wtorek, 06 październik 2015 07:27

Alicja Chruszczewska: Kagame, wizjoner-autokrata

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Alicja Chruszczewska

Mimo wciąż powracającego widma wydarzeń, które miały miejsce między kwietniem a lipcem 1994 roku, Rwanda skupiona jest na optymistycznej przyszłości. Stojący na czele republiki prezydent Paul Kagame, przez jednych widziany jako wizjoner i wybawca przez innych jako krępujący obywatelską wolność dyktator, niewątpliwie przyczynił się do transformacji państwa.

Pozory mylą

6 kwietnia 1994 roku, tuż po godzinie 20.00 lokalnego czasu w Kigali został zestrzelony samolot z ówczesnym prezydentem Rwandy, Juvénalem Habyarimanem, na pokładzie. Do dziś nie rozstrzygnięto z czyjej inspiracji przeprowadzono zamach. Następnego dnia najszybsza machina zbrodni we współczesnej historii ruszyła. W ciągu dwóch miesięcy wymordowano od 800 tys. do miliona obywateli, co stanowiło wówczas dziesiątą część społeczeństwa. Masakra skończyła się wraz z wkroczeniem armii Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego pod przywództwem Paula Kagame, uchodźcy Tutsi, który spędził większość życia poza granicami swojej ojczyzny, w Ugandzie.

Tak zazwyczaj przedstawiana jest w skrócie historia ludobójstwa w Rwandzie, powtarzana przez ludzi, media i rząd. Z tej perspektywy P. Kagame niczym mesjasz powraca do ojczyzny, by wyzwolić utrapioną ziemię i przywrócić jej pokój. Do publicznego obiegu coraz częściej dostają się jednak głosy zarzucające prezydentowi przejęcie władzy w wyniku zamachu stanu, niedemokratyczne rządy, ograniczenie wolności mediów oraz promowanie uprzywilejowanej pozycji obywateli plemienia Tutsi. Pomimo systemu wielopartyjnego parlament od wielu lat jest zdominowany przez członków partii Front Patriotyczny Rwandy.

Sam P. Kagame zaprzecza zarzutom. Wysoki, szczupły w okularach. Wypowiada się w spokojny wyważony sposób. Ale pozory mylą ‒ Kagame nie jest ani wyszkolonym dyplomatą, ani pracownikiem akademickim. Przeszłość obecnego prezydenta Rwandy jest silnie spleciona z karierą wojskową.

P. Kagame urodził się we wschodnim regionie Rwandy, Gitarama. Kiedy ukończył dwa lata, w wyniku wojny domowej w Rwandzie plemię Hutu przejęło władzę, która przez wieki sprawowana była przez grupę etniczną Tutsi, uprzywilejowaną przez byłych kolonizatorów. W wyniku nowej sytuacji politycznej jego rodzina w obawie przed prześladowaniem ze względów etnicznych, jak wielu innych przedstawicieli tej grupy, wyemigrowała do sąsiadującej z krajem Ugandy, gdzie spędził resztę swojego dzieciństwa. Młody Kagame z czasem zainteresował się armią. Żołnierskie rzemiosło poznał w Narodowej Armii Oporu (ang. National Resistance Army, NRA), walcząc w bojówkach guerilli w latach 1979-1986. Utorowały one władzę Yoveri Museveniemu, kończąc tym samym długoletnie rządy krwawego ugandyjskiego dyktatora Idi Amina. Kagame trzymał się blisko kręgu władzy nowego prezydenta i wkrótce został mianowany szefem komórki wywiadowczej NRA. Potencjał młodego, inteligentnego żołnierza szybko został zauważony. Na początku lat 90. obecny prezydent przeszedł intensywne szkolenie w amerykańskiej bazie wojskowej Fort Leavenworth, jednym z najstarszych tego typu obiektów na zachód od Waszyngtonu, użytkowanym bez przerwy od ponad 180 lat.

