poniedziałek, 13 kwiecień 2020 15:09

Justyna Janik: Koronawirus: Młot i Taniec

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Justyna Janik

Dotkliwe ograniczenia zabezpieczające przed epidemią koronawirusa powinny potrwać kilka tygodni, nie powinniśmy móc zaoserwować ogromnego szczytu zachorowań później, a wszystko to jest możliwe do zrealizowania przy poniesieniu umiarkowanych kosztów społecznych. Możliwe jest uratowanie milionów żyć. Jeżeli nie wdrożymy takich ograniczeń, dziesiątki milionów ludzi zostaną zarażone, wielu z nich umrze, razem ze wszystkimi osobami, które w tym czasie będą potrzebować intensywnej opieki medycznej z innych przyczyn — dlatego, że w takiej sytuacji zawali się nasz system ochrony zdrowia.

W ciągu jednego tygodnia państwa na całym świecie zmieniły swoje podejście do tematu pandemii z„koronawirus to nic poważnego” na „wprowadzamy stan wyjątkowy”. Niemniej jednak, wiele państw ciągle nie robi w tej sprawie wiele. Dlaczego?

Jak może wyglądać następne 18 miesięcy, jeżeli naszym przywódcom uda się kupić trochę czasu?

 

Każdy kraj zadaje sobie to samo pytanie: co powinniśmy zrobić? Odpowiedź nie jest dla nich wcale oczywista.

Niektóre kraje, jak Francja, Hiszpania, czy Filipiny, wprowadziły już blokady. Inne kraje, jak USA czy Wielka Brytania zrobiły pierwszy, pełen wahania krok do wprowadzenia ograniczeń zwiększających społeczny dystans.

W dalszej części artykułu zajmiemy się następującymi tematami:

1. Jak obecnie wygląda sytuacja?

2. Jakie mamy przed sobą możliwości?

3. Jaka jest jedyna rzecz, która ma teraz znaczenie? — czas.

4. Jak może wyglądać dobra strategia radzenia sobie z koronawirusem?

5. Jaki będzie wpływ tej strategii na ekonomię i społeczeństwo?

Kiedy skończycie czytać ten artykuł, będziecie wiedzieć, że:

Nasze systemy ochrony zdrowia już są na drodze do zawalenia się.

Państwa mają obecnie dwie możliwości: mogą albo mocno walczyć teraz, albo doświadczą masywnej epidemii.

Jeżeli wybiorą epidemię, zginą tysiące ludzi. W niektórych krajach zginą miliony ludzi.

Co więcej, masywna epidemia teraz niekoniecznie oznacza, że nie później nie nastąpi druga czy trzecia fala infekcji.

Jeżeli będziemy walczyć teraz, ograniczymy ilość przypadków śmiertelnych.

Jesteśmy w stanie ulżyć naszemu systemowi ochrony zdrowia.

Będziemy mogli lepiej się przygotować.

Będziemy mieć czas, aby nauczyć się, jak najlepiej postępować.

Świat nigdy nie uczył się tak szybko na żaden temat. Nigdy.

A akurat bardzo tego teraz potrzebujemy, bo o koronawirusie wiemy bardzo mało.

To wszystko pozwoli nam zyskać jedną, bardzo ważną rzecz: czas.

Jeżeli wybierzemy ciężką walkę teraz, wtedy będzie ona najpierw nagła, a potem stopniowa i powolna.

Będziemy pozostawać w zamknięciu nie przez kilka miesięcy, ale przez kilka tygodni.

Następnie, stopniowo, będziemy krok po kroku odzyskiwać naszą wolność.

Pewnie nie wszystko wróci do normy natychmiast.

Wreszcie: jesteśmy w stanie to zrobić biorąc pod uwagę również naszą gospodarkę.

Dobrze, zaczynajmy!

1. Jak obecnie wygląda sytuacja?

W zeszłym tygodniu widzieliśmy na wykresie tę krzywą:

 

Wykres 1: Liczba przypadków koronowirusa w poszczególnych krajach (z wyłączeniem Chin) w zeszłym tygodniu.

Ten wykres pokazywał przypadki koronowirusa w poszczególnym krajach świata z wyłączeniem Chin. Można na nim rozróżnić jedynie krzywe Włoch, Iranu oraz Korei Południowej. Dlatego tydzień temu powiększyliśmy prawy dolny róg wykresu, aby w ogóle być w stanie zobaczyć krzywe innych państw. Wtedy głównym wnioskiem było to, że te kraje wkrótce dołączą do Włoch, Iranu i Korei Południowej.
Zobaczmy, co wydarzyło się przez ostatni tydzień:

 

Wykres 2: Liczba przypadków koronowirusa w poszczególnych krajach (z wyłączeniem Chin), stan na 18.03.2020. Obszar, który widać na poprzednim wykresie na tym znajduje się wewnątrz szarej ramki.

Tak jak przewidywano, liczby nowych zachorowań w dziesiątkach krajów ogromnie wzrosły przez ten czas. Chcąc zachować czytelność wykresu, zostałem zmuszony uwzględnić na nim jedynie kraje, w których zanotowano już co najmniej 1 000 przypadków. Kilka wniosków:

Hiszpania, Niemcy, Francja i USA — każde z tych państw ma obecnie więcej stwierdzonych przypadków niż Włochy, kiedy wprowadziły blokadę kraju.

Kolejne 16 krajów ma obecnie więcej przypadków, niż zanotowano w prowincji Hubei kiedy zdecydowano się na wprowadzenie blokady. Japonia, Malezja, Kanada, Portugalia, Australia, Czechy, Brazylia i Katar mają obecnie więcej przypadków, niż miała wtedy Hubei, ale wciąż poniżej 1 000. Szwajcaria, Szwecja, Norwegia, Austria, Belgia, Holandia i Dania — te kraje mają już powyżej 1 000 przypadków.

Czy zauważyliście jakieś cechy wspólne wśród wyżej wymienionych państw? Poza Chinami i Iranem, które zostały niewątpliwie dotknięte masywnym wybuchem epidemii, oraz poza Brazylią i Malezją — wszystkie pozostałe państwa z tej listy należą do najbogatszych na świecie.

Czy to oznacza, że wirus atakuje tylko bogate kraje? A może bogate kraje są po prostu w stanie efektywniej wykrywać wirusa?

Jest mało prawdopodobne, że biedniejsze kraje nie są dotknięte pandemią. Ciepły i wilgotny klimat prawdopodobnie trochę pomaga się przed nią chronić, ale nie zapobiega całkowicie epidemii — gdyby tak było, nie obserwowalibyśmy jej wybuchu w Singapurze, Malezji ani w Brazylii.

Najbardziej prawdopodobna interpretacja mówi, że albo koronawirus dotarł do biedniejszych krajów później z uwagi na ich mniejsze skomunikowanie z resztą świata, albo epidemia już tam jest, tylko te kraje nie przeznaczyły do tej pory wystarczającej ilości środków na testowanie aby móc się o tym przekonać.

Tak czy inaczej, jeżeli to prawda i wirus już tam jest — oznacza to, że prawdopodobnie żaden kraj nie będzie w stanie tego uniknąć. To tylko kwestia czasu, zanim pozostałe kraje wykryją u siebie epidemię i będą musiały wprowadzić jakieś ograniczenia.

2. Jakie mamy możliwości?

Od czasu pojawienia się artykułu sprzed tygodnia, narracja uległa zmianie i wiele krajów wprowadziło rozmaite ograniczenia. Oto kilka przykładów:

Środki wprowadzone w Hiszpanii i we Francji

Oto jedna ze skrajności, czyli dotychczasowy przebieg wydarzeń w Hiszpanii:

W czwartek 12 marca prezydent jeszcze zbywał sugestie, że Hiszpańskie władze nie doceniają zagrożenia.

W piątek ogłoszono stan wyjątkowy.

