wtorek, 20 styczeń 2015 05:49

John Wight: Hańbiący alians brytyjsko-saudyjski

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

John Wight

W następstwie potwornej masakry [1], która miała miejsce w Paryżu w zeszłym tygodniu oraz sprawy Raiiego Badawiego [2] w Arabii Saudyjskiej, który właśnie dostał 50 batów z 1000, na które został skazany za przestępstwo założenia blogu, uznanego za „obrazę dla islamu”, istniejący związek Wielkiej Brytanii z tym okrutnym reżimem jest obrazą dla słów „przyzwoitość”, czy „demokracja”.

W rzeczy samej czy istniał kiedykolwiek bardziej brutalny reżim niż "gang rozrośniętych potentatów", którzy władają Arabią Saudyjską? Wiedząc, że są odpowiedzialni za rozniecanie chaosu i rzezi za własnymi granicami, podczas gdy u siebie traktują brutalnie swych ludzi, z całą pewnością nastał czas dla międzynarodowej społeczności zwrócić uwagę na Saudyjczyków i ich zupełnego braku szacunku dla czegokolwiek na kształt praw człowieka.

Skala przemocy i barbaryzmu, które są na porządku dziennym w tym bogatym w ropę naftową królestwie, odzwierciedla liczba egzekucji publicznych poprzez ścięcie głowy, które są tutaj przeprowadzane. Według raportu [3] Human Rights Watch (HRW) ścięto głowy 19 ludziom w tylko pierwszej połowie sierpnia zeszłego roku. W tej liczbie znalazło się 8 winnych wykroczeń bez użycia przemocy, siódemka skazana za przemyt narkotyków. Jedna ofiara została stracona za czarnoksięstwo, cokolwiek by to nie miało znaczyć.

Nie wykręcajmy się od jasnej odpowiedzi: w XXI wieku idea legalnych w świetle prawa egzekucji więźniów poprzez publiczne ścięcie głowy mieczem jest więcej niż barbarzyństwem. Sarah Leah Whitson, dyrektor ds. Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej HRW mówi: „Każda egzekucja jest odrażająca, ale egzekucje za przestępstwa jak przemyt narkotyków, czy czarnoksięstwo, które nie spowodowały straty życia ludzkiego szczególnie są widoczne”. Kontynuuje: „Nie ma wymówki dla Arabii Saudyjskiej za kontynuowanie użycia kary śmierci, szczególnie za takie rodzaje przestępstw.”

Kobiety w Arabii Saudyjskiej wraz z mniejszościami niezależnie od płci, są uważane za majątek ruchomy i nie posiadają prawie żadnych praw, które większość ludzi uznałaby za normalne w cywilizowanym społeczeństwie. To średniowieczny system, wspierany przez najbardziej ekstremalną interpretację islamu – wahhabizm, który w czasie pisania tego artykułu odgrywa kluczową rolę w rozprzestrzenianiu religijnego fundamentalizmu na Bliskim Wschodzie. Donacje i pieniądze w istocie wpłynęły do skarbca grup takich jak IS (wcześniej znana jako ISIS), pozwalając im zachować i utrwalić swoją obecność, gdy przygotowują się do przewrócenia strefy w cmentarz dla wszystkich, kto nie podpisze się pod ich trującą ideologią, będąc muzułmaninem czy nie.

Mając to na uwadze, fakt, że Arabia Saudyjska pozostaje bliskim strategicznym sojusznikiem zachodnich rządów, włączając w to Francję, której porażka w poważnej konfrontacji i rzuceniu wyzwania powtarzającym się nadużyciom praw człowieka, trąci niemoralnością i hipokryzją, szczególnie we świetle masakry „Charlie Hebdo”, wyniesionej w imię tej samej wypaczonej ideologii, która buduje egzystencję królestwa.