Jednak Uczucie do ojczyzny wciąż jednak było żywe. Kagame wraz z Fredem Rwigyema, utworzyli bojówki RPF (Rwanda Patriotic Front), którego liderem został wkrótce rwandyjski polityk. Oddziały składały się większości z żołnierzy rwandyjskiego pochodzenia, z którymi ramię w ramię walczyli w armii NRA podczas epizodu w Ugandzie. Armia RPF, ciągle w stanie gotowości, w momencie rozpoczęcia masowych mordów w Rwandzie, przekroczyła granice państwa. Po spacyfikowaniu bojówek Interaham we, w republice został utworzony nowy rząd, reprezentujący obie, skłócone grupy etniczne. Na zasadzie kompromisu prezydenturę otrzymał przedstawiciel Hutu, Pesteur Bizumungu, a sam Kagame został wiceprezydentem. W 2000 r. P. Kagame zajął fotel prezydencki.

Państwo małe lecz z potencjałem

Mimo wszystkich zarzutów kierowanych pod kątem władzy skupionej w rękach Paula Kagame, Rwanda jest jednym z najlepiej prosperujących państw na kontynencie. W latach 2001–2013 średni roczny wzrost PKB wynosił tu ponad 8%. Warunki życiowe znacznie się poprawiły i wciąż wykazują tendencje wzrostową.

Umieralność niemowląt (liczba zgonów niemowląt do 1 roku życia na 1000 urodzeń), stanowiący jeden ze wskaźników stanu zdrowia populacji, spada. Na przestrzeni lat 1964–2012 PKB na jednego mieszańca wynosi 638,2 dolarów. Ten rezultat jest obecnie prawie dwa razy większy niż najlepszy odnotowany wynik w okresie poprzedzającym wydarzenia z 1994 roku. Ponad to rząd skutecznie podejmuje inicjatywy mające na celu ograniczenie zależności od pomocy zagranicznej (stanowiącej od 30% do 40% budżetu).

Flagowym rezultatem prowadzonej przez P. Kagame strategii rozwojowej Rwandy jest dokument „Wizja 2020”, przedstawiony w 2000 roku. Jej podstawowymi założeniami są ekonomiczna transformacja państwa w gospodarkę opartą na wiedzy (ang. knowledge-intensive economy), redukcja ubóstwa oraz społeczeństwo oparte na zasadach demokracji i równości. Obecna konstytucja gwarantuje system wielopartyjny oraz zakazuje jakichkolwiek form dyskryminacji ze względu na płeć (Rwanda odznacza się odsetkiem największej ilości kobiet w parlamencie na świecie), pochodzenie etniczne, rasę lub religię. Ponadto rząd przyjął ustawy eliminujące przymus wykazywania swojej tożsamości przez Hutu i Tutsi.

Kwestią, do której prezydent przykłada największa wagę jest gospodarka. W retoryce Kagame często pojawia się wizja utworzenia z Rwandy zagłębia nowych technologii na kontynencie. Promuje powstawanie nowych miejsc pracy w sektorach o intensywnym udziale wiedzy oraz stwarza sprzyjające przedsiębiorcom środowisko poprzez skierowanie do nich korzystnej oferty mikrokredytowej. Wiele przedsięwzięć rozpoczynanych jest przez młodych obywateli którzy często po otrzymaniu wykształcenia za granicą oraz obserwacji wysoko uprzemysłowionych państw, implementują zauważone tam pomysły w „afrykański sposób”. To tutaj powstały portale społecznościowe specjalnie przystosowane dla mieszkańców Czarnego Lądu z uwzględnieniem ich potrzeb,a także sposoby na dostarczanie elektryczności z wykorzystaniem energii alternatywnej do oddalanych od centrum regionów. Podobnymi inicjatywami są serie aplikacji na smartfony koordynujące działania drobnych rolników oraz kupców i wprowadzenie na rynek wytwarzanych lokalnie artykułów rolnych.

Odzwierciedleniem nacisku na ekonomię jest również wybór kierunków współpracy. Priorytetowy partnerem na płaszczyźnie ekonomicznej dla Rwandy jest Korea Południowa, stawiana za wzór jako państwo, które na przestrzeni niedługiego okresu uprzemysłowiło się i obecnie znajduje się w pierwszej dwudziestce najbogatszych państw świta. W rozmowach prowadzonych podczas bilateralnych spotkań często podkreślane jest, że dwa państwa są dla siebie naturalnymi partnerami. Tym, co zbliża oba kraje jest droga, jaką przeszła Korea Południowa na drodze swojej socjo-ekonomicznej transformacji. Jednym z kluczowych podobieństw jest skłonność do wewnątrzpaństwowych lokalnych inicjatyw jak Umuganda w Rwandzie i Saemaul Undong (zapoczątkowana już w latach 70.) w Korei Południowej, opierających się na kooperacji lokalnych społeczności mające na celu unowocześnienie obszarów wiejskich. Do tej pory współpraca zaowocowała podpisaniem w październiku tego roku kontraktu z południowokoreańskim dostawcą usług telekomunikacyjnych KT Corporation na wprowadzenie w państwie struktury sieci LTE. Nowe standardy mają rozszerzyć możliwości telefonii komórkowej poprzez m.in. zwiększenie prędkości przesyłania danych, zmniejszenie opóźnień, a także zmniejszenie kosztów transmisji danych. „Korea Południowa to dla nas wzór rozwoju oraz nadzieja na zmianę dla rwandyjskiego narodu” – powiedział Kagame.