W sobotę wprowadzono następujące ograniczenia:

Obywatele nie mogą opuszczać miejsca zamieszkania, za wyjątkiem najważniejszych powodów: zrobienia zakupów, dotarcia do pracy, szpitala, banku lub ubezpieczyciela.

Wprowadzono szczególny zakaz wychodzenia z dziećmi na spacery, oraz odwiedzania rodziny lub znajomych — za wyjątkiem sytuacji opiekowania się osobami potrzebującymi pomocy, ale z zachowaniem standardów higieny i fizycznej odległości.

Wszystkie bary i restauracje są zamknięte, zamówienia są możliwe wyłącznie na wynos.

Nieczynne są wszelkie instytucje rozrywki: sport, kina, muzea, odwołano wszystkie miejskie uroczystości.

Podczas ślubów nie mogą pojawić się żadni goście. Na pogrzebach może pojawić się jedynie niewielka liczba osób.

Komunikacja masowa pozostaje czynna.

W poniedziałek zamknięto granice lądowe.

Można by uznać, że to właściwa lista ograniczeń. Można też wpaść w panikę. W tym artykule spróbujemy wypośrodkować te dwa podejścia.
Bieg wydarzeń we Francji jest bardzo podobny, chociaż w jej przypadku więcej czasu upłynęło do wprowadzenia środków i są one teraz bardziej kompleksowe. Na przykład zawieszono małym przedsiębiorstwom opłaty czynszu, podatków i rachunków.

Ograniczenia w USA i w Wielkiej Brytanii

USA i Wielka Brytania, podobnie jak Szwajcaria czy Holandia, poczyniły pierwsze kroki we wprowadzaniu ograniczeń. Oto dotychczasowy przebieg wydarzeń w USA:
Środa 11 marca: zakaz podróży (zamknięcie granic)

Piątek 13 marca: wprowadzenie stanu wyjątkowego. Brak ograniczeń zwiększających dystans społeczny.

Poniedziałek 16 marca: rząd apeluje do obywateli aby starali się unikać barów, restauracji i brania udziału w wydarzeniach, które skupiają więcej niż 10 osób. Żadne ograniczenie nie jest jednak obowiązkowe — to tylko sugestie.

Wiele stanów i miast wykazuje inicjatywę i wprowadza własne ograniczenia.

Wielka Brytania postępuje podobnie: władze wydają wiele rekomendacji, ale bardzo niewiele z nich jest obowiązkowych.

Dwie opisane wyżej grupy krajów ilustrują dwa skrajne podejścia do walki z koronawirusem: łagodzenie i tłumienie. Spróbujmy zrozumieć, co kryje się pod tymi terminami.

Opcja 1: Nie róbmy nic

Zanim przejdziemy do łagodzenia i tłumienia, zobaczmy, jak brak jakichkolwiek działań prawdopodobnie wpłynąłby na sytuację w USA:

Wykres 3: Zarażenia i zgony w USA w sytuacji braku jakichkolwiek działań Ten fantastyczny kalkulator epidemiologiczny pomaga w zrozumieniu co mogłoby się wydarzyć według różnych możliwych scenariuszy.

Pod wykresem znajdują się kluczowe parametry, które mogą mieć wpływ na działanie wirusa. Zauważcie, że liczba zarażonych, oznaczona na różowo, w pewnym momencie ma swój szczyt na wartościach rzędu dziesiątek milionów. Wartości większości parametrów zostały zachowane jak w domyślnych ustawieniach kalkulatora. Jedyne konkretne modyfikacje: zmniejszono to wartość współczynnika zakaźności (R): z 2,2 do 2,4 (co wpisuje się w obecnie dostępne informacje). Przyjęto współczynnik śmiertelności na poziomie 4% — jest to szacowana wartość przy zapaści systemu ochrony zdrowia (zobacz detale pod kalkulatorem lub poprzedni artykuł); przyjęto, że średni czas pozostawania w szpitalu to nie 20 tylko 10 dni, a hospitalizowanych musi zostać nie 20 tylko 14% przypadków (oszacowano na podstawie ilości przypadków w ciężkim stanie, co oparto na wnioskach z tego zestawienia). WHO podaje ten współczynnik na poziomie 20%. Zauważcie, że te modyfikacje nie zmieniają zasadniczo kształtu wyników. Jedyny parametr, który się zasadniczo zmienia to współczynnik śmiertelności.

Jeżeli nie zrobimy niczego: wszyscy się zarażą, system ochrony zdrowia się załamie, ogromnie wzrośnie współczynnik śmiertelności i umrze około 10 milionów ludzi (niebieskie słupki). Możemy szybko i z grubsza oszacować: jeżeli 75% Amerykanów zarazi się koronawirusem a 4% z nich umrze — to oznacza 10 milionów zgonów. Około 25 razy tyle co liczba amerykańskich ofiar podczas II Wojny Światowej.

Można się zastanawiać: „Wydaje się, że to bardzo dużo, a przecież słyszymy o znacznie mniejszych liczbach…”

Gdzie jest haczyk? Łatwo się pogubić w tych wszystkich wartościach. Ale tak naprawdę tylko dwie z nich są ważne: jaka część ludzi zarazi się i zachoruje, oraz jaka część z nich umrze. Jeżeli zachoruje jedynie 25% Amerykanów (bo pozostali, nawet, jeżeli złapali wirusa nie mają objawów i nie są zliczani jako przypadki koronawirusa), a współczynnik śmiertelności wyniesie 0,6% zamiast 4%, to możemy się spodziewać około 500 tysięcy zgonów w USA.

Ciągle jest to bardzo wiele, ale jednak 20 razy mniej niż w symulacji powyżej.

Współczynnik śmiertelności jest tutaj kluczowy, dlatego spróbujmy go lepiej zrozumieć. Co tak naprawdę powoduje zgony z powodu koronawirusa?
Jak powinniśmy odczytywać współczynnik śmiertelności?

To znowu ten sam wykres, z tym, że teraz pokazuje ilość hospitalizowanych osób zamiast ilości zakażonych i ilości zgonów:

 

Wykres 4: Osoby hospitalizowane vs. pojemość systemu ochrony zdrowia. Na dolnej osi, dystans między 0 a czerwoną linią to pojemność systemu ochrony zdrowia w USA mierzona w ilościach łóżek na oddziałach intensywnej opieki medycznej

Jasnoniebieski obszar przedstawia ilość osób, które będą musiały być hospitalizowane, a obszar ciemnoniebieski — ilość osób, które będą musiały trafić na oddziały intensywnej opieki medycznej. Liczba pacjentów na tych oddziałach ma swoje maksimum w okolicach 3 milionów.

Porównajmy teraz z tą wartością liczbę łóżek na oddziałach intensywnej opieki w USA (w obecnym momencie to 50 tysięcy, z możliwością podwojenia do 100 tysięcy). To ta czerwona linia na wykresie.
Nie, to nie jest błąd.

Czerwona linia pokazuje pojemność systemu ochrony zdrowia mierzoną w liczbie łóżek intensywnej terapii. Wszystkie przypadki, które znajdują się nad tą linią to osoby, które znajdą się w stanie krytycznym i nie będą mogły otrzymać właściwej opieki. Prawdopodobnie z tego powodu umrą.

Zamiast przyglądać się liczbie łóżek na oddziałach intensywnej terapii, możemy przyjrzeć się liczbie respiratorów i otrzymamy podobny wynik, bo w USA jest ich mniej niż 100 tysięcy.

W chwili pisania tego tekstu, co najmniej 1 szpital w Seattle nie jest w stanie już intubować pacjentów powyżej 65 r.ż., co sprawia, że mają oni ok. 90% szansy na śmierć.

Właśnie dlatego tak wiele osób zmarło w Hubei i tak wiele osób umiera teraz we Włoszech i w Iranie. Współczynnik śmiertelności w Hubei zmniejszył się jednak dzięki temu, że wybudowano praktycznie z dnia na dzień dwa szpitale. Włochy i Iran nie mają możliwości, aby to zrobić. Być może żaden inny kraj nie jest w stanie tego zrobić.

