czwartek, 24 październik 2013 08:43

Mateusz Piskorski: Echa napięć etnicznych w Rosji - głos KPRF

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

G_ziuganow09  dr Mateusz Piskorski

Wydarzenia ostatnich tygodni w Federacji Rosyjskiej po raz kolejny pokazały, że w centrum zainteresowania opinii publicznej znajdują się problemy etniczne oraz narodowościowe, a także kwestia imigracji z krajów byłego Związku Radzieckiego. Rosyjskie media pełne były głosów oburzenia i teorii konspirologicznych po zabójstwie etnicznego Rosjanina przez imigranta z Azerbejdżanu w podmoskiewskim Bruliewie.

W Internecie pojawiły się nawet głosy, iż wielotysięczne armie imigrantów stanowią instrument destabilizacji sytuacji w państwie rosyjskim umiejętnie wykorzystywany nie tylko przez tradycyjnie wrogie siły z tzw. Zachodu, ale nawet przez… wybranego na kolejną kadencję prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa. Pośród zgiełku głosów o mniej lub bardziej emocjonalnym zabarwieniu, adresowanych do zbulwersowanej, przede wszystkim wielkomiejskiej opinii publicznej, pojawiły się także pewne refleksje o charakterze programowym, formułowane przez rosyjskich polityków różnego szczebla. Dotyczyły one kompleksowo pojmowanej polityki demograficznej, migracyjnej i narodowościowej, osadzonych w szerszym kontekście społecznym, politycznym i międzynarodowym. Wśród nich na uwagę z pewnością zasługuje referat przewodniczącego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) Giennadija Ziuganowa. Jego programowe wystąpienie dotyczące wspomnianych wyżej problemów wygłoszone zostało podczas Plenum KC 19 października. Warto omówić niektóre z zaprezentowanych w nim koncepcji, biorąc przy tym pod uwagę, iż KPRF stanowi najistotniejszą część rosyjskiej opozycji systemowej, posiadając drugą co do wielkości reprezentację parlamentarną w obecnej kadencji Dumy.

Ów opozycyjny charakter lider ugrupowania podkreśla w swoim wystąpieniu wielokrotnie. Zaznacza przy tym, że uosobieniem piętnowanego przez komunistów patologicznego kapitalizmu jest nie tyle urzędujący prezydent, co jego poprzednik i obecny szef rządu Dmitrij Miedwiediew. G. Ziuganow przeciwstawia nawet wypowiedzi obu polityków, podkreślając, że ten ostatni jest sztandarowym przedstawicielem obozu liberalnego w Rosji, zwolennikiem kontynuowania prywatyzacji i deregulacji rosyjskiej gospodarki. Polityka utrzymana w tym duchu, przy nie dość stanowczym sprzeciwie Władimira Putina, doprowadza Federację Rosyjską na skraj kryzysu gospodarczego, czego dowodem – według G. Ziuganowa – ma być m.in. rosnący dług zewnętrzny, przewyższający już o 40% zgromadzone przez państwo rezerwy walutowe, oraz nielegalny odpływ kapitału, szacowany przez ekonomistów na 75 mld dolarów w skali bieżącego roku. Rosyjski kapitalizm stanowi owoc „sojuszu oligarchii, biurokracji i świata przestępczego”, i to właśnie on traktowany jest przez KPRF jako źródło wszelkich innych problemów, w tym napięć na tle etnicznym, konfesyjnym i narodowościowym. Zgodnie z tą interpretacją „liberalny kosmopolityzm stanowi odwrotną stronę faszyzmu”, powodując narastanie napięć nie stanowiących rzeczywistego problemu, a raczej będących zasłoną dymną mającą przykryć kwestie znacznie ważniejsze – przede wszystkim systemową niewydolność kapitalizmu.

