×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

poniedziałek, 30 maj 2011 13:50

Łukasz Reszczyński: Koniec 'politycznej resocjalizacji'

Oceń ten artykuł
(1 głos)

mladic  Łukasz Reszczyński

Serbskie władze wyciągnęły właściwe wnioski z dotychczasowej cynicznej gry Zachodu na Bałkanach. Chcąc odnosić wymierne korzyści, Belgrad zdecydował się przystąpić do tej partii. Trzema czołowymi poszukiwanymi przez haski Trybunał do spraw zbrodni w byłej Jugosławii, Belgrad rozgrywa niczym kartami przy pokerze. Wyciągnięcie najsilniejszej z nich w obecnym momencie nie jest przypadkowe.

Biorąc pod uwagę niezwykle sprzyjające okoliczności towarzyszące pojmaniu generała Ratko Mladicia, trudno uwierzyć w to, że były jugosłowiański oficer zdołał ukrywać się przez ponad piętnaście lat, zwłaszcza w regionie, gdzie chociażby ze względu na geografię i kwestie bezpieczeństwa, działalność światowych służb specjalnych jest prawdopodobnie dość intensywna. Przemówienie wygłoszone przez prezydenta Borisa Tadicia, w którym informował on o pojmaniu Ratko Mladicia, jak żywo przypominało wystąpienie Baracka Obamy, wieszczącego światu śmierć Osamy ibn Ladina. Co ciekawe, dla obydwu polityków sukcesy te będą z pewnością niezwykle opłacalne. Obama zapewne wykorzysta go w kampanii wyborczej o reelekcję, z kolei Boris Tadić zapełni swoim sukcesem potrzeby partyjne – ostatnio ogromne, zwłaszcza w perspektywie przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Nieprzypadkowym wydaje się również sam moment ogłoszenia faktu zatrzymania Mladicia, który nastąpił podczas objazdowego tournee prezydenta Obamy po Europie. Choć powyższe kwestie prawdopodobnie na zawsze pozostaną jedynie w sferze domysłów i przypuszczeń, nie zmienia to faktu, że Serbia definitywnie potwierdziła swoje unijne aspiracje.

Zatrzymanie Ratko Mladicia niewątpliwie niesie za sobą pewien element symboliczny. To ostatni z „wielkiej bałkańskiej trójki” (nieżyjący już Slobodan Miloszewić oraz sądzony w Hadze Radovan Karadżić), według zachodniej propagandy - odpowiedzialnej za wszelkie zło, zaistniałe podczas wojny domowej w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) [1]. Przez haski Trybunał Ratko Mladić jest oskarżony o ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości oraz pogwałcenie prawa wojennego [2]. Główne zarzuty wobec Mladicia dotyczą działań wojsk bośniackich Serbów (VRS) w Sarajewie oraz Srebrenicy. W przypadku Sarajewa oskarżenie dotyczy ostrzału tego miasta, jakiego dokonywały jednostki serbskie z pobliskich wzgórz, zabijając wielu cywili. Z kolei Srebrenica, określana mianem największej zbrodni przeciwko ludzkości od zakończenia II wojny światowej, stała się niemal koronnym przykładem ogromu propagandy wytworzonej wokół konfliktu w Bośni i Hercegowinie. Przy wszechobecnych i dość jednoznacznych ocenach tych zdarzeń, należy pamiętać o potwierdzonych dowodach na sabotaż bośniackich muzułmanów w Sarajewie, które nakierowane były na przyspieszenie bombardowań NATO (słynny wybuch na rynku sarajewskim, który dał ostateczny asumpt do podjęcia operacji lotniczej przez Sojusz, został spreparowany przez samych muzułmanów), a także wciąż niewyjaśnioną kwestię srebrenickiej zbrodni [3].

