×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

poniedziałek, 08 kwiecień 2013 14:55

I wojna mleczna Unii Celnej

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

moloko  Info ECAG

Unia Celna z dniem 1 kwietnia podniosła cła importowe na szereg produktów mlecznych. Nowe opłaty będą obowiązywać na razie do 30 czerwca 2013 r. To kolejne zabiegi mające służyć ochronie wewnętrznego rynku Białorusi, Rosji i Kazachstanu, uznawane są przez analityków w dużym stopniu za retorsje za bariery celne stosowane zwłaszcza przez Ukrainę.

Zgodnie z decyzją Rady Komisji Euroazjatyckiej z dnia 27 lutego 2013 r., wzrosły przywozowe opłaty celne na masło, produkty mleczarskie do smarowania, sery i inne wyroby otrzymywane z mleka, i sera. Stawka na masło wzrosła do 18,3%, ale nie mniej niż 0,29 euro za 1 kg (w porównaniu z dotychczasową 15%, ale nie mniej niż 0,29 euro za 1 kg). W przypadku sera opłata wynosi 18,3%, ale nie mniej niż 0,4 euro, w porównaniu do 15%, ale nie mniej niż 0,4 euro wcześniej. Stawka na tarty ser dowolnego rodzaju wynosi 20%, fetę z mleka krowiego – 25% (przed zmianą obie te grupy produktów były obłożone cłem w wysokości 15%). Rada zaleciła komisji wykonawczej Unii Celnej oraz rządom państw członkowskich w terminie 45 dni od dnia wejścia w życie decyzji, monitorowanie cen żywności, celem ewentualnego podjęcia decyzji o przedłużeniu obowiązywania podwyżki. Ochrona jest korzystna zwłaszcza dla producentów białoruskich, zaopatrujących rynek rosyjski, na którym aż 30% wyrobów mlecznych pochodzi z importu. Oprócz Białorusinów – w Rosji operują głównie (korzystając z produkcji holenderskiej i niemieckiej) PepsiCo (Wimm-Bill-Dann) i Danone.

Rada wraz z informacją o wejściu w życie nowych ceł wyraziła też zaniepokojenie działaniami Ukrainy, która wprowadziła specjalne cła na import samochodów. Wg danych Unii – państwa Wspólnoty Niepodległych Państw „zużyły” już około 1/3 limitu środków protekcyjnych dopuszczalnych we wzajemnych stosunkach – przy czym prym wiodą właśnie Ukraina i Uzbekistan.

W Rosji nasilają się głosy, by nadal utrudniać dostęp ukraińskich towarów na obszar Unii, a także podnosić ceny surowców energetycznych dla Kijowa – dopóki władze nad Dnieprem nie zdecydują się ostatecznie przyłączyć do UC. Z kolei ukraińscy producenci (zwłaszcza właśnie mleczni) chcą uchwalenia przepisów blokujących import na miejscowy rynek produktów subsydiowanych (czyli np. przetworów z Białorusi). I choć do deklarowanej przez „jastrzębie” wojny celnej wciąż jeszcze daleko – to relacje handlowo-ekonomiczne między państwami dawnego ZSRR wymuszają coraz pilniej podjęcie decyzji politycznych.

(karo)

Czytany 5443 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04