poniedziałek, 19 styczeń 2015 06:44

Thierry Meyssan: Sekretne negocjacje Waszyngtonu z Hawaną i Teheranem

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Thierry Meyssan

Jednoczesne ogłoszenie przez Baracka Obamę i Raula Castro ponownego nawiązania stosunków dyplomatycznych między Stanami Zjednoczonymi i Kubą mocno zaskoczyło Europę. Jak zwykle, Waszyngton sekretnie negocjował ze swoim przeciwnikiem, narzucając jednocześnie Europie sankcje, które korzystnie i pospiesznie zdejmie jako pierwszy.

Od dwóch lat Barack Obama usiłuje łagodzić konflikty, które jego imperium narzuca przeciwstawiającym mu się krajom: Kubie w Ameryce Łacińskiej i Iranowi na obszarze Wielkiego Bliskiego Wschodu. Jest oczywistym, że jednostronne sankcje – prawdziwe działania ekonomicznej wojny podjętej przez Waszyngton i rozszerzonej przez jego sojuszników, nie działają. Zarówno Kuba jak i Islamska Republika Iranu mocno ucierpiały, ale nigdy nie zaprzestały oporu.

Pół wieku walki

W okresie zimnej wojny Kuba przeciwstawiała się apartheidowi, które Republika Południowej Afryki próbowała rozciągnąć na sąsiednie kraje. Biały reżim w Pretorii był popierany przez Stany Zjednoczone i Izrael. Armia kubańska rozwinęła swoje oddziały w Angoli i Namibii aż do nawiązania pokojowego porozumienia w 1998 r. W ten sposób Fidel Castro przyczynił się do porażki ideologii dzielącej ludzkość na dwie kategorie: panów i niewolników. Trzeba było jednak czekać 3 lata na rozpad południowo-afrykańskiego apartheidu i na objęcie przez Nelsona Mandelę godności prezydenckiej zjednoczonego narodu południowoafrykańskiego.

Islamska Republika Iranu mobilizowała się podobnie przeciwko polityce apartheidu, którą Izrael narzuca swoim sąsiadom. Od nielegalnej proklamacji w 1948 r. począwszy, sjonistyczny reżim Tel-Awiwu jest popierany przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Rewindykuje ziemie od Nilu do Eufratu. Iran popiera Syrię, Hezbollah i jego organizację oporu palestyńskiego. Za prezydenta Mahmuda Ahmadinedżada, Stany Zjednoczone i Izrael poniosły wiele porażek, zwłaszcza w Libanie, Palestynie, Syrii i Jemenie.

Więzi między RPA i Izraelem zostały bogato udokumentowane. Te dwa kraje łączy podobne mechanizmy powstania: RPA została zorganizowana przez diamentowego potentata Cecila Rhodesa – teoretyka „germańskiego imperializmu” [1]. Izrael przez Teodora Herzla, który wzorował się w każdym punkcie na rodezyjskim modelu. W 2002 r. królowa brytyjska zakazała publikacji korespondencji między C. Rhodesem i T. Herzlem, z której znany jest tylko jeden list, reprodukowany w jednej z jego prac.

Więzi między Rewolucją Kubańską a Rewolucją Islamską są wątłe. Oczywiście Ali Shariati – myśliciel, który przygotował irańską rewolucję, tłumaczył dzieła Ernesta Che Guevary na perski, ale te dwa państwa nigdy nie nawiązały znaczących więzów politycznych. Ze zdziwieniem stwierdziłem w dyskusji z ich przywódcami, że się wzajemnie nie znali. Trzeba przyznać, że różnice kulturalne nie ułatwiają wzajemnych kontaktów: społeczeństwo kubańskie jest ultra liberalne w sferze seksualnej, podczas gdy w społeczeństwie irańskim (dużo wcześniej przed rewolucją islamską) ta sfera pozostaje pod silnym nadzorem.

Dwa rewolucyjne państwa

Oczywiste jest, że z jednej strony amerykańskie interesy oraz Kuba i Iran z drugiej, są i pozostaną nie do pogodzenia. Nie może być kompromisu między imperializmem a nacjonalizmem. Tymczasem, sytuacja nie przeszkadza w ustaleniu regionalnego zawieszenia broni. Nawiązanie stosunków dyplomatycznych nie oznacza zresztą całkowitego zniesienia „ekonomicznego oblężenia”, zwanego przez Waszyngton sankcjami, tak jakby wciąż chodziło o kary nałożone przez Radę Bezpieczeństwa.