Dlaczego więc współczynnik śmiertelności wynosi 4%?

Jeżeli 5% przypadków wymaga intensywnej opieki medycznej, ale nie jesteśmy w stanie jej zapewnić, większość tych osób umrze. Po prostu.

Co więcej, najnowsze dane sugerują, że przypadki w USA mają cięższy przebieg niż w Chinach.

Ofiary kolateralne

Te wszystkie liczby pokazują jedynie osoby, które umierają od koronawirusa. Ale co się stanie, jeżeli system ochrony zdrowia zawali się pod naporem pacjentów z koronawirusem? Wielu ludzi umrze z powodu innych schorzeń na które cierpi.

Co się stanie, jeżeli będziesz mieć zawał serca, ale karetka przyjedzie do ciebie w 50 a nie w 8 minut (z powodu wielu wezwań związanych z koronawirusem), a kiedy już znajdziesz się w szpitalu, nie będzie dla ciebie miejsca na intensywnej terapii? W takim wypadku umrzesz.

W USA na oddziałach intensywnej terapii notuje się średnio 4 miliony przyjęć rocznie, z czego 500 tysięcy (13%) osób umiera. Bez łóżek na oddziałach intensywnej terapii ta proporcja wynosiłaby pewnie około 80%. Nawet jeżeli tylko 50% by zmarło, podczas epidemii trwającej rok, to dodatkowe 2 miliony zgonów. Ofiary kolateralne.

Jeżeli pozwolimy się rozprzestrzeniać wirusowi, system ochrony zdrowia w USA zawali się, a zgodny będą liczone w milionach. Może nawet będzie ich więcej niż 10 milionów.

To samo rozumowanie będzie prawdziwe również dla większości pozostałych krajów. Liczba łóżek na oddziałach intensywnej terapii oraz liczba pracowników służby zdrowia jest w wielu krajach podobna, albo nawet niższa niż w USA.

Koronawirus rozprzestrzeniający się bez przeszkód oznacza zawalenie się systemu ochrony zdrowia, a to z kolei oznacza masowe zgony.

Opcja 2. Strategia łagodzenia

Mam nadzieję, że teraz jasne jest już, że powinniśmy działać. Mamy przed sobą dwie możliwości: łagodzenie lub tłumienie epidemii.

Strategia łagodzenia to następujący sposób myślenia: „Nie jest możliwe całkowite zatrzymanie koronawirusa, więc pozwólmy, aby epidemia biegła swoim torem starając się jednocześnie zmniejszyć makymalny szczyt zachorowań. Postarajmy się wygładzić krzywą zachorowań aby odciążyć trochę system ochrony zdrowia.”

Wykres 5. Maksimum zapotrzebowania na łóżka na oddziałach intensywnej opieki w Wielkiej Brytanii dla różnych wariantów wprowadzonych ograniczeń. Czerwona linia na dole: pojemność systemu ochrony zdrowia mierzona w ilościach łóżek na oddziałach intensywnej opieki medycznej | Czarna: brak działania | Pomarańczowa: izolacja wykrytych przypadków | Żółta: izolacja wykrytych przypadków i domowa kwarantanna | Zielona: zamknięcie szkół i uniwersytetów | Niebieska: izolacja wykrytych przypadków, domowa kwarantanna, izolacja osób powyżej 70 r.ż.

Ten wykres pojawił się w bardzo ważnym artykule opublikowanym w ostatni weekend przez Imperial College of London. Wydaje się, że ten artykuł mógł wpłynąć na zmianę podejścia władz w USA i Wielkiej Brytanii.
Powyższy wykres podobny do poprzedniego, nie taki sam, ale zbudowany w oparciu o podobną koncepcję. Tutaj scenariusz zakładający brak jakichkolwiek działań symbolizowany jest przez czarną linię. Każda z pozostałych linii pokazuje, co mogłoby się stać, gdyby wprowadzać coraz większe i większe ograniczenia zwiększające społeczny dystans. Niebieska linia obrazuje scenariusz z największymi ograniczeniami, tj.: izolowaniem wykrytych przypadków, poddawaniem kwarantannie osób, które mogły zostać zarażone i odizolowaniem ludzi starszych. Ta niebieska linia opisuje mniej więcej obecną strategię Wielkiej Brytanii, chociaż na razie są to tylko sugestie a nie obowiązkowe ograniczenia.

Czerwona linia to pojemność systemu ochrony zdrowia mierzona ilością łóżek na oddziałach intensywnej terapii w Wielkiej Brytanii. Znów widzimy, że znajduje bardzo blisko osi. Obszar nad nią reprezentuje te osoby, które umrą przez brak zasobów koniecznych do udzielenia im intensywnej pomocy medycznej.

To nie wszystko. W związku z wygładzeniem krzywej, zapaść na oddziałach intensywnej terapii może trwać miesiącami, zwiększając dodatkowo liczbę ofiar kolateralnych.

Tak, powinniście być tym zszokowani. Kiedy słyszycie: „Będziemy próbowali łagodzić przebieg epidemii” oznacza to tak naprawdę, że: „Zamierzamy z premedytacją doprowadzić do zapaści system ochrony zdrowia, co spowoduje zwiększenie współczynnika śmiertelności co najmniej 10 razy.”

Odporność stadna a mutacje wirusa

Według tego pomysłu osoby, które zaraziły się koronawirusem i zostały wyleczone będą już na niego odporne. To jest główne założenie tej strategii: „Wiecie, przez jakiś czas będzie ciężko, ale kiedy to się skończy, a w międzyczasie kilka milionów ludzi umrze, reszta z nas będzie już odporna, więc wirus przestanie się rozprzestrzeniać i pożegnamy się z epidemią. Lepiej zmierzyć się z nim od razu i mieć to już za sobą, bo alternatywą jest utrzymywanie społecznego dystansu przez rok i ryzykowanie, że i tak zaobserwujemy wysoki szczyt zachorowań, tylko później.”

To rozumowanie oparte jest jednak na założeniu, że wirus nie zmienia się za bardzo. Jeżeli nie zmienia się za bardzo, to faktycznie, wiele osób się na niego uodporni i w pewnym momencie epidemia zacznie wygasać.
Jak bardzo prawdopodobne jest, że wirus będzie mutował?

Wydaje się, że już zmutował.

Pojawiają się wyniki badań, które sugerują, że już w Chinach można było wyróżnić dwa szczepy wirusa: S i L. Wariant S występował w Hubei i był bardziej śmiertelny, natomiast wariant L to ten, który rozprzestrzenił się po świecie.
Co więcej, wirus mutuje dalej.

Wykres 6. Mutacje koronawirusa. Można zaobserwować dwa pierwsze szczepy (fioletowe), które pojawiły się w Chinach i później zaczęły mutować. Szczepy w Europie należą w większości do rodzin żółtych i zielonych, podczas gdy w USA widać inny wariant — czerwony. Z biegiem czasu zaczną pojawiać się nowe szczepy.

To nie powinno nikogo zaskakiwać: wirusy RNA, w tym koronawirus, ale także wirusy grypy, potrafią mutować 100 razy szybciej niż wirusy DNA — chociaż koronawirus i tak mutuje wolniej niż wirusy grypy.

Co więcej, najlepszym sposobem na to, aby wirus mógł zmutować jest dać mu miliony okazji aby to zrobił, co jest dokładnie tym, co zapewni mu strategia łagodzenia: setki milionów przypadków.

Właśnie dlatego na grypę trzeba się szczepić co roku — jest wiele rodzajów wirusów grypy, zawsze ewoluują jakieś nowe, i w związku z tym szczepionka nigdy nie chroni przed grypą w 100%.

