poniedziałek, 09 lipiec 2012 11:14

Kolejna misja Annana - ostatnia szansa dla Syrii?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

KofiAnnan


  ECAG

Dzisiaj do Damaszku przybywa delegacja ONZ i Ligi Arabskiej, której przewodzić będzie Kofi Annan. Spotkanie będzie odnosić się do wzrastającej przemocy i coraz bardziej napiętej sytuacji w Syrii, która przypomina wojnę domową.

Do spotkania dochodzi po słowach Annana, który przyznał, że plan pokojowy zawiódł w zastopowaniu przemocy. W zeszłym tygodniu największe mocarstwa wezwały do międzynarodowej reakcji wobec władz w Damaszku. Sam al-Asad oskarża USA o próbę destabilizacji Syrii przez obejmowanie polityczną protekcją „gangów”, które walczą z władzą.

Rzecznik prasowy syryjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jihad Maksdidi podkreślił, że rozmowy będą skupiać się na sześciopunktowym planem pokojowym, który mediowal Kofi Annan kilka miesięcy temu. Polecił on w raporcie dla Rady Bezpieczeństwa, aby misja ONZ, która ma monitorować sytuację w Syrii powinna skupiać się na politycznej mediacji.

Po tym, jak próby zastopowania przemocy nie powiodły się, dziś próbuje się rozwiązać impas za pomocą politycznego dialogu. Jednak jest to trudne zadanie dla Kofiego Annana, ponieważ obie strony oskarżają się o ataki i łamanie prawa międzynarodowego, a opozycja chce całkowitego odejścia rodziny Asadów od władzy, wykluczając przy tym jakikolwiek rząd przejściowy. Syryjski prezydent nie chce jednak ustąpić.

Bashar al-Asad powiedział dla telewizji państwowej, że sześciopunktowy plan pokojowy Kofiego Annana był „bardzo dobry”, ale został podkopany przez niektóre państwa, w tym przede wszystkim USA. "Największą przeszkodą jest to, że wiele państw nie chce nawet, by ten plan osiągnął sukces, więc oferują one wsparcie polityczne i nadal zapewniają terrorystom w Syrii broń i pieniądze" –  powiedział al-Asad dla niemieckiej ARD. Podkreślił, że Arabia Saudyjska i Katar zapewniały rebeliantom uzbrojenie, a Turcja wsparcie logistyczne. Syryjski prezydent powiedział także, że znaczna większość Syryjczyków go wspiera.

Państwowa agencja informacyjna SANA zauważa, że uwagi te pojawiły się po tym jak syryjskie wojsko przeprowadziło na „szeroką skalę” manewry wojskowe, aby przetestować ich gotowość bojową przeciwko „ewentualnej agresji”. "Nasze siły marynarki wojennej rozpoczęły taktyczne manewry operacyjne z ostrą amunicją, w którym wystrzelono rakiety z morza i wybrzeża" – stwierdził przedstawiciel syryjskiej marynarki.

Tymczasem napięcia wzdłuż granicy z Turcją wzrosły po tym, jak miesiąc temu Syria zestrzeliła turecki myśliwiec. W zeszłym tygodniu Turcja wysłała sześć myśliwców F-16 po tym jak przy granicy z Syrią pojawiły się syryjskie helikoptery. Również w zeszłym tygodniu, Turcja zaczęła instalować rakiety i przeciwlotnicze uzbrojenie wzdłuż granicy w odpowiedzi na strącenie jej F-4 Phantom w dniu 22 czerwca. W tym samym czasie niektórzy syryjscy opozycjoniści wzywają do zagranicznej interwencji, by pozbyć się obecnego prezydenta.

Pomimo napięć wewnątrz państwa, sytuacji zagrożenia ze strony Turcji i międzynarodowej interwencji, przemoc w Syrii wciąż rośnie. Od początku antyrządowego powstania uważa się, że zginęło przeszło 15 tysięcy ludzi.

Źródło: http://www.bbc.co.uk/news/world-middle-east-18764789
Tekst został opublikowany w ramach w ramach programu analitycznego Syria 2012.


Czytany 17072 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04