sobota, 29 maj 2010 11:00

Piotr Kuspys: Stosunki polsko-rosyjskie

Oceń ten artykuł
(12 głosów)

alt Piotr Kuspys

Stosunki polsko-rosyjskie nigdy nie były łatwe. Wielowiekowe sąsiedztwo wiązało się z nieustanną walką o miejsce w Europie.

Do historycznych zaszłości i żalów doszły trudne doświadczenia z okresu drugiej wojny światowej. Zmiany, które nastąpiły na arenie międzynarodowej, nie sprzyjały rozwijaniu dobrej współpracy. Dominująca pozycja Rosji oznaczała dla Polski zależność polityczną, ukrytą pod pozorem „bratnich stosunków”. Dopiero po zakończeniu zimnej wojny polsko-rosyjskie kontakty zaczęły zmierzać w kierunku partnerstwa. Dotychczasowa współpraca państw socjalistycznych, daleka od dobrosąsiedzkiej, nie była już spoiwem i każda ze stolic miała swoją wizję przyszłości. Procesy demokratyczne w Polsce i przemiany w Rosji nie służyły zacieśnieniu stosunków dwustronnych. Kreml nie mógł się pogodzić z upadkiem imperium radzieckiego i wciąż poszukiwał swojego miejsca na arenie międzynarodowej. Federacja Rosyjska, jako spadkobierczyni ZSRR, zamierzała utrzymać pozycję silnego i samodzielnego centrum gospodarczego i politycznego na arenie międzynarodowej. Dla Polski nie było odwrotu. Demokratycznie wybrane władze postawiły na integrację z instytucjami zachodnimi. Była to historyczna szansa na zacieśnienie kontaktów z Zachodem i uniezależnienie się od Moskwy[1]. Z drugiej strony Polacy liczyli, że upadek komunizmu doprowadzi do demokratyzacji Rosji i przemian gospodarczych w tym kraju. Kierując się tym przekonaniem uważano, że budowanie partnerstwa i współpracy trzeba zacząć od pojednania obu narodów. Stąd też, na początku lat dziewięćdziesiątych, oprócz wypracowania bazy prawnej, dużo uwagi poświęcano negocjacjom w sprawie wyprowadzenia wojsk radzieckich z Polski oraz ostatecznemu wyjaśnieniu zbrodni katyńskiej[2].

Wszystko wskazywało na to, że stosunki polsko-rosyjskie pójdą w dobrym kierunku. Zdaniem Siergieja Stankiewicza, doradcy Borysa Jelcyna, początek tych kontaktów napawał optymizmem[3]. Rosyjskie media pozytywnie pisały o wizycie Lecha Wałęsy w Moskwie, która miała miejsce 22 maja 1992 roku. Jego otwartość spodobała się także Jelcynowi, co miało przyczynić się do szybkiego podpisania traktatu o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy[4] oraz pomyślnego przebiegu negocjacji w sprawie wyprowadzenia wojsk radzieckich z Polski[5].

Traktat o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy między Polską i Rosją stworzył podwaliny pod nowe stosunki, które miały być oparte na poszanowaniu suwerenności, partnerstwie i dobrosąsiedztwie. Ponadto Warszawa chciała nadać temu dokumentowi znaczenia symbolicznego, zamykającego miniony okres stosunków dwustronnych. W trakcie prac nad traktatem strona polska zaproponowała, aby potępiono w nim zbrodnie stalinowskie wobec Polski i Polaków. Warszawa chciała także, aby traktat przewidywał możliwość odszkodowań dla ofiar represji. Strona rosyjska nie zgodziła się na te propozycje[6].