Innymi słowy: strategia łagodzenia nie tylko zakłada miliony zgonów w państwach takich jak USA czy Wielka Brytania. Jest to podejmowanie ryzyka w oparciu o założenie, że wirus nie będzie bardzo mutował — a wiemy, że mutuje. I sama ta strategia da mu okazję do tego, by mutował. Tak więc jeżeli już zanotujemy te miliony zgonów, możemy przygotowywać się na kolejne miliony — każdego roku. Ten koronawirus może powracać do nas cyklicznie, jak grypa, tylko dużo bardziej śmiertelna.

Najlepszym sposobem na to, aby wirus mógł zmutować jest dać mu miliony okazji aby to zrobił, co jest dokładnie tym, co zapewni mu strategia łagodzenia: setki milionów przypadków.
Skoro ani nie robienie niczego, ani łagodzenie epidemii nie są dobrymi strategiami — jaka jest alternatywa? Alternatywą jest tłumienie epidemii.

Opcja 3. Strategia tłumienia

Strategia łagodzenia epidemii nie ma na celu jej zatrzymania, tylko wygładzenie do pewnego stopnia krzywej zachorowań. Tymczasem strategia tłumienia epidemii zakłada wprowadzenie daleko idących ograniczeń w celu zyskania kontroli nad epidemią. To znaczy:

Wprowadzenie dużych ograniczeń teraz. Nakazanie utrzymywania daleko idącego dystansu społecznego. Zyskanie kontroli.

Potem można rezygnować z tych ograniczeń, aby ludzie stopniowo mogli odzyskać swoje wolności i coś na kształt normalnego życia społecznego i gospodarczego.

Jak wygląda ta strategia?

Wykres 7: Przypadki zarażenia koronoawirusem i zgony w strategii tłumienia.

Zauważcie, że zmieniła się skala osi y. Nie przedstawia już dziesiątek milionów, tylko dziesiątki tysięcy! Wszystkie parametry modelu są takie same, tylko założono interwencję przeprowadzoną mniej więcej w obecnym momencie, która zmniejsza współczynnik zakaźności R do poziomu 0,62. W związku z tym, że w tym modelu nie zakłada się zapaści systemu ochrony zdrowia, współczynnik śmiertelności spada do 0,6%. „Mniej więcej w obecnym momencie” definiuję jako czas, w którym mamy około 32 tysiące przypadków w momencie wprowadzenia ograniczeń (czyli 3x tyle ile wynosi 19 marca oficjalna liczba przypadków w USA). Zauważcie, że ten model nie jest bardzo czuły na zmiany współczynnika zakaźności (R). Ustawienie R na 0,98 daje 15 tysięcy zgonów, czyli 5 razy więcej niż dla R równego 0,62 — ale to ciągle dziesiątki tysięcy, a nie miliony. Model też nie jest bardzo czuły na zmiany założonego współczynnika śmiertelności: jeżeli będzie on wynosił 0,7% zamiast 0,6%, całkowita liczba ofiar wzrośnie z 15 tysięcy do 17 tysięcy. Tym, co powoduje lawinowy wzrost liczby zgonów jest kombinacja wyższego R, wyższego współczynnika śmiertelności i opóźnienia we wprowadzaniu ograniczeń. Dlatego właśnie powinniśmy podjąć kroki zmierzające do zmniejszenia współczynnika R już dzisiaj. Gwoli wyjaśnienia: R0 oznacza wartość R na samym początku (w czasie 0). To współczynnik zakaźności w momencie, kiedy jeszcze nikt nie jest odporny i nie wykonano żadnych działań. R to całkowity współczynnik zakaźności.

Według strategii tłumienia, kiedy przejdzie pierwsza fala epidemii, zgodny będziemy liczyć w tysiącach, a nie w milionach.

Dlaczego? Ponieważ zgodnie z nią nie tylko ograniczamy wykładniczy wzrost ilości nowych przypadków, ale także zmniejszamy współczynnik śmiertelności, ponieważ system ochrony zdrowia nie zawala się. W tym modelu wykorzystałem współczynnik śmiertelności na poziomie 0,9%, czyli mniej więcej taki, jaki obserwujemy dzisiaj w Korei Południowej, która jak na razie najlepiej wdrożyła strategię tłumienia.
Biorąc to wszystko pod uwagę, przyjęcie takiej strategii może wydawać się oczywiste i każdy powinien to zrobić. Dlaczego więc nie wszystkie rządy ją wdrażają?

Obawiają się trzech rzeczy:

1. Pierwsza blokada może trwać miesiącami, co dla wielu osób okaże się nie do zaakceptowania.

2. Blokada trwająca miesiącami może zniszczyć gospodarkę.

3. Ta strategia nie rozwiąże problemu, a tylko opóźni epidemię. Za jakiś czas, kiedy ograniczenia zostaną zniesione, ludzie znów będą się milionami zarażać i umierać

Oto jak zespół z Imperial College wymodelował strategię tłumienia. Zielone i pomarańczowe linie to różne scenariusze dla tej strategii. Jak widać, nie wyglądają one dobrze: wciąż możemy zobaczyć wysokie maksima, więc czy w ogóle aplikowanie tej strategii ma sens?

Wykres 8. Strategia tłumienia według Imperial College. |Czerwona linia na dole: pojemność systemu ochrony zdrowia mierzona w ilościach łóżek na oddziałach intensywnej opieki medycznej| |Czarna: brak działania| |Pomarańczowa: izolacja wykrytych przypadków, domowa kwarantanna, ogólne zachowywanie społecznego dystansu| |Zielona: zamknięcie szkół uniwersytetów, izolacja wykrytych przypadków, ogólne zachowywanie społecznego dystansu|

Za chwilę wrócę do tego pytania o sens, ale najpierw chciałem zwrócić uwagę na coś bardzo ważnego: ten model jest kompletnie chybiony.
Jeżeli w ten sposób zaprezentujemy obie strategie: łagodzenia i tłumienia, żadna z nich nie wydaje się być dobra. Albo wielu ludzi umrze od razu ale nie zniszczymy gospodarki, albo teraz zniszczymy gospodarkę tylko po to, aby odłożyć te wszystkie śmierci na później.

Takie podejście ignoruje wartość czasu.

3. Wartość czasu

W poprzednim artykule wyjaśniłem rolę czasu w ratowaniu żyć. Podczas każdego dnia, każdej godziny, kiedy zwlekaliśmy z wprowadzeniem ograniczeń, pozwalaliśmy wirusowi rozprzestrzeniać się wykładniczo. Przekonaliśmy się, że wprowadzenie ograniczeń jeden dzień szybciej może zmniejszyć całkowitą liczbę zgonów o 40%, a być może jeszcze bardziej.

Ale czas może dać nam nawet więcej.

Jesteśmy w przededniu zmierzenia się z największą presją na system ochrony zdrowia w historii. Jesteśmy na to kompletnie nieprzygotowani. Stajemy oko w oko z wrogiem, którego nie znamy. To nie jest dobra pozycja, aby wygrać wojnę.

Wyobraźcie sobie, że macie właśnie zmierzyć się z waszym najgorszym wrogiem, o którym wiecie bardzo niewiele, i macie do wyboru dwie możliwości: albo rzucacie się na niego od razu, albo uciekacie, żeby kupić sobie trochę czasu na przygotowanie się. Którą możliwość wybierzecie?

To jest właśnie to, co musimy zrobić dzisiaj. Świat się budzi. Każdy jeden dzień opóźnienia epidemii daje nam okazję, aby się lepiej na nią przygotować. W kolejnych sekcjach opisuję szczegółowo co może dać nam dodatkowy czas:

Obniżenie liczby przypadków

Jeżeli skutecznie wdrożymy strategię tłumienia, liczba nowych, rzeczywistych przypadków spadnie praktycznie z dnia na dzień, jak mogliśmy to zaobserwować w Hubei w zeszłym tygodniu.

