środa, 27 lipiec 2011 09:15

Tomasz Skowronek: Co dalej z Kubą?

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Cuba  Tomasz Skowronek

Kubańska rewolucja trwa już pół wieku i ma się nadal dobrze. Na tej wyspie rozpoczął się jeden z najsłynniejszych przewrotów na świecie, który zmienił bieg historii w Ameryce Łacińskiej.

Znaczenie Kuby na kontynencie, jak i dla krajów trzeciego świata, jest bardzo symboliczne. Cała Ameryka Łacińska patrzy z wielką sympatią na rewolucję kubańską. Od Caracas aż po Buenos Aires antykomunizm, czy antyfidelizm, nie istnieje. Dla Latynosów Che Guevara, czy Fidel pozostają wciąż legendami. Stany Zjednoczone to imperium zła, a kapitalizm czy neoliberalizm są dla nich zagrożeniem. Fidel Castro jest lubiany przede wszystkim dlatego, że jako pierwszy powiedział „nie” amerykańskiemu imperializmowi. Rzucił wyzwanie Waszyngtonowi, który dominował na kontynencie i, co najważniejsze, wygrał ten pojedynek mimo, że na Kubie zapanowała dyktatura.

 

Zwolennicy Fidela wskazują, że posiada on duże poparcie społeczeństwa (ok. 60%, jednak ta liczba może być zawyżona) i faktycznie coś może być na rzeczy, ponieważ na Kubie nigdy nie powstało jakieś wielkie powstanie antyrządowe nawet w 1989 roku, kiedy to upadały rządy komunistyczne na świecie. Praktycznie wszystkie państwa Ameryki Południowej pozostają w solidarności z Kubą. Państwa te, jedno po drugim, nawołują do zakończenia bojkotu Hawany przez Waszyngton, oraz do ponownego przyjęcia Kuby w szeregi Organizacji Państw Amerykańskich.
W 2008 roku Kuba, podobnie jak większość państw tzw. bloku wschodniego, odczuła kryzys finansowy. W efekcie spadła m.in. liczba turystów odwiedzających kraj, Fidel Castro wycofał się z polityki, a Raul Castro przeprowadził małe reformy gospodarcze. Wielu analityków twierdziło, że rozpoczął się powolny koniec rewolucji na Kubie. Jednak rewolucja trwa dalej i potrwa jeszcze trochę. Rząd kubański nadal zapewnia podstawowe środki do życia Kubańczykom. Państwo ma zapewnione dostawy ropy naftowej z Wenezueli, która od 1999 roku jest strategicznym partnerem Hawany. Ponadto Chiny w 2005 roku zainwestowały pierwsze pół miliarda dolarów w kubański nikiel, a Hiszpania inwestuje w produkcję kubańskich cygar.

Jak żyją Kubańczycy?

Przeciętna miesięczna płaca Kubańczyka wynosi równowartość niecałych 20 dolarów. Na wyspie główną walutą jest pesos. W 2004 roku pojawiła się nowa waluta CUC - Convertible Unit Currency, czyli „peso wymienialne”. Jedno peso wymienialne to równowartość 24 zwykłych pesos. Zarobki na Kubie są różne np. policjant zarabia 700 pesos, sprzątaczka 245 a pracownik ministerstwa ok. 450 pesos. Na Kubie istnieje bezpłatny dostęp do szkolnictwa, czy służby zdrowia. Pracownicy mają zapewniony jeden ciepły posiłek w ciągu dnia. Wysokość czynszu natomiast nie może przekroczyć 10% łącznego dochodu gospodarstwa domowego. Jeżeli przyjrzymy się wskaźnikowi rozwoju społecznego (HDI) Kuba zajmuje 4 miejsce wśród krajów Ameryki Łacińskiej (dane z 2009 roku). Do obliczenia syntetycznego miernika HDI wykorzystane są następujące dane: średnia długość życia, analfabetyzm, poziom edukacji oraz standard życia w państwach w skali światowej. W rankingu zawarte zostały także informacje na temat jakości życia, szczególnie dzieci.

Całkiem niedawno przedstawiciel UNICEF José Juan Ortiz pochwalił Kubę za politykę wobec dzieci: „Spośród 900 tysięcy dzieci umierających na świecie każdego miesiąca w wyniku biedy, żadne dziecko nie jest kubańskie. 200 milionów dzieci na całym świecie śpi każdego dnia na ulicy, a żadne z nich nie jest kubańskie. Na całym świecie 250 milionów dzieci w wieku poniżej 13 roku życia jest zmuszonych do pracy, by przeżyć. Ponad milion dzieci rocznie jest zmuszanych do prostytucji, a dziesiątki tysięcy dzieci padaja ofiarą międzynarodowego handlu organami. 25 tysięcy dzieci umiera każdego dnia na odrę, malarię, błonicę, zapalenie płuc i z powodu niedożywienia. Żadne z nich nie jest kubańskie.”

