poniedziałek, 05 wrzesień 2011 08:54

Aleksander Dugin: Sztuka rzucania wyzwań

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Kaukazgeopolityka  Aleksander Dugin

Saakaszwili działa według schematu, ustalonego przez Waszyngton i taki układ w żaden sposób nie zależy od pozycji Moskwy – dopóki zaoceanicznemu gigantowi nie zostanie rzucone wyzwanie.

Źródło wojny – „Wielka rozgrywka szachowa” Waszyngtonu

 

USA zgodnie z planem dąży do umocnienia pozycji światowego lidera. Jest to oficjalny projekt amerykańskiej polityki zagranicznej. Zgodnie ze strategią geopolityki anglosaskiej, przejęcie kontroli nad światem realizowane jest poprzez kontrolę nad obszarami granicznymi Eurazji, która to systematycznie powinna rozszerzać się w głąb kontynentu. Dla Rosji i całego terytorium postsowieckiego ta „wielka rozgrywka szachowa” w geopolityce anglosaskiej oznacza, że jednobiegunowy świat, w którym dominację utrzyma USA, będzie budowany naszym kosztem.

Dla USA, Rosja i kraje Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) są nie tyle wrogami, ile ”kozłami ofiarnymi”. Przy czym dzieje się to nie wprost, ale obcymi rękami. Scenariusz dla całego obszaru postsowieckiego jest identyczny: proamerykańskie siły z naciskiem na lokalny nacjonalizm obalają chwiejące się reżimy, dążące do dialogu z Moskwą, a także inicjują działania, zmierzające do niestabilności wzdłuż rosyjskich granic – w szczególności tam, gdzie sytuacja sprzyja konfliktom na tle etnicznym i religijnym.

Definitywne wyprowadzenie krajów WNP spod wpływu Moskwy i początek dezintegracji samej Rosji – oto plan strategiczny USA na najbliższe lata.

Sytuacja, zaistniała na Kaukazie, a w szczególności wydarzenia, które miały miejsce w Gruzji, Abchazji i Osetii Południowej, ich „alogiczny plan” były bezpośrednim skutkiem planów umocnienia amerykańskiej hegemonii. I jest to plan jawny, znany pod nazwą „Project for New American Century”.

„Rewolucja róż”, która przelała się przez Tbilisi w 2004 roku, była ważnym elementem tego planu. Wahający się między Waszyngtonem, a Moskwą Szewardnadze zostaje odsunięty od władzy, rządy obejmuje proamerykański młody nacjonalista Saakaszwili. Plan destabilizacji zapalnego punktu całej Eurazji w geopolitycznej konstrukcji zostaje wprowadzony w życie. Kolejnym etapem jego realizacji stała się agresja w stosunku do Osetii Południowej w sierpniu 2008 roku.

Geopolityczna zdrada interesów narodowych za Gorbaczowa i Jelcyna i próba odrodzenia się Rosji za Putina

Za Gorbaczowa i Jelcyna Moskwa otwarcie wtórowała Waszyngtonowi i jego partii rządzącej, likwidując w jednostronnym układzie wszystkie przeszkody do wyłącznej dominacji Ameryki na świecie – Układ Warszawski i ZSRR. Moskwa pozostawała po stronie USA, to znaczy, przeciwko samej sobie. Jak nazywa się takie postępowanie, nie trzeba przypominać.

Władimir Putin doszedł do władzy na fali odrzucenia przez Rosję poprzedniej autodestrukcyjnej strategii. Putina wybrali za „muskuły”, za determinację w dążeniu do tego, aby skończyć raz na zawsze ze zdradą rosyjskich interesów zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej. Kamieniem milowym stało się wtargnięcie Szamila Basajewa do Dagestanu. Putin odpowiedział adekwatnie do sytuacji i otrzymał geopolityczną legitymację, a także zgodne wsparcie społeczeństwa.

Jednak Putin w czasie pierwszej kadencji swoich rządów nie zdołał dokonać przełomu geopolitycznego. W jego otoczeniu również dominowały proamerykańskie i prozachodnie ekspertyzowo-analityczne kadry, tak jak za czasów rządów poprzednich prezydentów, w krytycznych momentach nakłaniające go w stronę proamerykańskiego wyboru. Każdy kompromis z proamerykańską wizją był dla Moskwy równoznaczny z odrzuceniem własnych interesów strategicznych.