Na początku lat dziewięćdziesiątych Polska dążyła do tego, aby jak najszybciej wycofano z jej terytorium oddziały wojsk radzieckich. Jeszcze we wrześniu 1990 roku rząd Tadeusza Mazowieckiego zwrócił się do władz ZSRR z propozycją podjęcia rokowań w tej sprawie. Negocjacje trwały trzy lata. Moskwy nie przekonywały polskie argumenty. Obydwie strony wysuwały wzajemne roszczenia finansowe, co utrudniało osiągnięcie porozumienia. Polska oszacowała swoje straty z tytułu pobytu wojsk radzieckich na 4,5 mld USD, zaś Rosja wystawiła rachunek za wyzwolenie Polski spod hitlerowskiej okupacji na 26 mld rubli[7]. Podpisany w maju 1992 roku Traktat o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy w żaden sposób nie odniósł się do tej kwestii i nie spowodował przełomu w negocjacjach[8]. Dopiero przyjęcie tak zwanej „opcji zerowej” umożliwiło osiągnięcie kompromisu. Obydwie strony nie wysuwały już wobec siebie żadnych roszczeń finansowych i do września 1993 roku wycofano sprzęt i jednostki wojskowe[9].

Poczyniono także symboliczne kroki w celu wyjaśnienia zbrodni katyńskiej. Jeszcze w kwietniu 1990 roku, prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, u schyłku imperium radzieckiego, przekazał Polsce listę zawierającą 14589 nazwisk Polaków zabitych w Katyniu. W jego ślady poszedł Borys Jelcyn. Podczas moskiewskiej wizyty Lecha Wałęsy przekazał mu 18 teczek kserokopii dokumentów dotyczących tragedii katyńskiej[10]. W październiku tegoż roku przesłał do Warszawy kolejne akta w sprawie Katynia, w tym decyzje biura politycznego z dnia 5 marca 1940 roku o zabiciu polskich więźniów. Uczynił to, chociaż zdawał sobie sprawę z wagi tych dokumentów i ich ewentualnego wpływu na stosunki polsko-rosyjskie. Gdy w 1991 roku Gorbaczow osobiście przekazał Jelcynowi teczkę z aktami katyńskimi miał powiedzieć: Boje się, że mogą wyniknąć problemy w stosunkach międzypaństwowych. Decyzja jednak należy do ciebie[11].

Atmosfera zgodności i gotowości do rozbudowywania partnerskiej współpracy nie trwała długo. Gdy Warszawa wyraziła chęć wstąpienia do NATO, dla Kremla stało się jasne, że cele strategiczne obu państw różnią się. Warszawa nie chciała pozostawać w „szarej strefie” między Zachodem a Moskwą. Dla Rosji oznaczało to naruszenie porządku międzynarodowego. Świat miał nadal pozostawać dwubiegunowym, zaś Polska nie mogła opuścić rosyjskiej strefy wpływów. Zarówno prezydent Borys Jelcyn, jak i szef rosyjskiej dyplomacji Andriej Kozyriew dali do zrozumienia, że Rosja nie zgadza się na rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego na Wschód[12]. Mimo to, gdy w sierpniu 1993 roku prezydent Rosji przyjechał do Warszawy, Lech Wałęsa robił wszystko, aby przekonać go, że Polska może sama stanowić o swoich interesach strategicznych. Ku zaskoczeniu wszystkich Borys Jelcyn przyznał mu rację. Po raz pierwszy Rosja publicznie przyznała Polsce prawo do kształtowania własnej polityki zagranicznej, w tym także w zakresie bezpieczeństwa. Korzystając z okazji Warszawa określiła członkostwo w NATO swoim celem strategicznym. Do polskich placówek dyplomatycznych wysłano pilną depeszę, informującą o rosyjskim stanowisku. Było to bardzo trafne posunięcie, gdyż za kilka tygodni Moskwa zmieniła zdanie, otwarcie i skutecznie przeciwstawiając się rozszerzeniu NATO na Wschód[13].

Według strony rosyjskiej wspomniana wizyta prezydenta Rosji doprowadziła do pogorszenia personalnych relacji między Wałęsą a Jelcynem. Powodem miała być „nieszczerość i podstępność” prezydenta Polski. W konsekwencji stosunki polsko-rosyjskie zaczęły tracić na intensywności, zaś gospodarz Kremla nie przyjmował kolejnych zaproszeń. W ten sposób była to pierwsza i zarazem ostatnia wizyta Borysa Jelcyna w Polsce[14].