Wykres 9: Oś czasu: strategia tłumienia w Hubei. Słupki obrazują liczbę potwierdzonych przypadków. Niebieskie słupki: nowe przypadki według daty rozpoczęcia choroby. Pomarańczowe słupki: według daty diagnozy. Czerwony tekst od lewej: |liczba oficjalnych przypadków eksploduje| |liczba nowych rzeczywistych przypadków natychmiast zaczyna spadać|. Kolorowe boxy (od lewej, zgodnie z chronologią): |4 nietypowe przypadki zapalenia płuc (w tym 3 w jednej rodzinie) zaibserwowane przez dr. med. Jixian Zhang w szpitalu HICWM| |Dr Zhang raportuje przypadki nietypowego zapalenia płuc do lokalnego CDC (Centrum Kontroli Chorób)| |3 kolejne przypadki wykryte w szpitalu HICWM — w sumie jest ich już 7| |W mieście Wuhan rozpoczyna się aktywne poszukiwanie przypadków| |Komisja Zdrowia w Wuhan powiadamia Narodową Komistę Zdrowia oraz krajowe CDC (Centrum Kontroli Chorób). WHO zostaje również powiadomione| |Targ Owoców Morza Huanan zostaje zamknięty| |2019-nCoV zostaje zidentyfikowany| | Po raz pierwszy opublikowano sekwencje genetyczne 2019-nCoV| |COVID-19 zostaje ogłoszony chorobą klasy B, podlegającą zgłoszeniu| |Miasto Wuhan zostaje zamknięte| |Kolejne 15 miast zostaje zamkniętych| |Ogólnokrajowe wakacje z okazji Chińskiego Nowego Roku| |WHO ogłasza “stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym”| |Ogólnokrajowe, przymusowe, przedłużone wakacje|

Dzisiaj (20 marca 2020) nie było ani jednego nowego przypadku koronawirusa w całym regionie Hubei, który zamieszkuje 60 milionów ludzi.
Po wdrożeniu strategii tłumienia, liczba nowych przypadków zwiększa się jeszcze przez kilka tygodni, ale potem zaczyna spadać. Wraz z mniejszą ilością przypadków, współczynnik śmiertelności również spada. I zmniejsza się liczna ofiar kolateralnych: mniej ludzi umiera z powodu innych, niezwiązanych z koronawirusem przyczyn, ponieważ system ochrony zdrowia nie jest przeciążony.

Strategia tłumienia może sprawić, że:

Będziemy mieć mniej przypadków koronawirusa.

Natychmiast odciążymy system ochrony zdrowia i jego pracowników.

Zmniejszy się współczynnik śmiertelności.

Zmniejszy się liczba ofiar kolateralnych.

Damy czas zarażnym pracownikom ochrony zdrowia na izolację, kwarantannę, wyzdrowienie i powrót do pracy. We Włoszech zarażenia wśród pracowników służby ochrony zdrowia to 8% wszystkich zarażeń.

Zrozumieć problem: testowanie i śledzenie

Obecnie ani Wielka Brytania ani USA nie wiedzą, ile mają rzeczywistych przypadków. Wiemy tylko, że oficjalna liczna przypadków nie jest prawdziwa, tylko w rzeczywistości mamy ich już dziesiątki tysięcy. Jest tak, ponieważ nie testowaliśmy ani nie śledziliśmy.

Za kilka tygodni może będziemy mogli to naprawić i zacząć testować każdego. Mając takie informacje w końcu dowiemy się jak wiele jest przypadków, gdzie musimy wprowadzać większe ograniczenia i które społeczności można bezpiecznie uwolnić od blokady.

Nowe metody testowania mogą przyspieszyć testowanie i znacząco zmniejszyć jego koszty.

Możemy również uruchomić operację śledzenia, taką jak uruchomiono w Chinach i innych państwach azjatyckich, gdzie udaje się zidentyfikować wszystkich ludzi, z którymi spotkała się osoba chora i poddać ich kwarantannie. To dostarczy nam mnóstwo danych, które możemy wykorzystać w projektowaniu środków zwiększających społeczny dystans. Jeżeli będziemy mogli stwierdzić, gdzie jest wirus, możemy aplikować ograniczenia selektywnie tylko do tych miejsc. Jest to wykonalne, bo właśnie do takich sposobów uciekają się kraje Azji Wschodniej aby kontrolować epidemię bez drakońskich ograniczeń, które powoli stają się niezbędne w innych krajach.

Działania wymienione w tej sekcji (testowanie i śledzenie) spowodowały zminimalizowanie wzrostu ilości zarażeń w Korei Południowej i sprawiły, że epidemię tam udaje się kontrolować, bez potrzeby wprowadzania ograniczeń dla społeczeństwa.

Zwiększenie pojemności systemu ochrony zdrowia

USA, oraz prawdopodobnie Wielka Brytania, będą szły na tę wojnę nieuzbrojone.

W USA mamy zapas masek, który wystarczy jedynie na dwa tygodnie, niewiele odzieży ochronnej, niewystarczającą ilość respiratorów i łózek na oddziałach intensywnej opieki medycznej, niewiele urządzeń ECMO (do oddychania pozaustrojowego)… dlatego właśnie współczynnik śmiertelności będzie tak wysoki przy zastosowaniu jedynie strategii łagodzenia.

Ale jeżeli kupimy sobie trochę czasu:

Możemy kupić więcej sprzętu, którego będziemy potrzebować podczas drugiej fali.

Możemy zacząć produkować maski, odzież ochronną, respiratory, urządzenia ECMO i inne potrzebne sprzęty.
Innymi słowy: nie potrzebujemy lat, aby zdobyć uzbrojenie. Potrzebujemy tygodni. Róbmy wszystko, co się da, aby rozpocząć produkcję. Wiele państw już się zmobilizowało. Ludzie tworzą innowacje, takie jak drukowanie zaworów do respiratorów na drukarkach 3D. Możemy to zrobić. Potrzebujemy tylko więcej czasu. Czy poczekalibyście kilka tygodni, aby zapewnić sobie broń przed starciem z trudnym przeciwnikiem?

Przepustowość systemu ochrony zdrowia to nie wszystko. Potrzebujemy jeszcze pracowników tego systemu. Skąd ich wziąć? Musimy wytrenować osoby, które mogą asystować pielęgniarzom, oraz potrzebujemy ściągnąć pracowników z emerytury. Wiele krajów już zaczęło to robić, ale to wymaga czasu. Możemy tego dokonać w kilka tygodni, ale nie jeżeli system ochrony zdrowia się zawali.

Mniejsza zaraźliwość

Ludzie się boją. Koronawirus jest nowy. Jest tyle rzeczy, których jeszcze nie wiemy! Ludzie jeszcze się nie nauczyli, że należy przestać witać się uściskiem doni. Ludzie ciągle się przytulają. Nie otwierają drzwi łokciem. Nie myją rąk po dotknięciu klamki. Nie dezynfekują stołów, zanim zaczną z nich jeść.

Jak tylko będziemy mieć wystarczającą ilość masek możemy zacząć używać ich poza systemem ochrony zdrowia. Na razie najlepiej jest zachować je dla jego pracowników. Ale jeżeli mielibyśmy ich więcej, ludzie mogliby zacząć ich używać codziennie, co sprawi, że chorzy zarażą mniej osób, a jeżeli ludzie nauczą się prawidłowo używać masek — mogą one chronić nawet zdrowych. (W międzyczasie — lepiej jest nosić na twarzy cokolwiek niż nic.)

To wszystko to relatywnie mało kosztowne sposoby na zmniejszenie współczynnika zakaźności. Im mniej wirus się rozprzestrzenia, tym mniej ograniczeń będziemy musieli wprowadzi w przyszłości aby go powstrzymać. Ale potrzebujemy czasu, aby móc edukować ludzi i odpowiednio ich wyposażyć.

Zrozumienie wirusa

Na razie wiemy o nim mało. Ale każdego tygodnia publikowane są setki nowych artykułów.

Wykres 10: Ilość badań nad koronawirusem

Świat w końcu zjednoczył się w celu walki ze wspólnym wrogiem. Naukowcy z całego globu mobilizują się po to, abyśmy mogli lepiej zrozumieć tego wirusa:

Jak się rozprzestrzenia?