Solidarność Moskwy z Waszyngtonem w sprawie tzw. „międzynarodowego terroryzmu” nic konkretnego jej nie dała i dać nie mogła – Zachód tak jak wcześniej naciska na Kreml, instalując elementy tarcz antyrakietowych we Wschodniej Europie, a amerykańskie bazy wojenne w Centralnej Azji nijak nie zapewniają większego bezpieczeństwa narodowego Rosji. Patriotyczny potencjał Putina i początek samodzielnej podmiotowej geopolitycznej linii ulega czynnej erozji już nawet nie ze strony formalnej opozycji (którą ostatecznie zwalczono), ale wewnątrz samej władzy, zaczynając od korpusu doradców i ekspertów, którzy pozostali jeszcze z epoki Jelcyna, i w istocie wypełniających funkcję amerykańskich agentów wpływu.

Z powodu owych wysiłków proamerykańskiej grupy w otoczeniu prezydenta w czasie pierwszej kadencji strategia patriotyczna nie mogła osiągnąć takich rezultatów, po których skutki byłyby nieodwracalne, a Rosja ostatecznie upewniłaby się na drodze do geopolitycznego odrodzenia. W wyniku tego każde posunięcie w stronę USA nie tylko nie łagodzi zażartości geopolitycznych działań, skierowanych, de facto, przeciwko Rosji, ale co więcej podżega ich. I jest to logiczne – amerykańska strategia spieszyła skorzystać z dekoncentracji i niepewności Moskwy do czasu, aż pozbierałaby się ona po geopolitycznym knock-downie epoki Gorbaczowa i Jelcyna.

Osetia Południowa: punkt krytyczny rosyjskiej geopolityki

Cała sprzeczność geopolitycznej linii Putina, nieustannie zbijanego z pantałyku przez proamerykańską grupę w otoczeniu prezydenta, wyszła na jaw w sprawie związanej z Saakaszwilim. Działając zgodnie z nacjonalistycznym programem politycznym i dzięki wsparciu ze strony Ameryki, Saakaszwili doszedł do władzy właśnie po to, by intensyfikować konflikt z Rosją, buntować Kaukaz, ostatecznie wyprowadzić Gruzję spod rosyjskich wpływów, wciągnąć ją w konflikt, i wreszcie stworzyć przesłanki do bezpośredniego rozmieszczenia amerykańskiego kontyngentu na obszarze Kaukazu.

Ten plan jest związany z projektem «Greater Middle East». Plan ten został ogłoszony przez Busha podczas szczytu NATO w Stambule w czerwcu 2004 roku – zakłada kolejną falę destabilizacji na Północnym Kaukazie, czego przykładem jest zabójstwo Achmada Kadyrowa, bunt w Inguszetii, a także zamachy w Kizlarze. Można także tutaj odnieść zamieszki w Kabardo-Bałkarii i nową falę napięć na całym obszarze Północnego Kaukazu. Próbą realizacji rozliczeniowego reality check, dla porównania utraconych wysiłków z zastałą nas rzeczywistością, stała się operacja 08.08.08.

To, w jaki sposób Putin postąpił z wywiezieniem Asłana Abaszydze z Batumi, stało się, prawdopodobnie, jednym z czynników, które utwierdziły amerykańskich strategów w przekonaniu o niestabilności rosyjskiej polityki na Kaukazie. Ten krok udowodnił, że Kreml nie do końca zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Proamerykańscy doradcy Putina i bezpośrednie naciski ze strony Waszyngtonu przekonały go, że Saakaszwili zadowoli się Adżarią i sytuacja zostanie załagodzona. Jednak okazało się to poważnym strategicznym błędem. Saakaszwili działa według planu, ustalonego przez Waszyngton z naciskiem na nacjonalistyczne sentymenty Gruzinów i taki układ w żaden sposób nie zależy od pozycji Moskwy – im bardziej Moskwa daje się prowadzić na smyczy, tym lepiej. Ale w geopolitycznym modelu USA Rosja nie jest równoprawnym partnerem, z nią się nie negocjuje, jej się rozkazuje.

