czwartek, 02 grudzień 2010 09:21

Radosław Fellner: Oblicza podboju kosmosu

Oceń ten artykuł
(1 głos)

alt Radosław Fellner

 

 

Rozpoczęła się era dynamicznej rywalizacji o supremację w przestrzeni kosmicznej. Europa skupia się na pozytywnych aspektach wykorzystania przestrzeni (badania klimatu), co nie przeszkadza w realizowaniu koncepcji wydobycia surowców przez USA i Rosję. geopolityka

XXI wiek jeszcze do niedawna jawił się niektórym jako stulecie pełne nadziei i optymizmu, międzynarodowej współpracy i powszechnego dobrobytu a także dynamicznego rozwoju nowych technologii. Inni zaś głosili brak możliwości zaproponowania światu czegoś nowego, koniec epoki przemian i innowacyjności. Nie mylili się ani jedni, ani drudzy, gdyż to co nas spotkało i co się wydarzyło znów nastąpi, tyle że na o wiele większą skalę.

Rozpoczęła się oto bowiem era dynamicznej rywalizacji o supremację w przestrzeni kosmicznej. Obecnie liczy się już nie tylko, kto pierwszy zbuduje bazę na Księżycu, wyśle misję załogową na Marsa, czy też (co jest coraz poważniej traktowane) zacznie eksploatację surowców mineralnych na srebrnym globie. Niezmiernie ważkim jest również, które państwo tego dokona i będzie miało tę sytuacyjną przewagę oraz komu przypadnie prestiż i status mocarstwa, gdyż owy kraj będzie w uprzywilejowanej sytuacji międzynarodowej.

Dlaczego akurat takie strony konfliktu zaproponowałem? Lepszym pytaniem wydaje się, dlaczego inne w konflikcie udziału nie biorą.

Chiny wydają się być wręcz stworzone do rywalizacji, aby osiągnąć sukces kosztem kapitalistycznych demokracji, pokazać wyższość socjalistycznej, wschodnioazjatyckiej myśli technicznej. Ostatnio jednakże wypadają one z tej roli. Prestiżowy pierwszy kontrakt na budowę i obsługę satelity telekomunikacyjnego dla Nigerii spalił na panewce - uległy awarii baterie słoneczne, a przekaźnik wart 311 mln dol. mógł już trafić na kosmiczny śmietnik. Kolejnym, tym razem udanym przedsięwzięciem było umieszczenie na orbicie okołoziemskiej satelity VENESAT-1 nazwanej „Simon Bolivar”. Jest to owoc współpracy technologicznej zapoczątkowanej w 2002 roku przez Chiny i Wenezuelę. Zasięg satelity obejmie tereny od Meksyku do środkowej Argentyny ma działać przez 15 lat. Choć ChRL opracowała ambitny plan eksploracji Księżyca, wszystko jest w stanie projektów i lotów próbnych, choć niewątpliwie rokuje to na włączenie się do rywalizacji w niedalekiej przyszłości.

1. Sytuacja wyjściowa

Każda niepewna sytuacja powoduje konflikt. W niepewnej sytuacji są kraje. Brakuje regulacji w dziedzinie eksploatacji ciał niebieskich - póki co nie podzielono Księżyca, jak np. Antarktydy; brakuje skuteczności – drogie, międzynarodowe przedsięwzięcia kończą się fiaskiem; brak pewności co do zamiarów poszczególnych państw. Nie brakuje za to uczestników rywalizacji. Stopniowo przybywa państw, które planują odnieść realne korzyści z eksploracji przestrzeni kosmicznej. Zatem brakuje stałego grona pretendentów i pewności z kim przyjdzie rywalizować. Także jak widzimy konflikt musiał się rozpocząć. Aczkolwiek jest to konflikt ukryty. Strony nie do końca, jak wspomniano wcześniej, ujawniają swoje zamiary. Same się nie ujawniają, by po prostu zaskoczyć druga stronę i uniemożliwić jej przemyślane, rozważne kontrdziałanie. Z racji braku przygotowania i czasu powstają błędne decyzje, co jeszcze bardziej zaognia sytuację.