Na początku lat dziewięćdziesiątych, obok polskich planów wobec NATO, kością niezgody w stosunkach między Warszawą i Moskwą były także kontakty z Ukrainą. Kreml sprzeciwiał się bliskiej współpracy polsko-ukraińskiej. Polska więc musiała prowadzić bardzo ostrożną politykę, gdyż narażenie się Rosjanom mogło negatywnie wpłynąć na proces wycofywania radzieckich wojsk. Tym bardziej, że trwał ukraińsko-rosyjski spór wokół Floty Czarnomorskiej na Krymie. Moskwa, natomiast działała bez skrupułów. Aby bronić swoich interesów nad Dnieprem Rosja posunęła się do dyplomacji niekonwencjonalnej. Podczas spotkania z prezydentem Ukrainy, Jelcyn odtworzył Leonidowi Krawczukowi nagranie ze spotkania z Lechem Wałęsą, podczas którego Wałęsa miał powiedzieć, że dla Polski priorytetem jest Zachód, a nie Ukraina[15]. Nie wpłynęło to jednak na współpracę między Warszawą i Kijowem.

We wrześniu 1993 roku w Polsce odbyły się wybory parlamentarne. Po zwycięstwie lewicy i ludowców, to właśnie do Moskwy zostały skierowane pierwsze kroki szefa rządu Waldemara Pawlaka i marszałka Sejmu Józefa Oleksego. Brakowało natomiast podobnych gestów z drugiej strony. Rosja borykała się z problemami gospodarczymi i politycznymi. Na dodatek Jelcyn wysłał wojsko na rosyjski parlament, co jeszcze bardziej umocniło Polaków w przekonaniu, że nie ma innej drogi, niż integracja z NATO. Przekreślało to nadzieje na szybką poprawę relacji na linii Warszawa-Moskwa. Dopiero w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych Rosja podjęła próbę ocieplenia tych stosunków. Borys Jelcyn zatwierdził program rozwoju współpracy polsko-rosyjskiej, który jednak nigdy nie doczekał się realizacji. Niemniej jednak ożywiły się kontakty polityczne. W marcu do Polski przyleciał premier Rosji Jewgienij Primakow, a w następnym miesiącu w Moskwie z wizytą przebywał nowy prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski. W konsekwencji pod koniec roku Kreml zaproponował powołanie strefy wolnego handlu. Przebywający w Moskwie Włodzimierz Cimoszewicz w listopadzie 1996 roku podpisał oświadczenie o strefie wolnego handlu. Po namyśle Polska jednak odrzuciła rosyjską propozycje, gdyż uznała ją za próbę storpedowania polskich planów integracji z Zachodem[16].

Gdy w 1997 roku władzę w Polsce przejęła koalicja AWS i Unii Wolności, współpraca z Rosją została odsunięta na dalszy plan. Stawiając na kontakty z Zachodem Polska robiła wszystko, aby wyraźnie odgraniczyć się od Rosji. Przyczyniła się do tego próba nawiązania bliskich kontaktów z Czeczenią. Kreml uznał takie działania za szkodzące polsko-rosyjskim stosunkom, co doprowadziło do zerwania dialogu politycznego między Warszawą i Moskwą. Dwukrotnie przebywający w Rosji (Miednoje i Katyń) premier Jerzy Buzek nigdy nie został zaproszony z wizytą do Moskwy[17].

Nie spełniły się słowa ekspertów, którzy zapowiadali poprawę stosunków dwustronnych po wejściu Polski do NATO. Wprawdzie rząd przyjął założenia polityki wobec Rosji, nie przyniosło to jednak oczekiwanego przełomu. Na dodatek pojawiły się nowe problemy w postaci skandali szpiegowskich. W 1999 roku Polska odmówiła udzielenia zezwolenia na zamieszkanie piętnastu rosyjskim przedsiębiorcom, co zostało uznane na Kremlu jako nieprzyjazny akt polityczny. Następnie polskie MSZ, pod zarzutem prowadzenia działalności szpiegowskiej, wydaliło z kraju dziewięciu rosyjskich dyplomatów. W odpowiedzi Moskwa uznała za personae non gratae dziewięciu pracowników polskiej ambasady[18].