Warto też wspomnieć, że Kuba jest najbezpieczniejszym państwem w Ameryce Łacińskiej. Jest to jeden z nielicznych krajów na tym kontynencie, w którym można wyjść w środku nocy nie obawiając się pobicia czy innego przestępstwa, które zaś są nader częste w innych krajach w tym regionie. Nienajlepiej jednak wygląda dostęp Kubańczyków np. do Internetu, który jest wciąż limitowany. Oficjalne wytłumaczenie to embargo, złośliwość Amerykanów, ale polityczny czynnik widać też gołym okiem. Telefony komórkowe, sprzęt wideo, komputery, motorowery i inne towary, które od niedawna można już kupować na Kubie, pozostają dla przeciętnego Kubańczyka wciąż niedostępnymi.

Jeżeli chodzi o więźniów politycznych, to według Amnesty International ich liczba sięga 55. Dla przeciętnego Kubańczyka również ważną kwestią jest nałożone embargo na wyspę przez Stany Zjednoczone. Jego zaostrzona wersja wobec Kuby przewiduje, że wizyty Kubańczyków zamieszkujących w USA u ich najbliższych krewnych na wyspie nie mogą trwać dłużej niż 14 dni. Pozwoleń na odwiedziny będzie się udzielać raz na 36 miesięcy, ponadto przepływ pieniężny ze Stanów Zjednoczonych dla rodzin na Kubie nie może przekraczać kwoty ok. 1000-1100 dolarów rocznie, a są całkowicie zakazane, jeśli adresat należy do partii komunistycznej.

Kubańska medycyna

Niewątpliwie największym osiągnięciem Rewolucji Kubańskiej jest przemysł medyczny. Niewielu, szczególnie w Polsce, wie, że w dziedzinie biotechnologii czy inżynierii genetycznej Hawana należy do światowej czołówki. Kuba plasuje się m.in. w czołówce badań nad nowymi lekami przeciwko AIDS i nowotworom. Według danych WHO, Kuba posiada dziś największą na świecie liczbę lekarzy w stosunku do liczby ludności. Kraj ten stał się pierwszym krajem Ameryki Łacińskiej, w którym wyeliminowano dziecięce zapalenie opon mózgowych. Do najważniejszych osiągnięć medycy kubańskiej należą m.in. szczepionki właśnie przeciwko bakteryjnemu zapaleniu opon mózgowych. W ciągu 13 lat Kuba wynalazła 13 nowych szczepionek, które są uznawane za jedne z najbardziej zaawansowanych na świecie. Wyprodukowała też ponad 200 nowatorskich produktów medycznych. W samym tylko roku 2007 zostało zarejestrowanych i opatentowanych 38 nowych wynalazków. Hawana swoje osiągnięcia medyczne eksportuje w świat. W 2004 roku nawet Stany Zjednoczone zakupiły na Kubie licencje na trzy szczepionki antyrakowe, a szczepionka która wydłuża i poprawia jakość życia pacjentów z nowotworami płuc, została zarejestrowana w takich krajach jak Kanada, Chiny, Wielka Brytania czy Republika Południowej Afryki.

Kuba bardzo chętnie również wysyła lekarzy do krajów trzecich. W 2010 roku, w czasie trzęsienia ziemi na Haiti, aktywnie działało 1200 lekarzy i pielęgniarek z Kuby. Od 1998 roku Kuba przeszkoliła też za darmo 550 haitańskich lekarzy w ramach jednego z najbardziej radykalnych przedsięwzięć medycznych w kraju - Escuala Latinoamericana de Medicina en Cuba (Elam) Tradycja kubańskiej pomocy medycznej ma już pół wieku.

Na początku lat 1960 została wysłana grupa lekarzy do Chile, dotkniętego potężnym trzęsieniem ziemi. Później 50-osobowy zespół pojechał do Algierii. Stało się to cztery lata po rewolucji, która sprawiła że połowa z 7 tysięcy kubańskich lekarzy wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych. Podróżujący lekarze są niezwykle użyteczni, jako narzędzie polityki zagranicznej i gospodarczej rządu. Kuba, dzięki takim działaniom, może zdobyć sympatię innych krajów. Bardzo znanym programem była również Operacja Cud, która została zapoczątkowana przez operacje katarakty w biednych wioskach Wenezueli – w zamian za ropę naftową. Dzięki tej inicjatywie wzrok odzyskało ok. 1 milion 800 tys. ludzi w 35 krajach, w tym Mario Teran – boliwijski sierżant, który zabił Ernestę Che Guevarę. Jak widać dla rządu kubańskiego medycyna jest bardzo ważnym czynnikiem. Po niklu, najbardziej dochodowym źródłem kubańskiego eksportu jest właśnie przemysł medyczny.
Reformy w kraju rewolucji?

W 2010 roku Raul Castro mówił o konieczności przeprowadzenia reform. Czy Raul Castro będzie odpowiednikiem Deng Xiaopinga? Castro podkreślił, że zbyt długo ignorowano problemy i nie podejmowano zasadniczych decyzji. Zmiany mają następować bez pośpiechu, ale też i bez zahamowań.

