środa, 10 czerwiec 2015 07:34

Konrad Kotlarczyk: Wybory do parlamentu Republiki Turcji 2015

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Konrad Kotlarczyk

Przy bardzo wysokiej frekwencji, wynoszącej 86,63% uprawnionych do glosowania w wyborach do parlamentu Republiki Turcji, próg wyborczy 10% przekroczyły cztery partie: AKP (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju), CHP (Republikańskiej Partii Ludowej), MHP (Partia Ruchu Narodowego) oraz HDP (Demokratyczna Partia Ludów). Mimo, że AKP wybory wygrała po raz kolejny, odnotowała spadek poparcia rzędu 9 punktów procentowych względem poprzednich elekcji. Tym samym potrzebuje koalicjanta do rządzenia.

Przełom

Przy bardzo wysokiej frekwencji, wynoszącej 86,63% uprawnionych do glosowania w wyborach do parlamentu Republiki Turcji, próg wyborczy 10% przekroczyły cztery partie: AKP (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju), CHP (Republikańskiej Partii Ludowej), MHP (Partia Ruchu Narodowego) oraz HDP (Demokratyczna Partia Ludów). Mimo, że AKP wybory wygrała po raz kolejny, odnotowała spadek poparcia rzędu 9 punktów procentowych względem poprzednich elekcji. Tym samym potrzebuje koalicjanta do rządzenia.

Przewidywane 25% poparcia zgarnęli kemaliści z CHP zdobywając większość w swoich tradycyjnych przyczółkach na zachodzie kraju. MHP z 16,3% zyskała trzecie miejsce. Czarnym koniem wyborów okazuje się kurdyjska lewicująca HDP, która wprowadzi do Meclisu 80 posłów, tylu co MHP. Zarówno matematyka oraz dynamika polityczna wyłaniająca się po czerwcowych wyborach nakazują tym samym oczekiwać poważnego przewartościowania w tureckiej polityce wewnętrznej oraz zewnętrznej.

Sytuacja przedwyborcza

Czerwcowe wybory do Parlamentu Republiki Turcji były jednymi z najbardziej wyczekiwanych od lat. Na szali postawione było bardzo wiele. 13 lat rządów AKP chciała skonsumować poprzez zdobycie większości konstytucyjnej. Niezbędne do tego jest przynajmniej 330 parlamentarnych „szabel”. Pewność swojego oszałamiającego zwycięstwa była tak duża, że w wywiadzie z początku roku prezydent Recep Tayyip Erdoğan wspomniał nawet o „400 prawnikach”, którzy po wyborach będą zmieniać konstytucję. Jako, że zmiany miały dawać prezydentowi dużo większą władzę, niż dotychczas, propozycje AKP spotkały się z wysokim oporem społecznym. Od 2013 r. i czerwcowych protestów w stambulskim Parku Gezi stale rosła niechęć do partii rządzącej. Protesty zostały brutalnie stłumione, a w sierpniu 2014 r. R.T. Erdoğan, lider AKP i dotychczasowy premier został wybrany w pierwszej turze wyborczej na prezydenta Republiki Turcji (51,79%). Zwolnione miejsce premiera zajął ówczesny minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoğlu, twórca obecnej doktryny tureckiej (Strategiczna Głębia).

Wszystko układało się po myśli partii rządzącej do jesieni 2014. Wówczas kunktatorska postawa AKP wobec Kurdów, chcących zasilić walczącą pod syryjskim Kobanê partyzantkę kurdyjską oraz liczne przesłanki świadczące o finansowej i werbunkowej pomocy Turcji dla ISIS w Syrii, doprowadziły do wrzenia w kurdyjskich prowincjach. W październiku 2014 r. w kilku kurdyjskich ilach (prowincjach), m.in. Diyarbakır stolicy Kurdystanu, wybuchły antyrządowe zamieszki. Ogłaszono się w nich stan wyjątkowy i wprowadzono godzinę policyjną. Doprowadziło to do poważnego odpływu elektoratu kurdyjskiego z AKP w kierunku wzrastającej w siłę na horyzoncie alternatywnej HDP. Trwające od początku roku spowolnienie gospodarcze, niestabilny kurs liry tureckiej, przeciągający się Proces Pokojowy między rządem tureckim a skupioną wokół Abdullaha Öcalana kurdyjską lewacką KCK dodatkowo obciążało AKP. Na domiar złego prezydencka partia przeżywała kryzys wewnętrzny związany ze zmianą pokoleniową.