Zdaniem G. Ziuganowa gospodarka rosyjska znajduje się na peryferiach światowego systemu w warunkach globalizacji. Lider KPRF przywołuje w tym miejscu spopularyzowaną przez autora licznych prac broniących dokonań ZSRR Siergieja Kara-Murzę teorię złotego miliarda, w myśl której miliard światowej populacji zamieszkujący kraje najbardziej rozwinięte konsumuje większość dostępnych dóbr, jednocześnie kontrolując środki produkcji i nie dopuszczając do nich pozostałej części globalnej populacji. Rosja, zdaniem KPRF, znajduje się rzecz jasna poza owym złotym miliardem, skoncentrowanym głównie w krajach świata zachodniego. W tej sytuacji jej sojusznikiem są wszystkie ruchy o charakterze nie tylko socjalistycznym, ale i narodowowyzwoleńczym; mamy bowiem do czynienia z kolejnym wcieleniem imperializmu. Ruchy te łączyć mają w sobie postulaty uspołecznienia gospodarki z hasłami o charakterze patriotycznym, czego przykładem – wedle G. Ziuganowa – są tendencje pojawiające się w państwach Ameryki Łacińskiej. Warto zresztą odnotować, że lider komunistów posługuje się zaczerpniętym z boliwariańskiej Wenezueli Hugo Chaveza pojęciem socjalizmu XXI wieku, które miałoby najlepiej charakteryzować także program rosyjskich komunistów.

Kolejną tezą wygłoszoną przez Giennadija Ziuganowa jest przekonanie, iż centrum światowego imperializmu umiejscowione w Stanach Zjednoczonych posługuje się instrumentalnie waśniami narodowościowymi i konfesyjnymi, aby uniemożliwić globalną konfrontację z porządkiem kapitalistycznym. To właśnie w tym celu Waszyngton propaguje pojęcia „wojny cywilizacji” i „wojny z terroryzmem”. Ten sam zachodni ośrodek systemu kapitalistycznego promuje wszelkie inne kwestie, które mają odwrócić uwagę od przeciwieństwa pomiędzy pracą i kapitałem. Należą do nich zagadnienia kulturowe i obyczajowe, tożsamościowe, czy modna w ostatnim okresie sprawa mniejszości seksualnych. Twierdzi ponadto, że obecne rosyjskie elity władzy nie są w stanie odwrócić szeregu negatywnych tendencji, gdyż wpisują się w logikę działania elit o charakterze kompradorskim, związanych ze światową finansjerą. Oczywiście, za jedyną siłę polityczną zdolną przełamać nadchodzący nieuchronnie kataklizm społeczno-ekonomiczny uważa rosyjskich komunistów, którzy konsekwentnie nawołują do odbudowy zniszczonego państwa radzieckiego.

Siły zewnętrzne realizujące od lat koncepcje rozbicia państwa rosyjskiego, nawet w jego okrojonym, postradzieckiem kształcie, są wyjątkowo konsekwentne. Według G. Ziuganowa pozyskały one stałych sojuszników w samej Rosji, przy czym są to sojusznicy pozornie wywodzący się z różnych stron politycznej barykady; z jednej strony okcydentaliści liberalni, z drugiej zaś nacjonaliści rosyjscy, głoszący hasła o charakterze szowinistycznym i ksenofobicznym. Nieprzypadkowo, jego zdaniem, na początku lat dziewięćdziesiątych porozumienia białowieskie kładące kres istnieniu ZSRR zostały poparte z jednej strony przez liberalną aktywistkę Galinę Starowojtową, z drugiej zaś przez radykalnego nacjonalistę Igora Szafarewicza. Syntezą tych dwóch postaw współcześnie może być wykształcony w Stanach Zjednoczonych Aleksiej Nawalny, robiący coraz większe postępy na szlaku swej kariery politycznej. Ośrodki zewnętrzne dążą do rozbicia integralności terytorialnej Federacji Rosyjskiej dwoma sposobami. Po pierwsze, wspierają – nawiązując tym samym do polityki realizowanej w latach dziewięćdziesiątych przez Borysa Jelcyna – ruchy o charakterze etnoseparatystycznym, niekiedy inspirując powstawanie sztucznych podziałów i nowych tożsamości na szczeblu regionalnym. Za przykład służyć mogą tu m.in. tendencje separatystyczne pojawiające się na Syberii, ale także w tak nieoczekiwanym miejscu, jak Południowy Okręg Federalny dzisiejszej Rosji ze stolicą w Rostowie nad Donem. To właśnie w tym mieście odbyła się niedawno konferencja poświęcona problematyce odrębnej tożsamości południoworosyjskiej, a sponsorowana przez ośrodki amerykańskie, w której do wsparcia tendencji regionalistycznych nawoływali m.in. prelegenci z Ukrainy i Polski. Po drugie, podobnym zagrożeniem dla stabilności państwa i równowagi ponad 180 żyjących w nim narodowości i grup etnicznych jest etnonacjonalizm rosyjski. Przejawia się on także w nawoływaniu do zniesienia republik i obwodów o charakterze narodowym i ujednolicenia systemu podziału terytorialnego Rosji, czego przykładem może być retoryka Władimira Żyrinowskiego mówiącego o potrzebie wprowadzenia jednolitego systemu guberni.

