środa, 25 czerwiec 2014 06:05

Anton Briukow: Kulturowa tożsamość Rosji - Eurazji

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

redsquareAnton Briukow

Problem tożsamości kulturowej Rosji-Eurazji narasta. Po upadku ZSRR do naszego kraju napłynęła niszczycielska fala obcej nam kultury. Kultura, język i wiara, jak wiadomo, stanowią tożsamość cywilizacyjną ich nosiciela. Tworzą matrycę, skalę wartości, samą osobowość. Bez kulturowej suwerenności Rosji-Eurazji nie ma mowy o jej suwerenności geopolitycznej, bo przecież nosiciele obcej naszej ojczyźnie kultury stanowią łatwy łup dla manipulatorów.

Gdy przyjrzeć się wartościom wyznawanym przez naszą „piątą kolumnę”, liberałów i nacjonalistów-kolaboracjonistów, można zauważyć, że są one takie same, jak w zachodniej postkulturze. Nosiciel obcej tożsamości jest już w pół drogi do zdrady. Pozostaje tylko „podgrzać” jego niezadowolenie i już można manipulować jego działaniami. Wnikliwa analiza tragicznych zdarzeń na Ukrainie nasuwa wniosek, że ich przyczyną jest brak spójnej polityki kulturalnej tak w samej Rosji, jak i na Ukrainie. Niszcząc naszą wspólną kulturę, wróg przygotowywał pole do wojny przeciwko rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy. Niedocenianie znaczenia tego czynnika i powtarzanie błędów są przestępstwem.

Dziś Zachód jest głównym propagandzistą hedonistycznej, egocentrycznej i europocentrycznej kultury postludzkiej. Agresywnie narzucając swoje wartości innym, USA usiłują w zarodku zniszczyć multipolarną koncepcję świata. Chodzi o to, by wtłoczyć wszystkich w jednolitą, anonimową masę, wyhodować zdrajców, których w razie potrzeby można będzie wykorzystać do wojny informacyjnej i „pomarańczowej rewolucji”.

Jeszcze jeden ważny punkt programu elit globalnych – propaganda degradacji i ułomności, zniszczenie tradycyjnej tożsamości płciowej. Program ten ułatwi manipulowanie ludnością, a jednocześnie pomoże władzy wprowadzić w życie plan redukcji jej liczby. Zwycięstwo Conchity Wurst na konkursie Eurowizji jest jaskrawym przykładem zniszczenia tradycyjnej antropologii i narzucania sodomicznego modelu zachowania. Z punktu widzenia tradycji jest to akt bluźnierstwa. Towarzystwa LGBT (Lesbijek, Gejów, Biseksualistów i osób Transgenderycznych – przyp. tłum.), działalność których nakierowana jest na rozkład tradycyjnych wartości, także są nosicielami zachodniej tożsamości postmodernistycznej.

Neonaziści, często zasłaniający się ideami „tradycji europejskiej”, praktycznie wszyscy noszą ten sam kod postmodernizmu. Ich tradycja – jest niczym więcej jak tylko symulakrą. Typowym jej przykładem jest neopogaństwo, które faktycznie jest rozsadnikiem idei nacjonalistycznych i jedną z sekt new age.

Rosji potrzebna jest przemyślana polityka kulturalna. Taka, która może uratować nasz kraj. Powinna ona mieć na względzie eurazjatycką tożsamość cywilizacyjną w najszerszym jej rozumieniu. Naszym zdaniem istnieją trzy główne aspekty kulturowe, które należy odbudować. Umownie nazwijmy je: rosyjsko-bizantyjskim, radzieckim i stepowym. Mają one takie samo znaczenie i są konieczne do odrodzenia całego spektrum kultury i sztuki. Płaszczyzna rosyjsko-bizantyjska wydaje się najbardziej oczywista, gdy mówimy o kulturze Rosji; najważniejsza w niej jest kultura narodu rosyjskiego w najszerszym znaczeniu tego określenia. Centralne miejsce zajmuje tu prawosławie i folklor, do którego można odnieść liczne utwory „Srebrnego Wieku”. Pomimo rzymsko-germańskiej westernizacji, mającej początek w czasach Piotra I, „przebija” w nich rosyjsko-bizantyjski paradygmat kulturowy. Radziecka płaszczyzna jest istotna dlatego, że ZSRR, szczególnie za czasów Józefa Stalina, stworzył szerokie spektrum kultury moralno-obyczajowej. Kino, architektura, teatr – wszystko służyło do patriotycznego wychowania i jednoczenia narodów.