Strony dzieli dystans polityczny. W kwestii dominacji w przestrzeni kosmicznej, transportu kosmicznego, systemów satelitarnych oraz eksploatacji ciał niebieskich upatrują różnych korzyści. Europa pragnie międzynarodowej współpracy dla dobra ludzkości i rozwoju technicznego, a co za tym idzie i gospodarczego. Ameryk Południowa pragnie zerwać z etykietą biednego, pełnego konfliktów wewnętrznych kontynentu, wejść do czołówki państw wysokorozwiniętych w dziedzinie technik satelitarnych i uczynić z tego motor napędzający gospodarkę a przynoszący zyski obywatelom , a państwom szacunek i uznanie. Rosja chciałaby zawłaszczyć, a jeśli nie to dominować w kosmosie i to nie bynajmniej za procą metod pokojowych. Respekt i strach mają wzbudzić w rywalach zbrojenia i rozszerzanie strefy wpływów, poprzez uzależnianie od siebie projektów innych.

2. Strony konfliktu

2.1. Europa

Pisząc o Europie mamy na myśli Unię Europejską i działająca w jej ramach Europejską Agencję Kosmiczną (ESA). Badania i współpraca państw UE utwierdziła Europę w pozycji lidera, włączającego się w międzynarodowe projekty, jako równorzędny partner, który jednak ma coraz większy wpływ na to w jaki sposób przestrzeń kosmiczna będzie wykorzystywana. A według jej strategii powinna ona być zdemilitaryzowaną strefą.

Europa staje się zatem hamulcowym wobec zbrojnych zapędów Rosji. Mamy tu do czynienia z sytuacją następująca: europejskie pokojowe badanie kosmosu kontra rosyjskie intencje działań militarnych poza Ziemią.

Ponadto Europa promuje pokojowe wykorzystanie kosmosu poprzez tworzenie i zawieranie sojuszy – z Ameryką Południową z jednej strony, a z USA z drugiej. W lipcu 2008 roku ESA i NASA dokonały uzupełnienia w ramach porównawczego studium eksploracji, co zaowocowało powstaniem Globalnej Strategii Eksploracji Kosmosu. W trakcie realizacji są obecnie:

- program lotów lądowników badawczych na Marsa,

- rozwijanie systemów umożliwiających życie na Księżycu,

- program misji księżycowych (lądowniki);

Co więcej Europa pragnie uniezależnić się od amerykańskiego systemu pozycjonowania satelitarnego (GPS). Praca nad systemem Galileo ma zostać ukończona w 2012 r. Do tego czasu cały świat zdany jest na korzystanie z amerykańskiego systemy satelitarnego.

2.2. Ameryka Południowa

Kraje Ameryki łacińskiej są stosunkowo nowymi i młodymi uczestnikami konfliktu. Przez ostatnią dekadę, kraje takie, jak Chile, Argentyna bardzo dynamicznie się rozwijały. Na tym tle dodatkowo jeszcze wyróżnia się Brazylia, która chce być przywódcą kontynentu i nieustannie toruje sobie drogę do gospodarczej elity państw świata. Z sukcesem, co potwierdzają słowa prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego: „Brazylia jest dzisiaj mocarstwem i Europa chce iść z nią ręka w rękę. Potrzebujemy Brazylii w zarządzaniu sprawami światowymi.” Nie wszyscy jednak członkowie jednak Wspólnot współpracę podzielają. Przeciwne zbliżeniu z Brazylią są Włochy i Hiszpanie. Wbrew „państwom, które chcą powstrzymać Brazylię przed dostępem do ekskluzywnego grona krajów, które odpalają rakiety” brazylijski Minister Obrony Nelson Jobim ogłosił, iż w najbliższych latach Brazylia rozbuduje swoją bazę wyrzutni rakiet w Alcantara, co jest tylko preludium do dalszej ekspansji a być może i konstrukcji własnych rakiet zdolnych wynieść satelity w kosmos.

Ważkim partnerem dla Brazylii są Chiny. Powodzenie wystrzelenia 2 satelitów w ramach programu CBERS (China-Brazil Earth Resources Satellites) rozpoczętego w 1988 r. zaowocowało wystrzeleniem 3 i planami nad kolejnymi. Podpisane w maju tego roku porozumienie między Chińskim Narodowym Ministerstwem Kosmicznym a Brazylijską Agencją Kosmiczną zakłada ściślejsza współpracę w ramach pomiarów czy rozwoju technologii stalitarnych. Sam zaś program okazuje się być sukcesem. DO dziś wykonano ponad 300 tys. zdjęć wysokiej rozdzielczości, które są wykorzystywane przez organizacje pozarządowe i rządowe do obserwacji m.in. terenów chronionych, poziomu wód, czy pogody.

