wtorek, 25 czerwiec 2013 09:46

Natalia Cieślewicz: Społeczna odpowiedzialność instytucji finansowych w Europie oraz w świecie islamu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

saudi-bankers  Natalia Cieślewicz

Współczesny świat wymaga od ekonomistów nowego spojrzenia na kluczowe pojęcia. Często wiele z nich wymaga innej interpretacji albo nawet stworzenia na nowo. Jednym z takich terminów jest homo oeconomicus – któremu Adam Smith i John Stuart Mill nadali pierwotne znaczenie. W dobie kryzysu gospodarczego warto się mu bliżej przyjrzeć i zastanowić się, czy założenia o przewidywalności ludzkich zachowań i bezwzględności biznesu są nadal aktualne. 

Homo oeconomicus naszych czasów

Obecny kryzys gospodarczy postawił przed ekonomistami, przesyconymi nadmiarem wiedzy o mechanizmach rządzących gospodarką, nowe pytania, zadania, wyzwania. Ludzie współcześni, żyjący w najbardziej intelektualnie stymulujących czasach w naszej historii, odrzucający religię, ideały i autorytety ulegają jednak wierze (to tyczy się także ateistów!) w modele. Zamiast patrzeć się na rzeczywistość, wolą widzieć tylko jej odbicie, intelektualną konstrukcję, która ma tylko jej pewne ważne cechy. Już w tym momencie rozważania zaprowadziły nas do platońskiej jaskini, pełnej ekonomistów zakutych w kajdany, obserwujących taniec cieni. Chwała temu, kto postanowi z niej wyjść! W obecnej sytuacji nie można się także nie zgodzić z F. A. Hayekiem, przypominającym, że tak niewiele wiemy o świecie, który chcielibyśmy zaprojektować. A ile wiemy o nas samych? Okazuje się, że nawet ekonomista-matematyk, uwiedziony skutecznie przez liczby, schematy i modele, rzekomo opisujące rzeczywistość, w celu zrozumienia, po prostu zrozumienia, powinien postawić sobie pewne fundamentalne filozoficzne pytanie: Kim jest człowiek? Albo bardziej precyzyjnie: jaki jest człowiek gospodarujący?

Żeby być jak najdalej od popełnienia straszliwej gafy, chciałoby się rzec, że człowiek jest po prostu ludzki, chociaż niektórzy, zwłaszcza artyści, potrafią go pozbawić nawet tej cechy. Co znaczy „ludzki”? Bez odwoływania się do wielkiej filozofii można uznać, z czym pewnie każdy się zgodzi, że ludzkie jest właśnie to, co odróżnia nasz gatunek od zwierząt. Jest nam zatem potrzebna jakaś kluczowa cecha, na podstawie której można by przeprowadzić taką dychotomię. Pooświeceniowa cywilizacja, w której wciąż pobrzmiewa niezłomna wiara w ludzki rozum bez wahania odpowie, że tą zasadniczą cechą, która czyni nas ludźmi jest racjonalność. Pewne poglądy na temat owej racjonalności człowieka wyrażał już A. Smith i D. Ricardo., którymi zainspirował się J. S. Mill, człowiek, którego stosunkowo łatwo było zarazić ideą, którą mógłby przekształcić swoją syntetyczną metoda. Być może słuszność ma hipoteza, że J. S. Mill był Arystotelesem. Ależ on naprawdę mógł być Arystotelesem! Przywołując tutaj postać Stagiryty chcę pokazać, że Europa przez długi czas przeżywała okres zastoju ze względu na wielki szacunek do jego myśli. Średniowiecze nie miało w sobie odwagi, żeby podważyć jego nieprawdziwe twierdzenia dotyczące nauk przyrodniczych: fizyki, astronomii, biologii. Być może współczesna Europa powinna wyjść także z cienia twierdzenia J. S. Milla. A może wcale nie jest nam potrzebna wielka rewolucja, a personę homo oeconomicusa należy po prostu zinterpretować, uwzględniając współczesny kontekst społeczno-gospodarczo-poglądowy albo zwyczajnie oczyścić go z fałszywych zarzutów.