Należy tutaj zrezygnować z marksistowskiego paradygmatu kultury radzieckiej i oprzeć się na pozytywnych cechach polityki kulturalnej Czerwonego Imperium, takich jak propaganda entuzjazmu, pracy, altruizmu i patriotyzmu. W ten sposób konflikt miedzy kulturą przedrewolucyjną i radziecką zostanie zniesiony, bo przecież, jeśli pominąć marksizm, wiele jest wspólnego w obu gałęziach kultury: te same wartości rodzinne i państwowe, ten sam patriotyzm.

Kultura Stepu jest niestety najbardziej oczernioną i niesprawiedliwie zapomnianą w Rosji składową rosyjskiego życia. A tymczasem, jak pisali filozofowie -eurazjaci, właśnie ona odegrała kluczową rolę w stworzeniu symfonicznej osobowości narodu. Należy koniecznie oczyścić miano kultury turańskiej z potwarzy europocentrycznej, rasistowskiej i przywrócić tę kulturę narodowi rosyjskiemu i wszystkim narodom Rosji-Eurazji, jako niezaprzeczalną część ich wspólnego dziedzictwa. Bądźmy dumni z tego, że jesteśmy spadkobiercami nie tylko kultur słowiańskiej i greckiej, ale i stepowej. Świadomość obowiązku i uczciwości, wysokie ideały ludzi siły woli [1] nigdy nie zawodziły nosicieli kultury Wielkiego Stepu.

We wszystkich trzech kulturach gloryfikuje się ofiarność, sprawiedliwość i patriotyzm, które we współczesnym świecie są potrzebne jak powietrze. Bez nich długo się nie utrzymamy. Walka o kulturę to walka o Rosję-Eurazję i tylko zwycięstwo w tej walce pomoże nam się odnaleźć.

Przykładem konkretnych działań w dziedzinie popularyzacji kultury stepu jest wystawa „Koczownik. Między niebem i ziemią” w Muzeum Historycznym w Moskwie.

Przedstawiono na niej wytwory starożytnych kultur stepowych Eurazji ze zbiorów Muzeum Historycznego i dzieła rzeźbiarza, Daszy Namdakowa.

Wystawa będzie czynna od 24 kwietnia do 15 września 2014 r.

Dzieła D. Namdakowa wykonane są w technice odlewu artystycznego, metaloplastyki, a także w technice mieszanej. Jako materiały artysta wykorzystuje brąz, srebro, złoto, miedź, kamienie szlachetne oraz kość słoniową (mamuta), koński włos i drewno. Widoczne są wpływy kultur i tradycji Azji Środkowej.

Sam rzeźbiarz mówi o swoim stylu tak: „A styl? Czasem mnie pytają, jak wypracowałem swój styl. Ale ja niczego nie wypracowałem, to po prostu moje widzenie świata, tak rozumiem swoją twórczość, tak myślę, tak oddycham… Ciężko by było coś tu zmienić.” Wystawa pomaga mieszkańcowi megalopolis poznać bliżej nie tylko twórczość artysty, ale i przedmioty użytkowe mieszkańców stepu. W jakimś sensie to oaza na urbanistycznej pustyni, poprzez którą zwiedzający wystawę może się zbliżyć do Wielkiego Stepu.

Obok eksponatów, na wystawie zaprezentowano encyklopedie elektroniczne i filmy dokumentalne, które zawierają mnóstwo informacji. Wystawę na pewno warto zobaczyć.

