poniedziałek, 19 październik 2009 08:35

Dawid Sanakojew: Jesteśmy wreszcie bezpieczni

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
alt WYWIAD. Z niedawno goszczącym w Warszawie Dawidem Sanakojewem, rzecznikiem praw obywatelskich Osetii Południowej rozmawiał Przemysław Sieradzan. Jak wygląda sytuacja w Osetii Południowej, prawie 14 miesięcy od momentu rozpoczęcia wojny...? Obecna sytuacja, co oczywiste, w znacznym stopniu różni się od tej od razu po wojnie. Odbudowujemy aktywnie republikę. W pierwszej kolejności  - budynki mieszkalne i pozostałą infrastrukturę. Oczywiście, wiele jeszcze pozostaje do zrobienia. Mam nadzieję, że pod koniec przyszłego roku ponad połowa prac związanych z odbudową państwa będzie już zakończona.
Osetia Południowa posiada wszystkie znamiona państwowości. Jednocześnie jest państwem nieuznawanym przez przeważającą część wspólnoty międzynarodowej. Jak ta sytuacja wpływa na życie mieszkańców państwa południowo-osetyjskiego? Czy istnieje możliwość, by Osetia Południowa pozyskała uznanie  na arenie międzynarodowej?

Dzięki uznaniu naszego państwa przez Federację Rosyjską i Nikaraguę - w Osetyńczykach pojawiła ogromna nadzieja, że krew nie została przelana na darmo. Niedawno nasze państwo uznała Wenezuela. Uważam, że najbardziej interesujący będzie ten moment, gdy Osetia Południowa odbuduje swój potencjał społeczno-ekonomiczny i będzie go rozwijać; krótko mówiąc - stanie na nogi i zostanie  państwem w pełni niezależnym, także w aspekcie finansowym. Obecnie cały czas jeszcze potrzebujemy pomocy - przeważająca część państwowego budżetu pochodzi z dotacji. Mam nadzieję, że z tymi zasobami i tą infrastrukturą, uda się odbudować gospodarkę. W bliskiej przyszłości zdołamy zrealizować nasz program gospodarczy i staniemy się bardziej pewni siebie, a tym samym bardziej atrakcyjni dla państw, które mogłyby nas uznać. Chcemy pokazać całemu światu, że jesteśmy otwarci i gotowi na współpracę w wielu sferach, że współpraca z nami może być korzystna dla obu stronom. Teraz prowadzimy negocjacje i podpisujemy umowy z wieloma państwami, aby pokazać, iż Osetia Południowa jest pełnoprawnym państwem. Jesteśmy odpowiedzialni za nasz kraj.

Czy Osetia Południowa współpracuje z innymi państwami o podobnym statusie - nieuznawanymi przez wspólnotę międzynarodową?

Współpracujemy z Abchazją, która znajduje się w takiej samej sytuacji międzynarodowej, a także z Naddniestrzem. Utrzymujemy kontakty z Górskim Karabachem. Mamy wspólne interesy, pomagamy sobie nawzajem. Mołdawska Republika Naddniestrza odbudowała jedno z centrów kulturowych w Cchinwali od razu po wojnie. Gdy wybuchał konflikt, w Osetii Południowej właśnie kończył się Rok Naddniestrza.

Jak wygląda sytuacja środków masowego przekazu?

System masowego przekazu jest bardzo rozwinięty. Własnymi mediami dysponują liczne organizacje pozarządowe - zarówno wydawnictwa prasowe i periodyczne, portale internetowe. Działa także telewizja. Oprócz tego istnieje państwowy system informacji, równolegle z którym funkcjonują media opozycyjne, które nie są redagowane we Władykaukazie czy w Moskwie, a właśnie w Osetii Południowej.

Czy obecny prezydent Eduard Kokojty posiada silną pozycję polityczną?

Bardzo się cieszę, że w tak ważnym momencie dla naszego kraju, gdy po stuleciach uzyskaliśmy niepodległość, na czele państwa stoi właśnie Eduard Kokojty. On już zapisał swoje imię w historii... Oczywiście, istnieją ludzie, którzy są jego przeciwnikami (na przykład w Moskwie). Istnieje także zdrowa, konstruktywna, opozycja na miejscu, w Osetii Południowej.

Czy istnieje zagrożenie likwidacji Osetii Południowej?