Abstrahując jednak od historycznego kontekstu tego wydarzenia warto zastanowić się nad jego teraźniejszymi i przyszłymi konsekwencjami dla Serbii. Do najczęściej wymienianych zarzutów wobec Serbii, w kontekście jej procesu akcesyjnego należało oskarżenie o niedostateczną współpracę z Trybunałem w Hadze. Wobec przedłużających się poszukiwań Radovana Karadżicia oraz Ratko Mladicia, coraz częściej pojawiały się komentarze, jakoby zatrzymanie tych osób przez serbskie służby miało stać się głównym warunkiem członkostwa Serbii w UE. Aresztowanie Radovana Karadżicia w lipcu 2008 roku, oraz oddelegowanie go do Hagi znacznie ochłodziło te nieprzyjazne Belgradowi nastroje. Wbrew nadziejom serbskich władz, na tym jednak entuzjazm zachodnich polityków poprzestał, a proces akcesyjny nie zmienił swojej intensywności. Brak aresztowania Ratko Mladicia, na którym ciążą najcięższe zarzuty, pozostawał swoistą „plamą na honorze” państw zachodnich. Najbardziej emocjonalnie w tej sprawie reagowała Holandia, blokując Serbię i uzależniając postęp dalszych rozmów od lepszej współpracy z Trybunałem w Hadze (czytaj: złapaniem Ratko Mladicia). Postawa Holendrów jest zresztą dość zrozumiała. Pojmanie i pokazowe osądzenie Mladicia prawdopodobnie ostatecznie utnie wszelkie spekulacje i rozważania nad tchórzostwem i pewnym stopniu odpowiedzialnością żołnierzy holenderskiego kontyngentu ONZ podczas wydarzeń w Srebrenicy w 1995 roku.

Wydaje się zatem, że obecnie nie istnieją już większe przeszkody na drodze do przyznania Serbii statusu oficjalnego kandydata do UE i rozpoczęciu właściwych rozmów akcesyjnych pomiędzy stronami. Osiągnięcie tego celu jest głównym zadaniem rządzącej koalicji, która w jego realizacji dopatruje się głównej szansy na wzmocnienie swojej pozycji przed zbliżającymi się wyborami. „Sukces” ten z pewnością zostanie wykorzystany, tym bardziej, że wobec coraz bardziej krytycznej sytuacji ekonomicznej kraju, wachlarz argumentów mogących przekonać do siebie wyborców jest obecnie wąski.

Nie od dziś wiadomo, że postaci Ratko Mladicia i Radowana Karadżicia wzbudzają w Serbii powszechne sympatie. Bardzo popularne swego czasu były liczne sondy pojawiające się w serbskich mediach, w których większość ankietowanych zgodnie odpowiadała, że nie wydałaby generała Mladicia Trybunałowi w Hadze nawet za znaczne profity pieniężne. Sympatii tych nie należy postrzegać jako aprobaty Serbów dla, chociażby zbrodni w Srebrenicy. Wynika ona przede wszystkim z dość naturalnej postawy obronnej wobec bezpardonowej propagandy Zachodu przeciw Serbii, jednoznacznie oskarżającej ją za źródło wszelkich negatywnych wydarzeń zarówno podczas domowej wojny w Bośni i Hercegowinie, jak i podczas konfliktu w Kosowie.

Wątpliwe jednak, aby kwestia ta mogła okazać się przysłowiowym „strzałem w stopę” dla rządzącej koalicji. Argument „zdrady serbskich interesów narodowych” w związku z wydaniem Trybunałowi w Hadze „serbskiego bohatera”, będzie wykorzystywany jedynie przez Serbską Partię Radykalną [4]. Główny rywal rządzących – Serbska Partia Postępu (SNS), mimo konserwatywno – nacjonalistycznego rodowodu, dość jasno określiła swoje poparcie dla idei włączenia kraju w struktury Unii Europejskiej. Przywódca SNS, Tomislav Nikolić, doskonale zdaje sobie sprawę z istoty odpowiedniego poziomu współpracy z haskim Trybunałem w kontekście procesu akcesyjnego Serbii. Wobec tego należy spodziewać się, że sprawa aresztowania i wydania Hadze Ratko Mladicia, w perspektywie przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, będzie tematem marginalizowanym zarówno przez reprezentantów obecnej koalicji jak i ich głównego rywala – SNS. Nie powinna mieć też większego wpływu na zwiększenie poparcia dla Serbskiej Partii Radykalnej, która od kilku lat systematycznie je traci.

