niedziela, 15 marzec 2015 06:27

Robert Potocki: Przesilenie wiosenne w Moskwie?

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

dr Robert Potocki

Czy zamordowanie 27 II 2015 roku Borysa Niemcowa stanowiło punkt zwrotny, który doprowadzi(ł) do obalenia prezydenta Władimira Putina przez przedstawicieli odpowiednich kręgów „partii władzy”? Po tym, jak niespodziewanie odwołano jego wizytę w Kazachstanie oraz udział w kolegium Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), nasiliły się spekulacje prasowe na temat kondycji zdrowotnej wspomnianego polityka. Tym bardziej, że jeszcze w październiku ubiegłego roku pojawiły się spekulacje dotyczące raka trzustki – najbardziej śmiercionośnej formy nowotworu lub też raka rdzenia kręgowego. Prezydentowi, w związku z tym, dawano nawet tylko trzy lata życia. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow – próbując uciszyć wszelkiego rodzaju spekulacje stwierdził krótko: „przesilenie wiosenne”. O poważnej chorobie W. Putina informował były szef ukraińskiego wywiadu gen. Mykoła Małomuż, zaznaczając, iż nie chodzi tu bynajmniej o „przypadłość śmiertelną”.

Punktem przełomowym okazał się dość tajemniczy e-mail, jaki dotarł do „Rosyjskiego Monitora” z centralnego szpitala klinicznego, w którym anonimowy nadawca informował o tym, że prezydent przeszedł udar mózgu [1]. W tym samym dniu, 12 III 2015 roku – jak poinformował portal „Debka.com” na stronie internetowej Dmitrija Miedwiediewa pojawiła się notatka o rzekomej śmierci Władimira Putina, która została zdjęta już po 20 min. Następnie na Twitterze pojawiły się domniemane wpisy premiera FR: (1) „Władimir Władimirowicz nie żyje! Niech mu ziemia lekką będzie” oraz (2) „Biorę na siebie całe kierowanie Rosją. Władimir Putin był wybitną osobowością i człowiekiem z zasadami. Takim pozostanie w naszej pamięci”. Niemal w tym samym czasie kolportowano pogłoski o równie tajemniczym zaginięciu gen. Siergieja Iwanowa.

Aurę tajemniczości „podkręcały” kolejne informacje kolportowane na Twitterze o nagłym i nocnym pojawieniu się pod murami Kremla tajemniczych tirów. Jeszcze wcześniej przekazano wiadomości nieoczekiwanej nadaktywności helikopterów rządowych nad Moskwą. Miały rzekomo lądować w siedzibie FSB na Łubiance oraz na dachu Centrum Antykryzysowego. Dodatkowo atmosferę niepewności podgrzewały także informacje z 14 marca, szerzące się wśród akredytowanych dziennikarzy, którzy donosili o śmierci wiceministra spraw wewnętrznych i szefa osobistej ochrony prezydenta FR – gen. Wiktora Zołotowa. Na marginesie wspomnianych doniesień warto odnotować jeszcze dwie, równie fantazyjne, interpretacje nieobecności W. Putina. Po pierwsze – szwajcarski dziennik „Blick” poinformował, iż Alina Kabajewa urodziła mu córeczkę. Po drugie wreszcie – rosyjscy internauci wysnuli teorię, iż głównym powodem jego milczenia była chęć odwrócenia uwagi mediów i rządów zachodnich... od śmierci Borysa Niemcowa.

Jeszcze dalej w swych domniemaniach idzie, były doradca ekonomiczny prezydenta FR, Andriej Iłłarionow, który stwierdził, że zniknięcie W. Putina jest wynikiem „spisku generałów”. W jego opinii władzę usiłuje przejąć szef Administracji Prezydenckiej Siergiej Iwanow – który z tym celu zapewnił sobie przychylność (neutralność) rosyskiej Cerkwi Prawosławnej [2]. W podobnym tonie wypowiada się na swym facebookowym profilu także Oleg Shro. „Według informacji, jakie posiadam, w Rosji miał miejsce przewrót wojskowy. Władimir Putin został zabity, a władzę przejęła junta wojskowa pod dowództwem Siergieja Szojgu [...] Władza jest teraz z rękach prawdziwej partii wojny” – napisał bloger, powołując się na anonimowe źródło [3].

Cała ta nerwowa atmosfera, podgrzewana dodatkowo przez najbardziej fantazyjne spekulacje medialne, skłaniają jednak do postawienia zasadniczego pytania: Kto mógłby zastąpić na „tronie” Władimira Władimirowicza, nawet, jeśli będzie on w stanie sprawować władzę do 2024 roku?

