sobota, 03 listopad 2012 08:04

Andrzej Rozenek: Kluczem do wschodniej polityki Unii Europejskiej jest Rosja

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Andrzej-Rozenek  dr Rafał Zgorzelski

Stabilizacyjna rola jaką niewątpliwie odgrywają Stany Zjednoczone, nie może być rozumiana jako dominacja przysłowiowego światowego żandarma – mówi w rozmowie z dr Rafałem Zgorzelskim poseł Andrzej Rozenek, rzecznik prasowy Klubu Poselskiego Ruchu Palikota.

Dr Rafał Zgorzelski: W deklaracji programowej „Nowoczesne państwo” występujecie Państwo jednoznacznie przeciwko polskiemu zaangażowaniu w misje międzynarodowe – militarnemu udziałowi Polski w Iraku i Afganistanie. Krytycznie oceniacie Państwo również korzyści, w zasadzie zaś ich brak, jakie osiągnęła Polska z uczestnictwa, u boku USA i sojuszników z NATO, w działaniach, które miały doprowadzić do stabilizacji sytuacji w tych krajach. Chcecie się Państwo różnić w polityce międzynarodowych od innych na siłę? Czy w politykę wchodzimy zawsze po to, by osiągać korzyści? A ideały demokracji, obowiązek pomagania tym, którzy dążą do wolności?

Andrzej Rozenek.: Rzeczywiście Ruch Palikota krytycznie ocenia nasze zaangażowanie w misje w Iraku i Afganistanie. Nie podlega dyskusji fakt, że na obydwu tych wyprawach Polska straciła finansowo. W Iraku i Afganistanie zginęło też kilkudziesięciu naszych obywateli. Do Iraku wysłaliśmy nasze wojska, bo władze amerykańskie twierdziły, że jest tam broń masowej zagłady. Okazało się to nieprawdą. Afganistan stał się naszym celem w odwecie za 9/11. Do dziś nie ma przekonywujących dowodów, że reakcja ta została skierowana we właściwą stronę. Właśnie takie zbrojne interwencje stoją w sprzeczności z ideałami demokracji i samostanowienia państw i narodów. Nie mamy zamiaru z nikim „różnić się na siłę”, ale jest nam obce występowanie w chórze złożonym z artystów, którzy fałszują.

R.Z.: Idąc dalej, mówicie Państwo wprost, że wyniesiony z PRL serwilizm przetrwał także w polityce zagranicznej. Przywołuję tu dokument programowy Ruchu Palikota „Nowe Porozumienie Społeczne” z bieżącego roku. Kwestionujecie Państwo „ślepe podążanie” Polski za USA, udział w wojnie w Iraku i interwencji w Afganistanie. Z kim więc, jeżeli nie z USA i NATO, Polsce po drodze? Jak widzicie Państwo kwestię bezpieczeństwa narodowego w Europie, świecie?

A.R.: Polsce jest przede wszystkim po drodze z silną i nowoczesną Unią Europejską. Wiele państw wchodzących w skład Sojuszu Północnoatlantyckiego nie zachowuje się w stosunku do USA w tak serwilistyczny sposób jak Polska. Niektóre z tych państw nie wysłały ani jednego żołnierza do Iraku i Afganistanu. Stabilizacyjna rola jaką niewątpliwie odgrywają Stany Zjednoczone, nie może być rozumiana jako dominacja przysłowiowego światowego żandarma. W bliskiej perspektywie NATO będzie wciąż najważniejszym sojuszem militarnym, dlatego Polska jak i inne kraje europejskie powinna prowadzić wewnątrz tego paktu wspólną proeuropejską politykę. Docelowo zaś, w dalszej perspektywie, Unia Europejska powinna powołać własne siły zbrojne w oparciu o EDA.

R.Z.: Dobrze, zajmijmy się więc Europą. Uważacie Państwo, że polscy politycy, zarówno z opcji postsolidarnościowej, jak i dawni komuniści, traktują Wspólnotę Europejską, jak „dojną krowę”. Ma chodzić o wyciąganie z niej kasy. Jak więc postrzegacie Państwo Polskę w Europie? Jaka jest rola takiego Państwa jak Polska we Wspólnocie?

A.R.: Europę postrzegamy jako jeden wspólny byt polityczny, a docelowo jako jedno wielonarodowe państwo europejskie. Nikt nie pyta jak Ontario, czy też Teksas postrzegają Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Dla mieszkańców poszczególnych stanów Ameryka jest ich wspólną wielonarodową, wielokulturową ojczyzną. Taka będzie kiedyś Europa.

R.Z.: Krytykujecie Państwo polską biurokrację, system podatkowy, socjalizm w gospodarce. A co, w UE jest z tym lepiej? Jest mniej biurokratyczna i socjalna, bardziej przyjazna wolnej gospodarce? To Wy jesteście socjalni, czy liberalni? I jakiej Europy chcecie?