Nie bez znaczenia była także demonstracja przeciwko wojnie w Czeczenii, podczas której uczestnicy protestu wkroczyli na teren konsulatu Federacji Rosyjskiej w Poznaniu, niszcząc rosyjską flagę. Niemniej jednak oficjalne kontakty polityczne nie zostały zamrożone: w lipcu 2000 roku z jednodniową wizytą w Moskwie przebywał prezydent Kwaśniewski; w listopadzie wizytę w Polsce złożył minister spraw zagranicznych Rosji Igor Iwanow. Dopiero po wizycie w 2001 roku Władysława Bartoszewskiego w Moskwie nastąpiło ożywienie przerwanego dialogu. Udało się także doprowadzić do wizyty w Polsce Sekretarza Rady Bezpieczeństwa FR Siergieja Iwanowa, przewodniczącego Dumy Gienadija Sielezniowa i premiera Michaiła Kasjanowa[19]. W 2001 roku doszło do kolejnego spotkania prezydentów Polski i Rosji w Kijowie.

Wybory parlamentarne w 2001 roku przyniosły zwycięstwo lewicy. Rząd Leszka Millera, obok integracji europejskiej, postawił na normalizację stosunków polsko-rosyjskich. Chociaż poprawiła się atmosfera, nadal nie brakowało problemów. Moskwa sądziła, że wraz z otwarciem polskich cmentarzy wojskowych w Katyniu i Miednoje rozdział historycznych roszczeń ze strony Polski zostanie zamknięty. Tak się jednak nie stało. Śledztwo w sprawie mordu katyńskiego i kwestia odszkodowań dla ofiar stalinowskich represji pozostawały na porządku dziennym[20].

W styczniu 2002 roku do Warszawy po raz pierwszy przybył prezydent Władimir Putin. Była to zapowiedź nowej jakości w stosunkach dwustronnych. Ówczesny prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski zajął postawę dyplomatycznego wyczekiwania, nie wysuwając zagadnień historycznych na pierwszy plan, co zostało docenione przez Kreml. Polska jednak kontynuowała strategie pojednania historycznego. Podczas wywiadu dla rosyjskiej agencji informacyjnej Interfaks Aleksander Kwaśniewski, w sposób bardzo wyważony, dał do zrozumienia, że Polacy oczekują przeprosin za Katyń. Nie uzależniał jednak dalszej współpracy z Rosją od postawy Kremla w tej sprawie[21].

Wizyta Putina w Polsce miała być sprawdzianem na ile polscy politycy wywiążą się ze swoich obietnic dotyczących poprawienia stosunków polsko-rosyjskich. Uprzedzenia i pretensje z obu stron rzutowały na współpracę bieżącą. Mimo to poczyniono szereg działań, aby to zmienić. W latach 2002-2004 utworzono Polsko-Rosyjską Komisję Międzyrządową ds. Współpracy Gospodarczej[22]. Powołano także Radę Biznesu Polski i Rosji oraz Polsko-Rosyjskie Forum Dialogu Obywatelskiego. Pierwsze takie forum odbyło się w 2003 roku w Warszawie, a drugie – w następnym roku w Petersburgu. Później, z powodu ochłodzenia w relacjach polsko-rosyjskich, nastąpiła przerwa. Prace forum wznowiono w 2008 roku z inicjatywy szefów dyplomacji Polski i Rosji, Radosława Sikorskiego i Siergieja Ławrowa. W ubiegłym roku w Moskwie odbyło się już czwarte tego typu spotkanie[23].