Sukcesja „carska” to we współczesnej Rosji – z uwagi na autorytarny i neopatrymonialny charakter systemu politycznego – rzecz kluczowa. Prezydent FR, niczym cezar w starożytnym Imperium Romanorum, „namaszcza” swego politycznego następcę, po czym wspomniana desygnacja jest w zasadzie akceptowana na drodze aklamacji społecznej podczas rytuału wyborczego. Warto wspomnieć, iż już na początku III kadencji, jak wspominał technolog polityczny Gleb Pawłowski, przywódca Rosji nosił się z zamiarem stworzenia nieformalnej „grupy delfinów”, z której miał się wyłonić potencjalny następca [4]. Jednak w kontekście „przesilenia wiosennego” w zasadzie pojawiały się cztery kandydatury: (1) premiera D. Miedwiediewa – technokraty i „liberała”, który ma dość dobrą „markę” na Zachodzie, choć za jego prezydentury Rosja dokonała interwencji zbrojnej w Gruzji, (2) Siergieja Sobianina – mera Moskwy, który od jesieni 2010 roku zyskał uznanie społeczne wśród mieszkańców stolicy, a zarazem pozostał w bardzo dobrych relacjach z Kremlem, (3) Siergieja Szojgu – ministra obrony, odpowiedzialnego za reformy sił zbrojnych i „kontrolowany” konflikt w Donbasie oraz (4) Siergieja Iwanowa – szefa Administracji Prezydenckiej, wywodzącego się ze środowisk KGB.

Dwaj ostatni – posiadający rangę generalską – reprezentują orientację „jastrzębi” w ramach „partii władzy”, przy czym tym ostatni związany jest z policją polityczną, zaś S. Szojgu z kręgami wojskowymi. Ministrowi obrony przypisuje się „podgrzewanie” wojny secesyjnej na Ukrainie, a nawet planowanie otwartej inwazji na ten kraj oraz eskalowanie napięć wojskowych w relacjach z NATO na flance północnej i środkowo-europejskiej. Zdaniem rosyjskiego politologa Andrieja Piontkowskiego jest to jednak „...jedyna osoba w elicie, którą wciąż można, stosunkowo uczciwie i bez monstrualnych oszust sprzedać ludziom w przedterminowych wyborach”. Z kolei S. Iwanow wywodzi się w kręgu petersburskich „czekistów”, który pracował z Służbie Wywiadu Zagranicznego, a następnie w latach 2001–2007 był pierwszym w historii „cywilnym” ministrem obrony. W 2007 roku przegrał w ramach operacji „Sukcesja” rywalizację z D. Miedwiedwem z musiał się zadowolić jedynie posadą wicepremiera z gabinecie W. Putina. Jednak, gdy objął posadę szefa Administracji Prezydenckiej, związał się z frakcją „siłowików” i doprowadził do dymisji ministra obrony Anatolija Serdiukowa oraz popadł w antagonizm z premierem D. Miedwiediewem [5].

W kontekście domniemanego puczu generałów rosyjski politolog Władimir Okara rysuje jednak dość pesymistyczny scenariusz – oto bowiem Zjednoczone Republiki Ludowe niespodziewanie podejmują ofensywę – o której notabene, od czasu śmierci B. Niemcowa, informuje wywiad ukraiński – w celu uzyskania połączenia lądowego z Krymem. To rozszerzenie domniemanego teatru działań zbrojnych ma zatem zmusić Zachód do ponownego dialogu z FR [6]. Pomimo tego, jedną z pierwszych reakcji międzynarodowych, w związku z domniemaną chorobą W. Putina wydaje się nagłe zarzucenie wycofanie się USA z planów wysłania na Ukrainę 1 tys. żołnierzy amerykańskich, którzy mieli zostać tam do listopada 2015 r. i zająć się tam szkoleniem trzech batalionów Gwardii Narodowej. W ten sam kontekst można wpisać oświadczenie sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego Jensa Stoltenberga z 14 marca: „Konflikt na wschodniej Ukrainie nie dotyczy NATO, pomimo że Rosja naruszyła prawo międzynarodowe”.

Analiza faktów nie daje zatem jednoznacznej odpowiedzi, czy mamy do czynienia z „pełzającym zamachem stanu” (którego nie możemy wykluczyć), czy też z walką o wpływy w ramach „partii władzy”, w sytuacji, gdy prezydenta spotkało „wiosenne przesilenie”. Należy przy tym pamiętać, iż przewroty pałacowe są częścią tradycji rosyjskiej państwowości – i to tej zarówno z okresu carskiego, jak i czasów ZSRR. „Takie rozwiązanie pewnie dla Rosji byłoby najlepsze. W wyniku złego stanu zdrowia czy nawet niespodziewanej śmierci odchodzi od władzy człowiek, którego polityka doprowadziła świat niemal do progu trzeciej wojny światowej. Nowy przywódca w Moskwie wycofuje wojska z Ukrainy Wschodniej, utrzymuje Krym i negocjuje specjalny status dla Donbasu. USA i UE zawieszają sankcje i powracają do wspólnej walki z islamskim terroryzmem. Udzielają też Rosji znaczących gwarancji kredytowych. Moskwa w zamian za to musi radykalnie zredukować wydatki na armię i służby specjalne, co przynajmniejczęściowo równoważy budżet. Wprawdzie pozycja Rosji na mapie świata słabnie, ale unika ona katastrofy...” – zasugerował Tomasz Sakiewicz na łamach „Gazety Polskiej” [7]. Pomijając zastosowaną w felietonie hiperbolizację dotyczącą domniemanego wybuchu kolejnego globalnego konfliktu, byłby to na tyle realistyczny scenariusz, który pozwoliłby na „zachowanie twarzy” wszystkim stronom i „suflerom” wojny donbaskiej. Natomiast najmniejszych złudzeń nie pozostawia Jerzy Targalski, który nie omieszkał zauważyć: „Jeżeli Władimir Putin jest ciężko chory, to jest to jego koniec. Dla Polski oznacza to katastrofę, ponieważ pojawi się nowy car, a wówczas rozkwitnie polityka resetu i miłości Ameryki do Rosji e celu zneutralizowania jej w konflikcie chińskim [...]. Jedyna nadzieja w tym, że [Władimir] Putin nie jest ciężko chory, że wróci, skróci kilku bojarów o głowę, pójdą w ruch nahajki, żeby każdy w imperium wiedział, że panuje porządek i kto ma władzę” [8]. Niestety, Wielka Strategia ma to do siebie, że rządzi się swoimi prawami, które niekoniecznie muszą korespondować z interesami poszczególnych pionków na Wielkiej Szachownicy.

