wtorek, 26 listopad 2013 07:58

Pomarańczowa powtórka?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

protesty-kijow  ECAG

Na Ukrainie trwają od czterech dni protesty po przekazaniu przez tamtejsze władze informacji o wstrzymaniu procedury podpisania przez Kijów układu stowarzyszeniowego i umowy o wolnym handlu (Deep and Comprehensive Free Trade Agreement) z Unią Europejską. Na ulicach większych, głównie obwodowych miast trwają pikiety i marsze. 

W ukraińskiej stolicy na Placu Niepodległości (Majdanie) zbierają się grupy zwolenników opozycji, do których przemawiają jej liderzy, przede wszystkim Arsenij Jaceniuk (Batkiwszczina) i Ołeh Tiahnybok (Swoboda). Z emocjonalnym apelem do uczestników tych zgromadzeń zwróciła się w przekazanym liście, odbywająca karę więzienia Julia Tymoszenko.

Tymczasem bieg wydarzeń przypomina scenariusze rozgrywające się w tych samych miejscach i w podobnym składzie osobowym przed dziewięcioma laty, w 2004 roku, kiedy to połączona technologia masowych protestów wraz z naciskami zewnętrznymi doprowadziła do bezprecedensowej decyzji o konieczności przeprowadzenia trzeciej tury wyborów prezydenckich. Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy Aleksiej Puszkow napisał na swoim blogu, że „prawdziwy cel nowego majdana w Kijowie jest taki sam, jak w 2004 roku: obalenie Janukowicza i przekazanie rządów prozachodniej opozycji. Nie szczędzi się na to sił i środków”. Kilka dni temu deputowany Rady Najwyższej Oleg Cariew (Partia Regionów) informował o swoich podejrzeniach na temat rzeczywistych celów realizowanych przez ambasadę USA w Kijowie programów i szkoleń, sugerując, że Waszyngton od pewnego czasu przygotowuje się do realizacji scenariusza destabilizacji sytuacji politycznej na Ukrainie.

Na czele amerykańskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie stoi od lipca br. Geoffrey Pyatt, do tej pory znany raczej jako specjalista do spraw Ameryki Łacińskiej (w tym doradca Rady Bezpieczeństwa Narodowego), a następnie średniej rangi dyplomata w Indiach i Pakistanie. Zwraca się uwagę, że G. Pyatt z reguły podejmował pracę w krajach, z którymi Stany Zjednoczone miały pewne napięcia. Doniesienia z Indii wskazują ponadto, że zajmował się działalnością wywiadowczą, dotyczącą potencjalnych wpływów Iranu w tym kraju i regionie. Misja w Kijowie jest pierwszą nominacją ambasadorską G. Pyatta. Po złożeniu listów uwierzytelniających na Ukrainie dyplomata zaznaczał, że USA popierają stowarzyszenie tego kraju z UE, zabiegi o jego uniezależnienie energetyczne od Federacji Rosyjskiej oraz przeprowadzenie wolnych wyborów prezydenckich w 2015 roku.

Od kilku miesięcy, jak poinformował O. Cariew, pod patronatem ambasady amerykańskiej organizowany jest projekt TechCamp, w ramach którego szkoleni są aktywiści organizacji pozarządowych, przede wszystkim związanych z opozycją. Zakres szkoleń obejmuje m.in. umiejętność posługiwania się mediami społecznościowymi w celu organizacji protestów ulicznych i zamieszek, politykę informacyjną ruchów protestu oraz sposoby wpływania na opinię publiczną z wykorzystaniem Internetu. Podczas treningów przytaczane są przykłady działań podejmowanych przez ruchy protestu w Egipcie, Libii i Tunezji w okresie tzw. arabskiej wiosny. Ostatnie szkolenie miało miejsce w dniach 14–15 listopada na terenie ambasady amerykańskiej i prowadzone było przez specjalistów przybyłych specjalnie w tym celu z USA. O. Cariew zwrócił się w Radzie Najwyższej z interpelacją w tej sprawie, kwestionując legalność prowadzonych przez placówkę dyplomatyczną Stanów Zjednoczonych działań w świetle prawa międzynarodowego, przede wszystkim Konwencji Wiedeńskiej.

W kontekście powyższych wydarzeń, można przewidywać, iż obecne działania opozycji mają charakter:

– zorganizowanego odgórnie protestu komercyjnego (w mediach ukraińskich pojawiają się informacje o wynagrodzeniach wypłacanych uczestnikom pikiet), co potwierdzałoby znaną już uprzednio tezę o całkowitej niemal komercjalizacji tamtejszych ruchów społecznych;

– akcji skoordynowanej z placówką dyplomatyczną USA w Kijowie, prowadzonej przy biernej sympatii placówek dyplomatycznych większości krajów UE;

– testowania technologii kolorowych rewolucji przed wyborami prezydenckimi, które powinny się odbyć w 2015 roku;

– operacji legitymizacji nowych podmiotów politycznych będących w stanie uzyskać potencjał mobilizacyjny przydatny w przypadku realizacji „pomarańczowego scenariusza”;

– destabilizacji sytuacji na Ukrainie w związku z decyzją rządu ukraińskiego w sprawie podjęcia dialogu z Moskwą.

Fot. www.sfgate.com

Czytany 4023 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04