wtorek, 19 lipiec 2011 08:21

Rosja bardziej obawia się Chin, niż Zachodu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

RPipes


  ECAG

Krótka rozmowa z jednym z najbardziej znanych amerykańskich historyków, sowietologiem i byłym doradcą ds. Rosji i Europy Środkowej prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Reagana – profesorem Richardem Pipesem.

Obecnie możemy zauważyć, że Federacja Rosyjska coraz ściślej współpracuje z Chinami. Potwierdzeniem tego jest choćby fakt, iż azjatycki sąsiad Moskwy jest największym importerem rosyjskiego uzbrojenia, a także ścisłym współpracownikiem w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Jest to jednocześnie tworzenie przeciwwagi dla potęgi amerykańskiej w regionie Azji Południowo-Wschodniej. Czy uważa Pan, iż jest to dobra strategia FR, czy w przyszłości nie okaże się, że Chiny są tak silne, ze sięgną po rosyjskie złoża na Dalekim Wschodzie, a może nawet po te tereny, które w II połowie XIX wieku zostały Chińczykom odebrane?

Stosunki Federacji Rosyjskiej z Chinami są ambiwalentne. Z jednej strony, Rosja potrzebuje Chin, aby zrównoważyć amerykańskie wpływy w Azji, z drugiej zaś strony, obawiając się wzrostu gospodarczego i militarnego Państwa Środka, próbuje zaprzyjaźnić się z Zachodem. W dłuższej perspektywie wydaje mi się, że Rosja posiada znacznie więcej powodów, aby obawiać się Chin, niż Europy lub Stanów Zjednoczonych.

Henry Kissinger twierdził, że stabilność nie zawsze oznacza sprawiedliwość, ale tylko ona może racjonalnie chronić przed wybuchem rewolucji i anarchii. Czy w tym kontekście Zachód zaakceptuje rosyjskie pojęcie „suwerennej demokracji”?

Rosyjska koncepcja „suwerennej demokracji” jest nonsensem. Jest drogą tłumaczącą dlaczego w Rosji „demokracja” nie jest prawdziwą demokracją, lecz despotyzmem, zakamuflowanym w objęciach suwerenności narodu.

Czy ewentualne uniezależnienie się państw europejskich od rosyjskich dostaw surowców energetycznych może wiązać się z osłabieniem wpływów Kremla na poszczególne państwa kontynentu?

Tak, jak najbardziej. 

Czy podwodne złoża Arktyki są rzeczywiście szansą dla Rosji na wzmocnienie swojej pozycji geopolitycznej względem głównych oponentów na arenie międzynarodowej? 

Nie wierzę w taki scenariusz. Arktyka, z zasobami naturalnymi lub bez nich, nie jest czynnikiem w polityce międzynarodowej. 

Jak może kształtować się rosyjska polityka względem Gruzji w najbliższych latach?

Jest to ciężkie do przewidzenia, ponieważ zależy od przedsięwzięcia przez Zachód właściwych środków w celu wsparcia Gruzji. Jeśli Zachód będzie wspierał Gruzję militarnie, finansowo i politycznie, wówczas Rosja nie odważy się naruszyć jej suwerenności.

Jak Pan postrzega ewentualne wycofanie wojsk amerykańskich z Europy, bądź znaczące ich zmniejszenie. Z pewnością zmieni to układ sił, ale czy pociągnie za sobą jakieś znaczące zmiany w polityce rosyjskiej?

Nie wierzę w to, ponieważ Moskwa wie, że w przypadku kryzysu na linii Wschód-Zachód, Stany Zjednoczone zawsze staną po stronie Zachodu.

Dziękujemy za rozmowę.

Pytania opracowali Michał Jarocki, Robert Kobryński i Piotr A. Maciążek.

fot. Wikipedia/ Mariusz Kubik, http://www.mariuszkubik.pl

Czytany 4777 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04