czwartek, 14 luty 2013 08:09

Gracjan Cimek: Abdykacja Benedykta XVI z geopolityką w tle

Oceń ten artykuł
(1 głos)

BXVI  dr Gracjan Cimek

Precedens rezygnacji z funkcji papieża Benedykta XVI po 600 latach od ostatniego wydarzenia tego typu, i to przez osobę, która uznawana jest za konserwatywną, wywołuje zasadne wątpliwości, czy odpowiedzi na pytanie o przyczynę sprawczą, której należałoby szukać w psychologii, geriatrii lub medycynie. Trzeba przecież przypomnieć, że obecny papież był zwolennikiem piastowania urzędu przez swojego, chorego poprzednika aż do śmierci. Poddając jednak w wątpliwość wskazane źródła, należy podjąć próbę omówienia decyzji o abdykacji w kategoriach geopolitycznych.

W ramach mnożenia bytów ponad konieczność, w refleksji badawczej pojawia się określenie „geopolityka religii”, które błędnie identyfikuje religię jako cześć polityki. Tymczasem religię należy badać w kontekście wykorzystania jej potencjału ideologicznego dla kształtowania przestrzeni politycznej, zgodnie z interesami państwa w stosunkach międzynarodowych, a nawet interesów grupy lub klasy społecznej w nim panującej. Należy więc mówić o religii w geopolityce.

Przykładem takiego podejścia jest ukazanie sposobów, w jaki chrześcijaństwo zachodnie aktywnir uczestniczyło w kształtowaniu europejskiej przestrzeni politycznej przez tysiąc lat tzw. średniowiecza, a chrześcijaństwo wschodnie w rozwoju potęgi rosyjskiej. Analiza miejsca religii w geopolityce to też ukazanie, jakie znaczenie, w ramach tego procesu, miała decyzja Mieszka I o przyjęciu chrześcijaństwa w 966 roku. Był to ważny zabieg o podłożu geopolitycznym, którego celem była ochrona powstającego państwa polskiego przed agresją niemiecką, uzasadnianą ideologią świętej wojny z poganami.

Przechodząc do spraw aktualnych, obecnie wskazuje się na rolę papieża Jana Pawła II w walce przeciwko ZSRR i ideologii komunistycznej w warunkach zimnej wojny [1]. Śmierć jego poprzednika Jana Pawła I do dzisiaj poddawana jest rozmaitym analizom, wśród których pojawia się jego niechęć do instrumentalizacji religii w walce geopolitycznej pomiędzy dwoma blokami. Z perspektywy lat widać, że religia była realnym soft power tamtych czasów, uzupełniającym siłę walczących ideologii w czasie ładu jałtańsko-poczdamskiego. Wąsko pojmowana ideologizacja polityki w obozie komunistycznym (ignorująca rolę innych elementów struktury świadomościowej bytu społecznego) najpełniej wyrażała się w cynicznym pytaniu Józefa Stalina o ilość czołgów, którymi dysponuje Watykan. Wskazuje to, że przywódca radziecki operował w istocie realistycznym paradygmatem potęgi, mierzonej przede wszystkim siłą militarną. Ten paradygmat ograniczył pole decyzyjne w warunkach konfrontacji zimnowojennej, którą ostatecznie ZSRR przegrał. Warto zaznaczyć, że współczesna Federacja Rosyjska zdążyła szybko wyciągnąć wnioski z tamtej lekcji.

Precedens rezygnacji z funkcji przez papieża Benedykta XVI po 600 latach od ostatniego wydarzenia tego typu, i to przez osobę, która uznawana jest za konserwatywną, wywołuje zasadne wątpliwości, czy odpowiedzi na pytanie o przyczynę sprawczą, której należałoby szukać w psychologii, geriatrii lub medycynie. Trzeba przecież przypomnieć, że obecny papież był zwolennikiem piastowania urzędu przez swojego, chorego poprzednika aż do śmierci. Poddając w wątpliwość wskazane źródła, należy podjąć próbę omówienia decyzji o rezygnacji w kategoriach geopolitycznych.

