piątek, 24 luty 2012 08:29

Łukasz Reszczyński: W co gra Thaci?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

hasim_thaci

  Łukasz Reszczyński

Premier Kosowa Hashim Thaci nie raz już zaskakiwał swoimi bezpośrednimi, nie zawsze przemyślanymi wypowiedziami, zwłaszcza w kontekście konfliktu z Serbią. Tym razem zaskoczył nawet swoich protektorów z Waszyngtonu.

Hashim Thaci przed kilkoma dniami zaskoczył zarówno kosowskich jak i serbskich polityków, a także niewątpliwie opinię publiczną pozostałych krajów, stwierdzając, że jest gotów na dopasowanie się do stanowiska Serbii w kwestii reprezentowania Kosowa podczas spotkań międzynarodowych. Chodzi tu o usunięcie podczas takiej wizyty członu „Republika” z oficjalnej nazwy państwa (Republika Kosowa) oraz dodatnie przypisu odnoszącego się do oenzetowskiej rezolucji 1244. Taki postulat wielokrotnie zgłaszała strona serbska, odwołując niejednokrotnie swój udział w międzypaństwowych spotkaniach, na które zapraszane były również władze Kosowa.

 

Zwiastuny „ocieplenia” na linii Belgrad-Prisztina nastąpiły całkiem niedawno i można upatrywać ich w deklaracjach zarówno prezydenta Serbii Borisa Tadicia oraz wspomnianego już premiera Thaciego. Obaj politycy zapowiedzieli, że są gotowi na obustronne spotkanie, Tadić zastrzegł jednak, że musiałoby ono dotyczyć jedynie kwestii problematyki obustronnych relacji, nie zaś próby lobbowania na rzecz uznania przez Serbię swojej byłej prowincji za niepodległe państwo.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że słowa kosowskiego premiera uznać można za klasyczne faux pas, których zresztą były herszt terrorystyczno-przestępczej „Wyzwoleńczej Armii Kosowa” popełnił już wiele. Utwierdzać w takim przekonaniu może również reakcja kosowskich polityków i tamtejszych mediów, które równie zaskoczone co być może i zdezorientowane solidarnie marginalizują wypowiedź Thaciego. Podobnie do sprawy podeszły również i media serbskie, w zasadzie jedynie odnotowując zdarzenie. Wypowiedź Thaciego zaskoczyła jednak nie tylko kosowską opinię publiczną, ale również, a może przede wszystkim, Stany Zjednoczone – największego protektora i architekta państwa kosowskiego. Wyrazem tego była rozmowa jaką amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton odbyła telefonicznie z kosowskim premierem tuż po jego wypowiedzi. Clinton w dość niedwuznaczny sposób upomniała Thaciego, że jego kraj nadal cieszy się pełnym wsparciem Stanów Zjednoczonych, które w przyszłości zaowocuje włączeniem go w poczet członków euroatlantyckiej wspólnoty, nie ma w związku z tym potrzeby na podejmowanie decyzji „godzących w interes i suwerenność Kosowa”.

Być może Thaci zrozumiał, że rozwiązanie konfliktu z Serbami jest zadaniem w pierwszej kolejności do zrealizowania przez obie zainteresowane strony, gdyż jak widać ani zaangażowanie Brukseli ani Waszyngtonu nie jest w stanie tego problemu przełamać. Katastrofalny stan ekonomiczny kraju wymusza śmiałe decyzje, nastawione na szybki zysk, a Thaci z pewnością jest świadomy, że w tym kontekście relacje z Serbią mają pierwszorzędne znaczenie. Kalkulacje kosowskiego premiera wydają się zatem proste – cóż nam po niepodległości skoro jesteśmy politycznie i ekonomicznie zablokowani, ustąpienie w kwestii nazewnictwa Serbom niesie za sobą negatywy natury politycznej lecz ma szanse ulżyć umierającej gospodarce. W podejściu takim mimo faktycznej jego prostoty i oczywistości nijak jednak dopatrywać się logiki. Być może mamy do czynienia z bliżej nieznanym układem na linii Prisztina-Bruksela-Belgrad (?), który w nowatorski, acz bliżej nie znany sposób wystudzić ma sytuację w regionie, przynosząc korzyści wszystkim trzem zainteresowanym stronom? Trudno to w takiej sytuacji określić, jednak dość nerwowa reakcja Waszyngtonu wskazuje na to, że faux pas Thaciego może być elementem szerzej przemyślanej strategii – pytanie tylko przez kogo i przy czyim udziale skonstruowanej. Jej efekt musiałby mieć jednak charakter rewolucyjny, gdyż w kontekście sytuacji na wewnętrznej scenie politycznej Kosowa, wypowiedź Thaciego należy traktować jako „postrzał we własną stopę”.

Czytany 4652 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04