W maju stało się już jasne, że AKP musi walczyć nie tyle o większość konstytucyjną, co o utrzymanie większości parlamentarnej. Przekroczenie przez HDP progu 10% stało się bardzo realne. Wskazywały na to kolejne sondaże. Odbierałoby to każdej innej partii w Meclisie kilkudziesięciu posłów. Polityczna atmosfera zgęstniała na początku czerwca. Tureckie portale społecznościowe zasypane zostały wyrazami poparcia dla poszczególnych frakcji. Wyraźnie przebijał się głos kurdyjski. W piątek 5 czerwca, na dwa dni przed wyborami, podczas wiecu wyborczego HDP w Diyarbakır, wybucha bomba. Zabici i ranni nakręcicli wyborczą gorączkę i skonsolidowali elektorat kurdyjski. Nadeszła niedziela 07 czerwca 2015 roku.

Wyniki:

• Rządząca od 13 lat konserwatywna Partia Sprawiedliwości i Rozwoju(AKP) uzyskała 40,86% poparcia, co daje jej 258 posłów w parlamencie. Jest to spadek o 9,09 punktów procentowych względem wyborów w 2011 r. Mimo ponad 15% przewagi nad pierwszą partią opozycyjną AKP traci możliwość samodzielnego rządzenia (min.270 posłów). Zgodnie z oczekiwaniami partia R.T. Erdoğana wygrała w większości wielkich aglomeracji (Stambuł, Ankara, Adana, Samsun, Trabzon). Również bastion AKP, Anatolia Centralna, niemal w całości poparł partię rządzącą (wyjątkiem było Eskişehir, gdzie zwyciężyła CHP). Najwyższe poparcie AKP zdobywa w RIze (66,76 %), Konyi (65,45%) oraz Kahramanmaraş (61,01%). Na partię rządzącą oddano w sumie 18.861.459 głosów.

• Kemalistowska Republikańska Partia Ludowa (CHP) przekonała do siebie dokładnie 1/4 wyborców (25,00%) i wprowadza 132 posłów. Partia Kemala Kılıçdaroğlu nie zdołała podwyższyć swojego wyniku z 2011 r. Choć straciła 0,9% względem poprzednich wyborów, nadal pozostaje główną partią opozycyjną. CHP posiada swój żelazny elektorat w zachodnich ilach nad Morzem Egejskim oraz w Tracji. Nagrodą pocieszenia można uznać odebranie AKP Ilu Çanakkale o symbolicznym znaczeniu dla kemalistów. Na rzecz HDP stracili natomiast Il Tünceli [1]. Największe poparcie CHP uzyskała w Ilach Edirne (53,76%), Kırklareli (50,14%) oraz w Izmirze (II dystrykt 46,28%). Łącznie partia zebrała 11.518.707 głosów.

• Trzecie miejsce zajęła narodowo-konserwatywna Partia Ruchu Narodowego (MHP) z 16,29 % poparcia. Partii Devleta Bahçeli dało to w sumie 80 miejsc w parlamencie. MHP zwyciężyła jedynie w Ilu Osmaniye (41,06%). Dobre wyniki uzyskała również w Kilis (35,61%) oraz Bayburt (32,01%). Łącznie na nacjonalistów głos oddało 7.518.500 wyborców. MHP lub poszczególni jej posłowie będą najprawdopodobniej kuszeni współpracą z AKP, która potrzebuje 12 posłów do samodzielnego rządzenia.

