poniedziałek, 06 maj 2013 08:41

Kornel Sawiński: Izraelskie bombardowania Syrii a prawo międzynarodowe

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

israel-789167  Kornel Sawiński

Pogarszająca się coraz bardziej, od co najmniej pół roku, sytuacja syryjskich rebeliantów, walczących z wojskami rządowymi, była z pewnością jedną z głównych przyczyn izraelskich ataków na cele w Syrii. Mimo informacyjnego chaosu i eufemistycznych wypowiedzi izraelskich oficjeli, Damaszek został zaatakowany. Lotnictwo izraelskie uderzyło co najmniej 3 razy od piątku (03.05).

Celem byli funkcjonariusze i żołnierze 4 Dywizji Syryjskiej Armii Arabskiej, koszary 104. Brygady Gwardii Republikańskiej – elitarnej jednostki, na której spoczywają również obowiązki zapewnienia bezpieczeństwa prezydentowi republiki. Formacją dowodzi brat szefa syryjskiego państwa – Maher Al-Assad. Przypomnijmy w tym miejscu niedawne groźby byłego szefa Mossadu Meira Dagana, który oświadczył wprost, że „Izrael powinien zrobić wszystko, co możliwe, aby odsunąć Baszara al-Asada od władzy w Syrii” [1].

Celem ataków były również: wojskowy ośrodek badawczy w Dżamraja, magazyny Gwardii Republikańskiej, znajdujące się na górującym nad Damaszkiem wzgórzu Kasioun. Trafiono też inne obiekty o wojskowym charakterze – m.in. baterie rakiet Scud oraz składy amunicji w dzielnicy al-Haama.  Irańska agencja informacyjna Fars, powołując się na swoje źródła dziennikarskie (m.in. dziennikarzy rosyjskich), poinformowała, że Izrael użył do przeprowadzenia swoich ataków pocisków ze zubożonym uranem [2]. Bez przeprowadzenia bezstronnego, międzynarodowego śledztwa potwierdzić irańskie doniesienia są trudne do potwierdzenia, choć relacje świadków stwierdzają odmienny od typowych, charakter eksplozji, co do pewnego stopnia da się również dostrzec na nagraniach pokazujących momenty ataków [3].

Warto podkreślić, że od początku trwania konfliktu w Syrii, Izrael jako jedyne państwo, w sposób bezpośredni (mimo, że nie potwierdzony oficjalnie), dokonało niesprowokowanego ataku na pozycje państwa będącego członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Argument Jerozolimy nt. zniszczenia dostaw dla, uważanego za organizację terrorystyczną, libańskiego Hezbollahu, nie zmienia de iure istoty wydarzenia.  W kontekście izraelskiego ataku warto przypomnieć ustaloną 14 grudnia 1974 r. na 29 posiedzeniu ONZ, rezolucję nr 3314 (XXIX) zawierającą definicję agresji. Rzeczona charakterystyka podaje przykłady działań agresywnych, którymi mogą być:

– napaść czy atak sił zbrojnych jednego państwa na terytorium innego lub okupacja militarna;

– bombardowanie lub użycie jakiejkolwiek innej broni przeciw terytorium innego państwa;

– wysyłanie band nieregularnych sił czy zbrojnych najemników, dokonujących aktów zbrojnych przeciwko drugiemu państwu [4].

Pomijając sam izraelski nalot w kontekście syryjskiego konfliktu, zwłaszcza ostatni przykład działań agresywnych nie byłby trudny do udowodnienia [5]. Warto zwrócić uwagę, że rebelianci niemalże natychmiast po bombardowaniach izraelskich, zaatakowali posterunki syryjskich wojsk w damasceńskiej dzielnicy al-Mezzeh, co pokazuje możliwość prowadzenia wspólnie i w porozumieniu działań agresywnych. To kolejny już przykład łamania prawa międzynarodowego przez Izrael, którego działania mocno popiera amerykańska administracja. 

Syryjska odpowiedź na bierność ONZ w obliczu łamania międzynarodowego prawa może tym razem, obok werbalizmów, przyjąć materialną postać [6]. Psychologiczne prawo, którego elementy można również obserwować w praktyce relacji międzynarodowych mówi, że frustracja ostatecznie może przerodzić się w agresję. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego nie byłaby to jednak agresja tylko uzasadnione prawo do samoobrony. Militarne akcje Jerozolimy mogą doprowadzić do gwałtownej eskalacji konfliktu syryjskiego. Nie można zapominać, że jednym z najbliższych sojuszników syryjskich jest Iran. Zwłaszcza to ostatnie państwo w swojej polityce, a zwłaszcza w wypowiedziach swoich przedstawicieli, jest wyjątkowo nieprzychylne państwu żydowskiemu.

„Jeśli wybuchnie wojna między Syrią i Izraelem, to państwa te cofną się o 100 lat w swej historii, lecz 100 lat temu nie było Izraela” – to słowa Hafiza al-Assada ojca obecnego prezydenta, twórcy współczesnego państwa syryjskiego. Dalszy rozwój wydarzeń pokaże czy słowa te miały charakter profetyczny.

Fot. www.syrianews.cc

_________________________
1. http://polish.ruvr.ru/2013_04_29/Byly-szef-Mossadu-Eliminacja-al-Asada-pozbawi-Izrael-wielu-problemow/
2. http://english.farsnews.com/newstext.php?nn=9107167424
3. https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=XP1Za-xu8r0
4.  Ludwik Gelberg, Zarys prawa międzynarodowego, Warszawa 1979, s. 287.
5. http://geopolityka.org/syria-2012/2213-amerykanie-szkola-rebeliantow-z-al-kaidy-w-jordanii
6. http://anna-news.info/node/11320

Czytany 5045 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04