W 2002 roku ruszyły prace Grupy ds. trudnych. Tematem przewodnim jej spotkań była tragedia katyńska i represje wobec Polaków. Brak postępów w tym zakresie zmusił do podjęcia działań na szczeblu krajowym. W 2004 roku Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie mordu katyńskiego. W Moskwie wówczas dobiegało końca postępowanie prokuratorskie. Na wiosnę następnego roku rosyjska prokuratura wojskowa zakończyła oficjalnie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, uznając, że nie ma podstaw do traktowania jej w kategoriach ludobójstwa. Wydarzenia w Katyniu uznano za przestępstwo pospolite, które, zgodnie z rosyjskim kodeksem karnym, uległo przedawnieniu.

Pod koniec 2004 roku polsko-rosyjska współpraca została poddana kolejnej próbie. Przemiany polityczne na Ukrainie, która dla Polski jest strategicznym partnerem, wymagały poparcia ze strony demokracji zachodnich. Warszawa, podobnie jak w latach poprzednich, pośpieszyła z pomocą. Chociaż ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski starał się za wszelką cenę zachować bezstronność, polska opinia publiczna i establishment polityczny opowiedzieli się po stronie Wiktora Juszczenki, lidera „pomarańczowej rewolucji”. Z kolei Moskwa popierała namaszczonego przez Leonida Kuczmę prorosyjskiego Wiktora Janukowycza. W takim układzie polskie zaangażowanie w Kijowie zostało odczytane przez Kreml jako bezpośrednie wtrącanie się w sprawy „bliskiej zagranicy”, będącej przedmiotem szczególnego zainteresowania ze strony Rosji.

W obu krajach nadal panowała nieprzyjazna atmosfera. W Polsce doszło do pobicia dzieci rosyjskich dyplomatów, w Rosji zaś pobito korespondenta „Rzeczypospolitej”. Obydwie sprawy, nagłośnione przez media, posłużyły do wzniecania antyrosyjskich nastrojów w Polsce i antypolskich w Rosji. Jakby tego było za mało, pod koniec 2005 roku Kreml wprowadził embargo na polskie wyroby mięsne i produkty roślinne. Rządząca wówczas Prawo i Sprawiedliwość przeniosła te nieporozumienia na płaszczyznę europejską. Odtąd Warszawa uzależniała zawarcie nowej umowy o współpracy między UE i Rosją od zniesienia embarga na polskie produkty. Przyjazd Siergieja Ławrowa do Polski w październiku 2006 roku nie przyniósł poprawy. Do porządku dziennego doszły także problemy energetyczne. Polska sprzeciwiała się budowie gazociągu Północnego, a po rosyjsko-ukraińskim konflikcie gazowym, optowała za powołaniem wspólnej polityki bezpieczeństwa energetycznego UE. Na dodatek Warszawa zgodziła się na instalację na terytorium Polski elementów tarczy przeciwrakietowej, co jeszcze bardziej rozgniewało Moskwę.

Szanse na poprawę stosunków dwustronnych zapowiadało zwycięstwo Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w październiku 2007 roku. Bezkompromisowa postawa polityków Prawa i Sprawiedliwości ustąpiła miejsca racjonalnej strategii przyjętej przez nowe władze. Rząd Donalda Tuska dał do zrozumienia, że jest gotowy do prowadzenia dialogu z Rosją. Zaszłości historyczne już nie decydowały o bieżącej współpracy. Z Warszawy popłynęły kompromisowe propozycje dotyczące rozwiązania sporu wokół dostaw polskich produktów do Rosji. Polska złagodziła swoje stanowisko w sprawie negocjacji nowego porozumienia o strategicznym partnerstwie między Rosją a Unią Europejską. W konsekwencji służby weterynaryjne obu krajów doszły do porozumienia i Rosja zniosła embargo na polskie produkty. Rozpoczęto także konsultacje w sprawie tarczy antyrakietowej.

