środa, 26 luty 2014 06:04

Ambasada Królestwa Maroka: Odpowiedź na reportaż o Saharze Zachodniej 'Między trybami imperiów'

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

writingpen  ECAG

W związku z reportażem Marcina Domagały „Między trybami imperiów”, opublikowanym 19 stycznia 2014 r., po powrocie z Sahary Zachodniej, ambasada Królestwa Maroka przesłała odpowiedź na zawarte w materiale tezy. Poniżej prezentujemy przekład tej odpowiedzi.

W odniesieniu do artykułu opublikowanego 2 stycznia 2014 roku na Państwa stronie internetowej, zatytułowanego Między trybami imperiów, w którym są liczne błędy i niewłaściwe interpretacje, Ambasada chciałaby przedstawić następujące wyjaśnienia, dla potrzeb Państwa własnej dokumentacji:

– Tak zwany „RASD” wspomniany w artykule, nie istnieje w sensie terytorialnym, zorganizowany jest w Tindoufie, w Algierii i nie posiada bazy ludzkiej, zaś jedynymi pozostającymi w jego dyspozycji, są ludzie izolowani w obozach, trzymani tam i kontrolowani ku swemu wielkiemu przerażeniu; nie jest to rezultat elekcji ani swobodnego wyboru;

– Nie posiada on atrybutu suwerenności, istniejąc jedynie w Internecie i w postaci fikcyjnych instytucji na terytorium obcego kraju;

– Zatem każdy obiektywny obserwator wspominając, jeśli w ogóle by wspominał, o tak zwanej republice, ujmowałby to słowo w cudzysłów. Z drugiej strony, poza wrogami naszej integralności terytorialnej, nikt nie mówi o Maroko jako o okupancie (proszę wziąć pod uwagę dokumenty Narodów Zjednoczonych);

– Polisario, który nie istniał w okresie kolonialnym, nigdy nie reprezentował ludu Sahrawi i nigdy go reprezentował nie będzie, historia i socjologia dowodzą, że lud ten nigdy nie był zjednoczony w tym ruchu i że większość Sahrawi wielokrotnie dawała wyraz swojemu oddaniu wobec Maroko;

– Ruch ten jest wytworem innej ery, poprzedzającej upadek systemu totalitarnego, zanim świat zaczął widzieć zmiany rozpoczęte w 1991 r. Ruch ten nie uczestniczył w tych przemianach: nie ma tam wolnych wyborów, nie ma demokracji, nie ma pluralizmu, nie ma wolności słowa, nie ma wolności myśli ani społeczeństwa obywatelskiego. Powstrzymał on to wszystko i dokonał rozbioru tych instytucji, by na zawsze je odrzucić. Sprawa Mustafy Salma Ould Sidi Moulouda, byłego dowódcy policji w obozach, który był przez ponad dwa lata torturowany przez milicje Polisario i Mauretanii ze względu na swoje poparcie dla marokańskiej propozycji planu na rzecz autonomii, i który dziś prowadzi strajk głodowy w Mauretanii, jest doskonałą ilustracją ucisku, jaki cierpią Sahrawi w Tindoufie;

– Ponadto, w opublikowanym ostatnio wydaniu cyklicznego raportu na temat bezpieczeństwa i terroryzmu w Afryce Północnej, Międzynarodowe Centrum Studiów nad Terroryzmem  Potomackiego Instytutu Studiów Politycznych (Potomac Institute for Policy Studies’International Center for Terrorism Studies) podkreśliło stałe zagrożenie przedstawiane przez te obozy, kwalifikując je jako pożywny grunt dla rekrutacji potencjalnych terrorystów i treningu w zakresie nielegalnych form aktywności takich jak przemyt narkotyków lub przemytu towarów pod pozorem pomocy humanitarnej. Yonah Alexander, przewodniczący Centrum i autor raportu, twierdzi że taka sytuacja oraz zagrożenie stwarzane przez Al-Kaidę Islamskiego Maghrebu skłonić powinny całą wspólnotę międzynarodową do natychmiastowego poważnego rozważenia kwestii przesiedlenia populacji obozów, stosownie do odpowiednich protokołów i konwencji międzynarodowych;

