poniedziałek, 13 sierpień 2012 12:42

Azerbejdżan może stać się kolejnym frontem w wojnie z Iranem

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

azerbejdzan  Info ECAG

Azerbejdżan zrobił pierwszy krok w celu wykluczenia irańskiego Naftiran Intertrade Co (Nico), uczestnika konsorcjum Shah Deniz z planowanych projektów rurociągów, w tym projektu rurociągu Trans-Anatolia. W swoim "sojuszu z Amerykanami, Azerbejdżan chce wykluczyć Iran z gazociągu do Europy" – czytamy w Businesweek.com, który cytuje Vaqifa Alijewa, szefa State Oil Co. of Azerbaijan’s Investments mówiąc, że udział Nico w rurociągu Trans-Anatolia lub innych rurociągach nie jest rozważany. Tymczasem Naftiran Intertrade posiada 10% udziałów w złożu Shah Deniz.

Azerbejdżan jest znany z tego, że wspierał siły amerykańskie w Iraku i Afganistanie. W czerwcu 2012 roku Azerbejdżan i Turcja podpisały umowę na budowę rurociągu Trans-Anatolia inaczej TANAP, który będzie liczył 2 tys. km. Ma on dostarczać co najmniej 10 mld m3 azerbejdżańskiego gazu rocznie do granic Unii Europejskiej przez terytorium Turcji. Projekt ma kosztować 7 mld USD.

SOCAR (State Oil Company of Azerbaijan Republic) planuje podzielić 80% projektu TANAP z partnerami z konsorcjum Shah Deniz. "Wśród niezależnych projektów takich, jak ten, wybór akcjonariuszy i ich udziałów są uzgadniane wspólnie przez partnerów, zgodnie z ich strategiami i interesami" – powiedział Vaqif Alijew, nie rozwijając przyczyny pominięcia Iranu.

Szacuje się, że złoża Shah Deniz posiada 1,2 bln m3 gazu, co wystarczy do zaspokojenia popytu w Unii Europejskiej na ok. 20 lat. Partnerami w konsorcjum Shah Deniz są BP (operator – 25,5%), Statoil (25,5%), SOCAR (10%), LUKOIL (10%), Nico (10%), Total (10%) i Turkiye Petrolleri AO (9%).

Według "Państwowego Raportu w Sprawie Terroryzmu 2011" amerykańskiego Departamentu Stanu, dzięki udziałowi w Programie Prewencji przed Proliferacją Broni Masowego Rażenia, rząd Azerbejdżanu weźmie na siebie odpowiedzialność za podtrzymywanie siedmiu stacji radarowych wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego, używanego przez marynarkę wojenną, straż graniczną i przybrzeżną do obserwacji obszarów oraz wykrywania zagrożeń wynikających z przemytu. Ponadto rząd Azerbejdżanu zakończył proces modernizacji Central Reference Laboratory – najnowocześniejszego obiektu bezpieczeństwa biologicznego, w którym będą przeprowadzane wspólne badania w kwestii  potencjalnych zagrożeń bioterroryzmu.

Dokument wspomina również, że Azerbejdżan aktywnie przeciwdziała organizacjom terrorystycznym, które usiłowały przemycać ludzi, pieniądze i materiały przez Kaukaz. Jednakże, rozmieszczenie amerykańskich stacji radarowych wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego powinno być powiązane z nadchodzącą interwencją wojskową przeciwko Iranowi. Dlatego kluczowym czynnikiem tej strategii wojskowej jest kontrola nad Iranem z terytorium Azerbejdżanu.

W związku z powyższym, najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei zwołał naradę najlepszych irańskich dowódców wojskowych, co potocznie określane jest jako "ostatnia rada wojenna". „Będziemy w stanie wojny w ciągu kilku tygodni” – cytuje ajatollaha debka.com, dodając że Chamenei przedstawił radzie przybliżoną datę konfliktu, którą określa na wrzesień lub październik.

Azerbejdżan podejmuje większe ryzyko wspierając USA i przeciwstawiając się Iranowi. Tymczasem, nawet Turcja, znacznie bardziej poważny gracz polityczny, dysponujący większym potencjałem militarnym, nie wykonuje podobnych ruchów wobec Iranu, ale też nie ciągnie za sobą Baku. Być może decyzja Ankary jest spowodowana tym, aby pozwolić Azerbejdżanowi niezależnie wydostać się z „bałaganu”, który wkrótce nastąpi, czyli odpowiedzi na atak militarny Iranu. Baku jest sojusznikiem Waszyngtonu, jednak tymczasowym. Jednak od momentu, kiedy USA porzuciło swoich sojuszników, jak egipski prezydent Hosni Mubarak, azerbejdżański prezydent Ilham Alijew obawia się, że może podzielić jego los.

Na podst. Panarmenian.net, Debka.com, Businesweek.com
Fot. Google maps
Czytany 4907 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04