Zmiany dotyczą m.in. rozszerzenia pola działania dla sektora prywatnego. Według oficjalnych danych, pracą na własny rachunek zajmuje się około 300 tysięcy osób na 11 mln obywateli. Pod koniec 2009 roku zaczęto wydawać zezwolenia na prowadzenie 187 rodzajów działalności prywatnej. Rolnicy oraz właściciele działek przyzagrodowych otrzymali prawo wolnej sprzedaży warzyw i owoców. Stopniowo też łagodzono ograniczenia w działalności prywatnych restauracji i kawiarni. Władze Kuby zaznaczyły jednak, że podstawą polityki ekonomicznej państwa będzie gospodarka planowa. Przedsiębiorstwa państwowe mają zyskać większą samodzielność, przy jednoczesnej redukcji zatrudnienia w sektorze publicznym. Zapowiedziano również przejście do modelu zdecentralizowanego uwzględniającego zarówno planowanie, jak i aktualne trendy rynkowe. Odniesiono się również do systemu opieki społecznej – Castro stwierdził, że zostanie on zreorganizowany w celu zapewnienia racjonalnego i zróżnicowanego wsparcia dla tych, którzy go rzeczywiście potrzebują. Zapewnił też, że rewolucja nie pozostawi żadnego Kubańczyka bez pomocy.

Na Kubie bezpłatna jest powszechna opieka lekarska, a ceny niektórych leków są dotowane przez państwo. Subsydiowane są także opłaty za czynsz, elektryczność, wodę i gaz. Dotacje obejmują również niektóre artykuły spożywcze. Kubańczycy mogą też od niedawna legalnie kupić telefon komórkowy, komputer czy sprzęt video. Jak na razie są to bardzo ostrożne reformy i na chwilą obecną nie zapowiada się, żeby Kuba poszła drogą chińską, jednak mechanizmy gospodarcze nadchodzą i nowe pokolenie również nadchodzi. Tym samym w przyszłości wyspa może pójść drogą Chin.

Kto po braciach Castro?

Coraz częściej mówi się o tym, jak może wyglądać przyszłość Kuby po braciach Castro. Istnieje kilka wariantów, choć tak naprawdę bardzo ciężko przewidzieć, co się może wydarzyć na tej karaibskiej wyspie.

Jeden z wariantów przewiduje, że na Kubie nie wiele się zmieni. Po Fidelu i Raulu władzę przejmie bądź ktoś z rodziny, bądź, co jest bardziej prawdopodobne, Carlos Lage Dávila – kubański polityk, przez wiele lat prawa ręka Fidela. Towarzyszył mu podczas podróży zagranicznych w latach 80. i na początku 90. W latach 1993-2009 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Państwa Kuby oraz sekretarza Rady Ministrów.

Lage Dávila był odpowiedzialny za przeprowadzenie reform gospodarczych po upadku ZSRR. Miały one umożliwić rozwój małej prywatnej przedsiębiorczości w scentralizowanej gospodarce, przyciągnąć zagraniczne inwestycje i zwiększyć dochody z turystyki. W Ameryce Łacińskiej cieszy się opinią sprawnego dyplomaty i jest darzony wielkim szacunkiem. Jest także uważany za polityka o bardziej umiarkowanych poglądach niż którykolwiek z braci Castro. Niewątpliwie byłby najlepszym przywódcą po braciach Castro.

Kuba może również podążyć drogą chińską bądź wietnamską lub może wypracować całkiem nowy ład np. wg wzorca liberalnej demokracji. Gdyby Hawana poszła drogą chińską, albo wietnamską, i utrzymała dotychczasowy reżim, ale wprowadziłaby jednocześnie ostrożne reformy gospodarcze, dotyczące przede wszystkim sektora drobnej wytwórczości i usług, reszta kwestii najprawdopodobniej pozostałaby w rękach państwa. Być może byłby to najbardziej stosowny model dla karaibskiej wyspy, jednakże na Kubie nie widać reformatora na skalę Gorbaczowa czy Deng Xiaopinga. Chyba żeby takim reformatorem okazał by się jeszcze Raul Castro, ale jest to jednak mało prawdopodobne. Na Kubie najprawdopodobniej nie dojdzie również do „pieriestojki”.
Czy Kuba może wybrać drogę Polski? Taki scenariusz oznaczałby okrągły stół i zrzeknięcie się władzy, co na chwilę obecną nie jest możliwe. Gdyby na Kubie nagle doszłoby do zmiany reżimu na system liberalnej demokracji, wówczas „reformatorzy” skorzystaliby ze wzoru USA. Skutkiem jednak takiej polityki na wyspę mogłaby powrócić mafia, co skończyłoby się powrotem do czasów dyktatury Batisty.

Na pewno Kuba bez Fidela Castro będzie inna. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że Fidel jeszcze trochę pożyje (na Kubie przybywa stulatków), ponieważ niezależnie czy ktoś popiera Fidela, czy nie, jest to ostatni żywy mit naszych czasów. Niezależnie co się stanie – na Kubie po braciach Castro najważniejsze jest to, aby o przyszłości kraju decydowali Kubańczycy i tylko Kubańczycy.

Polemika: Dawid Jakubowski: Rewolucja, która uczy solidarności

Czytany 11776 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04