czwartek, 09 sierpień 2012 14:08

Iran i Liban zastanawiają się scenariuszem działań po ewentualnym upadku al-Asada

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Jalili  Info ECAG

Szef Narodowej Rady Bezpieczeństwa Iranu Saeed Jalili wylądował w Bejrucie zaraz po tym, jak spiker irańskiego parlamentu Ali Larijani oświadczył: "Pożar, który został rozpalony w Syrii, będzie ich (Izraelczyków) straszył". Jalili pilnie przybył do Libanu, aby omówić współpracę z liderem Hezbollahu Hassanem Nasrallahem, przed kontynuowaniem wtorkowej podróży do Damaszku.

Saeed Jalili jest jednym z najbardziej zaufanych doradców irańskiego przywódcy duchowego Alego Chamenei. Przedstawiciel Iranu, tuż po przybyciu do libańskiej stolicy, oddał hołd przy grobie Imada Mughniyeha, dawnego dowódcy Hezbollahu. Na miejscu powiedział: "Opór przeciw Izraelowi miał wiele gwiazd, ale Moughniye był księżycem".

Kwestia izraelska była głównym tematem rozmów z Hassanem Nasrallahem, który jeszcze w poniedziałek, podczas tradycyjnej wieczornej uczty iftar, organizowanej w czasie Ramadanu: podkreślał: „Wszystkie odłamy muzułmańskie nie akceptują masowych zabójstw i mordowania się nawzajem bez różnicy. Jest to największym zagrożeniem dla naszego społeczeństwa. (...) Ja dodam, że istnieją jeszcze dwa zagrożenia: Izrael i takryfiści, którzy posiadają umysły morderców”.

Według Debka.com, ich spotkanie dotyczyło potencjalnego podjęcia działań zbrojnych przeciwko Izraelowi w związku z kolejnym etapem syryjskiego konfliktu. Spotkanie zostało ustalone w rezultacie krążących w Libanie i Syrii plotek, w których twierdzono, że Bashar al-Assad zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, a jego żona Basma, dzieci i najbliższa rodzina, w tym brat gen. Mahera Assad uciekli w bezpieczne miejsce.

Źródła Debka twierdzą, że plotki okazały się bezpodstawne. Jednak w tym samym czasie widoczny jest rozpad najwyższego kierownictwa syryjskiego, a to sprawia, że nawet najbardziej absurdalne scenariusze stają się wiarygodne. Sunnici, którzy powierzyli swój los reżimowi al-Assada, zdominowanemu przez Alawitów, zaczęli szukać możliwości ucieczki, pozbawiając reżim głównej podpory.

Takie wstrząsy, w momencie kiedy syryjski prezydent za wszelką cenę próbuje utrzymać się przy władzy, sprawiają, że jego wrogowie i przyjaciele twierdzą, że on sam wraz z rodziną, opracowali już plan ucieczki, który zostanie przeprowadzony prędzej czy później. Poniedziałkowa dezercja do Jordanii byłego premiera Riada Hijaba i trzech członków jego gabinetu, dwa miesiące po tym jak został mianowany premierem, same w sobie nie stanowią bezpośredniego uderzenia w reżim. W Damaszku, gdzie prezydent pełni całkowitą władzę, premier jest raczej technokratą niż politykiem, którego można łatwo zmienić. Aczkolwiek wpisuje się to w ogólny dramat rządu, który pod presją rewolty przeciwko obecnemu porządkowi, zmierza ku upadkowi.

Rozwój tej sytuacji musi być wzięty pod uwagę przez Saeeda Jalili i Hassana Nasrallaha, tym bardziej, że uznaje się ich za wyjątkowo sprytnych polityków. Zdają oni sobie sprawę, że ich sojusznik w Damaszku upada. Zamiast lamentowania nad jego zgubą, zaczynają konkretnie zastanawiać się nad dalszą polityką własną, aby zapewniać sobie przywództwo i kontrolę po al-Assadzie.

Na podst. Debka.com.
Fot. Debka.com
Czytany 6018 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04