• Największe polityczne konsekwencje będzie mieć wejście kurdyjskiej lewicowej Demokratycznej Partii Ludów (HDP) [2], która zdobywając 13,12% głosów zaskoczyła nawet przychylnych jej analityków. Na uwagę zasługują spektakularne zwycięstwa w ilach z kurdyjską większością. Tam, gdzie HDP wygrywała, odbywało się to z dużą przewagą: Hakkari (86,63%), Şırnak (85,36%), Diyarbakır (79,06%). Na HDP oddano łącznie 6.055.197 głosów. Daje jej to 80 miejsc w Melisie, tyle co trzeciej MHP. W przyszłej kadencji parlamentu kluczowa będzie postawa HDP. Po raz pierwszy w historii Republiki Turcji Kurdowie mają własną reprezentację parlamentarną.

• Z partii, które nie dostały się do parlamentu (26 na 30 startujących komitetów) najwyższy wynik osiągnęła Partia Szczęścia (2,06%). W wyścigu nie uczestniczyła HÜDA-PAR, fundamentalistyczna partia kurdyjska o rzekomych, niejasnych powiązaniach z tureckimi służbami specjalnymi. Jej liderzy wyjaśnili, że zamierzają startować jako kandydaci niezależni.

• Na uwagę zasługuje również bardzo wysoka frekwencja w czerwcowych wyborach. Na 54.813.296 uprawnionych do głosowania w 174.202 komisjach swój obywatelski obowiązek spełniło 47.488.132 wyborców (86,63%). Oszałamiającą frekwencją popisały się zwłaszcza Ile kurdyjskie: Hakkari (92,20%), Şırnak (91,97%). Mimo, że wyniki te brzmią jak z niektórych republik obszaru poradzieckiego, mieliśmy do czynienia z demokratycznymi wyborami. Nie ma większych zarzutów obserwatorów co do przebiegu elekcji.

• Potężny Il Stambuł (10.237.112 uprawnionych do głosowania), jak w kalejsdoskopie uchwycił doskonale wielobarwną mozaikę turekiej sceny politycznej. AKP (40,90%), CHP (29,41%), HDP (12,43%), MHP (11,07%). Frekwencja: 86,27%. Można zatem powiedzieć, że Stambuł jako odrębny od reszty Turcji byt kulturowy odzwierciedla złożoność społeczeństwa tureckiego [3].

Tureckie partie polityczne, które zwyciężyły w poszczególnych ilach

tur wybory2015

Źródło: http://i.ahaber.com.tr/2015/06/07/660x347/1433709436602.jpg

Konkluzje i przewidywania

Czerwcowe wybory do parlamentu Republiki Turcji można uznać za przełomowe. Świadczą o tym dwie najważniejsze przesłanki: utrata parlamentarnej większości przez AKP oraz wprowadzenie przez Kurdów 80 posłów z ramienia HDP. Wydarzenia te będą miały poważne implikacje polityczne w przyszłości.

• AKP traci możliwość samodzielnego rządzenia. Jest zmuszona bądź do zawierania kompromisowej koalicji, bądź do wyłuskania kilkunastu posłów z MHP. Do przeforsowania zmian konstytucyjnych potrzebny jest jednak cały klub nacjonalistów. Jeśli dojdzie do zbliżenia tych dwóch partii poskutkuje to pogorszeniem relacji z mniejszością kurdyjską.

• AKP z pewnością nadal będzie forsowała swoją koncepcję budowy Nowej Turcji, opierając się na neoosmańskiej wizji świata, zawartej w Strategicznej Głębi. Wraz z rosnącymi roszczeniami współkoalicjanta prowadzenie takiej polityki będzie coraz to bardziej utrudnione.

• Nie wiadomo co dalej z przyszłością projektu pojednania z Kurdami, skupionymi wokół KCK, tzw. Procesu Pokojowego. AKP naciskana będzie ze strony HDP, aby proces kontynuować z drugiej strony napotka silny opór ze strony CHP oraz MHP aby proces zakończyć.

