czwartek, 08 styczeń 2015 07:31

Bartosz Bekier: Renacjonalizacja, czyli odbudowa państwa

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Bartosz Bekier

W czasach, gdy rozważa się nawet prywatyzację lasów, a Rzeczpospolita jawi się jako twór bardziej przypominający ubezwłasnowolnioną firmę, działającą w ramach międzynarodowego trustu, aniżeli suwerenne państwo, konieczne jest wysunięcie postulatu renacjonalizacji strategicznych gałęzi gospodarki i infrastruktury. Zadłużone, średniej wielkości państwo, nie dysponujące własnym majątkiem i środkami gospodarczego nacisku, traci jakiekolwiek znaczenie polityczne, degradując się do roli rady nadzorczej posłusznie wykonującej polecenia obcego zarządu.

Wokół terminu „nacjonalizacja” narosło wiele mitów, a także fobii, celowo i regularnie zresztą karmionych na łamach „niezależnej”, „fachowej” prasy biznesowej, która – co nie jest zaskoczeniem – zwykła jednak reprezentować bardzo konkretne interesy transnarodowej, światowej finansjery. W państwach, gdzie w dyskursie obowiązuje paradygmat neoliberalny, „nacjonalizacja” to demon porównywalny co najmniej z kanibalizmem. O ile dźwięk tego słowa faktycznie powinien psuć samopoczucie archetypicznego „międzynarodowego kapitalisty”, tak inni powinni pamiętać, iż jest to zabieg konieczny z perspektywy odzyskania i odbudowy państwa.

Idea strategicznych interwencji państwa w rozwój gospodarczy kraju również w Polsce posiada wiele jasnych epizodów, które nawet liberałom trudno będzie do końca zohydzić. To takie historyczne symbole, jak budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego, portu w Gdyni, czy nacjonalizacja zakładów Škody i przemysłu lotniczego, który w czasach II RP wyprodukował ponad 4 tys. maszyn. Nie tylko historia, ale i najbliższa nam współczesność zna wiele przykładów posługiwania się państwowym kapitałem, lub przedsiębiorstwami pod nieoficjalną kontrolą państwa, w celu realizacji polityki absolutnie newralgicznej z perspektywy zabezpieczenia i realizacji jego interesów. Przykłady te możemy jednak znaleźć niemalże wyłącznie poza granicami Polski – biorąc te pierwsze z brzegu, traktując je hasłowo i w telegraficznym skrócie, należy wymienić chociażby niedawną nacjonalizację banków na Węgrzech i w Islandii, użyteczność państwowych koncernów energetycznych w polityce rosyjskiej, doświadczenia Ameryki Południowej, działania pekińskiego China Exim Bank, implementującego politykę państwa w przemyśle, handlu zagranicznym, czy zagranicznej ekspansji kapitałowej i surowcowej. By uniknąć posądzenia o egzotyczne egzemplifikacje, przyjrzyjmy się jednak dokładniej doświadczeniom zachodnioeuropejskim, czyli w tym wypadku nacjonalizacji francuskiej przeprowadzonej w okresie prezydentury Françoisa Mitterranda.

Upaństwowienie jako postulat

Uznany za jednego z najwybitniejszych prezydentów Francji, piastujący swój urząd w latach 1981-1995 F. Mitterrand wywodził się bez wątpienia z francuskiego obozu socjalistycznego, choć nie sposób jednoznacznie zaklasyfikować ideowo tej postaci według prostego podziału lewica-prawica, podobnie, jak i sam proces nacjonalizacji jest czymś jakościowo nieprzystającym do tej klasyfikacji.

Młody F. Mitterrand już jako radykalny nacjonalista, zrzeszony w antyparlamentarnej i antykomunistycznej formacji Croix-de-Feu, wraz ze swym ugrupowaniem popierał autarkiczny ustrój gospodarczy i pełną kontrolę państwa nad strategicznymi sektorami przemysłu. W latach 1934–1981 przeszedł długą transgresję ideową, ale na sprawy ekonomii w państwowym wymiarze strategicznym swych poglądów nie zmienił, zarówno jako pracownik administracji marszałka Philippe Pétaina, jak i prominentny działacz socjalistyczny popierany okazjonalnie przez komunistów, aż wreszcie jako prezydent V Republiki.