Na współpracę postawił też reżim Hugo Cháveza. Wenezuela jest w dziedzinie przemysłu kosmicznego zagranicznym partnerem Chin. Zaowocowało to wystrzeleniem w ubiegłym roku satelity telekomunikacyjnego dla Wenezueli. Na tym powiązania się kończą. Co więcej, państwo Chaveza planuje już start kolejnego satelity w 2013 roku.

Ameryka Południowa widzi w przemyśle kosmicznym swoją szanse na poprawę warunków gospodarczych. Mając na celu loty w kosmos, rozwija technologie by umożliwić ludziom korzystanie z telefonii i telewizji satelitarnej. Dlatego pozwala to stwierdzić, że jej cele są zbieżne z celami Europy.

2.3. Federacja Rosyjska

Rosja chce odbudować swoje dawne wpływy na świecie, i zapoczątkować już nowe w kosmosie i na Księżycu. Pod pozorami współpracy, rozszerza swoją strefę wpływów i uzależnię od siebie rywali. Przykładem jest satelita Cryosat do badań klimatu i środowiska, który miał być wyniesiony na orbitę przez rosyjską rakietę Rokot a uległ zniszczeniu, gdyż wadliwe były silniki nośnika. Satelita rozpadł się w czasie lotu. Pozwala to kwestionować dobre zamiary współpracy Rosji.

W podobnej sytuacji stoi USA. Załoga Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest zdana tylko na rosyjskie Sojuzy, gdyż amerykańskie rakiety nowego typu (Orion) nie będą gotowe przed 2015 r. Być może inwazja Rosji na Gruzje wzbudziła powszechne oburzenie, ale nie spowodowała ostrej reakcji ze strony Stanów Zjednoczonych. Stany nie mogły sobie na jawna krytykę i działanie odwetowe pozwolić, gdyż postawiło by to pod znakiem zapytania dalsze podróże amerykańskich załóg, które odbywały się tylko dzięki nośnikom rakietowym z Rosji.

Rosjanie chcą wykorzystać Księżyc jako gigantyczną kopalnię odkrywkową dostarczającą Ziemianom paliwa do elektrowni termojądrowych.

Europa musi gonić Rosję, gdyż ta już w tym roku wysyła księżycowy lądownik, i zakłada wysłanie bezzałogowego lądownika oraz sondy orbitującej w roku 2009 lub 2010.

Rosja chciałaby zawłaszczyć, a jeśli nie to dominować w kosmosie i to nie bynajmniej za procą metod pokojowych. Przykładem jest sprzedaż technologii a także handel rakietami (np. typu SCUD) do Egiptu, Iranu i Korei Północnej. Respekt i strach mają w rywalach wzbudzić zbrojenia i rozszerzanie strefy wpływów. Uzależnianie od siebie projektów kosmicznych - jak to mam miejsce w przypadku współpracy z USA i UE, albo też kupowanie zaufania i poparcia wśród (formalnie) niebiorących udziału w konflikcie państw trzecich a tworzących swego rodzaju grupę nacisku na inne strony konfliktu, to potężny atut Federacji Rosyjskiej.

2.4. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej

Jeszcze do końca XX wieku miała dominująca pozycję w dziedzinie badań i lotów kosmicznych. W wyniku nakładających się a siebie niekorzystnych wydarzeń i sytuacji – katastrofy promu Challenger oraz promu Columbia wahadłowców i nadmierne finansowanie NSA z budżetu państwa przy jednoczesnym braku wymiernych korzyści. Pozycja międzynarodowej potęgi gospodarczej wymusza dotrzymanie innym kroku, a także przewodnictwo, które to powoli ustępuje UE. Aktualnie NASA planuje utworzenie permanentnej bazy lunarnej na jednym z biegunów i przywrócenie misji załogowych na Księżyc do roku 2020.