Już w lutym zeszłego roku brytyjska firma zbrojeniowa BAE zgodziła się wesprzeć Saudyjczyków 72 odrzutowcami – myśliwcami Typhoon, wartymi 4,4 mld funtów (ponad 7 mld USD). Umowa została zatwierdzona mniej więcej wtedy, gdy książę Karol złożył oficjalną wizytę Arabii Saudyjskiej, w której jest częstym gościem. Zapytane biuro księcia odmówiło jakichkolwiek powiązań między umową BAE i jego wizytą w państwie.

Tak naprawdę Arabia Saudyjska była bardzo lukratywnym rynkiem dla brytyjskich firm zbrojeniowych przez lata. Nicholas Gilby, brytyjski analityk, w swojej książce Deception In High Places (Podstępy na najwyższych szczeblach – przyp. tłum.), śledzi ukradkowe umowy i „zlecenia”, które wykropkowały podejrzany związek miedzy rządem Arabii Saudyjskiej i brytyjskimi firmami zbrojeniowymi oraz ich reprezentantami, w tym członkami rządu brytyjskiego i rodziny królewskiej. N. Gilby twierdzi, że różni książęta saudyjscy otrzymali dziesiątki milionów funtów w tych tzw. „zleceniach”, jako nagrodę za przydzielanie kontraktów brytyjskim firmom. Między 1989 r. a 2002 r. Saudyjczycy otrzymali ponad 60 mln USD w prezentach i gotówce od BAE, jak wyjawia pisarz. To korupcja na olbrzymią skalę.

Fakt, że rząd Wielkiej Brytanii przypochlebia się Saudyjczykom, posiadając pełną wiedzą o piekle na ziemi, przez jakie wiele mieszkańców przechodzi tam, to skandal, który karygodnie prześlizgiwał się pod podkreślanymi i przekazywanymi przez lata. To sprawia, że czytanie lekcji reszcie świata o demokracji i prawach człowieka zaledwie dodaje dodatkową warstwę hipokryzji do równania.

Jedyne państwo na świecie nazwane po rodzinnym nazwisku – Arabia Saudyjska, jest światową stacją ropy naftowej i była nią od lat 1930’ wieku, kiedy państwo zaistniało. W rzeczy samej, amerykańskie firmy naftowe istniały w państwie jeszcze zanim założono amerykańską ambasadę w Rijadzie w 1944 r., położoną w kwaterze głównej Arabian American Oil Company (ARAMCO).

Ten bliski związek między interesami naftowymi USA i Saudyjczyków, który w dużym stopniu podyktował politykę rządową w tej strefie, nigdy nie osłabł. W szczególności związek między rodziną Bushów i Saudyjczykami wzbudzał kontrowersje przez lata. Amerykański dziennikarz Craig Unger w swoim bestsellerze House of Bush, House of Saud (2004) pytał, kto dał pozwolenie saudyjskim osobistościami wylecieć ze Stanów tuż po 11 września, kiedy loty samolotów cywilnych zostały wstrzymane. Fakt że 15 z 19 porywaczy samolotów zamieszanych w katastrofę było również Saudyjczykami, a mimo to dostojnicy dostali pozwolenie opuścić USA, stał się wstrząsającą rewelacją. Do dziś nie dano żadnych wyjaśnień.

Publiczne egzekucje, nadużycia praw człowieka, wspieranie terroryzmu, umowy firm zbrojeniowych, związki z brytyjską rodziną królewską oraz głównymi postaciami areny politycznej USA – to wszystko razem brzmi jak fabuła hollywoodzkiego filmu. Niestety, te wydarzenia naprawdę miały miejsce.

Stanięcie przeciw barbarzyństwu na ulicach Paryża w zeszłym tygodniu, bez sprzeciwienia się Arabii Saudyjskiej i wszystkiemu, co sobą reprezentuje, jest więcej niż hipokryzją, jest całkowicie karygodne.

Tłum. Magda Kwaterniak
Tekst pochodzi z portalu globalresearch.ca
Tytuł oryginału: Human Rights Abuses and the Funding of Terrorism: Britain’s Relationship With Saudi Arabia Is a Disgrace

____________________________________
Czytany 21186 razy