niedziela, 04 październik 2009 21:06

Miłosz Zieliński: Rosja straszy armią

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

alt Miłosz Zieliński

Rosjanie wysłali całej Europie Środkowej wyraźny sygnał - ich armia, będąca w trakcie zmiany struktury organizacyjnej, jest zdolna do szybkiej reakcji blisko granic Polski.

Pod koniec września u naszej zachodniej granicy (a także w pobliżu Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii) miały miejsce dwie wielkie operacje szkoleniowe armii rosyjskiej i częściowo białoruskiej - "Zachód-2009" i "Ładoga-2009". Pod względem wojskowym były one wymowną demonstracją siły, pod względem politycznym miały pokazać, że Rosja w sposób zdecydowany potrafi wykorzystać siłę zbrojną, jeśli inne środki okażą się niewystarczające. Co istotne, Rosjanie niewątpliwie z premedytacją przeprowadzili manewry w drugiej połowie września. Data ta aż nazbyt kojarzy się z 70. rocznicą napaści Armii Czerwonej na Polskę, a pośrednio oznacza także początek odliczania do napaści na Finlandię i zajęcia republik bałtyckich. Mało tego, do tych faktów nawiązywał również aspekt terytorialny (operacja "Zachód-2009") miała miejsce w pobliżu Brześcia, a zasięg "Ładogi-2009" z grubsza pokrywał się z granicą fińsko-radziecką w listopadzie 1939 roku. Ciekawą i w mojej ocenie trafną analizę całego wydarzenia, zarówno w aspekcie militarnym, jak i jego wymowie politycznej i propagandowej, przedstawiono w najnowszym numerze "Tygodnia na Wschodzie".

Rosjanie wysłali całej Europie Środkowej wyraźny sygnał - ich armia, będąca w trakcie zmiany struktury organizacyjnej, jest zdolna do szybkiej reakcji blisko granic Polski. Mało tego, reakcja ta nastąpić może przy pomocy dużej ilości ciężkiego i nowoczesnego sprzętu. Bardzo istotny jest również udział Białorusinów w manewrach (latem doszło do zaostrzenia relacji na linii Mińsk-Moskwa ze względu na naciski ekonomiczne Rosjan, których rezultatem była tzw. "wojna mleczna" - Rosja nałożyła embargo na produkty mleczne, jeden z głównych towarów eksportowych Białorusi). Reżim Łukaszenki, mimo że nie jest zainteresowany pogłębianiem współpracy wojskowej w ramach WNP, a ściślej w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, stawia na wywoływanie wrażenia w Europie, że Rosja cały czas jest strategicznym partnerem Białorusi w aspekcie obronnym.

To oczywiste, że Rosjanie zawsze będą chcieli posiadać duże pole manewru w kwestii "twardych" środków nacisku wobec Polski czy państw bałtyckich. Dziwi za to pierwsza od kilkudziesięciu lat tak poważna demonstracja siły wobec Finlandii - kraju, którego ostatnim życzeniem jest pogorszenie stosunków ze swym potężnym sąsiadem.

Nie można wykluczyć scenariusza, w którym Rosjanie pragną wyzyskać sprzyjająca dla nich sytuację geostrategiczną. Wobec widocznego ochłodzenia i mniejszego zainteresowania USA sprawami Europy Środkowej, fiaska koncepcji tarczy antyrakietowej i prób zbliżenia z Rosją, dokonywanych przez administrację Obamy, Moskwa stara się może podjąć zabiegi mające na celu reorganizację (przynajmniej w pewnym zakresie) ładu regionalnego. Pragnie przy tym pokazać siłę nowej, zreorganizowanej armii.

Zbliżenie rosyjsko-amerykańskie ma nie tylko wymiar polityczny. Niedawno podpisano kontrakt na dostawy rosyjskiego gazu ze złóż na Sachalinie do Stanów Zjednoczonych. Takie posunięcia Waszyngtonu powinny dać do myślenia Polsce. Próba pragmatycznego podejścia do relacji bilateralnych powinna być kontynuowana, ale nie może przerodzić się w skrajne przeciwieństwo rusofobii. Polacy mają ściśle określone interesy w poszerzaniu przestrzeni transatlantyckiej na wschód, zwłaszcza przez integrację europejską Ukrainy i Mołdawii. Rosjanie mają obecnie coraz więcej instrumentów i szans na skuteczne przeciwdziałanie polskim zamiarom. Jedyną kontrakcją ze strony Polski, wobec skromnych potencjałów finansowego i gospodarczego (nota bene, Rosjanie ciągle zwiększają wydatki na armię, mimo dużego spadku PKB), jest oparcie aktywności na strukturach europejskich. Mimo negatywnych doświadczeń nie widzę innego rozwiązania, które pozwalałoby na optymistyczne patrzenie w przyszłość.

Artykuł ukazał się na stronach alt Publikacja za zgodą wydawcy.

Czytany 7521 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 marzec 2016 14:22