wtorek, 24 maj 2011 09:05

Adam Krzymowski: Wspólnota interesów?

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

merkelsarkoz  dr Adam Krzymowski

Zarówno Paryż, jak i Berlin coraz bardziej skupiają się wyłącznie na interesach narodowych. Partnerstwo strategiczne UE z regionem śródziemnomorskim i bliskowschodnim” przyjęte w 2004 roku przez Radę do spraw Ogólnych i Stosunków Zewnętrznych oraz Komisję Europejską przewidywało dalsze zaangażowanie Unii w procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie oraz współpracę polityczną, gospodarczą, społeczną i kulturową.

Zaakceptowana cztery lata później unia dla Śródziemnomorza [oficjalna nazwa to Unia na rzecz Regionu Morza Śródziemnego – przyp. red.] miała sprawić, że unijna polityka wobec państw basenu Morza Śródziemnego stanie się bardziej aktywna. Ponieważ Francja i RFN są kluczowymi członkami UE, którzy region Bliskiego Wschodu i Morza Śródziemnego traktują priorytetowo, są zainteresowane odgrywaniem głównej roli zarówno w unii dla Śródziemnomorza, jak i w ramach współpracy UE–Rada Współpracy Państw Zatoki Perskiej. Ale wydarzenia w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, do których doszło w grudniu 2010 roku, swoją skalą i dynamiką zaskoczyły głównych graczy na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza Unię Europejską, wciąż borykającą się z mało skuteczną Wspólną Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa oraz brakiem skoordynowania polityki narodowej poszczególnych państw członkowskich w wymiarze zewnętrznym.

Cztery obszary

Francuska i niemiecka polityka zagraniczna i bezpieczeństwa wobec Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej są odmiennie postrzegane. Obecną sytuację w tych rejonach należy analizować przez pryzmat gry interesów i zaangażowania poszczególnych państw, ale z uwzględnieniem historii oraz celów strategicznych w tym obszarze.

Obecność Francji w regionie Morza Śródziemnego trwa już bardzo długo. Bliskość geograficzna, interesy strategiczne, polityczne, wojskowe i gospodarcze oraz bliskie kontakty osobiste między klasą polityczną oraz kołami gospodarczymi i finansowymi Francji z liderami tego regionu przyczyniły się do prowadzenia „politique arabe de la France”, która stanowi jeden z filarów strategii dyplomacji i polityki bezpieczeństwa tego kraju. Paryż zalicza region północnej Afryki do obszarów, gdzie realizuje własnme strategiczne interesy narodowe. Do tego jednak potrzebuje Europy silnej politycznie i gospodarczo.

W ostatnich latach zmalało globalne znaczenie Francji. Także w Afryce Północnej Paryż nie odgrywa już kluczowej roli. Szansą na zwiększenie wpływów miałaby być unia dla Śródziemnomorza. Francja dąży również do strategicznego partnerstwa z państwami Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej w sferze politycznej, gospodarczej i militarnej. W 2009 roku prezydent Nicolas Sarkozy otworzył w Abu Dhabi francuską bazę wojskową, pierwszą poza tak zwanym francuskim historycznym obszarem odpowiedzialności. Z pobliskim Katarem Francję łączy natomiast wspólny komitet wojskowy, co wpisuje się w szerszą strategię globalnego zaangażowania tego państwa.

W ostatnich latach wzrosło znaczenie Bliskiego Wschodu i regionu Morza Śródziemnego dla RFN. Polityka zagraniczna i bezpieczeństwa tego kraju jest związana z czterema obszarami interesów.

Po pierwsze, chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa Izraelowi i zagwarantowanie prawa do jego istnienia.

Po drugie, o zapobieganie zagrożeniom pochodzącym z regionu, między innymi terroryzmowi, nielegalnej imigracji i zorganizowanej przestępczości.

Po trzecie, o dążenie do zapewnienia dywersyfikacji dostaw źródeł energii.

Po czwarte, o poszerzenie rynków zbytu dla niemieckich produktów.

Dlatego też RFN zamierza w ramach unii dla Śródziemnomorza wspierać reformy gospodarcze i polityczne oraz współpracować z państwami partnerskimi. Obecne zaś stanowisko RFN wobec wydarzeń w regionie wynika wyłącznie z własnych narodowych kalkulacji politycznych.

Zbieżne cele

Realizując własne interesy narodowe na Bliskim Wschodzie i w basenie Morza Śródziemnego, Francja i Niemcy nie powinny zapominać, że mają też wspólne interesy w tym regionie, które powinny podlegać koordynacji. Sprawą kluczową dla stosunków międzynarodowych jest zakończenie konfliktu izraelsko- -palestyńskiego. Zarówno Paryż, jak i Berlin wspierają „rozwiązanie dwupaństwowe”.