A.R.: Krytykujemy zbędną biurokrację niezależnie od tego czy występuje ona w Polsce, czy w strukturach unijnych. Wierzymy, że obywatel w większości przypadków sam wie najlepiej co jest dla niego dobre, a przeregulowana gospodarka nie jest w stanie dobrze funkcjonować. Jeśli pyta Pan czy jesteśmy socjalistami, czy liberałami, to zadaje Pan pytanie w oparciu o dziewiętnastowieczne pojęcie podziałów politycznych. Gdyby jednak próbować Ruch Palikota wtłoczyć w te „szufladki”, to jesteśmy wrażliwymi społecznie liberałami o zielonym zabarwieniu.

R.Z.: No dobrze, jak więc Ruch Palikota ocenia efekty polskiej prezydencji w Unii? Tak z perspektywy czasu…

A.R.: Oceniamy ją krytycznie. Zarówno z powodu braku jej realnych efektów dla Polski, jak i dla całej Unii, jak i z powodu absolutnej klapy propagandowej. O tym, że Polska przewodziła Unii Europejskiej dowiedzieli się tylko najbardziej wytrwali badacze życia politycznego.

R.Z.: Mówicie Państwo o potrzebie przekształcenia UE w prawdziwą federację. Czy sądzicie, że ktoś to naprawdę kupi? Wspólna polityka obronna, no ok.!, zagraniczna… To co z tą Polską?

A.R.: Wspólna Europa w połowie zeszłego wieku wydawała się zupełnym mirażem, a jednak stała się faktem. Nie tak dawno wprowadzona strefa Schengen była przez krytyków postrzegana jako zagrożenie dla suwerenności i porządku gospodarczego wielu krajów. Straszono hordami hydraulików z Polski, lub kapitalistami niemieckimi, którzy wykupią polską ojcowiznę. Nic takiego oczywiście się nie stało, a strefa Schengen jest powodem do dumy dla każdego Europejczyka. Podobnie będzie ze wspólnym państwem europejskim. Jest to proces nieunikniony, gdyż w przeciwnym razie Europie grozi globalna marginalizacja i powolne obumieranie Starego Kontynentu.

R.Z.: W jaki sposób chcecie Państwo zdemokratyzować Rosję, Białoruś, czy Ukrainę? Uważacie, że powinno być to ważnym zadaniem polityki zagranicznej UE. A co Wspólnocie do systemów politycznych panujących w niepodległych państwach? Niech rządzą się jak chcą…

A.R.: Kluczem do wschodniej polityki Unii Europejskiej jest Rosja. Nikt nie ma zamiaru wtrącać się w jej wewnętrzne sprawy. Tym bardziej zmieniać systemu politycznego, jaki tam panuje. Rosję trzeba rozumieć i traktować po partnersku, a w przyszłości znaleźć rozwiązania polityczne, które umożliwią instytucjonalne i gospodarcze zbliżenie między UE a Rosją. O planach takich od dwóch lat wspomina Siergiej Ławrow (minister spraw zagranicznych Rosji – R.Z.). Mówią też o tym wybitni politycy Europy zachodniej. Bliższa współpraca z Rosją zakładająca poszanowanie dla odmienności politycznej i kulturowej tego państwa leży w żywotnym interesie Unii Europejskiej.

R.Z.: Duży nacisk kładziecie Państwo w swym oficjalnym programie na kwestie gospodarcze, to i dobrze. Uważacie, nie bez racji zresztą, że Polska mogłaby być jednym z ważniejszych graczy na mapie turystycznej starego kontynentu, zarabiać na tym sporą kasę. To jak taki stan rzeczy osiągnąć?

A.R.: Rzeczywiście Ruch Palikota przywiązuje ogromną wagę do kwestii gospodarczych, czego dowodem był ostatni Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Krakowie. Zaprezentowaliśmy tam 21 projektów ustaw, które w sposób istotny mogłyby ożywić polską gospodarkę. Turystyka jest jedną z licznych gałęzi gospodarki i nie wiem dlaczego pyta Pan o nią akurat, a nie np. o energetykę lub transport. Ale skoro już padło to pytanie, to warto zauważyć, że Polska dysponuje pokaźnym bogactwem naturalnym jakim jest nienaruszona w wielu miejscach przyroda. Perełki takie jak Biebrzański Park Narodowy, czy też nieuregulowane duże rzeki takie jak Wisła, czy Bug, są atrakcjami na skalę światową.

R.Z.: Dziękuję za interesującą rozmowę!

Fot. http://sdrp.katowice.pl

Czytany 5367 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04