– Pozostając w tym samym nurcie, istotne jest by podkreślić fakt obstawania przez Algierię i Polisario przy polityce tworzenia chaosu, co dotyczy istotnej części populacji izolowanej w obozach, a także brak przejrzystości, odpowiedzialność Algierskiego Czerwonego Krzyża i brak rejestracji i spisu ludności, pomimo wyraźnych rekomendacji UNSC i UNHCR;

– W rzeczywistości, Algieria w sposób cyniczny utrzymuje w obozach pod Tindoufem ich mieszkańców w warunkach właściwych obozom stalinowskim, by grać kartą humanitarną, przedstawiając ich jako uchodźców. Ci, którzy uciekli z tego piekła i dołączyli do Maroka, wzięli udział w międzynarodowych forach mających udokumentować te naruszenia praw człowieka przez Front Polisario, którego przywódcy żyją komfortowo z międzynarodowych subsydiów, podczas gdy zwykli ludzie związani z ich sahrawijską władzą żyją wśród cierpienia i rozpaczy, (liczne raporty Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) ujawniły mechanizmy defraudacji pomocy humanitarnej przeznaczonej dla populacji Sahrawi przetrzymywanej w obozach w Tindouf);

– W związku z tym, odnosząc się do tego co zostało napisane na temat stylu życia Mohammeda Abdelaziza, przywódcy separatystów przez ponad 30 lat, należałoby wspomnieć o kilku dotyczących tego raportach, jak na przykład tym opublikowanym przez „Forbes Magazine” w marcu 2013, gdzie stwierdzono że korzysta on z komfortowych domów zarówno w Hiszpanii, jak i w innych krajach europejskich;

– Jednocześnie, osoby związane z Polisario odegrały rolę więcej niż tylko ozdobną w ostatnich kłopotach dotykających regionu. Rozciąga się ona od rekrutowania najemników broniących Kaddafiego, do zaopatrywania sojuszników AQIMI w północnym Mali w bojowników i, w jednym odnotowanym przypadku, dostarczenia zachodnich zakładników porwanych dla okupu. Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-Moon, obok wielu innych, wypowiadał się coraz głośniej że „wzrost niestabilności i zagrożenia w Sahelu i jego otoczeniu” oraz ryzyko „rozlania się” walk w Mali wymaga „pilnego rozwiązania” kwestii „tykającej bomby zegarowej” zamrożonego konfliktu w Saharze Zachodniej;

–  O ile aktualne jest widzieć kwestię Sahary przez pryzmat prawa populacji do samookreślenia, musimy pamiętać że terytorium to należy do Maroko od niepamiętnych czasów, oraz że jego zjednoczenie z macierzystym krajem było prawowite stosownie do norm prawa międzynarodowego (decyzja Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z 1974 r., Porozumienie z Madrytu z 1975 r.). W związku z tym, były specjalny wysłannik UNSG, Van Walsum, zbył kwestię niepodległości Sahary jako „nierealistyczną” i dodał, że separatyści Polisario i ich sojusznicy z Algierii mają tylko jeden cel, by przeciągać proces negocjacyjny nad przyszłością Sahary; 

– Podkreślić należy, że Królestwo Maroka zawsze było gotowe do pełnej współpracy z Narodami Zjednoczonymi dla znalezienia politycznego rozwiązania sporu dotyczącego Sahary, inaczej niż na ten temat twierdzi się w artykule;

– Od roku 2004, Rada Bezpieczeństwa regularnie wzywała „partie i państwa regionu do kontynuowania w pełni współpracy z Narodami Zjednoczonymi, by zakończyć obecny impas i osiągnąć postęp w kierunku rozwiązania politycznego”. W związku z tym, Królestwo Maroko  zaproponowało w 2007 r. plan dużej autonomii, który zyskał poparcie wspólnoty międzynarodowej i został zakwalifikowany przez raporty UNSG jako poważna i wiarygodna baza dla negocjowanego porozumienia;