Mediacyjna rola Francji w tym sporze czy w rozmowach izraelsko-syryjskich została ograniczona, między innymi z uwagi na jej wstrzymanie się od głosu w Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych w sprawie raportu Richarda Goldstone’a, dotyczącego izraelskich i palestyńskich zbrodni wojennych. Dokument ten odrzuciły Niemcy. Paryż unika krytyki Hezbollahu, wskazuje jedynie na konieczność zaprzestania przez niego działań zbrojnych. Nie uznaje tej organizacji za terrorystyczną. Władze francuskie podkreślają również, że Hezbollah stanowi integralną część życia politycznego Libanu. Stoją na stanowisku, że pogłębienie stosunków UE z Izraelem powinno być uzależnione od postępu w procesie pokojowym.

RFN ma tradycyjnie dobre stosunki nie tylko z Izraelem, lecz także z Iranem oraz Autonomią Palestyńską. Wspiera proces pokojowy na Bliskim Wschodzie – angażuje się zarówno na płaszczyźnie dwustronnej, jak i w ramach UE. O takim podejściu świadczą przeprowadzone w Jerozolimie 31 stycznia 2011 roku niemiecko-izraelskie konsultacje międzyrządowe oraz ubiegłoroczna wizyta prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa w Berlinie. Dążenie zaś przez Niemcy do poszerzania obszarów interesów handlowych z Iranem budzi zaniepokojenie Tel Awiwu-Jafy, co pokazała między innymi wizyta wicekanclerza i ministra spraw zagranicznych RFN Guida Westerwellego z listopada 2009 roku w Izraelu.

Nie ulega wątpliwości, że Unia Europejska powinna zwiększać aktywność na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej oraz wypracować spójną i kompleksową politykę zagraniczną i bezpieczeństwa w stosunku do tego regionu. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest zdeterminowana przede wszystkim rywalizacją Iranu i Arabii Saudyjskiej o geopolityczne ukształtowanie sił w tej części świata, choć nie należy bagatelizować mniejszych, lecz ambitnych graczy regionu. Dlatego we współpracy w ramach unii dla Śródziemnomorza należy uwzględnić dyplomację i politykę bezpieczeństwa państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej, które mają coraz większe znaczenie i wpływy w krajach basenu Morza Śródziemnego oraz w polityce globalnej. Jednocześnie Europa traci pozycję w regionie na rzecz państw azjatyckich, zwłaszcza Chin i Indii. Dlatego ważne jest zawarcie porozumienia o wolnym handlu między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki oraz spójne i skoordynowane działania Francji i Niemiec.

Energia z różnych źródeł

Francji i Republice Federalnej Niemiec zależy na dostawach energii z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (chodzi zarówno o energię z paliw kopalnych, jak i ze źródeł odnawialnych). Może to być jeden z obszarów, w których współpraca szybko zyska konkretny kształt. Import ropy naftowej może wzrosnąć dzięki wykorzystaniu istniejącej infrastruktury terminali, tankowców i rurociągów, ale będzie wymagać także budowy nowej. „Czwarty korytarz” dla dostaw gazu przez Turcję, Bułgarię i Rumunię do Europy Środkowej pozwoli wykorzystać złoża w Iranie, Iraku i Azji Środkowej. Niezależnie od planowanego gazociągu Nabucco istnieją również możliwości działania w Afryce Północnej na rzecz pozyskania dodatkowych dostaw gazu z Algierii.

Na ceremonii inauguracyjnej unii dla Śródziemnomorza zapowiedziano Śródziemnomorski Plan Słoneczny (The Mediterranean Solar Plan), firmowany przez Francję. Proponuje się w nim import energii słonecznej z Afryki Północnej do Europy. Należy jednak zauważyć rozbieżne interesy. Rok po ogłoszeniu tego planu pojawił się konkurencyjny projekt „Desertec”, wspierany przez rząd RFN. Silne lobby we Francji związane ze sprzedażą technologii nuklearnych z pewnością nie zrezygnuje z walki o klientów w regionie. Konkurencję widać również w koncernie atomowym Areva, w którym głównym udziałowcem jest francuski Komisariat do spraw Energii. Ma w nim udziały także niemiecki Siemens, ale właściwie firma ta traktowana jest w koncernie jak tolerowany gracz. Oba projekty mają znaczenie geopolityczne oraz wpływają na sytuację międzynarodową i rywalizację państw w Afryce Północnej, zwłaszcza Maroka i Algierii. Oddziaływają także na Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa UE oraz europejską politykę sąsiedztwa z jej wszystkimi wymiarami.

