sobota, 11 styczeń 2014 10:24

Ronald Lasecki: Referendum w Gagauzji - komentarze samorządów i przywódców partyjnych

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

glosowanie04  Ronald Lasecki

W związku z decyzją podjętą 27 listopada ubiegłego roku przez Zgromadzenie Narodowe Gagauzji o przeprowadzeniu 2 lutego 2014 r. referendum konsultacyjnego i ustawodawczego w sprawie odrębnego statusu Gagauzji, 7 stycznia sąd rejonowy w Komracie uznał tą decyzję za niekonstytucyjną, 9 zaś stycznia Prokuratura Generalna Mołdowy wszczęła postępowanie przeciwko inicjatorom pod zarzutem niepodporządkowania się przez nich decyzji sądu. Nie zakończyło to jednak bynajmniej sporu o przyszłość Terytorium Autonomicznego Gagauzji.

Reakcje samorządów

9 stycznia w miejscowościach Czadyr-Łunga i Czok-Majdan odbyły się posiedzenia miejscowych przedstawicielstw, na których dyskutowano kwestię wyznaczonego na 2 lutego referendum w sprawie odrębnego statusu autonomii. W posiedzeniach wziął udział zastępca Baszkana Gagauzji, Walerij Janogło.

Radni Czok-Majdana zwrócili się do władz Autonomii o zwołanie zgromadzenia deputowanych wszystkich szczebli władzy w Gagauzji, aby wyraziście określić stanowisko w sprawie referendum. Władze miejscowości zadeklarowały także gotowość podjęcia działań i zorganizowania środków dla przygotowania samego plebiscytu i liczenia głosów po jego zakończeniu.

W mieście Czadyr-Łunga podjęto decyzję o zorganizowaniu, w przeciągu dziesięciu dni, spotkania z zaangażowanymi w projekt przygotowywanego referendum, celem zaprezentowania informacji na jego temat. Wobec nieobecności części radnych, przewodniczący rady miejskiej Konstantin Kielesz zaapelował do nich o większe zaangażowanie, mówiąc „Dziś, w ramach referendum, nie będziemy wybierać po prostu jakiegoś polityka, ale określać będziemy swoje miejsce”

Zgromadzenia przedstawicielstw samorządowych, wiece obywatelskie i spotkania grup inicjatywnych do spraw przeprowadzenia referendum odbyć się mają ponadto10 stycznia w miejscowości Swietłaja, 11 stycznia we wsi Tomai i 12 stycznia we wsi Kazaklia.

Komuniści

Swoje poparcie dla idei zwołania zgromadzenia deputowanych wszystkich szczebli władzy w Gagauzji w celu poparcia idei przeprowadzenia referendum i jego organizatorów wyraziła także frakcja Komunistycznej Partii Republiki Mołdowa (PKRM) w Zgromadzeniu Narodowym Gagauzji, o czym poinformował przewodniczący frakcji, Roman Tiutin. Według R. Tiutina, w zjeździe powinni wziąć też udział członkowie Centralnego Komitetu Wykonawczego (rządu) Gagauzji i merowie miast. Przedmiotem referendum powinny być zdefiniowanie fundamentalnych zasad polityki zagranicznej Republiki Mołdowy i odrębny status Autonomii.

„Dziś, gdy Kiszyniów radośnie raportuje do Brukseli o ogólnonarodowym poparciu dla proeuropejskiego kursu i o pełnej harmonii w stosunkach wzajemnych z Gagauzją, my – mieszkańcy autonomii, poddajemy te kwestie pod osąd całego narodu. I nie trzeba być wielkim ekspertem, żeby przewidzieć rezultaty tego referendum. Absolutna większość głosujących opowie się za integracją z Unią Celną, a nie z Unią Europejską. Opowie się za odrębnym statusem autonomii” – powiedział portalowi gagauzinfo.md R. Tiutin. 