Poparcie dla planu nacjonalizacji, zawartego w programie Partii Socjalistycznej (PS) zatytułowanym „110 propozycji dla Francji”, mogło jednak równie dobrze wynikać z przekonań pozasocjalistycznych, podobnie jak w latach wcześniejszych poparcie socjalisty F. Mitterranda dla mocarstwowości Francji i zachowania francuskiej Algierii, czy składanie przez niego kwiatów na grobie marszałka P, Pétaina. Projekt „110 propozycji dla Francji” w obszarze polityki zagranicznej zawierał takie postulaty jak m. in.: militarne wycofanie ZSRR z Afganistanu i geopolityczny odwrót USA z Ameryki Południowej, uznanie prawa Palestyńczyków do posiadania własnego państwa, wycofanie amerykańskiej i radzieckiej broni atomowej z Europy, powołanie Unii Śródziemnomorskiej i wprowadzenie protekcjonistycznych regulacji w celu obrony europejskiego rynku przed zalewem towarów amerykańskich i japońskich. W polityce wewnętrznej projekt postulował rozpoczęcie programu robót publicznych i powiększenie sektora publicznego, wprowadzenie siedmiogodzinnego dnia pracy oraz solidarnościowego podatku majątkowego, obniżającego wysokość należności dla osób najbiedniejszych, przy jednoczesnym podniesieniu jej dla najbogatszych. Projekt regulował zasady powstawania supermarketów, a przede wszystkim zawierał hasła o upaństwowieniu dziewięciu grup przemysłowych, co wiodło do uchwalenia w lutym 1982 roku prawa o nacjonalizacji. Wydarzenia te poprzedziła dyskusja na temat upaństwowienia, która we Francji rozpoczęła się na lewicy. Brały w niej udział głównie Partia Socjalistyczna (PS) i Komunistyczna Partia Francji (PCF). Już w roku 1972 wyznaczono kryteria nacjonalizacji obejmujące:

• usługi publiczne realizujące podstawowe potrzeby społeczne;

• firmy zależne od państwa, zarówno te dotowane, jak i będące jego klientem;

• główne centra akumulacji kapitału, które zdominowały duże sektory rynku;

• firmy kontrolujące sektory newralgiczne z punktu widzenia rozwoju gospodarki narodowej.

Zarysowany w ten sposób projekt upaństwowienia objąłby swym zasięgiem:

•  cały system bankowy i finansowy, który zostałby zreorganizowany w narodowy bank inwestycyjny;

• grupy i koncerny pełniące strategiczną rolę w kluczowych sektorach gospodarki, czyli:
   a) przemysł wydobywczy, zbrojeniowy, lotniczy, kosmiczny, atomowy i farmaceutyczny
   b) większość przemysłu elektronicznego, komputerowego i chemicznego

Ponadto postanowiono dążyć do uzyskania pakietów większościowych w przemyśle hutniczym, naftowym, liniach lotniczych, kompaniach stoczniowych, wśród przedsiębiorstw telekomunikacyjnych i odpowiedzialnych za budowę oraz utrzymanie autostrad. W ramach dyskusji nie zgadzano się co do tego, czy państwo powinno posiadać pakiet kontrolny 51% akcji w celu przeprowadzenia dalekosiężnej restrukturyzacji i przywrócenia rentowności, czy też powinno przejąć 100% udziałów i stworzyć wielkie holdingi (np. przemysłu elektronicznego), w ramach których poszczególne podmioty gospodarcze byłyby odpowiedzialne na zasadach interdependencji za poszczególne produkty finalne. Przedmiotem sporu był również sposób zarządzania znacjonalizowanymi przedsiębiorstwami.