Na obecny moment czujemy się bardziej bezpiecznie, niż kiedykolwiek w naszej historii; w szczególności po podpisaniu z Federacją Rosyjską umowy o współpracy i pomocy wzajemnej między służbami granicznymi. Oczywiście, biorąc pod uwagę, że państwo gruzińskie ponownie się zbroi, możemy dojść do wniosku, że pewne niebezpieczeństwo zawsze istnieje. Mam nadzieję jednak, że więcej nie dojdzie do rozlewu krwi. Z pewnością mogę powiedzieć jedno - Osetia Południowa jest państwem niepodległym i nigdy więcej nie będzie należeć do Gruzji.

Czy ktoś chciałby zjednoczenia z Gruzją?

Znaczna większość obywateli opowiada się za niepodległością. Istniej jednak pewna część, która chciałaby zjednoczenia z Federacją Rosyjską i Osetią Północną. Moim zdaniem powinniśmy jednak przede wszystkim umacniać tę niepodległość, którą z takim trudem wywalczyliśmy. Teraz musimy skupić się  przede wszystkim na rozwoju naszej gospodarki...

Jak wyglądają stosunki z Osetią Północną?

Jest silna tendencja do współpracy. Jesteśmy partnerami strategicznymi. Integrujemy się we wszystkich sferach - od rolnictwa do przemysłu.

Niedawno wybudowano rurociąg łączący Osetię Północną i Południową. Uroczystość otwarcia odbyła się jednak w cieniu pewnego skandalu... Za człowiekiem, który był odpowiedzialny za budowę gazociągu, wydano list gończy... Jak to wydarzenie wpłynęło na sytuację polityczną państwa?

Nie sądzę, by wpłynęło na sytuację polityczną w Osetii. To właśnie ci ludzie próbowali organizować w Moskwie opozycję przeciwko obecnym władzom. Pojawiły się pewne wątpliwości natury finansowej i fiskalnej, które trzeba było rozwiązać. Doszło do naruszeń prawa o bezpieczeństwie pracy. Wszystko to jest sprawdzane i kontrolowane. Najważniejsze, że gazociąg został wybudowany i funkcjonuje. Poza tym - niech odpowiednie służby się tym zajmują. Sądzę, że nie wpływa to specjalnie istotnie na sytuację polityczną. Niektóre siły chcą, żeby to wyglądało na akcję polityczną. Ten człowiek, Albert Dżussojew, jest przeciwnikiem politycznym Eduarda Kokojty. Ona ma nadzieję na poparcie wśród określonej części narodu osetyjskiego, ludzie jednak rozumieją, że nie nadaje się on na lidera.

Jak postrzega Pan perspektywy współpracy między Polską a Osetią Południową?

Perspektywy są ogromne, ponieważ w Polsce działa wiele organizacji pozarządowych, które zajmują się różnymi aspektami życia obywatelskiego, rozwojem społecznym i obroną praw człowieka. Właśnie dlatego nasze organizacje są zainteresowane współpracą z analogicznymi organizacjami z Polski. Dysponujemy ciekawymi doświadczeniami, związanymi z działalnością w sytuacji postkonfliktowej, która ma swoją wyraźną specyfikę. Z drugiej strony społeczeństwo obywatelskie Osetii Południowej będzie się lepiej  rozwijać, jeśli dokona się jego integracja ze społeczeństwami obywatelskimi  innych państw.

Co Polacy mogą zrobić dla rozwoju tych relacji?

Przede wszystkim rozwijać powinny się te kontakty, które już w tym momencie istnieją między organizacjami i osobami prywatnymi. Zresztą, w Osetii żyją i Polacy, potomkowie jeszcze zesłańców i emigrantów z czasów carskich. Sądzę, że między naszymi państwami mogą i powinny zostać zbudowane przyjacielskie stosunki, których podstawą powinny stać się organizacje obywatelskie i relacje między dziennikarzami... Było dobrze, żebyśmy wzajemnie się odwiedzali i wymieniali doświadczeniami. Wiem, że w Polsce są doświadczeni dziennikarze, którzy mogliby podzielić się z naszymi dziennikarzami swoimi spostrzeżeniami. Chcielibyśmy się wiele od nich nauczyć. Z kolei nasi dziennikarze mają doświadczenia w pracy w warunkach ekstremalnych, które zdobyli przed rokiem....

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadzono w ramach projektu badawczego „Państwa nieuznawane" Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych
Czytany 5503 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04