×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

poniedziałek, 25 luty 2013 08:44

Koniec mitu dywersyfikacji?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Ukr_tur  Info ECAG

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zastrzegł, że Ukraina nie widzi innej możliwości realizacji porozumienia między „Naftogazem Ukraina” i „Turkmengazem” w sprawie dywersyfikacji dostaw gazu – niż uzgodnienie między Turkmenistanem a Rosją kwestii spornych związanych z tranzytem surowca przez terytorium Federacji Rosyjskiej.

 

Wśród umów podpisanych przez prezydenta W. Janukowycza podczas pobytu w Aschabadzie w dniach 12–14 lutego – znalazło się i to najbardziej oczekiwane memorandum gazowe. Przygotowania do otrzymywania dostaw bezpośrednio z Turkmenistanu (i przekazywania go następnie na Zachód) trwały od kilku lat. Minister energetyki Ukrainy Eduard Stawicki jeszcze w czwartek (21 lutego) w Brukseli zapowiadał rozpoczęcie dostaw turkmeńskiego gazu jeszcze w tym roku w ilości nawet 10 mld m3 gazu. Prezydent W. Janukowycz zmuszony był ostudzić te zapały podnosząc, na podstawową trudność w transporcie surowca bez zgody władz Federacji.

– Nie chciałbym przeceniać naszych możliwości i szans Turkmenistanu – przyznał prezydent w wywiadzie na żywo udzielony w piątek (22 lutego) programowi "Діалог з країною". – Ukraina będzie eksportować turkmeński gaz i przekazywać go do Europy, ale po uzyskaniu zgody Rosji – podkreślił Janukowycz. – Musimy być realistami i opierać się przede wszystkim na własnych siłach – dodał prezydent Ukrainy, zaznaczając, że sytuacja w basenie Morza Kaspijskiego jest złożona i nie może być jednostronnie rozstrzygana bez udziału Federacji Rosyjskiej. Również prospekty emisyjne euroobligacji ukraińskich na rok 2013 nie przewidują dostaw gazu z Turkmenistanu.

Deklaracje W. Janukowycza nie po raz pierwszy pozostają w pewnej kontrze do jego czynów, zaś ukraińslka dyplomacja prezydencka różni się niekiedy poważnie od rządowej. Z drugiej strony to „doniecki Machiavelli” ma w tym przypadku rację. Wszelkie – żywe także w Polsce – wizje dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych z pominięciem i wbrew Rosji – są oderwane od rzeczywistości. Zwłaszcza Ukrainy nie stać w tym przypadku na narażanie się na otwarty konflikt z potężnym sąsiadem tylko w imię projektu, który w każdej chwili może zostać praktycznie udaremniony przez Rosjan, a także dla pięknych oczu Zachodu. Szkoda zresztą, że akurat w tym przypadku Warszawa nie bierze przykładu z Kijowa...

(karo)

 

Czytany 3650 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04