Krytycy będą podkreślać, że racjonalność – tj. dążenie do maksymalizacji zysku przy minimalnych kosztach, implikuje chciwość. „Economic man” w prosty sposób może popaść w nałóg gromadzenia kapitału, nie bacząc na względy etyczne i uciekając się do działań praeter, a także contra legem. Jednak patrząc z mojej prawniczej perspektywy, gdyby stwierdzenie o człowieku ekonomicznym było częścią przepisu prawnego, to badając jego legis ratio nigdy nie dopuściłabym myśli, że Mill chciałby powołać do życia człowieka chciwego. Widać, że w celu odpowiedniego zrozumienia tego kluczowego dla ekonomii terminu dobrym pomysłem będzie zestawienie z innymi wyrazami uznawanymi za bliskoznaczne. Udało się już ustalić, że chciwość i racjonalność (pojmowana jako myślenie ekonomiczne) nie znaczą tego samego, a racjonalny przedsiębiorca nie kojarzy się raczej z chciwcem, którego umysł opętały jednie pieniądze, ponieważ wtedy nie mógłby w odpowiedni sposób motywować pracowników, budzić zaufania kontrahentów i mieć możliwie czysty obraz rozwoju firmy w długim okresie. Zwłaszcza, że ojciec omawianej idei podkreślał też pozaekonomiczne aspekty działań człowieka, którym bliżej było do miłowania bliźniego niż grabienia go.

Znaczenie słowa „odpowiedzialność”

Spróbujmy teraz zestawić ekonomiczną racjonalność ze słowem „odpowiedzialność”. Idea odpowiedzialności rozwijała się w historii myśli społecznej już w Starożytności. Idea odpowiedzialności z konieczności przyjmuje, że człowiek jest istotą rozumną, potrafiącą odróżniać dobro od zła, wyposażoną także w szereg cnót i kierującą się wolną wolą. Jego wolność wiąże się z ponoszeniem konsekwencji swoich czynów. Takie ujęcie odpowiedzialności jest przedmiotem refleksji moralnej, religijnej i prawnej. Ale czy także biznesowej? Kryzys finansowy wraz z jego następstwami skłoniły do bacznego przyjrzenia się decyzjom menedżerskim i funkcjonowaniu zarządzanych przez nich instytucji. Wydaje się słuszne, że menedżer, nawet nie koniecznie ten genialny, ale także ten bardzo przeciętny, powinien być człowiekiem odpowiedzialnym. Robiąc rachunek zysków i strat spowodowanych podjęciem decyzji powinien rozważyć także skutki związane z reputacją firmy i jej wizerunkiem wśród klientów, kontrahentów, a czasem także szerszej społeczności. Odpowiedzialność nie powinna być jednak przypisywana jedynie osobom, w obecnych czasach coraz częściej podnosi się temat odpowiedzialności spółek i innych podmiotów zbiorowych. Warto także pamiętać, że termin ten ma wyraźne zabarwienie etyczne. Łączy się nie tylko z ponoszeniem własnych, ale także cudzych zachowań. Może być stosowany zarówno wobec działania, jak też zaniechania. W niektórych interpretacjach odpowiedzialność poza zachowaniami zewnętrznymi dotyczy także uczuć, emocji, poglądów i opinii.

Rozpatrywanie pojęcia „homo oeconomicus” w kategoriach odpowiedzialności nie powinno budzić większych wątpliwości, chociaż zabieg ten sprawia, że znacznie wychodzimy poza standardowo przyjęte znaczenie tego terminu i w kontekście obecnej sytuacji ekonomicznej doby kryzysu poszukujemy jego twórczych interpretacji, które będą bardziej przydatne w praktyce biznesowej i wywrą pozytywny wpływ na organizacje, społeczeństwo oraz dalszy rozwój ekonomiczny. Żeby odpowiadać współczesnym potrzebom „economic man” musi przejść trudną drogę od sprytnego kombinatora po porządnego zarządcę.

Odpowiedzialność w biznesie

Istnieje wiele grup interesów, organizacji społecznych i instytucji, które z pasją zajmują się ocenianiem działalności innych podmiotów prawnych i są gotowe wytknąć im każdy błąd i niedociągnięcie. Przedsiębiorcy muszą zatem nieustannie dbać o dobry PR swoich działań i ich odpowiednie postrzeganie przez opinię publiczną. Na takim tle rozwija się idea społecznej odpowiedzialności biznesu i społecznie odpowiedzialnych menedżerów. Zdążyła ona już zdobyć dezaprobatę licznych środowisk kontestujących, zwłaszcza w USA, gdzie uważa się takie koncepcje za nieprzychylne biznesowi i promowane przez jednostki i organizację, które dawno odeszły od biznesowego mainstreamu. Także w Europie wzmianki o etyce w biznesie nie cieszą się wcale powszechnym poważaniem ze względu na swój moralizatorski i wywyższony ton. Mimo to, dzięki określeniu misji przedsiębiorstwa, zarządzanie nim staje się procesem znacznie bardziej racjonalnym. (Sysko-Romańczuk 2011: 187–196).