Jak możemy zmniejszyć zaraźliwość?

Jaki jest odsetek ludzi, którzy nie mają objawów?

Czy te osoby zarażają? Jeśli tak, to do jakiego stopnia?

Jakie są skuteczne metody leczenia?

Jak długo wirus może przeżyć poza organizmem?

Na jakich powierzchniach?

Jak różne ograniczenia wpływają na współczynnik zakaźności?

Jaki jest ich koszt?

Jak najskuteczniej możemy śledzić przypadki?

Jak bardzo wiarygodne są nasze testy?

Poznanie odpowiedzi na te pytania pomoże nam w wypracowaniu reakcji, która będzie selektywna i będzie miała jak najmniej szkodliwy wpływ na społeczeństwo i gospodarkę. Te odpowiedzi możemy poznać w kilka tygodni, nie w kilka lat.

Wynalezienie metod leczenia

A co, jeśli poza tym w te kilka tygodni znajdziemy skuteczny sposób leczenia? Każdy dodatkowy dzień zbliża nas do tego celu. Na razie, mamy kilku kandydatów, takich jak Favipiravir czy Chlorochina. Co, jeżeli za dwa miesiące okaże się, że odkryliśmy skuteczny sposób leczenia koronawirusa? Bardzo niedobrze by było, gdyby stało się to w momencie, w którym już wcześniej poświęciliśmy miliony żyć stosując strategię łagodzenia.

Zrozumienie proporcji kosztów i zysków

Wszystkie te czynniki opisane wyżej mogą uratować miliony istnień ludzkich. To powinien już być wystarczający argument. Niestety, politycy nie mogą myśleć tylko o ratowaniu życia zarażonym. Muszą myśleć również o pozostałej części populacji, na której wprowadzone ograniczenia mogą się poważnie odbić.

Na razie nie wiemy w jakim stopniu społeczny dystans może zredukować zaraźliwość. Nie wiemy też, jakie są jego społeczne i gospodarcze koszty. Trudno jest stosować takie środki, nie wiedząc jakie są ich koszty i co możemy dzięki nim zyskać.

Mniej przypadków, większe zrozumienie problemu, lepsze zaopatrzenie, zrozumienie wirusa, zrozumienie kosztów i zysków, edukowanie ludzi… To są podstawowe narzędzia do zwalczenia wirusa, a potrzebujemy tylko kilku tygodni aby je rozwinąć. Nierozsądnie byłoby zamiast tego wybrać strategię która wrzuca nas prosto w paszczę naszego wroga.

4. Młot i Taniec

Wiemy już, że strategia łagodzenia prawdopodobnie jest bardzo złym wyborem, a strategia tłumienia daje nam dużą przewagę w krótkim terminie.

Niemniej jednak, ludzie mają wobec niej całkiem uzasadnione obawy:

Jak długo to właściwie potrwa?

Jak bardzo kosztowna będzie?

Czy zanotujemy potem drugi szczyt zachorowań, tak wysoki, jak w przypadku niepodjęcia żadnych działań?

Zobaczmy, jak może wyglądać zastosowanie Strategii Tłumienia. Nazwiemy ją Młot i Taniec.

Młot

Na początku powinno się zareagować szybko i agresywnie. Z uwagi na wszystkie czynniki, które wyszczególniono do tej pory, zważywszy też na wartość czasu, będziemy starali się ugasić ten pożar tak szybo jak to możliwe.

Wykres 11: Strategia Tłumienia vs Strategia Łagodzenia vs brak działań

Jedno z najważniejszych pytań brzmi: jak długo to będzie trwało?

Pewnie każdy obawia się, że będziemy zamknięci w domach przez najbliższe miesiące, obserwując nadchodzącą katastrofę gospodarczą i doświadczając załamania psychicznego. Niestety, te obawy mocno zaakcentowano w słynnym artykule z Imperial College:

Wykres 8. Strategia tłumienia według Imperial College. |Czerwona linia na dole: pojemność systemu ochrony zdrowia mierzona w ilościach łóżek na oddziałach intensywnej opieki medycznej| |Czarna: brak działania| |Pomarańczowa: izolacja wykrytych przypadków, domowa kwarantanna, ogólne zachowywanie społecznego dystansu| |Zielona: zamknięcie szkół uniwersytetów, izolacja wykrytych przypadków, ogólne zachowywanie społecznego dystansu|

Pamiętacie ten wykres? Błękitny obszar ciągnący się między początkiem marca i końcem sierpnia to czas, który jest rekomendowany w tym artykule jako Młot — czyli początkowe hamowanie rozprzestrzeniania, wykorzystujące drastyczne ograniczenia w kontaktach, czyli społeczny dystans.

Załóżmy, że jesteś politykiem i masz do wyboru pierwszą opcję, która zakłada śmierć setek tysięcy lub milionów ludzi (zgodnie ze strategią łagodzenia), i drugą opcję, która zatrzymuje gospodarkę na 5 miesięcy tylko po to, aby później i tak przejść przez taki sam szczyt zachorowań i zgonów. Żadna z tych opcji nie brzmi dobrze.

Ale wcale nie musi tak być. Wspomniany artykuł, który już zdążył wpłynąć na decyzje polityków, został brutalnie skrytykowany za fundamentalnie błędne założenia: autorzy ignorują śledzenie kontaktów osób zarażonych (co jest sednem strategii m.in. Korei Południowej, Chin oraz Singapuru), poza tym ignorują ograniczenia podróży (bardzo ważny czynnik w Chinach), ignorują wpływ wydarzeń masowych…

Tak naprawdę czas, którego potrzebujemy aby zastosować Młot to tygodnie, a nie miesiące.

Wykres 12. Przypadki w Wuhan a ewolucja zakaźności. Od lewej: |Blokada| |Zezwolenie na powolne wznawianie produkcji| |Artefakt statystyczny: zmieniono definicje diagnostyczne| |Całkowicie pod kontrolą| |Tylko 1 nowy przypadek|

Ten wykres pokazuje nowe przypadki w regionie Hubei (60 milionów mieszkańców) każdego dnia, począwszy od 23 stycznia. Po 2 tygodniach, region powoli zaczął wracać do normalności. Po około 5 tygodniach epidemia była całkowicie pod kontrolą. Po 7 tygodniach nowe przypadki to jedynie cienka smuga na wykresie. Pamiętajmy, że Hubei to najbardziej dotknięty region w Chinach!

Wróćmy jeszcze na chwilę do wykresu z pomarańczowymi słupkami (Wykres 9). Ograniczenia, które tam wdrożono są bardzo podobne do tych wdrożonych we Włoszech, w Hiszpanii czy we Francji: izolacja, kwarantanna, konieczność pozostawania w domu poza poważnymi powodami, jak np. konieczność kupna jedzenia, śledzenie kontaktów, testowanie, więcej łózek szpitalnych, zakazy podróżowania…

Jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Chińskie ograniczenia były silniejsze. Na przykład wprowadzono limit: tylko jedna osoba z gospodarstwa domowego, raz na trzy dni, mogła wyjść po zakupy. Wdrażanie i egzekwowanie przestrzegania ograniczeń było bardziej zdecydowane. Zdaje się, że właśnie to zdecydowanie pozwoliło zatrzymać epidemię szybciej.

We Włoszech, Francji i w Hiszpanii ograniczenia nie są tak drastyczne, a wdrażanie i egzekwowanie nie są takie zdecydowane. Cały czas widać ludzi na ulicach, wielu z nich bez masek. Najprawdopodobniej będzie to skutkować dłuższym trwaniem fazy Młota.

Niektórzy powtarzają, że: „Demokracje nie będą w stanie powtórzyć tak szybkiej redukcji zachorowań”. To nieprawda.

