezydent Saakaszwili w majowym wywiadzie dla „Uważam Rze” [5] właśnie do Niemiec Weimarskich przyrównał putinowską Rosję.

Artykuł ukazał się w nr 19/2011 "Policy Papers" Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae alt

_______________________________________

1 By wspomnieć jedynie przynależność Krymu do Ukrainy, dopiero w zeszłym roku rozpoczęła się demarkacja granicy tego kraju z Rosją.

2 Tydzień na Wschodzie, numer 13 (173) z 06.04.2011, s.6.

3 Tydzień na Wschodzie, numer 13 (173) z 06.04.2011, s.5.

4 Tydzień na Wschodzie, numer 18 (178) z 25.05.2011, s.11.

5 http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Koszmar-dreczacy-Moskwe,wid,13456868,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1c6e9


Czytany 4965 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04