Wedle przywódcy gagauskich komunistów, w okresie pozostałym do 2 lutego spodziewać się należy „bezprecedensowej presji ze strony centralnych władz Mołdowy na  Centralny Komitet Wykonawczy, Zgromadzenie Narodowe i władze terenowe Gagauzji”. Akt oskarżenia złożony w Prokuraturze Generalnej przeciw organizatorom referendum to, zdaniem lidera frakcji komunistów,  „pierwszy, uprzedzający wystrzał, za którym, jeśli nie wstrzymamy się od dalszej aktywności, nastąpią „indywidualne działania” prokuratury i innych resortów siłowych wobec tych, którzy mają bezpośredni związek z przygotowaniem i przeprowadzeniem referendum w Gagauzji”. Obiektem ataku mogą stać się, według niego, zarówno deputowani do Zgromadzenia Narodowego i członkowie Centralnego Komitetu Wykonawczego, jak i merowie oraz radni miejscy i członkowie komisji wyborczych.  Z tego powodu, PKRM opowiada się za zwołaniem ogólnonarodowego zgromadzenia deputowanych.

„Rządząca dziś koalicja myśli, że dla niedopuszczenia do referendum będzie musiała jedynie zastraszyć kilkadziesiąt osób w Gagauzji. Naszym celem jest zademonstrować, że referendum zaplanowane na 2 lutego nie jest politycznym bluffem, lecz rzeczywistym wysiłkiem Gagauzji, mającym na celu zmuszenie Kiszyniowa do liczenia się z jej odrębnym statusem i ze zdaniem jej mieszkańców” – powiedział R. Tiutin.

„Jedna Gagauzja”

O przeprowadzeniu referendum zapewnia pierwszy zastępca Baszkana Gagauzji, W. Janiogło. „Starają się nam grozić wszczęciem postępowań karnych, ale referendum w Gagauzji i tak się odbędzie. Dziś przeprowadzenie referendum w Gagauzji to nie tylko kwestia woli władz Autonomii, ponieważ już sam naród podjął w tej sprawie decyzję. Ludzie mówią nam, że referendum k o n i  e c z n i e musi zostać przeprowadzone, więc odpowiadamy za to przed obywatelami”  – powiedział W. Janiogło.

Będący działaczem, wzorowanej na putinowskiej „Jednej Rosji”, partii „Jedna Gagauzja” W. Janiogły dowodzi również, że wyrok komrackiego sądu rejonowego w sprawie niekonstytucyjności planowanego referendum nie będzie mógł mieć wpływu na jego przeprowadzenie. Jego zdaniem, orzeczenie zostanie z pewnością zakwestionowane przez sąd wyższej instancji, gdyby jednak nawet tak się nie stało, wejdzie ono w życie w miesiąc od podjęcia, to jest 3 lutego – czyli w dzień po zaplanowanym referendum. Planowany plebiscyt, w przekonaniu tego polityka, nie ma nic wspólnego z separatyzmem; stanowi on wskazówkę dla władz Mołdowy i wzmacnia to państwo, tak jednak, by brane w nim pod uwagę było również zdanie Gagauzji. Referendum konsoliduje społeczeństwo Gagauzji i spycha na dalszy plan wcześniejsze konflikty pomiędzy poszczególnymi jednostkami i siłami politycznymi w Autonomii.

Demokraci

Poparcia dla przeprowadzenia referendum udzielił również mer stolicy Autonomii, Komratu i zarazem przywódca lokalnych struktur Demokratycznej Partii Mołdowy i Zjednoczenia Społecznego „Nowa Gagauzja”, Nikołaj Dudogło. 2 lutego, jego zdaniem, należy uznać decyzję obywateli w kwestiach „szczególnego statusu narodu Gagauzji w przedmiocie zewnętrznego samostanowienia”oraz „o przeprowadzeniu referendum konsultacyjnego”. Zdaniem N. Dudogły, przeprowadzenie referendum nie będzie działaniem sprzecznym z prawem. „Uważam, że 2 lutego mamy obowiązek uznać decyzję mieszkańców Gagauzji w tych dwóch kwestiach. Moim zdaniem, przeprowadzenie referendum konsultacyjnego, które wyznaczyło w swojej uchwale Zgromadzenie Narodowe, nie jest sprzeczne z obowiązującym prawem” – powiedział N. Dodogło, zachęcając następnie mieszkańców Komratu do udziału w referendum.

