alt Kornel Sawiński

Pipelineistan to termin, znaczący mniej więcej tyle co „Rurociągostan" (od nazw państw Azji Mniejszej). Po raz pierwszy użył go, pochodzący z Brazylii niezależny dziennikarz, Pepe Escobar, do opisu prawdziwego tła rozpoczętej w październiku 2001 r. amerykańskiej awantury w Afganistanie.
Dział: Komentarze
Osinform/RIA Novosti
Przebywający z oficjalną wizytą w Moskwie prezydent Ekwadoru Rafael Correa stwierdził podczas wczorajszej konferencji prasowej, że jego kraj poważnie rozważy kwestię uznania niepodległości tych dwóch kaukaskich państw. „Jeszcze nie podjęliśmy decyzji w tym temacie, ale jeśli władze tych dwóch państw zwrócą się do nas w taką prośbą, to rozważymy poważnie zastanowimy się nad tą kwestią" - zadeklarował szef ekwadorskiego państwa.
piątek, 09 październik 2009 20:51

Mateusz Piskorski: Globalny PR Obamy

Mateusz Piskorski

Pokojowa Nagroda Nobla przypadała do tej pory postaciom historycznym, których wkład w dziedzinie stosunków międzynarodowych można było ocenić z określonego dystansu i perspektywy. Powszechne zaskoczenie wywarło zatem przyznanie jej tegorocznej edycji urzędującemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych Barackowi Obamie.
Dział: Komentarze
wtorek, 29 wrzesień 2009 08:44

Marcin Domagała: Antynuklearny koszmar

Marcin Domagała

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ - dokument naiwny

Ostatnia rezolucja Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych z 24 września, dotycząca m.in. kwestii podjęcia szeroko zakrojonych wysiłków, przeciwko proliferacji broni atomowej oraz promocji powszechnego rozbrojenia, jest dokumentem na równi pięknym, co naiwnym i propagandowo pustym. W dodatku stwarza realne niebezpieczeństwo dla targanego napięciami świata, w postaci groźby powstania nowych oraz eskalacji istniejących konfliktów między poszczególnymi państwami i narodami.

Dział: Publikacje

alt Maciej Eckardt

No i wyszło jak zawsze. Kiedy my tu sobie w naszym słodkim grajdołku tradycyjnie do oczu skakaliśmy, pluliśmy na siebie (również tradycyjnie), odsądzaliśmy od czci i wiary, tocząc naszą polityczną kampanię wrześniową, Ameryka zakomunikowała nam, nomen omen 17 września, że tarczę antyrakietową możemy sobie wybić z głowy, bo administracja prezydenta Obamy stawia na inne rozwiązania, lepsze i skuteczniejsze. Ponoć mamy na tym skorzystać, bo będą u nas uzbrojone „patrioty”, co sprawi, że nowy system obrony przeciwrakietowej skutecznie obejmie nasz kraj, inaczej jak w przypadku poprzedniej koncepcji, która broniła naszego dobrego samopoczucia, a nie terytorium.

 
Dział: Komentarze
Strona 14 z 14