PS do połowy lat 1970’ opowiadała się za relatywnie dużym zakresem samorządności pracowniczej, podczas gdy komuniści, którzy liczyli na wzrost poparcia równoległy do rosnącej popularności socjalistów, a więc również reprezentację w organach centralnych państwa, opowiadali się za bezpośrednią kontrolą państwową. Na ironię, po 1977 r. doszło do całkowitej zamiany tych pozycji – socjaliści przyjęli kurs na centralnie sterowaną restrukturyzację, podczas gdy komuniści szukali oparcia w związkach zawodowych i opowiadali się za większą niezależnością państwowych przedsiębiorstw. Ostatecznie zwycięstwo przypadło PS.

Nacjonalizacja po francusku

Implementacja nacjonalizacji nastąpiła tuż po prezydenckim zwycięstwie F. Mitterranda w 1981 r. Powtórzono hasła o konieczności upaństwowienia banków, firm ubezpieczeniowych, przemysłu hutniczego, zbrojeniowego i związanego z programem kosmicznym, a następnie przystąpiono do ich realizacji. Ministrem Przemysłu mianowany został wieloletni, otoczony aurą sukcesu prezes Renault Pierre Dreyfus, który zarządzał gigantem w latach 1955–1975, a obecnie miał się stać jedną z głównych twarzy projektu upaństwowienia. Do pracy nad szczegółami nacjonalizacji przystąpił natomiast Jean Le Garrec, sekretarz stanu odpowiedzialny za rozszerzenie sektora publicznego (franc. secrétaire d'État auprès du Premier ministre, chargé de l'extension du secteur public), wcześniejszy wysoko postawiony pracownik IBM, który nawiązał kontakt z politykami socjalistycznymi takimi, jak Pierre Mauroy i Michel Rocard.

Proces nacjonalizacji został podzielony na trzy etapy. Pierwszy, polegający na upaństwowieniu zrujnowanych kryzysem hut stali Usinor i Sacilor, szybko zakończył się sukcesem. Drugi, najważniejszy etap objął zróżnicowany zakres firm m. in. z obszaru bankowości i finansów, przemysłu energetycznego, chemicznego, farmaceutycznego i budowlanego. Trzeci etap dotyczył nacjonalizacji gigantów przemysłu zbrojeniowego, lotniczego i motoryzacyjnego, jak Dassault i Matra, a także spółek o dużym udziale kapitału zagranicznego, których upaństwowienie było z różnych względów problematyczne.

W sierpniu 1981 r., w ramach drugiego etapu nacjonalizacji upaństwowiono 36 banków, a także przedsiębiorstwa takie jak CGE, Paribas, PUK, Rhône-Poulenc, Saint-Gobain i Suez. Niektórzy politycy socjalistyczni, jak M. Rocard i Jacques Delors, opowiadali się za nacjonalizacją według modelu uzyskiwania minimalnego pakietu większościowego 51% udziałów państwa, jednak prezydent F. Mitterrand przeforsował koncepcję nacjonalizacji stuprocentowej. Prawdziwy opór wobec planów upaństwowienia został napotkany w Izbie Deputowanych, która zgłosiła do projektu ponad 1500 poprawek, oraz w Senacie dwukrotnie odrzucającym projekt, a także w Radzie Konstytucyjnej domagającej się korzystniejszych zasad kompensacji strat dla poprzednich właścicieli spółek. Zwłaszcza ta ostatnia przeszkoda wywołała oburzenie w PS i PCF, gdzie uważano, że proponowane warunki i tak były już zbyt hojne. Ostatecznie jednak stanowisko Rady zostało zaakceptowane, co zaowocowało przyjęciem w lutym 1982 r. prawa sankcjonującego nacjonalizację.