Aktualnie Kuba uważana jest przez europejską lewicę za dyktaturę, a przez lewicę południowo-amerykańską natomiast za przykład oporu. F. Castro otacza aura wyzwoliciela i wywiera wpływ na cały kontynent.

Islamska Republika Iranu w podobny sposób jest uznawana za średniowieczny reżim przez europejską lewicę, jak również a niezbędnego sojusznika dla wszystkich ruchów oporu na obszarze Wielkiego liskiego Wschodu. Podczas gdy M. Ahmadinedżad cieszył sie ogromna popularnością, przywódca duchowy Ali Chamenei jest mniej znany za granicą.

W obu tych przypadkach, państwa padły ofiarą własnego wizerunku. Kuba została zakwalifikowana jako "komunistyczna", mimo że F. Castro przed zwycięstwem nim nie był. Jego brat Raul Castro był natomiast działaczem komunistycznym. Sam E. Che Guevara przeciwstawiał się modelowi radzieckiej ekonomii i napisał to przed złożeniem dymisji ze stanowiska ministra przemysłu, by następnie pójść walczyć w Kongu u boku Laurenta-Désiré Kabili.

Iran ogłaszając się Republiką islamską, został ogólnie przyjęty jako państwo islamskie państwo religijneale, A. Shariati zapewniał, że ten Islam jest procesem rewolucyjnym i że rewolucjoniści na całym świecie są muzułmanami kiedy tylko walczą o sprawiedliwość. Tymczasem szyicki Iran interweniował w Afryce popierając chrześcijanina L.-D. Kabilę, gdy ten tylko objął władzę.

W obu przypadkach, Historia będzie pamiętać, że były to państwa rewolucyjne. Kiedy jednak rewolucje mają miejsce i kiedy zapewniają emancypacje ludzi, zyskują legitymizację tylko po ich zakończeniu, kiedy nie zagrażają już niczyim przywilejom.

Strategia Waszyngtonu

Ostatnia uwaga: zawieszenie broni z Waszyngtonem jest szczególnie niebezpieczne. Stany Zjednoczone nie zaprzestaną wysiłków w destabilizowaniu rewolucyjnych państw, ale tym razem robić to będą od środka. Ani Kuba ani Iran nie będą w stanie dopilnować licznych, przybywających do tych państw Amerykanów – zarówno biznesmenów jak i turystów. W ciągu następnych dwóch lat CIA nie omieszka podjąć prób rozpętania kolorowych rewolucji.

Dlatego też, nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Waszyngtonem a Hawaną, zapowiada takież między Waszyngtonem i Teheranem.
Dla Stanów Zjednoczonych, było to istotne i jednocześnie stało się okazją, aby zawiesić konflikty z Kubą i Iranem. Implikacje dla Stanów Zjednoczonych w Ameryce Południowej i przerzucenie sił zbrojnych z Wielkiego Bliskiego Wschodu na Daleki Wschód było utrudnione. Poza tym, rozwiązanie miało dojść do skutku przed Szczytem Ameryk. Rzeczywiście, pod wpływem Rafaela Correi, Panama, mająca gościć ten Szczyt, zaprosiła po raz pierwszy Kubę. B. Obama miał więc tam spotkać swego przeciwnika R. Castro. Nie moną w tm kontekście zapominać o fakcie, niezmiernie niepokojącym dla amerykańskich sił zbrojnych. Mowa tu ponownym uruchomieniu rosyjskiej, elektronicznej bazy wywiadowczej w Lourdes (na południe od Hawany) [2]. Podobnie Stany Zjednoczone nie mogą oczekiwać utworzenia trzech niezależnych państw w Iraku bez irańskiego przyzwolenia.

Tłumaczenie: Andrzej Przełożył
Tekst pochodzi z portalu Voltairenet.org


________________________________
[1] Cecil Rhodes mówiąc o „germańskim imperializmie" wskazywał Imperium Brytyjskie. Poddani Zjednoczonego Królestwa w jego mniemaniu są w istocie Germanami.
[2] “Russia to reopen spy base in Cuba as relations with US continue to sour”, Alec Luhn, The Guardian, July 16, 2014.

Czytany 18774 razy