Szansą na odbudowę pozycji jest współpraca z UE. Pierwszymi jej efektami jest choćby wystrzelenie dzięki rakietom Arian największego na świecie (prawie 7 tonowego) satelity telekomunikacyjnego amerykańskiej firmy TerreStar Networks. Start odbył się na początku lipca tego roku w bazie kosmicznej w Kourou w Gujanie Francuskiej.

3. Przebieg konfliktu

Nie mamy do czynienia z kryzysem, choć niewątpliwie poszczególne grupy wierzą we własne siły, Rosja ma poczucie etosu walki i konfrontacji, a przede wszystkim mamy do czynienia z zorganizowanymi grupami (państwa) i przywództwem (rządy i organizacje międzynarodowe).

Opisywany konflikt w obecnej formie jest w fazie starcia. Fazą sprzeczki można nazwać okres lat 90. ubiegłego wieku. Po upadku komunizmu i rozpadzie Związku Radzieckiego ludzie zastali nowy podział geopolityczny. Wyzwolenie się spod władzy dominujących stron żelaznej kurtyny umożliwiło swobodny rozwój, zawieranie sojuszy, szanse na szybki rozwój i modernizację gospodarek i zmianę dotychczasowych polityk. Państwa wzajemnie się oskarżały i polemizowały, co było związane ze zmianą ładu politycznego i samą możliwością prowadzenia suwerennej polityki zewnętrznej i wewnętrznej, co jeszcze wtedy było nowością. Żadne roszczenia zarzuty i lekkie oskarżenia nie były jednak poważne i głęboko godzące w interesy krajów. Prawdą jest, że nie mogły mieć takiego charakteru, gdyż zwyczajnie brakowało w owych czasach (kraje dopiero wchodziły na drogę szybkiego rozwoju i wzrostu zamożności) środków na prowadzenie sporów na skalę globalną, bo i też taki ma charakter opisywany konflikt.

Sytuacja diametralnie zmieniła się na początku XX wieku. Narody odbudowawszy swoje gospodarki zdecydowały się odgrywać większa rolę na arenie międzynarodowej i mieć wpływ na wydarzenia. Czas prosperity i udanych reform sprawiły, że Brazylia i Argentyna, jak i cała Ameryka Południowa stały się istotnym partnerem w stosunkach międzynarodowych. W transporcie i całym przemyśle kosmicznym (jako motoru gospodarki) upatrują szansy na jeszcze szybszy rozwój gospodarczy i uznanie za państwa rozwinięta, a nie rozwijające się. Dlatego państwa ameryki Południowej, szukając wsparcia, obrały strategię konsolidacji i utworzenia koalicji.

Rosja zdecydowała się na rywalizację i walkę, gdyż pragnie odzyskać dawne wpływy i status mocarstwa poprzez zbrojenia w kosmosie, a poprzez systemy satelitarne możliwość eksploatacji i odkrycia nowych złóż surowców naturalnych (ropa naftowa, gaz ziemny). Rozmowy prowadzi z pozycji twardej. Celem jej jest zwycięstwo, rzadko idzie na ustępstwa nie ufa i wywiera presję na innych.

Pozycję miękką przyjmuje Europa. Poprzez współpracę działa na rzecz pokoju w kosmosie i wspólnych badań z korzyścią dla naszej planety i środowiska - w tym widzi zadanie priorytetowe. USA chce się po prostu liczyć i nie utracić pozycji lidera wśród państw świata, chce zapewnić sobie miejsce w dziedzinie technologii satelitarnych i odnieść materialne korzyści z podboju przestrzeni – poprzez wydobywanie i przetwarzanie zasobów naturalnych Księzyca, ale obierając strategię powszechnej kooperacji, a także angażując stronę trzecią - w tym przypadku Biuro Narodów Zjednoczonych do Spraw Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej - będącą rodzajem gwaranta i mediatora przy ewentualnych nieuniknionych konfrontacjach.

USA skupia się na meritum, widzi problem, a nie interes. Poddaje się regułom i pozostaje otwarta na poglądy innych. Również nastawiona jest na kooperację. Jeszcze kilka lat temu można było zaobserwować wycofanie się z konfliktu, odłożenie działań, aczkolwiek w obliczu dynamicznego rozwoju UE i krajów Ameryki Łacińskiej postanowiono zrewidować dotychczasowe plany i przyśpieszyć działania, które okazują się zbieżne z celem Rosji, czyli uruchomieniem do 2024 r. w pełni funkcjonalnej bazy, która pozwoliłaby na rotacyjne loty załogowe.