Ogółem nacjonalizację przeprowadzono według ustalonego planu, jednak z uwagi na działania jej przeciwników, koszty okazały się być wyższe, niż zakładano. W związku z postulatami Rady Konstytucyjnej odszkodowania dla poprzednich właścicieli podniesiono średnio o 15,2% dla grup przemysłowych, o 36,6% dla Suezu i Paribas, a dla wymienionych wcześniej banków średnio o 31,5%. Dawni udziałowcy otrzymali także obligacje wypłacane w równych, corocznych ratach rozłożonych na 15 lat.

Problematyczną kwestią okazało się także przeprowadzenie nacjonalizacji w spółkach o dużej przewadze kapitału zagranicznego. Rząd francuski negocjując z zagranicznymi udziałowcami obawiał się złamania prawa międzynarodowego. W wielu przypadkach pertraktacje trwały aż do końca roku 1982; nie wszystkie też zakończyły się osiągnięciem pakietu większościowego przez stronę rządową. W dwóch przypadkach państwo musiało zadowolić się 40% udziałów i umową o współkontroli.

Po usankcjonowaniu nacjonalizacji w lutym 1982 r., minister przemysłu P. Dreyfus rozesłał do dyrektorów upaństwawianych spółek rządowe wytyczne, które miały stać się dla nich wskazówką, jak powinny być zarządzane przedsiębiorstwa sektora publicznego po zakończeniu całego procesu. Doktryna polityki przemysłowej rządu składała się z trzech priorytetów:

1) tworzenie miejsc pracy;

2) zwiększanie inwestycji;

3) rozszerzanie obecności rodzimego przemysłu na rynku wewnętrznym i zagranicznym.

Nacjonalizacja została przeprowadzona jako odpowiedź na kryzys gospodarczy i fiasko poprzedniej ekipy na polu radzenia sobie z jego efektami. W pierwszych latach po upaństwowieniu skupiono się przede wszystkim na stabilizacji zatrudnienia poprzez zwiększenie w nim udziału silnie dotowanego sektora państwowego. Kiedy sytuacja została ustabilizowana, skupiono się na odzyskaniu rentowności przez podupadłe zakłady. W następnej kolejności skupiono się na ekspansji na rynku wewnętrznym i zagranicznym.

Ku państwowej ekonomii strategicznej

Każde państwo, które chce prowadzić swoją politykę w wariancie suwerenistycznym, emancypacyjnym względem transnarodowego systemu liberalnego z epicentrum na Wall Street, musi dysponować własnym majątkiem i skutecznymi środkami oddziaływania. Suwerenna polityka nie jest możliwa bez państwowego kapitału, który odgrywa rolę głównego narzędzia do kreowania polityki gospodarczej, jak i skierowanego do zewnątrz środka nacisku, a także systemu immunologicznego chroniącego strategiczne sektory gospodarki narodowej przed obcym przejęciem. Upaństwowiona spółka ma także określoną wartość społeczną – jej zysk nie trafia już na konto „międzynarodowego kapitalisty”, lecz może zostać spożytkowany na krajowe inwestycje np. w oświatę, naukę, służbę zdrowia, czy infrastrukturę.

W Polsce obcą naroślą jest zwłaszcza sektor bankowy, gdzie kapitał zagraniczny kontroluje ponad 60% branży. Wzmocnienie strukturalne i geopolityczne państwa polskiego nie będzie możliwe bez obecności dużego i prężnego sektora publicznego. Jego odzyskanie powinno jak najszybciej stać się postulatem szerokiego porozumienia politycznego, którego celem będzie implementacja totalnej, jakościowej zmiany naszego państwa.

Fot. nobakhtnews.ir

Bibliografia:
1. Holton R.,, Industrial Politics in France: Nationalization under Mitterrand, “West European Politics”, 1986, nr 9, s. 67-80.
2. Stoffaes C., The nationalizations 1981-1984: an initial assessment, [w.] Economic Policy and Policy-Making Under Mitterrand Presidency 1981-1984, Londyn 1985, s. 144-169.
3. “110 Propozycji dla Francji” http://www.lours.org/default.asp?pid=307 [dostęp 2.01.2015]

Czytany 106008 razy