Jako podstawowe źródło nacjonalizmu, któremu przeciwstawia postawy patriotyczne, G. Ziuganow, zgodnie z doktryną marksizmu-leninizmu wskazuje zanik świadomości klasowej proletariatu, a właściwie spadek znaczenia samego proletariatu spowodowany prywatyzacją, liberalizacją i deregulacją rosyjskiej gospodarki, które doprowadziły do upadku większości znaczących ośrodków przemysłowych. W warunkach industrializacji to proletariat stanowić miał awangardę narodu, stanowiąc rozsadnik idei „proletariackiego internacjonalizmu” jako antidotum dla wszelkich postaw o charakterze nacjonalistycznym. Rozwijając swój punkt widzenia na kwestie polityki narodowościowej, lider rosyjskich komunistów, jak zresztą regularnie czyni to jego ugrupowanie, odwołuje się do dorobku Józefa Stalina, dowodząc, że podzielał on leninowski pogląd na to, iż państwo radzieckie powinno być dobrowolną federacją wielu narodowych republik i mniejszych podmiotów.

W kontekście ostatnich głośnych doniesień medialnych G. Ziuganow szerzej omawia problem imigracji, stanowiący coraz częstszy temat debat publicznych w Moskwie. Zauważa, iż praźródłem imigracji zarobkowej jest rozpad ZSRR, z jego podziałem pracy, który umożliwiał realizację planów określonych sektorów produkcji w macierzystych republikach, tworząc jeden zespolony organizm gospodarczy. Po upadku tego systemu naczyń połączonych doszło do deindustrializacji państw poradzieckich. Jako, że sytuacja w większości z nich była znacznie gorsza niż w samej Federacji Rosyjskiej, znacznie niżej opłacano w nich również siłę roboczą. Rosyjski system kapitalistyczny i kierująca nim oligarchia powiązana ze światowym systemem finansowym i ośrodkami imperialistycznymi, dążąc do minimalizacji kosztów produkcji i maksymalizacji zysków, otworzyła szeroko drzwi przed napływem owej siły roboczej. Imigranci zarobkowi, zgodnie z logiką kapitalistycznego wyzysku, padli jednocześnie ofiarą fatalnych warunków pracy i niskich – choć wciąż wyższych niż w ich krajach ojczystych – płac. Obecna polityka imigracyjna, będąca w przekonaniu komunistów dość liberalną, sprzyja dodatkowo realizacji jeszcze jednego ważnego dla obecnej oligarchii i władz celu; regularnego wzniecania dyskusji na temat problemów z imigrantami związanych, nagłaśniania patologicznych przypadków przestępczości, umożliwiając tym samym kreowanie istotnego i wszechobecnego tematu zastępczego w rosyjskiej debacie publicznej.

