wtorek, 11 grudzień 2012 08:11

Konrad Rękas: Rolnictwo instrumentem polityki

Oceń ten artykuł
(1 głos)

kazachstan_zboze  Konrad Rękas

Kazachstan staje się lokalnym potentatem na rynku produkcji zbóż, choć akurat w tym sezonie zbiory nie były wcale rekordowe. O ile jednak zwłaszcza w Rosji i na Ukrainie susza wymusiła sięgnięcie do rezerw – o tyle władze w Astanie planują wejście na kolejne rynki, w tym przede wszystkim chiński.

Władze kazachskie chcą także zwiększyć eksport pszenicy w rejon Kaukazu oraz do Tadżykistanu, Uzbekistanu i Kirgistanu, a nawet do Rosji. Ekspansja związana jest z dotkliwą suszą – rezerwy zbożowe Rosji stopniały w tym sezonie aż o 70%, do 6 mln ton, zaś zapasy Ukrainy skurczyły się o 36% do 7,4 mln ton. Kazachstan również poniósł dotkliwe straty, jednak zasoby pszenicy tego kraju zostały wystarczająco wzmocnione w sezonie 2011/12, kiedy to zbiory sięgnęły rekordowych 26,9 mln ton. Dzięki temu może utrzymać eksport na poziomie blisko 8 mln t. Szczególnie atrakcyjnymi rynkami dla Kazachów wydają się być Syberia oraz Chiny. Już rok temu Astanie udało się niemal podwoić eksport do północnego sąsiada i to pomimo tego, że rosyjscy rolnicy wciąż byli w stanie zebrać 71 mln ton. 

Rosja walczy też o uzyskanie strategicznej samowystarczalności na innych polach produkcji rolnej – zwłaszcza w zakresie mięsa wieprzowego. Obecnie jednak wciąż rośnie jego import ze Stanów Zjednoczonych, co jest związane z epidemią afrykańskiego pomoru świń, która tylko w tym roku spowodowała przymusowy ubój ponad 500 tys. szt. trzody chlewnej w wielu regionach Federacji. Rosjanie bronią się również przed importem z Niemiec. Z dniem 10 grudnia Rosja wstrzyma import niektórych produktów mlecznych z kilku przedsiębiorstw Niemiec, głównie zlokalizowanych w Bawarii. Wstrzymany będzie również najprawdopodobniej import mięsa z niemieckich przedsiębiorstw, w związku z ustaleniem pokontrolnym, iż część mięsa przetwarzanego w Niemczech na potrzeby rynku rosyjskiego pochodzi prawdopodobnie z państw trzecich, jak Pakistan i Chiny. 

Intensyfikację ekspansji gospodarczej za pośrednictwem rolnictwa planuje też Ukraina. Na rynek europejski zostanie wpuszczona tamtejsza produkcja drobiu. Z kolei pszenica będzie w barterze wymieniana na gaz z Kataru w bardzo atrakcyjnym przeliczeniu i cenie 140 USD za 1000 m3, podczas gdy gaz rosyjski kosztuje 430 USD za m3. Dywersyfikacja dostaw gazu jest jednym z celów administracji prezydenta Wiktora Janukowycza, która w tym celu wspiera budowę własnego terminala LNG w Odessie. Na razie Kijów wyraził wolę dzierżawienia tamtejszego terminala należącego do Amerykanów. Ukraińcom udało się też jeszcze w listopadzie zawrzeć porozumienie z Chinami, otwierające tamtejszy rynek (obecnie najbardziej chłonny na świecie, jeśli chodzi o produkcję zbożową) dla ukraińskiej kukurydzy. Dzięki umowie UkrlandFarming (największy ukraiński eksporter produkcji rolniczej), może dostarczyć do Chin od 500 do 700 tys. ton kukurydzy dla China Oil & Foodstuffs. Jest to porozumienie obopólnie korzystne na modelowym poziomie – Ukraina jest bowiem jednym z największych europejskich producentów tego zboża (w 2012 r. krajowe zbiory wyniosły około 20 mln ton, z czego 12 mln ton wyeksportowano), podczas gdy Chiny szukają nowych źródeł dostaw, bowiem jak dotąd  około 99 proc. importu pochodziło ze Stanów Zjednoczonych, przy wielkości importu zbóż na poziomie 15 mln ton.

Według raportów światowych tak poziom produkcji, jak i zapasy zbóż spadają, co może zaowocować tak wzrostem cen, jak i zwiększeniem areału upraw. Niestety, polska gospodarka, związana założeniami Wspólnej Polityki Rolnej i wciąż niepewne jej perspektyw po 2013 r. nie jest w stanie tej koniunktury wykorzystać. Nasze niemożności i zaniechania – z powodzeniem wykorzystują więc nasi wschodni sąsiedzi, umacniając się na pozycji eurazjatyckiego spichlerza.

Czytany 4135 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04