Rosjanie zdawali sobie sprawę z polskiego przywiązania do spraw historycznych. Dlatego podczas telemostu zorganizowanego pod koniec 2007 roku doradca prezydenta Putina Siergiej Jastrzembski pytał o to, jakie miejsce będzie zajmować polityka historyczna w gabinecie Donalda Tuska. Reprezentujący w tych rozmowach Polskę wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski dał do zrozumienia, że trudna historia nie powinna mieć wpływu na stosunki dwustronne. Stwierdził także, że historię należy pozostawić historykom. W kontekście trwających rozmów na temat amerykańskiej tarczy przeciwrakietowej w Europie Niesiołowski wyraził przekonanie, że jest to problem nie tyle polsko-rosyjski, co rosyjsko-amerykański. To właśnie Waszyngton i Moskwa powinni porozumieć się w tej sprawie[24].

Rok 2008 to okres aktywizowania dialogu politycznego między dwoma państwami. W lutym do Moskwy przybył premier Donald Tusk, który spotkał się z premierem Rosji Zubkowem, prezydentem Władimirem Putinem i przyszłym gospodarzem Kremla Dmitrijem Miedwiediewem. Była to pierwsza wizyta polskiego premiera od siedmiu lat. Nikt nie spodziewał się przełomu w stosunkach polsko-rosyjskich. Sukcesem była już sama wizyta i podjęcie dialogu politycznego, tym bardziej, że tematów do rozmów nie brakowało. Należało uspokoić Rosję w sprawie tarczy antyrakietowej oraz zadbać o własne bezpieczeństwo energetyczne. Nie chodziło o przekonanie strony rosyjskiej do swoich racji, lecz o to, aby istniejące rozbieżności w zakresie bezpieczeństwa nie rzutowały na inne dziedziny współpracy dwustronnej[25]. Pod tym względem wizytę Donalda Tuska w Moskwie można zaliczyć do udanych. Wznowiono dialog polityczny i współpraca polsko-rosyjska zaczęła wracać do normalności. Wkrótce doszło do rozmów ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji, którzy spotkali się w tym roku dwukrotnie. Reaktywowano prace Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej, Polsko-Rosyjskiego Forum Obywatelskiego oraz Grupy ds. trudnych[26].

We wrześniu 2009 roku, w ramach obchodów 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej, w Polsce z wizytą gościł Władimir Putin. Było to ważne wydarzenie polityczne, gdyż po raz ostatni rosyjski przedstawiciel tak wysokiej rangi przebywał w Polsce siedem lat temu. Mimo prób podejmowanych przez rząd Donalda Tuska, nie udało się w pełni poprawić współpracy na szczeblu politycznym. Zdaniem niemieckiego politologa Aleksandra Rara stosunki polsko-rosyjskie w ciągu ostatnich lat znalazły się w ślepym zaułku. Brak politycznego dialogu i ciągłe pretensje historyczne rzutowały na kontakty bieżące. Premier Tusk chciał przełamać złą passę, czyniąc te stosunki pragmatycznymi. Wizyta Putina w Polsce miała być właśnie takim nowym początkiem starej współpracy. Podczas spotkania premierów podpisano kilka dokumentów międzyrządowych, między innymi na temat współpracy w sferze energii atomowej oraz porozumienie w dziedzinie kultury. Z tego też powodu rok 2009 można nazwać rokiem przełomowym dla stosunków polsko-rosyjskich[27].

W przededniu wizyty Putina w polskich mediach ukazało się wiele artykułów i prognoz dotyczących stosunków dwustronnych. W Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł Putina. Apel, nazwany Listem Putina do Polaków, miał charakter zachęty do pojednania. Powołując się na przykład kontaktów między Rosją i Niemcami, Putin wyraził nadzieję: że również stosunki rosyjsko-polskie wcześniej czy później osiągną tak wysoki, z prawdziwego zdarzenia partnerski poziom[28]. Z ust Putina wprawdzie nie padło słowo „przepraszam”, mimo to prezydent Rosji potępił Pakt Ribentrop-Mołotow.