Korporacje transnarodowe mają ogromną władzę finansową, ekonomiczną, społeczną, ekologiczną, a nawet polityczną. Okazuje się, że bycie pracownikiem wielkiego koncernu gwarantuje lepszą opiekę socjalną i bezpieczeństwo finansowe niż posiadanie obywatelstwa większości państw. Jednak mimo coraz częściej podnoszonego tematu odpowiedzialności organizacji, należy pamiętać, że jest to jedynie pewna forma skrótu myślowego, ponieważ z punktu moralno – etycznego punktu widzenia ponoszenie odpowiedzialności nie jest domeną przedsiębiorstwa, ale pracujących w nim ludzi, najczęściej kadry menedżerskiej. Władza wiąże się z odpowiedzialnością i korporacje (pracujący w nich ludzie) nie powinny być z tego w żaden sposób wyłączone (Mele 2009: 299 - 301). Ale władzę maja także interesariusze, zwłaszcza ci zasobni w kapitał. Mogą oni wywierać wpływ na osoby prawne. Władza nie zależy jednak jedynie od kapitału, ale także od relacji. Jeżeli w danej społeczności podmiot zbiorowy odgrywa ważną rolę jako pracodawca lub podatnik, to będzie bardziej odporny na naciski interesariuszy.

Istnieje wiele grup, wobec których firma musi być odpowiedzialna, podobnie jak jednostka, która odpowiada przed swoją rodziną, szefem, związkiem zawodowym, państwem i społeczeństwem. Biznes jest odpowiedzialny przed różnymi grupami interesariuszy, którzy wnoszą zróżnicowany wkład w działalność organizacji. Z drugiej strony wiele współczesnych teorii zakłada przecież, że właścicielami firmy są udziałowcy, a menedżerowie odpowiadają jedynie przed nimi. Te dwie koncepcje podmiotu zbiorowego bardzo silnie ze sobą konkurują, a zarządzenie w myśl każdej z nich może stanowić interpretację działania ekonomicznego, dążącego do maksymalizacji zysków (Niedźwiecka, Roszkowska,Sysko-Romańczuk 2012: 3-4).

Zasady islamu i wewnętrzne raporty o społecznej odpowiedzialności banków

Bank w świecie muzułmańskim jest instytucją starającą się pokazać, że działa w oparciu o zasady islamu. Muzułmanie dążą do stworzenia systemu ekonomicznego zgodnego z prawem szariatu. To dążenie stanowi główny powód specyficznego zachowywania się banków. Nadrzędnym celem filozofii wyznawanej przez islamskie instytucje finansowe jest szerzenie sprawiedliwości, co stanowi naturalny cel moralny, który nie jest jednak bezpośrednio zagwarantowany i nie można się domagać sprawiedliwego traktowania, ale raczej wierzyć, że tak właśnie jest. Dlatego sukces firmy działającej w oparciu o zasady islamu nie może być mierzony sposobem europejskich – patrząc się przede wszystkim na korzyści materialne i potencjał rozwojowy.

Dzięki cyklicznie publikowanemu raportowaniu wewnętrznemu. banki mają możliwość zademonstrowania swojej wrażliwości na potrzeby społeczne, zaangażowania w życie zbiorowości lokalnych i generalnie zaprezentowania się jako instytucje odpowiedzialne. Jedna z dobrze odbieranych społecznie konwencji to musharaka – w dosłownym tłumaczeniu podział. Jest to rodzaj umowy, na podstawie której kilka podmiotów zakłada działalność oddając do dyspozycji kapitał, pracę i biorąc aktywny udział w zarządzaniu. Zysk dzielony jest proporcjonalnie do zainwestowanego kapitału. W przypadku odnotowania strat wypłacona kwota będzie również odzwierciedlać wkład finansowy. Okazuje się jednak, że w praktyce niewiele banków decyduje się na zastosowanie tej konstrukcji w wersji klasycznej i próbuje ją modyfikować, rezygnując z jego sprawiedliwościowego wymiaru. W Indonezji dużą i wciąż rosnącą popularnością cieszy się murabaha, która zdominowała tamtejszą strukturę finansową. Oznacza sprzedaż, przy której oferujący towar informuje klienta o poniesionych w celu wytworzenia towaru kosztów, a marża zysku ustalana jest wspólnie przez obie strony.

