wtorek, 04 wrzesień 2012 08:50

Piotr Woźniak: Chiński "soft power" w Afganistanie

Oceń ten artykuł
(1 głos)

szach_unterPiotr Woźniak

Henry Kissinger, pisząc o Chinach, używa porównania gry w szachy – bardzo popularnej w Europie, ale także w państwie środka – do dwóch strategii prowadzenia polityki międzynarodowej. Chodzi przede wszystkim o “środek ciężkości” używanych metod, od bezwzględnej walki z późniejszym zniszczeniem wroga, do względnej przewagi przy użyciu strategii unikającej bezpośredniej konfrontacji.

Właśnie w tej drugiej metodzie Chiny posiadają niebywałą kulturę działania i już z powodzeniem konkurują z Zachodem. Afgańska polityka Chin jest tego dobrym przykładem. Podczas gdy USA wraz z sojusznikami przygotowują się do wycofania wojsk, Chiny pracują nad scenariuszem dla Afganistanu po 2014 roku.

Afganistan cieszy się dużym zainteresowaniem Pekinu, ale jego przywódcom nigdy nie przyszło do głowy, aby chronić swoje interesy za pomocą wojny. Afganistan jest istotnym zabezpieczeniem strefy zachodniej Chin, ale także ważnym korytarzem, przez który Chiny mogą bronić swoich interesów w Pakistanie (tradycyjny sojusznik w kontekście indyjskim).

W końcu Afganistan to również dostęp do ważnych zasobów naturalnych w regionie. Graniczy przez “Korytarz Wahański” z kłopotliwą dla władz prowincją Xinjiang z przewagą ludności muzułmańskiej.

Kiedy USA toczą jedną z najdroższych wojen w historii (555 mld USD), Chiny od dawna w tym kraju głównie koncentrują się na rozwoju biznesu i negocjowaniu intratnych kontraktów na wydobycie złóż mineralnych.

Pekin zainwestował w Afganistanie m.in. 3 mld euro w rozwój kopalni miedzi Aynak. Była to największa pojedyncza inwestycja zagraniczna w historii Afganistanu. Chiny również mają udział w budowie elektrowni oraz szlaków kolejowych między Republiką Tadżykistanu i Pakistanem, a w grudniu ubiegłego roku chiński National Oil Corporation podpisał umowę z władzami w Kabulu, dzięki której stał się liderem rozwoju złóż ropy i gazu w Afganistanie.

Ambicje Pekinu sięgają dużo dalej, a narzędziem ich realizacji jest “soft power”. Co ciekawe Chiny nie chcą uczestniczyć w międzynarodowym funduszu (4,1 mld dolarów) wspierającym krajowe siły bezpieczeństwa w Afganistanie.

Chiny mogą być natomiast zmuszone do zwiększenia swojej obecności wojskowej w Pakistanie i na obszarach plemiennych wzdłuż granicy z Afganistanem, aby przeciwstawić się grupom terrorystycznym z siedzibą w Pakistanie, takim jak: Ruch Wschodniego Turkiestanu i Organizacja Wyzwolenia Wschodniego Turkiestanu. Są one odpowiedzialne za akty terrorystyczne w Xinjiangu.

Chińska dyplomacja niedawno podjęła rozmowy z Pakistanem i Afganistanem w celu osiągnięcia pojednania z Talibami. Chiny nie są także zainteresowane podsycaniem konfliktu indyjsko-pakistańskiego. Pekin od lat uważa, że głównym problemem wpływającym na stabilność w Afganistanie jest napięcie pomiędzy Indiami i Pakistanem, a więc pokój w Kaszmirze jest kluczem do pokoju w Afganistanie.

Jak widać obecna strategia Chin w regionie z całą pewnością sprawdza się, jak będzie po 2014 roku, kiedy najprawdopodobniej Talibowie w dużej części kraju odzyskają swoje wpływy?

Czytany 4061 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04