Nieprzemyślane wypowiedzi prezydenta Rumunii, Traiana Băsescu i radykalnych polityków w Kiszyniowie i w Bukareszcie były, według mera Komratu, powodem przyjęcia w Zgromadzeniu Narodowym uchwały „O odrębnym statusie Gagauzji”. Kwestia odrębnego statusu Gagauzji i jego zachowania w przypadku utraty odrębności państwowej przez Mołdowę powinna zostać, zdaniem N. Dudogły, rozstrzygnięta już na okoliczność przyjęcia nowej konstytucji przez Mołdowę w 2003 r. Nie stało się tak, gdyż rządzący wówczas komuniści nie byli zainteresowani włączeniem zapisów na temat statusu Gagauzji i jej prawa do samookreślenia do konstytucji, przez co możliwe stały się dzisiejsze wypowiedzi radykalnych polityków rumuńskich i mołdowskich. Uchwała Zgromadzenia Narodowego Gagauzji „O odrębnym statusie Gagauzji” miała zapobiec możliwości wygłaszania tego rodzaju poglądów.

„Uważamy, że wypowiedź prezydenta Băsescu stanowi zagrożenie dla pokojowej koegzystencji dwóch państw – Mołdowy i Rumunii. Mołdowa, jako państwo, przetrwało 23 lata i nikomu nie wolno mówić o nieuchronności jej likwidacji.

Przez wszystkie te lata Gagauzja i jej naród występowali po stronie suwerenności Mołdowy, i gotowi jesteśmy bronić jej przed takimi, jak Băsescu wszystkimi dostępnymi sposobami, nie wyłączając barykad.

Dlatego popierałem i popieram przeprowadzenie referendum ustawodawczego o odrębnym statusie Gagauzji, wyznaczonego przez Zgromadzenie Narodowe autonomii na 2 lutego 2014 r. Traian Băsescu, jako prezydent sąsiedniego państwa, nie ma żadnego moralnego prawa czynić podobnych kategorycznych wypowiedzi. Z tym większym niepokojem jego oświadczenia przyjmowane są w Gagauzji, która jest regionem, gdzie dominuje język rosyjski, zaś wśród jego mieszkańców przeważa rosyjska mentalność. Wszyscy obywatele Gagauzji świetnie zdają sobie sprawę, co może stać się z Gagauzją i z nimi samymi w przypadku zjednoczenia dwóch państw. Tym bardziej, że pamięć historyczna wciąż jest w nas żywa, i nie chcemy powtórzenia smutnych kart historii. Dlatego 2 lutego powinniśmy powiedzieć „Tak!” dla swojego statusu” – powiedział przywódca „Nowej Gagauzji”.

Wnioski

Wydaje się, że jednolite w zasadzie stanowisko głównych sił politycznych Gagauzji w kwestii planowanego referendum znacznie utrudnia władzom w Kiszyniowie przeciwdziałanie mu środkami administracyjnymi i sądowymi. Nie przesądza to natomiast uznania wyników referendum, zarówno przez Kiszyniów, jak i przez podmioty trzecie – gdyby miało się ono okazać niekorzystne dla jedności państwowej i prozachodniej polityki zagranicznej Mołdowy. Z pewnością jednak, ewentualne przeprowadzenie referendum utrudniłoby położenie polityczne rządu w Kiszyniowie i skomplikowało politykę integracji Mołdowy z UE.

(na podst. gagauzia.md; gagauzinfo.md; gagauz.md; edingagauz.com; enigagauzia.md)

Czytany 3292 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04