poniedziałek, 27 lipiec 2009 12:24

Amerykański udział w gruzińskiej remilitaryzacji

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

ECAG-Kaukaz

W rosyjskich mediach po raz kolejny pojawiły się informacje o militarnej współpracy Stanów Zjednoczonych i Gruzji. Ambasador Federacji Rosyjskiej przy NATO Dmitrij Rogozin przypomniał, iż amerykańskie wsparcie było szczególnie intensywne w przededniu ubiegłorocznej agresji Tbilisi na Osetię Południową.

„W chwili ataku na Cchinwali w Tbilisi przebywało ponad stu amerykańskich doradców. Co więcej, choć nie mamy takiej pewności, istnieją świadectwa, iż część amerykańskich szkoleniowców prowadzących wspólne gruzińsko-amerykańskie manewry nie zdążyła opuścić terytorium Gruzji w momencie rozpoczęcia agresji. Okoliczności tych wydarzeń na pewno przyjdzie nam wyjaśniać z Amerykanami". Rogozin wspomniał też o niepokojącej dla Moskwy obecności sił zbrojnych USA w regionie Kaukazu, w tym przede wszystkim o amerykańskiej marynarce wojennej na Morzu Czarnym, twierdząc, że nie służy to stabilności w regionie. W tym kontekście rosyjski ambasador przy NATO przypomniał, że w styczniu 2009 roku prezydent Federacji Rosyjskiej wydał dekret „O zakazie dostarczania sprzętu wojennego i podwójnego przeznaczenia do Gruzji", zgodnie z którym państwa eksportujące broń do Gruzji mogą się liczyć z sankcjami strony rosyjskiej.

Także wiceminister spraw zagranicznych Rosji Grigorij Karasin wyraził ubolewanie z powodu amerykańskiego wsparcia dla remilitaryzacji Gruzji, wskazując m.in. na wspólne ćwiczenia flot obu krajów w okolicach portów w Batumi i Poti.





Czytany 5792 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04