Zatrzymanie Ratko Mladicia przez serbskie służby to kolejne potwierdzenie silnego zorientowania Belgradu na integrację z Unią Europejską. Po aresztowaniu Radovana Karadzicia, wycofaniu kontrowersyjnego projektu rezolucji ONZ ws. Kosowa, pojednawczej polityce wobec Chorwacji, podjęciu dwustronnych rozmów z przedstawicielami Kosowa, zatrzymanie i wydanie Trybunałowi w Hadze generała Mladicia stanowi niejako zwieńczenie „politycznej resocjalizacji” Belgradu. Jak już wspomniano, Serbia wytrąciła tym samym koronny argument swoim europejskim przeciwnikom (głównie Holandii), dzięki czemu jej proces akcesyjny będzie mógł przybrać odtąd już jedynie formalny charakter.

Proces Karadżicia i Mladicia zamyka pewien etap europejskiej historii, a tym samym historii regionu bałkańskiego. Coraz bardziej zauważalne odcięcie się od tych kwestii ze strony Serbii niesie za sobą jednak również negatywne aspekty. Jednym z nich jest chociażby wciąż niewyjaśniona sprawa wydarzeń w Srebrenicy, które stały się niemal naczelnym sloganem okrucieństwa wojny domowej w Bośni i Hercegowinie. Należy powątpiewać w rzetelność haskich prokuratorów w tym aspekcie, co zresztą potwierdza przebieg dotychczasowych procesów (zwłaszcza niedokończony proces Slobodana Miloszewicia). Prawdopodobnie więc wytworzone wokół tego wydarzenie mity (chociażby słynna liczba „8000 zamordowanych muzułmanów”) pozostaną na długi czas w świadomości europejskich społeczeństw.

fot. nacional.hr

_________________________________________
1 Na wolności przebywa jeszcze były przywódca Serbów w Chorwacji – Goran Hadżić, jednakże jego zatrzymanie nie stanowi już takiego priorytetu, jak w przypadku Mladicia czy Karadżicia.
2 Pełny tekst oskarżenia przeciwko Mladiciowi dostępny jest tutaj - http://www.icty.org/x/cases/mladic/ind/en/mla-ai021010e.pdf, (dostęp - 28.05.2011)
3 W ostatnich latach ukazało się kilka publikacji poświęconych wydarzeniom w Srebrenicy, wyzbytych dotychczasowego wpływu zachodniej propagandy. Patrz choćby: The Srebrenica Massacre. Evidenve, Context, Politics, [red.] E. S. Herman, b.m.w. 2011. Wersja on-line dostępna jest tutaj: http://www.nspm.rs/files/Srebrenica_Massacre_rev_3.pdf, Civikov G., Srebrenica: the star witness, Belgrad 2010. Wersja on-line dostępna jest tutaj: http://www.srebrenica-project.com/DOWNLOAD/books/Star_witness.pdf.
4 W ostatnią niedzielę na ulicach Belgradu przedstawiciele Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) zorganizowali mityng poparcia dla Ratko Mladicia, wzywając do jego zwolnienia. Nie obeszło się bez starć z policją. W specjalnym liście nadesłanym z Hagi, założyciel SRS – Vojislav Szeszelj określił obecny rząd, prezydenta Tadicia, a także przedstawicieli Serbskiej Partii Postępu – Tomislava Nikolicia i Aleksandara Vuczicia, jako „marionetkowy reżim”.

Czytany 5931 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04