Teoretyk eurazjatyzmu, Nikołaj Trubieckoj pisał o wpływie turańskiej kultury na rosyjską: „Podsumowując to, co powiedziano o roli turańskich etnopsychologicznych cech rosyjskiego obrazu narodowości, można powiedzieć, że ogólnie rola ta była pozytywna. Wadą była zbytnia niezdarność i bierność myśli teoretycznej. Tę wadę należało wyeliminować, ale oczywiście bez uszczerbku jakichkolwiek pozytywnych stron rosyjskiego typu narodowego, które zrodziły się poprzez połączenie wschodniej słowiańszczyzny z kulturą turańską. Widzieć w tej ostatniej tylko negatywne cechy to niewdzięczność i zła wola. Mamy prawo chlubić się naszymi turańskimi przodkami nie mniej, niż słowiańskimi; powinniśmy być wdzięczni jednym i drugim. Świadomość przynależności nie tylko do aryjskiego, ale i do turańskiego typu psychologicznego jest niezbędna dla każdego Rosjanina, który dąży do osobistego i narodowego samopoznania.”

Przytaczając przykład tej wspaniałej wystawy należy zauważyć, że ogólny stan kultury i polityki kulturalnej w Federacji Rosyjskiej nadal pozostaje daleki od ideału. Szczególnie, jeśli chodzi o programy telewizyjne i sfery wolnego czasu mieszkańców wielkich miast. Pierwsze kroki zrobiono w dziedzinie kinematografii . Filmy takie jak „Gagarin”, „Mongoł’, „Biały Tygrys”, „Mecz” i in. sprzyjają odrodzeniu naszej kina. Jednak należy też stwierdzić, że wysiłki te po prostu toną w powodzi hollywoodzkiej produkcji, propagującej niskie poglądy.

To samo w muzyce: stoicka, ascetyczna twórczość takich zespołów jak „Rusicze” lub „Moon Far Away” nie dociera do szerokich kręgów słuchaczy z powodu natłoku muzyki pop, bezsensownej mieszanki dekadencji i hedonizmu.

Aby zmienić sytuację, potrzebna jest celowa ingerencja państwa w sferę kultury, opracowanie wektora rozwoju tej sfery i konsekwentne wprowadzenie tego programu w życie. Potrzebna też jest cenzura, odcinająca zachodni postmodernizm i umacniająca wartości tradycyjnego społeczeństwa; bez wzmocnienia cenzury nie da się doprowadzić do kulturalnego odrodzenia Rosji.

Nie chodzi oczywiście o całkowitą izolację kulturalną, taka może być nawet szkodliwa dla społeczeństwa. Po odrzuceniu kosmopolityzmu niezbędne jest wprowadzenie dialogu cywilizacji w wielobiegunowym świecie. Zasadą owego dialogu będzie wzajemny szacunek i współpraca kulturalna. W ramach tradycyjnych wartości można poznawać inne kultury, jednakże preferencje należą się kulturze rodzimej.

Konieczna walka z kosmopolityzmem w sferze sztuki nie powinna doprowadzić do zerwania związków między cywilizacjami, a tylko zapewnić niezawodny filtr, odsiewający pasożytnicze i szkodliwe tendencje liberalnej postmoderny. Taka polityka doprowadzi do rozwoju i rozkwitu wszystkich narodów ziemi, odwróci kurs na degradację, narzucany przez hegemona z Zachodu.

Fot. www.theodora.com

Tłum: Maria Walczak
Źródło: http://evrazia.org/article/2534

___________________________________________

1. Jedno z najbardziej jaskrawych wyrażeń męskiego archetypu, pisze o nich Lew Gumilow. Tak w Wielkim Stepie XI-XIII w. nazywano straceńców, którzy zerwali ze swoimi rodami i plemionami i odważyli się żyć samotnie w stepie. Odegrali ważną rolę w życiu i zwycięstwach Czyngis – chana http://cardinalpavel.livejournal.com/201607.htmlhttp://cardinalpavel.livejournal.com/201607.html (przyp.tłum.)

Czytany 4839 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04