środa, 22 kwiecień 2009 13:49

Mateusz Piskorski: Amerykańska gra o Kaukaz

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mateusz Piskorski

Nie maleje chęć niepotrzebnego prowokowania Moskwy przez NATO. W dniach 6 maja - 1 czerwca zaplanowano manewry Paktu na terytorium Gruzji, co rodzi pewne przykre reminiscencje na Kaukazie. Niespełna rok temu, przed rozpoczęciem czystki etnicznej przez Gruzinów w Południowej Osetii, Tbilisi również organizowało zakrojone na dużą skalę manewry.

W tym roku mają się one odbywać w ramach programu Partnerstwo dla Pokoju (działania Cooperative Longbow i Cooperative Lancer), z udziałem 19 państw. Kontrowersje wokół decyzji Paktu Północnoatlantyckiego są oczywiste:

1) manewry toczyć będą się w pobliżu obszaru o nieuregulowanym w sensie prawnomiędzynarodowym statusie, na którym nie tak dawno toczyły się działania wojenne;

2) po raz kolejny pojawią się podejrzenia i oskarżenia o próby dozbrojenia armii gruzińskiej przez Amerykanów;

3) napięta sytuacja wewnętrzna w Tbilisi niezbyt sprzyja zaproszeniu kontyngentu wojsk obcych państw.

Dlatego nietrudno dziwić się oświadczeniu znanego z ciętego języka i ostrych ocen ambasadora Rosji przy NATO Dmitrija Rogozina, który stwierdził, że "Gruzja była sprawcą agresji na kraje sąsiednie i dlatego pojawienie się na granicy gruzińsko-osetyjskiej i gruzińsko-abchaskiej obcych sił zbrojnych jest jawną prowokacją". Prowokacją, dodajmy, wspartą autorytetem Waszyngtonu.

 

Kilkaset kilometrów dalej ma miejsce nieco inna aktywność Amerykanów. Lobbowanie na rzecz otwarcia granicy turecko-ormiańskiej przez dyplomatów amerykańskich stanowi ewidentny przykład prób wyciągnięcia Erewania z grona sojuszników Rosji na Kaukazie. Zdestabilizowana Gruzja przestaje bowiem być wiarygodnym partnerem w sprawach polityki energetycznej, a transport kaspijskiego i środkowoazjatyckiego gazu do Turcji możliwy jest alternatywnie jedynie przez terytorium Armenii. Wysiłki Waszyngtonu mogą być także związane z koncepcją przemieszczania amerykańskich sił zbrojnych z Iraku do Afganistanu przez terytorium ormiańskie. Scenariuszem konkurencyjnym może zaś być dalsza współpraca Erewania z Rosją i Iranem, a zatem znalezienie się w zupełnie innej orbicie geopolitycznej.

W tle pojawiają się kolejne wątki świadczące o wielkiej grze toczącej się na Kaukazie. W Soczi rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała Mamuke Majsuradze, agenta gruzińskiej Specjalnej Służby Wywiadu Zewnętrznego, który tworzył sieć wywiadowczą w Kraju Krasnodarskim, posługując się ukraińskim paszportem. Majsuradze miał zbierać przede wszystkim informacje na temat sytuacji społeczno-politycznej w regionie oraz przygotowań do igrzysk olimpijskich w Soczi.

Amerykanie, mimo zmiany administracji, prowadzą w istocie nadal politykę kierowaną strategią anakondy - okrążania Rosji przez satelitów Białego Domu. Czynią to wprawdzie znacznie delikatniej i roztropniej niż za czasów republikanów, ale wektor pozostał niezmienny. Gra o Kaukaz będzie w najbliższych latach kluczową rozgrywką.


 

Czytany 33889 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04