×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

sobota, 01 czerwiec 2013 11:38

Europejski rząd Mołdawii

Oceń ten artykuł
(1 głos)

liberalni_demokraci_moldawii  Info ECAG

Po trwającym blisko 4 miesiące kryzysie politycznym, który zaowocował dymisjami premiera i przewodniczącego parlamentu – formacje dotychczasowej, liberalnej i proeuropejskiej koalicji parlamentarnej zdecydowały się odtworzyć swe porozumienie i sformować nowy (?) gabinet, w którym swe teki utrzymało 15 z 19 dotychczasowych ministrów. 

Na czele nowego-starego rządu stanął Iurie Leanca, wicepremier ds. integracji europejskiej i minister spraw zagranicznych w poprzednim rządzie Wlada Filata. Formowanie koalicji odbywało się pod silną presją Komisji Europejskiej, która zagroziła zawieszeniem rozmów na temat  podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE oraz umowy o ruchu bezwizowym, co  planowane jest na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie pod koniec tego roku. W tej sytuacji zdezintegrowana w lutym koalicja Partii Liberalno-Demokratycznej (Leanca i Filata), Partii Demokratycznej i jednego z odłamów Partii Liberalnej porozumiała się, uzyskując 53 głosy w 101-osobowym parlamencie. Nową umowę podpisano rano 30 maja. Jej podstawą ma być „utrzymanie Mołdawii na  drodze europejskiej integracji i kontynuowanie reform rozpoczętych przez rząd Filata”.

Koalicji udało się pozyskać dodatkowo nawet 5 głosów deputowanych niezależnych, dzięki czemu rząd uzyskał wotum zaufania, a pracami parlamentu, w miejsce Mariana Lupu – pokieruje inny demokrata – Igor Corman. Opozycyjni komuniści starali się wykorzystać wszystkie możliwości formalne, z filibustierką włącznie, byle tylko przeciągnąć debatę na temat powołania rządu poza północ, tym samym przekraczając ustawowe terminy. Jednak po 9 godzinach obrad proeuropejska koalicja przeforsowała ostatecznie swoich kandydatów, choć komuniści zarzucili liberałom złamanie tajności głosowania i zapowiedzieli skargę do Trybunału Konstytucyjnego.

Mimo doraźnego sukcesu – ani sposób, ani okoliczności powołania rządu i pozostania u władzy nie mogą napawać mołdawskich liberałów optymizmem. Przeciwnie – rzucenie na jedną kartę wiary, że poprawę nastrojów społecznych przyniesienie zacieśnienie PR-owskich więzów z UE wydaje się utopijne. W kraju narastają bowiem nastroje sprzyjające integracji raczej eurazjatyckiej, a komuniści skutecznie punktują błędy polityki społeczno-gospodarczej i zagranicznej koalicji europejskiej. Mecz między tymi sprzecznymi postawami nie został więc bynajmniej rozstrzygnięty, a jedynie wkroczył w kolejną rundę.

(karo)

Czytany 2891 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04