Rzeczpospolita opublikowała wyniki badań społecznych, z których wynikało, że aż 76 proc. ankietowanych przez GfK Polonia oczekuje przeprosin ze strony Rosji za napaść sprzed 70 lat[29]. Rosyjska prasa, komentując te informacje ripostowała, że Polska też ma sporo na sumieniu, w tym chociażby napaść Józefa Piłsudskiego w 1920 roku na zachodnie ziemie ZSRR. Wówczas do Polski zostały przyłączone część Ukrainy i Białorusi, które, po podpisaniu Paktu Ribentrop-Mołotow, wróciły do ZSRR. Rosyjska prasa, przy okazji polskich żądań wobec Katynia, zasugerowała, że Polska nie powinna zapominać o swoich grzechach wobec innych narodów, chociażby o obozach w Berezie Karuskiej i Tucholi[30].

Podsumowując wizytę Władimira Putina w Polsce rosyjski dziennik Prawda stwierdził, że oba kraje powinny pójść za przykładem Niemiec i Francji, dla których trudna historia nie jest żadną przeszkodą w budowaniu dobrych stosunków. Niekończące się przeprosiny to droga donikąd. W odpowiedzi na przeprosiny za Katyń Rosja może zażądać przeprosin ze strony Polski za obozy z 1920 roku czy też za okupację Moskwy w 1612 roku. W tysiącletniej historii stosunków polsko-rosyjskich powodów znajdzie się wiele[31].

Stosunki polsko-rosyjskie, z uwagi na różne priorytety w polityce zagranicznej, od początku lat dziewięćdziesiątych nie miały szans na to, aby stać się strategicznymi. Nie mniej jednak, gdy prezydentem RP był Aleksander Kwaśniewski, kontakty te cechował wysoki poziom wzajemnego zaufania. Chociaż zdarzały się różne incydenty, starano się je łagodzić bez odwoływania się do tematów historycznych, które wciąż kładą się cieniem na współczesne stosunki. Nie wyliczając ofiar, które miały miejsce po obu stronach, kwestie historyczne w Polsce niekiedy dominują nad sprawami bieżącymi i stąd, nie bez powodu, w krajach ościennych rozpamiętywanie się w historii jest uznawane za specjalność polskiej kuchni politycznej. Rosyjskie media, ilekroć komentują stosunki polsko-rosyjskie, piszą o „opętanych przez historię Polakach”. Wynika to z braku zrozumienia ze strony Rosjan, którzy albo nie znają wspólnej historii, albo nie chcą do niej wracać. Stąd też rozliczanie się z przeszłością jest obecnie poza kręgiem zainteresowań rosyjskiego społeczeństwa i polityków. Dla Kremla liczy się bowiem teraźniejszość, gdyż przeszłość nie stawia państwa rosyjskiego w najlepszym świetle. Z tego powodu trudno oczekiwać przeprosin ze strony Rosji. Ponadto kłóciłoby się to ze strategią przyjętą w Moskwie, według której Rosja jest mocarstwem światowym. Jak mówi rosyjski politolog Aleksiej Makarin dzisiejsza Rosja nie przeprasza, bo uważa to za przejaw słabości[32].

Tekst pochodzi z nr 1/2010 Raportu Pułaskiego wydawanego przez alt


[1] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 56.

[2] Por. Ł. Polinceusz, Stosunki polsko-rosyjskie w 70. rocznicę II Wojny Światowej, Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae, „Policy Papers”, nr 27/2009.

[3] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 59.

[4] Zob. Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Federacją Rosyjską o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy, Moskwa, 22.05.1992, Dz. U. 1993, nr 61, poz. 291.

[5] Por. Двое крутых мужчин разобрались без поллитра, „Коммерсат”, 25.05.1992.

[6] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 60.

[7] Por. tamże, s. 62.

[8] Por. Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Federacją Rosyjską o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy, Moskwa, 22.05.1992, Dz. U. 1993, nr 61, poz. 291.

[9] Por. P. Kuspys, Współczesne stosunki polsko-ukraińskie, Kraków 2009, s. 94.

[10] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 61.