Oddzielną kwestią pozostaje uregulowanie prawno-formalne dotyczące wykorzystania kosmosu. Układ o zasadach działalności państw w zakresie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi, zwany też Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej, został podpisany 27 stycznia 1967 r. przez przedstawicieli rządów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego, i stał się prawomocny 10 października 1967r.

Traktat ten jest podstawą prawa międzynarodowego w sprawach dotyczących przestrzeni kosmicznej. Na mocy Traktatu kraje będące jego sygnatariuszami zobowiązały się - między innymi - nie umieszczać broni nuklearnej bądź innej broni masowego rażenia na orbicie okołoziemskiej, na Księżycu ani gdziekolwiek indziej w przestrzeni kosmicznej. Według Traktatu Księżyc i inne ciała niebieskie mogą być wykorzystywane wyłącznie do celów pokojowych i jakiekolwiek próby broni, manewry wojskowe, instalacje wojskowe lub fortyfikacje są zabronione. Ponadto Traktat zabrania jakiemukolwiek państwu rozporządzania zasobami kosmicznymi takimi jak Księżyc lub planety oraz uczynienia ich swoją własnością, albowiem są one wspólnym dziedzictwem ludzkości.

4. Przyszłość

Konflikt wydaję się być do rozwiązania, gdyż istnieje pole do dyskusji i dialogu. A mowa o skupionych na konkretnych zagadnieniach organizacjach, takich jak:

•    Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny – ITU;

•    Międzynarodowa Organizacja Łączności Satelitarnej – INTELSAT;

•    Międzynarodowa Organizacja Morskiej Łączności Satelitarnej – INMARSAT;

•    WMO - Światowa Organizacja Meteorologiczna;

Dodatkowo instytucje takie jak wspomniane wcześniej Biuro Narodów Zjednoczonych do Spraw Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej, czy po prostu kwestia Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (w budowie której uczestniczą skonfliktowane kraje) stwarzają klimat sprzyjający wymianie zdań u ustaleniu obiektywnych kryterów oceny propozycji porozumienia.

Cele określić można jako nie nakładające się, w tym sensie, że nie naruszaj interesów poszczególnych stron. Bo Ameryki i Europa zakładają współpracę i w tym są wspólne; Europa skupia się na pozytywnych aspektach wykorzystania przestrzeni (badania klimatu), co nie przeszkadza w realizowaniu koncepcji wydobycia surowców przez USA i Rosję (na tej płaszczyźnie kraje mogłyby współpracować ze sobą). Rosja i Europa mają większą swobodę w negocjacjach, gdyż posiadają nadwyżki zasobów, czego nie można powiedzie co Ameryce Południowej. Niestety Rosja nie uznaje innych uczestników jako równorzędnych partnerów - stoi na pozycji dominującej, a przynajmniej taką chce odgrywać, resztę uznaje za konkurencję, której to można dyktować warunki porozumienia. Śmiało można stwierdzić, że zarówno po jednej jak i po drugiej stronie są obecni ludzie sprzyjający rozwiązaniu konfliktu – mam tu na myśli analityków, informatyków i naukowców, którzy dostrzegają (lepiej niż niejeden prezydent, czy premier), gdyż w tej tematyce są obecni cały czas, wymierne korzyści współpracy. To na nich spoczywa ciężar przygotowania, analizy sytuacji, zbierania informacji, składania propozycji. Szczebel rządowy zaś, odpowiedzialny jest za zbudowanie relacji między stronami konfliktu i wykorzystania dostępnych, opracowanych przez badaczy informacji. Dopiero wtedy będzie możliwe porozumienie i jego realizacja.

5. Wizualizacja przedmiotu konfliktu i jego uczestników

Legenda:

„+” oznacza iż dany kraj zainteresowany realizacją danego celu

„-” oznacza iż dany kraj nie jest zainteresowany realizacją danego celu

alt

fot.sxc.hu, Harry Fodor

Czytany 9839 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04