– Ponadto, ostatnie rezolucje ONZ potwierdziły marokańską propozycję zagwarantowania autonomii terytorium, jako odpowiadającą międzynarodowym normom i standardom oraz także jako dającą populacji prawo decydowania o swoich sprawach w sposób całkowicie wolny i odpowiedzialny, w ramach poszanowania dla integralności terytorialnej Maroko;

– Jako ostatnie, choć nie najmniej ważne, należy jeszcze raz przywołać, że od czasu odzyskania jedności terytorialnej w 1975 r., Królestwo Maroko stale czyni wielkie wysiłki dla zapewnienia rozwoju społeczno-ekonomicznego swoich południowych prowincji, tak by mogły one być na tym samym poziomie rozwoju co inne prowincje Królestwa. Mieszkańcy regionu Sahary aktywnie uczestniczą w implementacji polityk państwowych związanych z zarządzaniem i eksploatacją zasobów narodowych, poprzez swoich przedstawicieli w Parlamencie i organy przedstawicielskie we władzach lokalnych; 

– W związku z tym, podkreślić należy, że żadne ciało międzynarodowe nie określiło eksploatacji surowców istniejących w regionie Sahary jako aktu grabieży ze szkodą dla mieszkańców regionu. Maroko podpisało umowy na temat połowu ryb z Komisją Europejską, Rosją i Japonią oraz porozumienie o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Umowy te zawsze obejmowały prowincje saharyjskie;

– Porozumienia podpisane przez Maroko pozostają w zgodzie z prawem międzynarodowym i ukazują zasięg władzy administracyjnej Królestwa na Saharze;

Na koniec, Ambasada chciałaby wskazać, że ostatni rozwój w tej dziedzinie jasno pokazuje następujące elementy:

– Wzrastającą kontestację w obozach w Tindouf, falę protestów, która ogarnęła obozy w Tindouf. W obozach tych miało miejsce wiele pokojowych demonstracji, stały się one jednak przedmiotem brutalnych represji zbrojnych milicji Polisario, który obawiał się objęcia powstaniem także innych obozów.

– Obecnie, 37 lat po proklamacji RASD, wzrastająca liczba międzynarodowych interesariuszy doszła do wniosku, że nie jest realistyczne ustanowienie państwa nie posiadającego cech państwa wiarygodnego w wymiarze średnio- lub długoterminowym. Coraz więcej krajów uznaje, że kwestia Sahary Zachodniej jest tak naprawdę konfliktem regionalnym i rezultatem zimnowojennego napięcia. Państwa afrykańskie i latynoamerykańskie, które w przeszłości uznały tak zwaną republikę, zaczęły obecnie wycofywać swoje uznanie. W sumie, na przeciągu ostatniej dekady, ponad 36 krajów wycofało swoją decyzję podjętą w czasach napięcia międzynarodowego. Ten odpływ uznania osłabia Polisario, który podlega coraz większej presji ze strony wspólnoty międzynarodowej.

– Dezercje pośród przywódców Polisario, których najświeższym przykładem jest ta Mustafy Salmy Oulda Sidi Moulouda, Głównego Inspektora „Policji Polisario”, milicji przeznaczonej do brudnej roboty w obozach prześladowania w Tindouf, drugim zaś przykładem jest ta Fateha Ahmeda Oulda Mohameda Fadela Oulda Aliego Salema, szefa Służby Bezpieczeństwa tego, co pompatycznie jest nazywane „trzecią strefą wojskową”.

Ambasador
(-) Youns Tijani

Tekst krytykowanego artykułu Marcina Domagałay Między trybami imperiów znajduje się TUTAJ.

Z języka angielskiego tłumaczył: Ronald Lasecki   
Fot. earth911.com

Czytany 4663 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04