• Po raz pierwszy w historii Republiki Turcji swoją reprezentację w parlamencie ma partia kurdyjska. Choć HDP odwołuje się do wartości charakterystycznych dla nowoczesnej lewicy (obrona praw mniejszości, ochrona środowiska, redystrybucja dóbr, demokratyzm), to dla znacznej większości społeczeństwa reprezentuje interesy kurdyjskie. Przebicie wysokiego progu 10% zbiega się z wyraźnym tworzeniem się świadomości państwowej wśród Kurdów irackich i syryjskich.

• Turcja będzie musiała przemyśleć swoją strategię wobec wojny w Syrii. HDP z pewnością naciskała będzie na rząd, aby ten wspomógł działania kurdyjskich peszmergów w walce z ISIS. Do nacisków przyłączy się cześć opinii międzynarodowej. W obawie przed wzrostem znaczenia bojówek powiązanych z KCK i PKK, rząd nie może się zgodzić na takie rozwiązanie.

• Kolejne naciski na AKP i Erdoğana płynęły będą z USA oraz EU. Zachód od dawna chciał ukrócić ambicje Republiki Turcji. W chwili słabości jej przywództwa nadarza się po temu okazja.

• Niezmienna pozostaje pozycja Polski jako strategicznego partnera Republiki Turcji. Współpraca militarna wewnątrz NATO oraz wymiana gospodarcza i intelektualna nadal będą się pogłębiać ze względu na zbliżone interesy obu państw.

Obraz tureckiej sceny politycznej po czerwcowych wyborach jawi się w bardzo dynamicznych barwach. Wszyscy obserwatorzy i większość obywateli Turcji świadomi są dokonującego się przełomu. Niezwyciężony dotąd R.T. Erdoğan dostał ostrzeżenie, którego nie powinien zlekceważyć. Najweselsza atmosfera panuje obecnie w Anatolii Południowo-Wschodniej, tureckim Kurdystanie. W niedzielę 7 czerwca .2015 r. na ulice tamtejszych miast wylęgły masy świętując i tańcząc halay. Na pytanie „Co dalej?” odpowiadają śmiało „Niepodległość”.

Fot. world.time.com

Źródła:
http://secim.haberler.com/2015/
http://www.firatnews.com/
http://i.ahaber.com.tr/
http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2015-05-27/scena-polityczna-turcji-przed-wyborami-parlamentarnymi
______________________________________________________
1. Tzw. „paradoks Dersim (Tünceli)”. W latach 1937–38 w prowincji Dersim wybuchały alawicko-kurdyjskie powstania, wymierzone w nowopowstałą Republikę Turcji. Krwawo stłumione, stały się jednym z mitów założycielskich kemalizmu. W bombardowaniach uczestniczyła min. Sabiha Gökçen, adoptowana córka Mustafy Kemala Atatürka. Od tamtych wydarzeń prowincja Dersim tradycyjnie utrzymywała wysokie poparcie dla CHP. Poparcie to jest zauważalne zwłaszcza wśród licznych tam Alawitów, często kurdyjskiego pochodzenia. Paradoks można wytłumaczyć wybieraniem przez nich „mniejszego zła”, bardziej obawiając się prześladowań ze strony religijnych konserwatystów aniżeli laickich nacjonalistów. Wielu Alawitów do dziś trzyma na ścianie portrety M.K. Atatürka oraz Alego – jeden obok drugiego. Wyjaśnienie to potwierdza gwałtowny wzrost poparcia dla partii kurdyjskiej (HDP), gdy tylko wejście takiego bytu politycznego do Meclisu stało się realne.
2. Choć członkowie i sympatycy HDP mają jak najgorsze zdanie o tureckim wymiarze sprawiedliwości, podobieństwo do polskiego HWDP/CHWDP jest zupełnie przypadkowe.
3. Wszystkie dane dot. wyborów pochodzą z portalu: http://secim.haberler.com/2015/

Czytany 5140 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 09 czerwiec 2015 20:38