Po tym jak Saakaszwili zmusił Asłana Abaszydze opuścić Gruzję, zaczął on także nalegać na „wywóz Eduarda Kokojty” i „wywóz Siergieja Bagapsza”. Proamerykańscy doradcy Putina znajdowali coraz to nowe argumenty, aby przekonać go do kontynuowania tej kunktatorskiej gry. I w Południowej Osetii w gruncie rzeczy sprowokowały tak dramatyczny scenariusz rozwoju wydarzeń. Jeśli Putin działałby bardziej zdecydowanie, jeśli nie pozostawiłby tego problemu swojemu następcy, prawdopodobnie sprawa ta nie zaszłaby tak daleko. Uznanie Południowej Osetii i Abchazji było nieuniknione i jeśli dokonałoby się ono nieco wcześniej to nie byłoby nawet mowy o żadnej gruzińskiej agresji. Cena niezdecydowania Kremla to setki ludzkich istnień - mieszkańców Południowej Osetii i rosyjskich rozjemców.

Ostatni wybór Putina

Władimir Putin doszedł do punktu fundamentalnej bifurkacji – jego geopolityczna legitymacja (patriotyzm i eurazjatyzm) zobowiązuje do podjęcia aktywnej imperialistycznej strategii obrony rosyjskiej geopolitycznej podmiotowości. Jednak temu przeczy druga składowa jego reżimu – liberalno-proamarykańskie otoczenie, agenci wpływu USA, którzy otrzymali bezpośrednią zgodę na rządzenie państwem w okresie niezrozumiałego samo odsunięcia się Putina od władzy.

Sytuacja stała się szczególnie dramatyczna w momencie, kiedy w Południowej Osetii Saakaszwili zetknął się nie z frondującym reżimem lub klanem, ale z wojowniczym prastarym osetyjskim etnosem, niegdyś wchodzącym w skład Rosji, nieprzymuszenie i na przestrzeni wieków wypełniającym funkcje rosyjskiej forpoczty na Kaukazie. Co więcej Północna Osetia nigdy nie zgodzi się na radykalne oddzielenie południowo-osetyńskiego terytorium, nawet jeśli Moskwa ostatecznie postrada zmysły i zrezygnuje z jego uznania, do czego coraz aktywniej i z coraz większym rozdrażnieniem nawołują amerykańskie elity.

Biorąc pod uwagę specyfikę czynnika osetyjskiego, Putin, osłabiając chwyt, bardzo szybko utracił swój legitymizm pośród patriotycznie nastawionej części społeczeństwa, będącej podstawą jego politycznego poparcia. Niemożliwością jest przemilczeć porażki ostatnich czterech lat. Liczne zdrady rosyjskich interesów oznaczają dla Putina osobistą katastrofę, polityczne zdelegitymizowanie, a także anulowanie własnej, głoszonej i popieranej przez naród misji, odrodzenia państwowości. Czas został bezpowrotnie utracony i nawet zdecydowany odpór agresji gruzińskiej w sierpniu 2004 roku blednie przy szeregu kolejnych haniebnych wewnątrzpolitycznych niepowodzeń i niezrozumiałych ustępstw.

Jednakże nie jest łatwo podjąć radykalne kroki w stronę odrodzenia imperialnej podmiotowości Rosji, bowiem wywoła to konflikt na szczycie rosyjskiej władzy, drastyczne pogorszenie relacji z Waszyngtonem, jak również nie mniej prawdopodobnym jawi się bezpośredni sabotaż ze strony proamerykańskiej agentury, kontrolującej większość strategicznych obszarów kraju – w szczególności mowa tu o gospodarce i mediach.
Z każdym dniem eskalacji napięcia między Rosją, a USA, zachodzącej na tle symulowanej i jawnie szyderczej „reaktywacji” wzajemnych stosunków, w realność której wierzy tylko opętany Ławrow, a także na tle wydarzeń, dokonujących się na Północnym Kaukazie (aktywizacja rebeliantów w Inguszetii, Dagestanie, Kabardo-Bałkarii itd.) – kompromis między patriotyzmem i nurtem prozachodnim, który tworzył podstawę politycznej formuły Putina, runie w gruzach na naszych oczach.

Można sobie jedynie wyobrazić, jak ogromnie trudną będzie decyzja Putina: pozostać po stronie kraju i narodu i rzucić wyzwanie zaoceanicznemu gigantowi, czy poddać się presji atlantyckiego kolosa, co oznacza zdradę całej Rosji, całej naszej historii narodowej.


Artykuł został opublikowany na portalu Evrazia.org. Publikacja za zgodą autora.

Tłumaczenie: Justyna Matyjek

Czytany 6391 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04