G. Ziuganow krytykuje przyjęty przez władze rosyjskie długofalowy program polityki demograficznej, w którym jako sposób rozwiązania problemów na rynku pracy wskazuje się legalizację imigracji z krajów poradzieckich. Zwraca uwagę, że kolejne napływy imigrantów są rzeczą nieakceptowalną w sytuacji, gdy już obecnie około siedmiu milionów obywateli FR pozostaje bez stałego zatrudnienia. Innym, popieranym przez KPRF, sposobem zaradzenia kryzysowi demograficznemu miała być koncepcja repatriacji etnicznych Rosjan, którzy znaleźli się poza granicami państwa rosyjskiego po rozpadzie ZSRR. Lider komunistów wskazuje jednak na fiasko stworzonego w tym celu i realizowanego już od sześciu lat programu rządowego – do tej pory skorzystało z niego zaledwie 97 tys. osób, przy czym nawet im nie zaproponowano godnych warunków życia. Obecnie realizowana strategia polityki w tym zakresie stanowi zatem realizację interesów i zasad kierującym logiką panującego dziś w Rosji „przestępczego, peryferyjnego kapitalizmu” i jako taka powinna być w przyszłości całkowicie zrewidowana. „Kontrola imigracji to tymczasowy środek na dziś, zaś jutro nastąpi całkowite rozwiązanie tego problemu – odrodzenie wspólnego socjalistycznego państwa” – deklaruje G. Ziuganow.

Najskuteczniejszym remedium na zasygnalizowane powyżej problemy miałaby stać się realizacja geopolitycznej wizji KPRF, w ramach której doszłoby do odtworzenia – w tej, bądź innej formule – ZSRR. Integracja miałaby być oparta na uznaniu wiodącej roli kultury, języka i narodu rosyjskiego, jako nośnika dążeń zjednoczeniowych. Na bazie syntezy różnych kultur i narodów, ale przede wszystkim w oparciu o doktrynę socjalistyczną miałoby dojść do powstania nowej tożsamości, nawiązującej do tożsamości radzieckiej, której stworzenie do końca się wszakże nie powiodło z uwagi na brak konsekwencji poszczególnych przywódców późnego Związku Radzieckiego. Miałaby ona – jak wspomniano – czerpać w dużej mierze z dorobku cywilizacyjnego Rosjan. W tym miejscu G. Ziuganow podejmuje ostrą krytykę niewydolności i nieskuteczności poszczególnych organów władz rosyjskich w dziedzinie propagowania języka i kultury rosyjskiej, wskazując przy tym, że to Mińsk i Białoruś pod rządami Aleksandra Łukaszenki odgrywa większą od Moskwy rolę jako centrum rosyjskojęzycznego świata, a polityka władz białoruskich w tym zakresie godna jest naśladowania przez Kreml. Zresztą, co warto zauważyć, w wielu momentach referatu G. Ziuganowa pojawiają się pozytywne oceny działań kierownictwa białoruskiego, co wskazuje jednoznacznie, iż w dalszym ciągu model białoruski stanowi źródło inspiracji dla sił o charakterze lewicowym w Rosji. To właśnie pogłębienie integracji obu państw w ramach istniejącego od 1996 roku Państwa Związkowego Rosji i Białorusi miałoby stanowić jądro integracji obszaru poradzieckiego. Jej dopełnieniem miałaby natomiast być rozszerzająca się o kolejne państwa Unia Celna wiodąca ku dalej idącej gospodarczej, militarnej i politycznej Unii Eurazjatyckiej.

Poglądy obecnego od ponad dwudziestu lat w czołówce rosyjskiej sceny politycznej Giennadija Ziuganowa nie są wprawdzie czymś nowym, jednak warto zauważyć zabrany przez lidera KPRF głos w debacie, jako jeden ze sposobów interpretacji problemów, z którymi boryka się współczesne państwo rosyjskie. Tym bardziej, że poparcie dla KPRF w kolejnych wyborach, wprawdzie nieco spada, ale zdecydowanie nie potwierdza opinii tych politologów, którzy wieszczą komunistom zniknięcie z rosyjskiego parlamentu wraz ze zmniejszaniem się roli elektoratu sentymentalnie wspominającego czasy radzieckie.

Fot. www.rac.com.br

Czytany 4455 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04