×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

wtorek, 11 maj 2010 13:38

Piotr Kuspys: Polska polityka wschodnia a obecna sytuacja na Ukrainie

Oceń ten artykuł
(5 głosów)
 alt   Piotr Kuspys
Ostatnio coraz częściej słychać głosy krytyki pod adresem polskiej polityki wobec wyraźnie zmierzającej na Wschód Ukrainy. Błędnie przyjmuje się, że Polacy mogli mieć wpływ na wybory dokonywane przez Ukraińców.
W ten sposób odmawia się Ukrainie prawa do prowadzenia własnej polityki zagranicznej, traktując ją jako przedmiot, a nie podmiot polskiej dyplomacji. Tymczasem Kijów samodzielnie określa swoje cele i dobiera środki. Polska zaś ma bardzo ograniczone możliwości wywierania wpływu na procesy polityczne nad Dnieprem.
 
Dotychczasowa prozachodnia polityka Wiktora Juszczenki, która poniosła fiasko, jest traktowana przez polskie środowiska opiniotwórcze jako jedyna, najlepsza droga dla Kijowa. Zapomina się przy tym, że ostateczna decyzja należy do Ukrainy. W obliczu ścierających się koncepcji takie jednostronne podejście miałoby rację bytu tylko wówczas, gdyby nad Dnieprem rządzili proeuropejscy i jednocześnie antyrosyjscy politycy. Porażka „pomarańczowych” liderów pokazała, że Ukraińcy nie chcą, aby ich krajem kierowali właśnie tacy politycy. Tym bardziej jest bezzasadne oczekiwanie, że integracja europejska powinna odbywać się w oderwaniu od Rosji. Ukraina nie istnieje w próżni i musi się liczyć ze zdaniem Kremla. Podczas, gdy Polacy nie mieli wątpliwości, jaką drogę wybrać, w przypadku postawienia Ukrainy przed wyborem albo UE, albo Rosja, Ukraińcy mają więcej powodów, aby wybrać właśnie tę drugą. Tego typu pytanie już samo w sobie budzi uzasadniony sprzeciw. Przekonanie o tym, że Ukraina może i powinna dokonać podobnego wyboru wynika z nieznajomości ukraińskich realiów społecznych, kulturowych, gospodarczych i politycznych. Polska, jak żadne inne państwo członkowskie Unii Europejskiej, powinna zdawać sobie z tego sprawę.
 
Zachodni eksperci, w przeciwieństwie do polskich, wykazują więcej realizmu w ocenie sytuacji nad Dnieprem. Zdaniem Nicolai N. Petro – asystenta ds. polityki wobec ZSRR w Departamencie Stanu USA w administracji George’a H. W. Busha – wiara w to, że Ukraina łatwo da się odciągnąć od Rosji, jest pobożnym życzeniem. Niezależnie od politycznych deklaracji, sondaże przeprowadzane w tym kraju potwierdziły istnienie mocnych związków między Ukraińcami i Rosjanami oraz chęć integracji z państwami postsowieckimi. Nie jest to wynik kampanii którejkolwiek z partii politycznych, lecz szczere przekonanie zdecydowanej większości Ukraińców.
 
Obecnie wyzwaniem dla polskiej polityki wschodniej, jak i dla Unii Europejskiej jest nie tyle zmierzanie Ukrainy na Wschód, ile różne, a nawet przeciwstawne podejście do Kijowa i Moskwy. Zasada „dziel i rządź” w tej sytuacji nie ma zastosowania. Nawet najbardziej prozachodni rząd na Ukrainie nie będzie mógł poprowadzić kraju do UE bez dobrych stosunków z Rosją. Dobre relacje gospodarcze i na płaszczyźnie politycznej są warunkiem budowania kontaktów Ukrainy z Zachodem, czemu nieraz dawali wyraz europejscy politycy. Skonfliktowana z Rosją Ukraina byłaby dla Unii Europejskiej problemem, a nie partnerem, czy tym bardziej wartościowym członkiem.
 
Tekst jest stanowiskiem Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego altz dnia 12 maja 2010 r.
 
Czytany 6324 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04