Dla Europejczyka, ale może także po prostu dla każdego człowieka, chcącego się utrzymać, kryteria ekonomiczne powinny być ważniejsze niż społeczne, dlatego trudno uwierzyć w to, że banki w świecie islamu bardziej niż możliwością uzyskania materialnego zysku kierują się regułami filozoficznymi. Żaden bank nie postawiłby wyżej dobrobytu lokalnej społeczności niż własnych korzyści, ponieważ nie jest przecież instytucją charytatywną, a w profil jego działalności wpisuje się przede wszystkim konieczność pomnażania kapitału. Czynniki ekonomiczne powinny zatem odgrywać ważniejszą rolę w bankowości niż religia. Dodatkowo raporty dotyczące społecznej odpowiedzialności muzułmańskich instytucji finansowych cechuje niespójność i brak precyzji i podawania szczegółowych informacji. Na podstawie samych deklaracji bank nie może we właściwy sposób spełniać swoich obowiązków wobec boga i społeczeństwa oraz nazywać się instytucją odpowiedzialną.

W świecie islamu w zakresie pojęcia społeczna odpowiedzialność biznesu w sposób naturalny mieści się także spełnianie wymogów stawianych przez religię. Pomimo postulatów banki stosują kapitalistyczne standardy rachunkowości, hołdujące przede wszystkim ekonomicznej efektywności. System działania instytucji finansowych funkcjonujących w świecie islamu, podobnie jak w Europie, musi przede wszystkim odpowiadać wymaganiom rynku i opiera się na mechanizmach uprawdopodabniających osiągnięcie finansowych korzyści. Z drugiej strony standardy rachunkowości uwzględniają także raportowanie CSR, które powinno się opierać na praktyce przedsiębiorstwa.

CSR ekonomicznie efektywny

Za sprawą drugiej rewolucji przemysłowej przedsiębiorstwa stały się globalne, coraz częściej właściciel mieszkał w jednym kraju, siedziba firmy znajdowała się w innym. Z tego powodu upowszechniły się umowy agencyjne i funkcja agenta pełniona przez menedżera, którego zadaniem było generowanie zysków dla właścicieli (Wierciński 2011). Relacje między menedżerem a akcjonariuszami z konieczności musiały opierać się na zaufaniu. Gdyby agent postanowił odstąpić od wykonywania swojego zasadniczego zadania i skoncentrował się na innym celu, to naruszyłby więź zaufania, łączącą go z właścicielami. Jednak wydatki na CSR mogą przynieść wymierne korzyści, ponieważ w warunkach braku równowagi informacji, to właśnie na podstawie tych działań interesariusze oceniają firmę.

Instrumentalna teoria interesariuszy głosi, że efektywne zarządzanie relacjami z kluczowymi klientami, ich nawiązywanie, rozwijanie i podtrzymywanie, prowadzi do zwiększenia zasobów przedsiębiorstwa. Niestety interes przedsiębiorcy jest powszechnie postrzegany jako sprzeczny z interesem społecznym. Ze względu na popularność tego poglądu działania CSR są postrzegane jako niewydajne i nieustannie stają się przedmiotem krytyki. Dodatkowo kluczowymi przesłankami dla zwrócenia się menedżera w stronę CSR są chęć: poprawy wizerunku lub reputacji firmy i uzyskanie społecznego przyzwolenia na jej funkcjonowanie, przez co faktycznie decyduje się on na zainwestowanie w PR, a nie zwiększenie odpowiedzialności przedsiębiorstwa.

Obecnie społeczna odpowiedzialność biznesu to jedna z kluczowych kategorii w zarządzaniu. (Humphreys, Brown 2008). Punktem wyjścia do realizowania przez przedsiębiorstwo tej koncepcji jest wywiązywanie się z zadań prawnych i ekonomicznych. Spełnianie takiego minimum jeszcze nie przesądza o tym, że firma jest odpowiedzialna społecznie. O jej obywatelskiej postawie przesądzić może natomiast przestrzeganie zasad zrównoważonego rozwoju i odczuwanie moralnych obowiązków względem społeczeństwa. Strategia a społeczeństwo:społeczna odpowiedzialność biznesu – pożyteczna moda czy nowy element strategii konkurencyjnej?