Wykres 12.b: Nowe przypadki w Korei Południowej. Od lewej: |Pacjent 31 odwiedza mega-kościół| |3 tygodnie| |Redukcja zakażeń bez zdecydowanego wdrażania i egzekwowania środków zwiększających społeczny dystans| |Taniec|

W pewnym momencie Korea Południowa doświadczała najbardziej nasilonej epidemii poza Chinami. Teraz — epidemia jest pod kontrolą. Udało im się to osiągnąć bez proszenia ludzi o pozostawanie w domach. Osiągnęli to głownie dzięki agresywnemu testowaniu, śledzeniu kontaktów i izolacji.

Jeżeli wybuch epidemii w Korei Południowej dało się kontrolować bez wdrażania i egzekwowania środków zwiększających społeczny dystans, kraje zachodnie mogą wdrożyć Strategię Młota, co pozwoli uzyskać kontrolę w przeciągu tygodni. To kwestia dyscypliny i egzekwowania.

Czy jesteśmy w stanie pozostać w domu przez kilka tygodni aby zapobiec milionom zgonów? Myślę, że jesteśmy. Ale efekt zależy od tego, co zrobimy później.

Taniec

Jeżeli zdusimy koronawirusa przy użyciu Młota, będziemy go mieli pod kontrolą przez kilka tygodni i będziemy w znacznie lepszej kondycji aby działać dalej. W dalszej kolejności nastąpią działania długoterminowe mające na celu utrzymanie epidemii w stanie przyhamowanym do czasu pojawienia się szczepionki.

Wykres 13: Strategia Tłumienia vs Strategia Łagodzenia vs brak działań — na początku epidemii. Od lewej: |Młot: Zdobywanie wiedzy, Zahamowanie wzrostu ilości przypadków, Rekrutacja personelu medycznego, Ulepszanie metod leczenia, Wprowadzenie właściwej strategii testowania i śledzenia, Odciążenie systemu ochrony zdrowia, Zwiększenie przepustowości systemu ochrony zdrowia i produkcja zasobów, Zrozumienie kosztów i zysków| |Taniec:

Utrzymywanie współczynnika zakaźności R poniżej 1, Właściwe stosowanie testowania, śledzenia kontaktów, kwarantanny i izolacji, Edukacja w sprawach higieny i dystansu społecznego, Zakaz wielkich zgromadzeń, Większość ograniczeń jest zniesiona, Okresowo można je wprowadzać, tam gdzie są konieczne, Wdrażanie działań o najlepszej proporcji kosztów do zysków|

To prawdopodobnie największy błąd, jaki ludzie robią myśląc o tej fazie: wydaje im się, że będą zmuszeni pozostawać zamknięci w domu miesiącami. Tymczasem wcale nie o to chodzi. W rzeczywistości jest prawdopodobne, że w tej fazie nasze życie będzie już z powrotem bliskie normalności.

Taniec w krajach, które odnoszą sukcesy w zwlaczaniu epidemii

Jak to się stało, że Korea Południowa, Tajwan i Japonia notują zarażenia koronawirusem już od długiego czasu, a w przypadku Korei — nawet tysiące zarażeń, ale ciągle jeszcze nie wprowadziły blokad?
Coronavirus: South Korea seeing a ‘stabilising trend’South Korea’s Foreign Minister, Kang Kyung-wha, says she thinks early testing has been the key to South Korea’s low…www.bbc.com
W tym wideo, minister spraw zagranicznych Korei Południowej wyjaśnia, jak jej kraj tego dokonał. Było to dosyć proste: efektywne testowanie, efektywne śledzenie, zakazy podróży, efektywna izolacja i efektywna kwarantanna.

Ten artykuł wyjaśnia strategię Singapuru:

Link

Zgadniecie, jakie ograniczenia wprowadził Singapur? Takie same jak Korea. Dodatkowo jeszcze wsparli pomocą finansową osoby poszkodowane przez kwarantannę, zakazy podróży i opóźnienia.

Czy dla innych krajów jest już za późno? Nie. Dzięki zaaplikowaniu Młota, mogą jeszcze mieć szansę na nowy początek w walce.

Ale co, jeżeli te ograniczenia nie wystarczą?

Taniec współczynnika zakaźności (R)

Nazwałem ten cały, długi okres między Młotem a pojawieniem się szczepionki Tańcem, ponieważ w tym okresie ograniczenia nie będą cały czas tak samo dotkliwe. Niektóre regiony znowu doświadczą wybuchów epidemii, a niektóre nie doświadczą ich przez długi czas. Zależnie od tego, jak będzie przyrastać liczba zarażonych, może pojawić się konieczność zaostrzenia ograniczeń lub możliwość ich poluzowania. To właśnie jest taniec współczynnika zakaźności (R): taniec oddziaływań, które pozwalają powrócić naszemu życiu na normalne tory z rozprzestrzenianiem się choroby. Taniec gospodarki z ochroną zdrowia.

Jak działa ten taniec?

Wszystko kręci się dookoła R, czyli współczynnika zakaźności. Na wczesnym etapie, w standardowo nieprzygotowanym kraju, wynosi on między 2 a 3. To znaczy, w pierwszych tygodniach, zarażona osoba zaraża średnio między 2 a 3 nowe osoby.

Jeżeli R jest wyższy od 1, liczba zarażeń rośnie wykładniczo i przeradza się w epidemię. Jeżeli zaś jest on mniejszy niż 1, epidemia wygasa.

Podczas fazy Młota, celem jest zmniejszenie R prawie do zera, jak najszybciej, aby ugasić epidemię. Jak obliczono, w Wuhan R początkowo wynosił 3,9, a po odgórnie narzuconej kwarantannie i blokadzie spadł do 0,32.
Ale jak tylko przejdziemy do fazy Tańca, blokady i domowa kwarantanna już nie będą potrzebne. Wystarczy utrzymywać R poniżej 1. I można to osiągnąć stosując kilka prostych środków.

Wykres 14: Współczynnik zakaźności podczas poszczególnych stadiów choroby u pacjentów zarażonych koronawirusem. Od góry: |Przebieg bezobjawowy (30%): brak objawów| |Przebieg łagodny / umiarkowany (56%): brak objawów — objawy łagodne / umiarkowane — wyzdrowienie| |Przebieg ciężki (10%): brak objawów — objawy silne — hospitalizacja — respirator / intensywna opieka — śmierć | |#zarażenia / dzień| |W niebieskim obszarze = średnio 2,5 zarażeń| |Szczegółowe dane, źródła oraz założenia|

Wykres przedstawia oszacowanie jak poszczególne typy pacjentów reagują na wirusa oraz jak silnie zarażają. Oczywiście nikt nie zna prawdziwego kształtu tej krzywej, ale zgromadziliśmy dane z różnych artykułów aby oszacować, jak może ona wyglądać.

Podczas każdego z dni po złapaniu wirusa, ludzie mają jakiś potencjał zakaźności. W sumie, podczas wszystkich tych dni razem, średnio można zaobserwować 2,5 nowych zarażeń.
Uważa się, że niektóre z tych zarażeń mają miejsce w fazie bezobjawowej. Po niej, zaczynają narastać objawy, zwykle ludzie kontaktują się lekarzem, otrzymują diagnozę i ich potencjał zakaźności zmniejsza się.

Przykładowo, możesz mieć wirusa — ale nie symptomy, w związku z czym zachowujesz się normalnie. Kiedy rozmawiasz z ludźmi — rozprzestrzeniasz wirusa. Kiedy dotykasz nosa a potem klamki, następne osoby, które jej dotkną a potem dotkną nosa zarażają się.

Im więcej wirusów powstaje w twoim ciele, tym łatwiej zarażasz. Wtedy kiedy zaczynasz mieć objawy, powoli przestajesz chodzić do pracy, zostajesz w łóżku, zakładasz na twarz maskę, albo zaczynasz chodzić do lekarzy. Im więcej masz objawów, tym bardziej dystansujesz się od społeczeństwa, a tym samym redukujesz rozprzestrzenianie się wirusa.