[11] Katyn sin Auschwitz, “El Pais”, 22.10.2009.

[12] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 59.

[13] Por. Ł. Polinceusz, Stosunki polsko-rosyjskie w 70. rocznicę II Wojny Światowej, Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae, „Policy Papers”, nr 27/2009.

[14] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 65.

[15] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 66.

[16] Por. tamże, s. 70.

[17] Por. tamże, s. 73.

[18] Por. Н.И. Бухарин, Российско-польские отношения, Москва 2007, s. 75.

[19] Por. P. Kuspys, Współczesne stosunki polsko-ukraińskie, Kraków 2009, s. 93.

[20] Por. Ł. Polinceusz, Stosunki polsko-rosyjskie w 70. rocznicę II Wojny Światowej, Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae, „Policy Papers”, nr 27/2009.

[21] Por. Российско-польские отношения вышли на качественно новый уровень, считает Путин, NEWSru.com, 16.01.2002.

[22] Por. Российско-Польские двусторонние отношения, Сайт Президента Российской Федерации, http://premier.gov.ru/visits/world/6130/info/8213.

[23] Por. Polacy i Rosjanie wspólnie o Katyniu, „Gazeta Wyborcza”, 14.05.2009.

[24] Por. Видеомост Москва-Варшава: 'Российско-польские отношения. Новый этап?' ("РИА Новости", Россия), http://www.inosmi.ru/world/20071224/238634.html.

[25] Por. Tusk rozpoczął wizytę w Moskwie, „Gazeta Wyborcza”, 08.02.2008.

[26] Por. Российско-Польские двусторонние отношения, Сайт Президента Российской Федерации, http://premier.gov.ru/visits/world/6130/info/8213.

[27] Por. Российско-польские отношения - прошлое и будущее, „Правда”, 02.09.2009.

[28] List Putina do Polaków, „Gazeta Wyborcza”, 31.08.2009.

[29] Por. Polacy chcą przeprosin za napaść, „Rzeczpospolita”, 29.08.2009.

[30] Por. Российско-польские отношения - прошлое и будущее, „Правда”, 02.09.2009.

[31] Tamże.

[32] Por. Polacy chcą przeprosin za napaść, „Rzeczpospolita”, 29.08.2009.

 

Czytany 10818 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04

1 komentarz

Skomentuj

REGULAMIN DODAWANIA KOMENTARZY NA PORTALU GEOPOLITYKA.ORG STOWARZYSZENIA EUROPEJSKIE CENTRUM ANALIZ GEOPOLITYCZNYCH
1. Każdy użytkownik Internetu może dodawać komentarze do artykułów na Portalu Geopolityka.org Stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych.
2. W celu dodania komentarza należy podać swoje imię lub pseudonim oraz adres poczty elektronicznej. Adres mailowy nie będzie udostępniany do wiadomości publicznej
3. Redakcja nie wyraża zgody na zamieszczanie treści, które są sprzeczne z prawem, nawołują do segregacji rasowej, wyznaniowej czy etnicznej, zawierają treści pornograficzne, nieetyczne albo niemoralne.
4. Redakcja nie wyraża zgody na teksty zawierające reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych.
5. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania z treści komentarzy linków do innych stron, które uzna za działające na niekorzyść Portalu Geopolityka.org lub użytkowników.
6. Niedozwolone jest dodawanie wpisów psujących działanie portalu, zawierających oprogramowanie, informacje lub inne materiały zawierające wirusy, "konie trojańskie", dane zawierające "pluskwy", bądź inne szkodliwe lub niszczące elementy.
7. Wpisy naruszające zasady określone w poprzednim punkcie będą usuwane, a w przypadku uporczywego powtarzania tego rodzaju wpisów zostaną zawiadomione właściwe do tego celu organy ścigania.
8. Stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych i redakcja Portalu Geopolityka.org zastrzega, że użytkownicy publikują swoje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność, zaś Stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych i redakcja Portalu Geopolityka.org nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników.
Życzymy owocnych debat i dyskusji.