×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

niedziela, 21 październik 2012 08:41

Wysocki upamiętniony w Odessie, czyli wyborcza walka językowo-polityczna

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Wysocki  Info ECAG

Kampania wyborcza na Ukrainie to nie tylko wzajemne ataki i oskarżenia, ale także – o dziwo, akty kultury. Nieco poza rywalizacją głównych partii – mniejsze formacje prowadzą akcje bardzo znaczące dla społeczności lokalnych, ale i ważne dla nadawania tonu dyskursowi ogólnoukraińskiemu – bo wielkie formacje chętnie podbierają hasła mniejszych ugrupowań. Oto więc w Odessie staraniem miejscowej struktury Wszechukraińskiej Partii RODINA odsłonięto pomnik barda Włodzimierza Wysockiego.

Włożyliśmy w ten monument swoją duszę – podkreślił lider RODINY Igor Markow, zaznaczając, że w Wysockim honoruje wielkiego rosyjskiego poetę, związanego swoim życiem z Odessą. – Każdy mieszkaniec naszego miasta jest po trochu buntownikiem. Dlatego Odessa kocha Wysockiego, tak jak Wysocki kochał Odessę. Każdy odessanin – jest po części Wysockim – przekonywał Markow. Na uroczystości obecny był syn pieśniarza, Nikita.

Budowa pomnika Wysockiego wzbudziła szereg kontrowersji, jest bowiem traktowana jako element walki politycznej o pozycję języka ukraińskiego na Ukrainie. Konfrontacja ta przebiega szczególnie gwałtowanie w Odessie, znanym ośrodku antyszowinistycznym na południu kraju. Na terenie miasta i obwodu kampania RODINY i jej lidera startującego jednomandatowym okręgu nr 133 – jest więc z jednej strony istotnym probierzem nastrojów i tendencji językowych i politycznych – z drugiej zaś wyznacza nieomal linię frontu z ekstremistami, skupionymi głównie pod sztandarami BATKIWSZCZYZNY (której kandydaci zyskali m.in. poparcie SWOBODY).

Pikanterii rywalizacji markowowców i tymoszenkowców dodaje fakt sporu nazwę. Miano RODINA nieprzypadkowo podaje się bowiem brzmieniu oryginalnym, to dziś trwa bowiem na Ukrainie istotny spór prawny, czy należy ją odczytywać po rosyjsku – jako „Ojczyznę” (a więc tak jak BATKIWISZCZYZNĘ) – co byłoby niezgodne z zakazem obcojęzycznych nazw partii, czy też po ukraińsku – jako „Rodzinę”. W swojej kampanii Markow ma zresztą duży dar prowokowania przeciwników, głównie „swobodowców” – i duże szanse zdobycia mandatu w Radzie Najwyższej, podobnie jak i jego partyjny kolega – Siergiej Bowbałan, co z kolei przez szowinistów traktowane jest jak nieomal zdrada stanu. RODINA chce bowiem federalizacji kraju, zniesienia urzędu prezydenta i radykalnych reform społecznych, a więc za jednym zamachem likwidacji zastępczego sporu „ideowego” na Ukrainie, jak i wyrwania populistycznych argumentów z rąk opozycji i neo-banderowców.

Poparcie dla RODINY w Odessie przekracza 20%, a więc jej postulaty nie mogą być ignorowane nawet na forum ogólnopaństwowym. Niezależnie zresztą od osiągniętego ostatecznie wyniku – po kończącej się kampanii pozostanie chociaż Wysocki, stojący przed budynkami Odessa Film Studio – a więc tam, gdzie powstał choćby kultowy serial „Gdzie jest czarny kot”.

(karo)

Czytany 3256 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04