Odnotujmy tylko cztery fakty, które nie roszczą sobie pretensji do oddania wielowymiarowej polityki prowadzonej przez Watykan, który sam w sobie posiadając naturę dualną, łączy funkcje władczą religii katolickiej ze statusem państwa – członka społeczności międzynarodowej. Chodzi o medal dla prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który gościł zresztą u Benedykta XVI [2], poparcie dla wizyty patriarchy Cyryla I w Polsce, która jest przełomem w stosunkach dwóch wielkich odłamów chrześcijaństwa, gdzie Moskwa jawi się jako sojusznik w obronie wartości chrześcijańskich; poparcie przez Benedykta XVI podatku Tobina od przepływów finansowych [3]; a ostatnio brak poparcia dla francuskiej inicjatywy uznania legalności opozycjonistów syryjskich i przejrzysta identyfikacja wielu z nich jako terrorystów [4]. Dodając do tego krytykę nierówności ekonomicznych oraz relatywizmu kulturowego, można sformułować ostrożne przypuszczenie, że Watykan i jego optyka geopolityczna nie była w wielu momentach zgodna z aspiracjami zachodnich potęg.

Oczywiście ideologicznym fundamentem sprzeciwu wobec postmodernistycznego imperium USA był konserwatyzm, czyli dogmatyka katolicyzmu. Ten sam fundament uzyskiwał inne znaczenie geopolityczne w odmiennej sytuacji międzynarodowej. Jego przejawem było przecież potępienie teologii wyzwolenia (łączącej idee chrześcijaństwa z ekonomicznymi analizami Karola Marksa) pod koniec lat 70. XX w., ukazującej państwo kościelne jako obrońcę ładu przeciwko emancypacyjnym tendencjom społeczności Ameryki Łacińskiej. Był to więc akt zgodny z interesami elit powiązanych z USA. W tym nurcie można również wpisać poparcie udzielone secesji Słowenii i Chorwacji z Jugosławii na początku lat 90. XX w., udzielone przez Watykan jeszcze przed Niemcami. Powrót wojny do Europy po upadku ładu dwubiegunowego sugerował identyfikację wizji Watykanu z pewną wersją nowego porządku świata.

W ciągu 20 lat rozwój tej koncepcji – być może – stawał się coraz mniej koherentny z ideami, które Watykan preferował. Zniknął realny wróg w postaci ateistycznego imperium radzieckiego, opartego na fundamencie oświeceniowego uniwersalizmu. Terroryzm, który ogłoszono wrogiem „wolnego świata” w XXI w. nie był tak czytelnie uzasadniony w świetle refleksji doktrynalnej katolicyzmu. Z kolei postmodernistyczny relatywizm turbokapitalizmu globalnego prowadził katolicyzm do przyszłej degradacji. Stąd zgodne z interesem Watykanu byłoby poszukiwanie alternatyw geopolitycznych, gwarantujących zachowanie roli kościoła katolickiego w świecie. Trzeba pamiętać, że idea Moskwy Trzeciego Rzymu, uznawana za jeden z fundamentów eschatologicznego mitu imperialnego Rosji, miała realne poparcie Watykanu. W rosyjskim imperium widziano wtedy skuteczne antidotum na ekspansję imperium osmańskiego, które unicestwiło wielkie imperium bizantyjskie, doprowadzając do upadku Konstantynopol w 1453 r.

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pojawiła się sytuacja interregnum w stosunkach międzynarodowych (Z. Bauman), której przejawami są, m.in. narastające scenariusze wojenne i rzeczywiste wojny, katastrofy ekologiczne, permanentny kryzys ekonomiczny kapitalizmu zachodniego (finansjeryzacja), w ogóle kryzys kultury. W optyce Watykanu odnotowano zapewne, że z owego bezkrólewia wyrasta nowa konfiguracja na wielkiej szachownicy, gdzie czołowymi mocarstwami reformistycznymi stają się konfucjańskie Chiny Ludowe i Rosja deklarująca prawosławie jako ważny komponent ideologiczny nowego ustroju. W tej optyce zastanawiające jest decyzja o zmianie przywódcy istotnej globalnej instytucji społecznej, którą jest Watykan.