Niestety – w praktyce zmiany w przedsiębiorstwach, w myśl odpowiedzialnego biznesu, są wprowadzane na niewielką skalę i realizowane w nieefektywny ekonomicznie sposób. Traktowane są na ogół jako cele drugorzędne i nie przykłada się do nich zbyt dużej wagi.. Dlatego też Visser zaproponował nową koncepcję CSR, nazwaną CSR 2.0, która wymaga modyfikacji modeli biznesowych i opiera się na zdolności reagowania, odpowiedniej skali działań oraz kreatywności. (Gadomska-Lila 2012) Kanter także wskazuje, że obecna działalność w ramach CSR, koncentrująca się przede wszystkim albo jedynie na akcjach dobroczynnych, obecnie jest już niewystarczająca Uważa, że dzięki działaniom odpowiedzialnym społecznie należy dążyć do zadowalających wyników. (Gadomska-Lila 2012) Współcześnie wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom społecznym powinno generować także wartość ekonomiczną, a nie implementować jedynie przestarzałą ideę. Współczesny CSR ma polegać na zwiększaniu konkurencyjności, jednocześnie wywierając wpływ na ludzi, z którymi pracuje i wśród których funkcjonuje. Działania te muszą być także ściśle związane z kulturą organizacji.

Homo oeconomicus, w swej najbardziej typowej postaci, nie zdecydowałby się pewnie na implementację zasad społecznej odpowiedzialności biznesu, jeżeli nie przynosiłyby one odpowiednich efektów finansowych. Oczywiście, każda osoba, kierująca się zyskiem musi postępować odpowiedzialnie, żeby być zdolną do wygenerowania takiego zysku. CSR jest przedstawiany w różnych ujęciach i prezentuje rozmaite sposoby działań. Nie wszystkie są jednakowo efektywne. Racjonalne wydaje się takie podejście, które będzie promowało działania pozytywne dla społeczeństwa, ale przede wszystkim korzystne z biznesowego punktu widzenia. Na tym polega kwintesencja działań współczesnego homo oeconomicusa.

Niektóre podejścia do biznesu lekceważą CSR, dla innych stanowi on niezbędny element strategii. Z czasem stworzono pierwsze kryteria pomiarów CSR oraz modele. W 1975 r. została stworzona koncepcja trójpoziomowych działań biznesowych, na którą składają się: zobowiązania prawne i rynkowe, społeczna odpowiedzialność i społeczne reagowanie na przyszłe potrzeby społeczne (Gadomska-Lila 2012). Caroll natomiast przedstawił natomiast model CSR na wzór piramidy, której podstawę stanowi odpowiedzialność ekonomiczna (Gadomska-Lila 2012). Kolejne poziomy odpowiedzialności współgrają ze sobą, więc nie trzeba się ograniczać jedynie do określonego typu. Rok natomiast skonstruował model oparty na strategicznej filantropii, uwzględnieniu interesariuszy i tworzeniu szans (Gadomska-Lila 2012).

Z czasem wykrystalizowały się trzy główne nurty badań związane z teorią interesariuszy, motywacjami przedsiębiorców i ekonomiczną efektywnością. Ta ostatnia teoria zajmuje się wyborem aktywności, które mają największy potencjał, jeśli chodzi o przyszły wynik finansowy przedsiębiorstwa. Specjaliści próbują zidentyfikować warunki opłacalności dla działań CSR i wykazać związek między społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstwa, a jego rozwojem i strategią. Badania wykazują, że akcje wybierane w sposób strategiczny mają większe szanse na odniesienie sukcesu finansowego niż te wybierane ze względów altruistycznych (Wierciński 2011).

