piątek, 23 lipiec 2010 12:45

Rosja i Zachód mogą podzielić się "białoruskim tortem"

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

alt ECAG

Wypowiedź eksperta ECAG dr Przemysława Sieradzana dla rosyjskiej agencji informacyjnej REGNUM, poświęcona sytuacji międzynarodowej Białorusi odbiła się szerokim echem na rosyjskich portalach, a także w innych mediach. Opinia była również cytowana w głównym wydaniu wiadomości białoruskiej telewizji państwowej BT. Niżej przedstawiamy jej tłumaczenie na j. polski.

Wspólnym wysiłkiem Rosja i Zachód mogą zmienić sytuację polityczną na Białorusi: usunąć urzędującego prezydenta ze stanowiska, przeprowadzić prywatyzację i podzielić się "białoruskim tortem". Wypowiedzi takiej treści udzielił 19 lipca polski ekspert Centrum Analiz Geopolitycznych Przemysław Sieradzan.

Zdaniem eksperta, w polityce zagranicznej Rosji doszło do istotnych zmian. Prezydent Dmitrij Miedwiediew w swoim wystąpieniu, wygłoszonym na forum Ministerstwa Spraw Zagranicznych oświadczył, że "właśnie państwa Zachodu będą odtąd głównymi sojusznikami Rosji, a na terytorium WNP nie będzie odtąd  miejsca na partnerstwo strategiczne". Oświadczenie to w sposób kardynalny różni się od wystąpienia byłego prezydenta Władimira Putina z Monachium.

Białoruś, według słów Przemysława Sieradzana, mimo wszystko prowadzi niezależną politykę zagraniczną, dzięki talentowi prezydenta Aleksandra Łukaszenki. "Prezydent umiejętnie lawirował między różnymi mocarstwami, dzięki czemu zachował znaczną suwerenność" - dodał ekspert.

Dmitrij Miedwiediew, zdaniem politologa, ostatnimi czasy atakuje przedstawicieli resortów siłowych, z czego można wyciągnąć wniosek, że znajduje się pod znacznym wpływem kapitału.

"W interesie rosyjskiego biznesu jest przeprowadzenie na Białorusi prywatyzacji w taki sposób, aby białoruskie przedsiębiorstwa zostały wykupione przez rosyjski kapitał. Na drodze stoi tu socjalistyczny, w pewnym sensie radziecki, kurs Łukaszenki. Dopóki Łukaszenko zajmuje stanowisko prezydenta, proces prywatyzacji jest niemożliwy do przeprowadzenia. Lobby biznesowe w Rosji żywi przekonanie, że wątpliwy sojusznik w osobie Łukaszenki jest znacznie mniej cenny, niż zyski, które można uzyskać z prywatyzacji" - zauważył ekspert.

Przemysław Sieradzan stwierdził, że ze strony Rosji wkrótce usłyszymy, że Aleksander Łukaszenko jest dyktatorem.  Celem będzie zamiana Łukaszenki na inną osobę, mniej charyzmatyczną i niezależną, która zgodzi się na prywatyzację. "W ten sposób Niemcy, Włochy i Rosja mogą podzielić między siebie tort białoruski" - zauważył, dodając, że Miedwiediew nieprzypadkowy wymienił wśród partnerów właśnie te państwa.

Jednakże, ekspert zauważa, że relacje z Chinami mogą zmienić tę sytuację "Chińczycy uczynią wszystko, by przekształcić Białoruś w swoją bazę wypadową".

Notatka oryginalna z agencji REGNUM znajduje się TUTAJ.


Czytany 3913 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04