Fot. www.thisismoney.co.uk

______________________________________
1.  Putin miał udar mózgu? Anonimowy e-mail ze szpitala, <http://niezalezna.pl/65022-putin-mial-udar-mozgu-anonimowy-e-mail-z-moskiewskiego-szpitala> (13 III 2015)
2.  Były doradca Kremla: Putin zniknął w wyniku spisku generałów, <swiat.newsweek.pl/spisek-przeciwko-putinowi-putin-chory,artykuly,358861,1.html> (13 III 2015).
3. Władzę w Rosji przejąła wojskowa junta Szojgu. Putina zabili, <http://kresy24.pl/65366/wladze-w-rosji-przejela-wojskowa-junta-szojgu-putina-zabili/> (13 III 2015).
4. Delfin – w przedrewolucyjnej Francji mianem tym określano oficjalnego następcę tronu królewskiego, który przygotowywał się do objęcia swego urzędu sprawując władzę w wydzielonej enklawie nazywanej delfinatem.
5. G.. Kuczyński, Kto mógłby zastąpić Putina? Dwóch generałów w roli faworytów, <http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/chory-putin-moglby-oddac-wladze-na-kremlu-szojgu-lub-iwanowowi,523531.html> (13 III 2015).
6. Szykujcie się na wielką agresję, a nie cieszcie się, że „zniknął”, <http://kresy24.pl/tag/wojna-na-ukrainie/> (13 III 2015).
7. T. Sakiewicz, Czy Putin musi zachorować?, <gpcodziennie.pl/38467-czy-putin-musi-zachorowac.html> (13 III 2015).
8. J. Targalski, Wypijny za zdrowie Putina, <http://niezalezna.pl/65085-wypijmy-za-zdrowie-putina> (14 III 2015)
 
AKTUALIZACJA Z GODZ. 14.06 15.03.2014
 
Czy w Moskwie mamy jednak do czynienia z „przewrotem państwowym”? Aurę tajemniczości podtrzymywały relacje telewizji Rossija-24 i Rossija-1 z rzekomego spotkania prezydenta Władimira Putina, ze swym kirgiskim odpowiednikiem, które jakoby odbyło się... 16 marca – trzy dni po emisji wspomnianego materiału informacyjnego. Ponadto do grona pretendentów do „carskiego tronu” dołączył prezydent Republiki Czeczenii Ramzan Kadyrow, którego osobisty stosunek do Władimira Putina przypomina relacje lenne wasal-suweren [1].
 
Paradoksalnie na rzecz hipotezy o zamachu stanu przemawiało pojawienie się rankiem 15 marca w centrum stolicy FR czołgów, bojowych wozów piechoty, transporterów opancerzonych i wyrzutni rakietowych – (rzekomo?) pod pretekstem przygotowań do parady wojskowej z okazji I rocznicy aneksji Republiki Krymu przypadającej na następne dni. „Nie milkną jednak spekulacje, że ciężarówki i czołgi, które pojawiły się w Moskwie mogą mieć związek ze zniknięciem prezydenta Rosji” – poinformował portal TVN24.pl [2].
______________________________________________
1. A. Szypielewicz, „Kreml wykarmił małego smoka”. Kariera Ramzana Kadyrowa, <http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kadyrow-to-stalin-naszych-czasow-kariera-prezydenta-czeczenii,524180.html,2/kadyrow-to-stalin-naszych-czasow-kariera-prezydenta-czeczenii,524180.html> (15 III 2015)
2. Czołgi w Moskwie. „Putin przeszedł na drugi poziom w waszej grze...”, <http://www.tvn24.pl/przygotowania-do-rocznicy-aneksji-krymu-czolgi-w-moskwie,524220,s.html> (15 III 2015).
Czytany 5023 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 15 marzec 2015 14:08