W opinii publicznej panuje przekonanie, że organizacje powinny angażować się w działania CSR. Korzyści jakie płyną z tego rozwiązania są następujące: wzrost zainteresowania potencjalnych inwestorów, a także konsumentów, poprawa relacji z lokalna społecznością, administracją i rządem. Rozbieżne wyniki badań pokazują jednak, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy i jak dużo środków menedżerowie powinni przeznaczać na programy CSR. (Wierciński 2011) Niezależnie od tego CSR cieszy się ogromną popularnością w środowisku menezerów oraz w opinii publicznej. Dzięki tej koncepcji człowiek gospodarujący poza syskiem kieruje się także nakazami morlaności. Być może właśnie jest to przyszłość naszego homo oeconomicusa. Być może gdyby wcześniej w biznesie został położony większy nacisk na ostępowanie etyczne oraz uwzględnianie dobra interesariuszy uniknęlibyśmy obecnego kryzyzysu i polityki kadry zarządzającej wielkich firm dążących prawie wyłącznie do bogacenia się. CSR pokazuje, że na menedżera można spojrzeć z innej perspektywy. W dodatku jetst to perspektywa, która może wiązać się z dużymi korzyściami na różnych polach i niweluje chciwość generowaną przez korporacyjne środowisko.

Zakończenie

Bankowość w świecie islamu w ostatnich latach uległa dynamicznemu rozwojowi i coraz więcej europejskich przedsiębiorców decyduje się na otworzenie oddziałów w krajach muzułmańskich. Sukcesy tych instytucji były tym bardziej zaskakujące, że odnosiły one wzrosty niejako na przekór wielkiemu kryzysowi finansowemu, który głęboko dotknął przede wszystkim gospodarki europejskiego kręgu kulturowego. W związku z tym, że liczba instytucji finansowych w świecie islamu stale rośnie ze względu na możliwość osiągania znacznych korzyści, a Europejscy inwestorzy chętnie spoglądają w tym kierunku, to należy rozważyć specyfikę funkcjonowania takich podmiotów i uwzględnić silne wpływy religijne modyfikujące i doprecyzowujące pojęcie społecznej odpowiedzialności biznesu. W kraju muzułmańskim banki powinny być przede wszystkim odpowiedzialne przed bogiem, co odzwierciedlają wewnętrzne raporty CSR. W Europie nie ma tak silnych wpływów religijnych, a spółki postulują raczej kierowanie się ogólnymi zasadami moralnymi, uwzględniając w swych działaniach potrzeby lokalne i normy środowiskowe. Jeśli w różnych kulturach występują odmienne systemy aksjologiczne, to zmieniają się również zakresy pojęć odwołujących się do nich. Bank europejski będzie stosował inne deklaracje odpowiedzialnościowe niż bank indonezyjski. Dodatkowo pojęcia takie jak chociażby homo oeconomicus ulegają relatywizacji na przestrzeni lat. Z drugiej strony w każdym miejscu na ziemi ludzie mają nadzieję, że ich praca oraz zainwestowany kapitał przyniesie materialne korzyści, dzięki której będą mogli zaspokoić swoje życiowe potrzeby. Znaczna większość spółek nie zdecyduje się na ryzykowanie własnej rentowności na rzecz nakazów filozoficznych, nawet jeżeli próbuje się jako taka zaprezentować. Podobnie rolą menedżera jest przede wszystkim dbałość o zyski i stały rozwój. Postawa etyczna możne odgrywać ważną rolę, ale nie powinna przysłaniać istoty tej funkcji.

Bilbliografia:
Brown Andrew D., Humphreys Michael. 2008. An Analysis of Corporate Social Responsibility at Credit Line: A Narrative Approach. Journal of Business Ethics, No. 80.
Gadomska-Lila Katarzyna. 2012. Społeczna odpowiedzialność biznesu wobec pracowników. . Management and Business Administration. Central Europe” 2/2012 (115): s. 41–52.
Mele Domeneco. 2009. Business Ethics in Action. Seeking Human Excellence in Organizations. New York: Palgrave Macmillan.
Niedźwiedzka Agnieszka, Roszkowska Paulina, Sysko – Romańczuk Sylwia. 2012. Odpowiedzialnośc biznesu. Teoria I praktyka. Management and Business Administration. Central Europe 2/2012 (115): s. 26–40
Schermer Michael. 2009. Rynkowy umysł. CiS. Warszawa.
Sysko Romańczuk Sylwia. 2011. Zarządzanie przez wartości. Człowiek i jego rozwój w centrum działań polityki, przedsiębiorczości W: Szczucki K. et al (red.), Prawo naturalne – Natura prawa. Wydawnictwo C.H. Beck. Warszawa, s. 187–196.

Czytany 4987 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04