Republice Federalnej Niemiec zależy na dywersyfikacji dostaw źródeł energii. Do tego przyczynić się może unia dla Śródziemnomorza. Na sytuację w regionie można także oddziaływać, wykorzystując Armenię i Azerbejdżan, czyli państwa Partnerstwa Wschodniego, oraz Izrael i Turcję, które współpracują w ramach polityki wschodniej UE. Dlatego kraje Wspólnoty powinny koordynować unijne przedsięwzięcia w regionie. Chodzi nie tylko o interesy gospodarcze, lecz przede wszystkim o politykę strategiczną. Dlatego ważna jest odpowiedź na pytanie, czym ma być Unia: czy jedynie organizacją zrzeszającą państwa, które traktują ją jako „zasłonę” interesów narodowych, czy też wspólnotą interesów mającą jedną wizję strategiczną? W dobie rywalizacji w regionie, zwłaszcza ze strony Chin i Indii, ale również Rosji i Brazylii, tylko spójna Unia Europejska, uwzględniająca interesy poszczególnych jej państw członkowskich, ma szanse na odegranie znaczącej roli w rejonie bliskowschodnim i śródziemnomorskim.

Rola Polski

Jednym z priorytetów polskiej prezydencji w UE (co wspierają zarówno Berlin, jak i Paryż) będzie bezpieczeństwo energetyczne, które jest kluczowym potencjalnym obszarem współpracy w unii dla Śródziemnomorza oraz z państwami Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej. Czas naszej prezydencji będzie dla Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu bardzo dynamiczny, obfitujący w wiele wydarzeń istotnych dla układu sił na arenie międzynarodowej.

Szczególnej uwagi i wspólnego zaangażowania państw Trójkąta Weimarskiego będą wymagały kwestie bliskowschodnie i odpowiedź na wyzwania związane z wydarzeniami w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Polska może – w ograniczonym wymiarze – odegrać rolę mediatora w harmonizacji interesów swoich, niemieckich oraz francuskich w tym regionie. Mamy dobre stosunki zarówno z Izraelem, dla którego jesteśmy strategicznym partnerem w UE, jak i z Autonomią Palestyńską. Rośnie nasze znaczenie w relacjach z państwami Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej. Jesteśmy więc cennym sojusznikiem dla obu partnerów Trójkąta Weimarskiego. Bez wsparcia RFN i Francji Partnerstwo Wschodnie nie będzie możliwe do zrealizowania. Polska jest zainteresowana również współpracą z państwami Bliskiego Wschodu i regionu Morza Śródziemnego. Z kolei Turcji zależy na wsparciu Partnerstwa Wschodniego i udziale w jego programach oraz współpracy wielostronnej, co ma istotne znaczenie dla państw Trójkąta Weimarskiego. Także Izrael wykazuje gotowość do uczestnictwa w różnych formach współpracy w ramach Partnerstwa Wschodniego. Kraj ten ma geopolityczne znaczenie nie tylko dla Bliskiego Wschodu, lecz także dla europejskiej polityki sąsiedztwa, zarówno w wymiarze wschodnim, jak i południowym.

Dla Francji, Niemiec oraz Polski region Bliskiego Wschodu i Morza Śródziemnego staje się ważny z uwagi na jego rosnący potencjał gospodarczy i handlowy. Dlatego też poza wielostronną aktywnością w ramach unii dla Śródziemnomorza, która napotyka na trudności natury politycznej, państwa Trójkąta Weimarskiego powinny nadać tej formule współpracy nowy charakter, wzbogacić ją nowymi instrumentami na rzecz wspólnego zaangażowania w regionie. Polska, dążąca do dywersyfikacji dostaw źródeł energii, może wspólnie z sojusznikami zaangażować się w realizację projektów dotyczących energii odnawialnej. 5 kwietnia 2011 roku w Abu Dhabi, w czasie pierwszego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej, nasz kraj (razem z Francją i RFN) został wybrany do Rady Międzynarodowej tej organizacji, liczącej 148 państw.

Sprawdzianem woli politycznej państw Trójkąta Weimarskiego do pogłębienia współpracy będzie ich wspólne zaangażowanie w konkretne projekty również w regionie Bliskiego Wschodu i basenu Morza Śródziemnego. Organizacja ta, w trakcie naszej prezydencji w UE obchodząca dwudziestolecie istnienia, ma szansę stać się forum współpracy i dawać impulsy polityczne całej poszerzonej Unii Europejskiej. Współpraca Polski z Niemcami i Francją może nadać nowe znaczenie unijnej polityce sąsiedztwa, gdyż uwzględnia i rozumie zarówno jej wymiar wschodni, jak i południowy.

fot. Wikipedia/Sebastian Zwez

Artykuł ukazał się w numerze 18-19/2011 tygodnika alt

Czytany 8439 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04