Kształtowanie wizerunku za granicą

Kagame w prowadzonej polityce zagranicznej wyraźnie zaznacza wagę patriotyzmu i dumy narodowej (jednego z trzech filarów, obok równości i pracy, na których opiera swoją władzę). Na arenie międzynarodowej wyróżnia się aktywnością w organizacjach międzynarodowych, chęcią udziału w wielu inicjatywach oraz obecnością na szczytach tematycznych, podczas których jest zawsze świetnie przygotowany. Prezydent stara się prowadzić dwustronne rozmowy po partnersku, na zasadzie równy z równym, nie tylko jako potencjalny odbiorca pomocy charytatywnej.

Co więcej, Kagame odcina się od byłych kolonizatorów, nie kryjąc niechęci do Belgii i Francji, a zwłaszcza tej ostatniej. Polityk znany jest ze śmiałych zarzutów kierowanych pod adresem rządu nad Sekwaną. Dotyczą one przede wszystkim francuskiej bezczynności podczas ludobójstwa w Rwnadzie, mimo trwającej pod jej przewodnictwem misji Operation Turquise. Używa również ostrzejszych słów jak te, że Francja nie była jedynie świadkiem, ale i aktorem w tym procederze. Wypominane jest głównie wsparcie finansowe oraz kontrakty wojskowe z reżimem Hutu. Były minister spraw zagranicznych Francji z 1994 roku, Allan Jupée, w odpowiedzi na zarzuty, powiedział, że nie będzie „tolerować przedstawiania nas jako głównego winowajcę. Będziemy bronić honoru Francji, jej armii i dyplomatów”. To zakłamanie historyczne” ‒ dodał. Przepychanki słowne poskutkowały zerwaniem stosunków dyplomatycznych na okres trzech lat. W 2009 roku kontakty zostały wznowione, a rok później prezydent Nicolas Sarkozy odwiedził afrykańskie państwo, jednak relacje pozostają wciąż chłodne.

P. Kagame orientuje się na współpracę z premierem Wielkiej Brytanii oraz prezydentem USA, którzy wielokrotnie chwalili go na arenie międzynarodowej za sukcesy. Chętnie zerka również w stronę Azji, czyniąc ze wspomnianej już Korei Południowej głównego partnera gospodarczego oraz promując wymianę gospodarczą z Chinami, Malezją i Indiami.

Dwie strony medalu

Mimo wielu osiągnięć gospodarczych i dyplomatycznych, prowadzona przez P. Kagame polityka wewnętrzna w Rwandzie budzi wiele kontrowersji. Źródłem krytyki jest przede wszystkim ograniczona swoboda mediów, potwierdzona licznymi raportami organizacji pozarządowych. Co więcej, ostatnie plany zapowiadające możliwość zmiany konstytucji, tak aby umożliwiała prezydentowi Kagame dożywotnią władzę w kraju są niepokojącym sygnałem.W sytuacji braku realnego rywala na arenie politycznej ruch wydaje się mało skuteczny. W ten sposób prezydent zwraca jedynie na siebie uwagę, stając się potencjalnym celem nacisku organizacji pozarządowych stojących na straży demokracji, dając im gotowy argument przemawiający za interwencją w integralne sprawy państwa.

Mimo to perspektywa dla Rwandy jest bardzo obiecująca. Obrana przez prezydenta strategia inwestycji w gospodarkę, wykorzystywanie sprawdzonych modelów oraz umiejętny dobór partnerów wydaje się odnosić sukces.

Fot. www.kenya-today.com

Tekst pochodzi ze strony ntb jednolite

Czytany 3613 razy