Kiedy trafiasz do szpitala, nawet, jeżeli możesz silnie zarażać — raczej nie będziesz już rozprzestrzeniać wirusa, bo jesteś izolowany.

Dlatego właśnie możemy zaobserwować wysoką skuteczność takiej polityki w Singapurze czy Korei Południowej:

Jeżeli testuje się duże ilości osób, zarażeni mogą zostać zidentyfikowani jeszcze zanim pojawią się u nich objawy. Jeżeli znajdą się w kwarantannie — nie mogą dalej rozprzestrzeniać wiusa.

Jeżeli ludzie są nauczeni, jak wcześnie identyfikować swoje objawy, zmniejsza się ilość tych dni oznaczonych na niebiesko, a co za tym idzie — ogólna zakaźność.

Jeżeli ludzie zaczynają być izolowani jak tylko wystąpią u nich objawy — cały potencjał zakaźny z fazy oznaczonej na pomarańczowo znika.

Jeżeli ludzie są nauczeni zasad zachowywania dystansu fizycznego od innych, noszenia maski, mycia rąk i dezynfekowania powierzchni — wtedy rozprzestrzeniają o wiele mniej wirusów przez cały okres choroby.

Dopiero, kiedy to wszystko zawiedzie — wtedy potrzebujemy stosować większy dystans społeczny.

Zwrot z inwestycji w dystans społeczny

Jeżeli, po zastosowaniu tych wszystkich środków, ciągle mamy współczynnik R większy niż 1, musimy postarać się zmniejszyć liczbę ludzi, z którymi średnio spotyka się każda osoba.

Jest wiele niezbyt kosztownych sposobów aby to zrobić — na przykład zakaz wydarzeń skupiających więcej niż 50 lub 500 osób, lub proszenie ludzi, aby zostali w domu jeśli mogą.

Inne sposoby są o wiele bardziej kosztowne, jak na przykład zamykanie szkół i uniwersytetów, wymaganie od wszystkich, aby zostali w domu czy zamykanie barów i restauracji.

Wykres 15. Zbliżanie się do R = 1. Przykładowa ilustracja jak politycy mogą podejmować decyzje podczas fazy Tańca. Od góry: Bonus za ciepły i wilgotny klimat, Bonus za mniejsze niż średnia zagęszczenie ludności, Agresywne testowanie, Mycie rąk i dezynfekcja w edukacji publicznej, Śledzenie kontaktów, Dezynfekcje na dużą skalę, Dystans przy wydawaniu żywności, Pomiary temperatury, Ograniczenie podróży, Zakaz spotkań powyżej pewnej liczby uczestników, Zakaz organizowania konferencji, Zamknięcie klubów, Zamknięcie ośrodków sportowych, Zamknięcie barów i restauracji, Zamknięcie szkół i uniwersytetów, Zamknięcie większości lokali i usług, które nie są niezbędne, Sugerowanie pozostania w domu z wyłączeniem zakupów i najpotrzebniejszych usług, Zamknięcie sklepów spożywczych i najpotrzebniejszych usług, Czerwona linia: sprawdź, jakie środki zapewniają jaką wartość R, aby utrzymać R<1 aż do wynalezienia szczepionki

Ten wykres jest całkowicie zmyślony, bo nikt do tej pory takiego nie opracował. Nikt nie przeprowadził badań odnośnie tych środków i nie przeanalizował ich razem w taki sposób, żeby można było je porównać.

Niestety jeszcze nikt tego nie zrobił, a mógłby to być najważniejszy wykres dla polityków, którego pewnie by potrzebowali aby podjąć decyzje. Wydaje się, że może on ilustrować, co teraz tak naprawdę dzieje się w ich umysłach.

Podczas fazy Młota, będą chcieli zmniejszyć ilość zarażeń na ile to możliwe przy założeniu, że ograniczenia muszą pozostać na znośnym poziomie. W Hubei, udało im się obniżyć R do poziomu 0,32. My możemy nie potrzebować aż takiego spadku — może wystarczą nam wartości 0,5 lub 0,6.

Ale podczas fazy Tańca współczynnika R, będą chcieli utrzymać ten współczynnik możliwie jak najdłużej w okolicach 1, starając się aby wynosił on w długim terminie poniżej 1.

To oznacza, że politycy, nawet, jeżeli sobie tego nie uświadamiają, to:

Identyfikują wszystkie środki, jakie mogą wdrożyć w celu zmniejszenia wartości współczynnika R

Ważą korzyści z ich wdrożenia

Ważą koszty sięgnięcia po poszczególne środki: gospodarcze i społeczne

Szeregują różne oddziaływania zważywszy na stosunek kosztów do korzyści

Wybierają te, które dają największe szanse na redukcję wartości R, przy najmniejszych możliwych kosztach.

Wykres 16. Jak tańczyć ze współczynnikiem R. Przykładowa ilustracja opartego na dowodach procesu podejmowania decyzji dla polityków, zawierająca koszty, zyski i poziom pewności. Wszystkie dane w tabeli są zmyślone w celach ilustracyjnych. O ile mi wiadomo, takie dane nie istnieją dzisiaj nigdzie. A szkoda, bo powinny.

Na początku, ich zaufanie do tych liczb będzie małe. Ale powinni o tym myśleć. Powinni sformalizować ten proces: zrozumieć, że jest to gra, w której jak najszybciej musimy się dowiedzieć jaka jest wartość R, jaki jest wpływ każdego z tych ograniczeń na zmniejszenie R, i jakie są ich gospodarcze i społeczne koszty. Wtedy dopiero będą mogli podjąć racjonalną decyzję jakich środków należy użyć.

Konkluzja — kupcie nam trochę czasu

Koronawirus w dalszym ciągu rozprzestrzenia się niemal wszędzie. Przypadki zanotowano w 152 krajach. Czas nie gra na naszą korzyść, ale nie musi tak pozostać.

Niektóre kraje, szczególnie te, które na razie nie zostały mocno uderzone, mogą się teraz zastanawiać: czy to stanie się też u nich? Odpowiedź brzmi: prawdopodobnie już się stało. Nie zauważyliście. Kiedy epidemia naprawdę uderzy, wasz system ochrony zdrowia będzie w jeszcze gorszym stanie niż ten w bogatych krajach, gdzie zwykle ochrona zdrowia jest silna. Lepiej się zabezpieczyć, niż potem żałować — więc rozważcie podjęcie działań już teraz.

Jeżeli chodzi o kraje, w których koronawirus już jest — możliwości są jasne.

Z jednej strony, można pójść drogą strategii łagodzenia — wywołać ogromną epidemię, spowodować zapaść systemu ochrony zdrowia, śmierć milionów ludzi i wypuścić w świat nowe mutacje wirusa.

Z drugiej strony — państwa mogą walczyć. Mogą wprowadzić blokady na kilka tygodni, w tym czasie opracować przemyślany plan działania i starać się kontrolować wirusa aż do pojawienia się szczepionki.

Wiele rządów na świecie, na przykład w USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii czy Holandii na razie wybrały strategię łagodzenia epidemii. To znaczy, że poddają się bez walki. Mogą obserwować sukcesy innych państw w walce, ale uważają, że same nie potrafią tego zrobić.

Co, jeżeli Churchill myślałby w ten sam sposób? „Naziści są już wszędzie w Europie. Nie możemy z nimi walczyć. Po prostu się poddajmy.” Tak wygląda dzisiaj strategia wielu państw. Nie dają ci szansy na walkę. Masz prawo się jej domagać.

Share the word

Niestety, ciągle jeszcze miliony ludzkich żyć są zagrożone. Podziel się tym artykułem — albo jakimś podobnym — jeśli uważasz, że może to zmienić czyjąś opinię. Przywódcy powinni zrozumieć to teraz, aby uniknąć katastrofy. Czas, żeby działać jest teraz.

Żródło: https://medium.com/@jst.janik/koronawirus-młot-i-taniec-3bf0924fc608

Czytany 2760 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 13 kwiecień 2020 15:38