Odpowiedzią na wyżej wspomniane wątpliwości będzie wybór nowego biskupa Rzymu. Rysują się tu cztery warianty:

a) nowy papież będzie po prostu kontynuacją konserwatywnego poprzednika, dążącego do zachowania roli Kościoła katolickiego w świecie i lawirującego pomiędzy potęgami kształtującego się porządku międzynarodowego; (np. kardynał Mark Quellet z Kanady);

b) zostanie nim Timothy Gartner Dolan, arcybiskup Nowego Jorku, zwolennik nowej ewangelizacji, który sugeruje wzrost symbiozy z amerykańskim supermocarstwem;

c) pojawi się zwolennik reform ładu finansowego nawiązujący do idei Pawła VI , który wskazywał na strukturalny grzech tkwiący w systemie kapitalistycznym, grzech, którego działanie całkiem profanicznie odczuwa dzisiaj większość mieszkańców globu; jest to istotne ze względu na wzrost znaczenia niektórych nurtów islamu, skutecznie wskazujących na niesprawiedliwość kapitalizmu;

d) stolicę piotrową obejmie Afrykanin (np. kardynał Peter Turkson z Ghany lub Franciz Arinze z Nigerii), który, podobnie do Jana Pawła II, wpisze się w politykę mocarstw zachodnich, występujących za pomocą różnych narzędzi przeciwko nowemu przeciwnikowi geopolitycznemu Zachodu, którym są Chiny. Pekin skutecznie zmierza bowiem do rozbudowy strefy wpływów na Czarnym Lądzie, tak szybko sprowadzonym do roli posiadacza surowców i „zbędnych ludzi” przez Zachód po upadku ZSRR. Podobną rolę może odegrać kandydat z Ameryki Łacińskiej (np. kardynał Leonardo Sandri z Argentyny) – kontynentu ogarniętego wrogością do USA, opanowanego przez różne warianty lewicowości – od umiarkowanej Brazylii po socjalizm XXI w. Wenezueli. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że odnowi się lewicującą teologię wyzwolenia, chociaż pewną przesłankę stanowi mianowanie nowym szefem Kongregacji Nauki Wiary abp. Gerharda Müllera, który przyjaźni się z peruwiańskim teologiem wyzwolenia Gustavo Gutierezzem.

W ostatnim wariancie można więc spekulować, że nastąpi uwrażliwienie Watykanu na różnorodność cywilizacyjną świata i nacisk na reformy obecnego systemu niesprawiedliwości społecznej. Tym bardziej, że obecna lewica w Ameryce Południowej zazwyczaj nastawiona jest na współpracę z kościołem pod warunkiem, że ten będzie pełnił swoją misję moralną, rezygnując ze współpracy politycznej z zachodnimi potęgami.

Nie da się wykluczyć również ostatniej przyczyny zaskakującej samodymisji papieża, którą jest bezsilność, względnie niechęć do przyłączenia się do zachodniej strony, w sytuacji zaostrzenia sprzeczności prowadzących do globalnego konfliktu. Tutaj rolę mógł odegrać czynnik psychologiczno-moralny: niechęć przejścia do historii jako papież, który nie powstrzymał wojny. Kolejny papież po prostu weźmie na siebie odpowiedzialność za przyszłe wydarzenia.

Tylko realizacja wariantu a), w odróżnieniu od następnych, podważa sens rozpatrywania omawianej sytuacji w kontekście geopolitycznym.

Fot. Wikipedia/GNU Licencja Wolnej Dokumentacji, wersja 1.2

___________________________________      
1. Zob. J. O’Sullivan, Prezydent, Papież, Premier. Oni zmienili świat, tłum. P. Amsterdamski, Wydawnictwo Andrzej Findeisen A.M.F. Plus Group 2007.
2. http://www.informacyjny.boo.pl/archiwum/956-a-ukaszenka-otrzyma-medal-od-papiea.html; http://www.psz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19603
3. http://pl.radiovaticana.va/articolo.asp?c=634063 http://pl.radiovaticana.va/articolo.asp?c=634063
4. http://www.geopolityka.org/syria-2012/2044-watykan-nie-chce-uznac-syryjskiej-opozycji

Czytany 6809 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04