piątek, 01 kwiecień 2016 07:18

Justyna Hasij, Eugeniusz Januła: Twierdze jako element struktury geopolitycznej Śląska

Oceń ten artykuł
(20 głosów)

dr Justyna Hasij, płk dr Eugeniusz Januła

Naturalnym procesem dialektycznym jest to, że wraz z ukształtowaniem się cywilizacji, poszczególne grupy ludzkie, posiadając dobra materialne i budując swoje siedziby, dążyły w naturalny sposób do ochrony zarówno samych siebie, jak i własnych zasobów. Tym sposobem powstawały twierdze, zamki, grody, bastiony i wszelkie miejsca umocnione. Starano się w takim układzie wykorzystywać położenie naturalne, jak wzgórza czy zakola rzeczne, ale też prawdą jest, że szereg punktów umocnionych budowano w ważnych miejscach strategicznych bez względu na ukształtowanie terenu. Oczywiście nie można było zapominać o zagadnieniach podstawowych tj. dostępie do świeżej wody i możliwościach zaopatrzenia. Te aspekty można było częściowo rekompensować poprzez budowanie różnego rodzaju cystern czy też magazynów żywności. Znamiennym jest, że dzięki budowie punktów umocnionych w znaczący sposób poprawiano naturalne warunki obronności poszczególnych regionów. Ta ostatnia uwaga dotyczy zasadniczo prawie wszystkich epok.

Śląsk jako ważny środkowoeuropejski region, kształtował się na styku trzech państw: Niemiec, Polski i Czech. Dużo już napisano, niekiedy również o charakterze spornym na temat etnicznej, kulturowej, ekonomicznej czy wreszcie politycznej przynależności Śląska [1]. Nie wdając się w szczegółowe dywagacje, Śląsk znajdował się w pewnych okresach we władaniu różnych państw, a stosunkowo najdłużej pozostawał w obrębie państwowości niemieckiej, jak również w ekonomicznych i kulturowych wpływach czynnika niemieckiego [2]. Niemały wkład w rozwój Śląska włożyli także Polacy i Żydzi. Stosunkowo najmniejszy wkład do rozwoju tego regionu przyłożyła nacja czeska. Jeśli już to następowało, to dotyczyło wyłącznie jego południowych krańców. Praktycznie nie ma istotnego śladu po panowaniu czeskim we Wrocławiu, Nysie, Opolu, jak i małopolskim Krakowie.

Prawdą jest, że po wypędzeniu z Polski pierwszego seniora, księcia Władysława Wygnańca, olbrzymia większość Śląska weszła politycznie w obszar państwowości niemieckiej [3]. Były co prawda pewne epizodyczne próby odzyskania przynajmniej części tego obszaru przez Polskę, jak np. wskutek działalności księcia świdnicko-jaworskiego Bolesława lub też funkcjonowanie Czech Śląskich pod berłami Henryków Pobożnego, Brodatego i Probusa, z których każdy kolejno próbował odbudować monarchię polską na gruncie prowincji śląskiej. Jednak sumaryczne wyniki tej działalności były nikłe [4]. Tylko bardzo małe księstwa Zatorskie i Oświęcimskie, które przecież także należały do Śląska, które zostały wykupione przez ambitnego krakowskiego biskupa Zbigniewa Oleśnickiego, wróciły na stałe w obręb państwa polskiego [5]. Politycznie, po przejściu większości Śląska kolejno pod jurysdykcję Luksemburgów i sukcesywnie Habsburgów, księstwa śląskie stawały się elementami wielkiego państwa habsburskiego. Warto zauważyć, że dynastia ta opierała swoją dominację w Rzeszy właśnie na królestwie Czech, części Austrii i właśnie Śląsku.

Śląsk był prowincją bogatą. Prowadziły przez niego szlaki komunikacyjne zarówno w układzie północ-południe, jak też wschód-zachód. Rozrastały się bogate miasta śląskie, które w naturalny sposób zabiegały o swoje bezpieczeństwo. Stąd też już w średniowieczu wiele z nich pobudowało charakterystyczne umocnienia. Najczęściej największe średniowieczne miasta na Śląsku były otaczane kolejnymi liniami murów obronnych. Wynikało to z ich naturalnego rozrostu, a więc i konieczności otoczenia po kolejnych 20–30 latach funkcjonowania kolejnej dzielnicy murami obronnymi [6].

Największymi późnośredniowiecznymi i wczesnonowożytnymi miastami obronnymi Śląska były: Wrocław, Głogów, Nysa, Opole, Legnica oraz mniejsze: Jawor, Świdnica i Bytom. Habsburgowie starali się o ich umocnienie miast szczególnie po doświadczeniach Wojny Trzydziestoletniej. Obok innych aspektów, działania tego konfliktu pokazały wyraźnie, że klasyczne umocnienia średniowieczne typu mury obronne, baszty czy nawet barbakany, absolutnie nie mogły stawić czoła gwałtownie rozwijającej się artylerii czy też nowoczesnej inżynierii oblężniczej [7]. Stąd też, bazując na doświadczeniach przede wszystkim francuskich z zakresu inżynierii fortyfikacyjnych, Ferdynand II Habsburg rozpoczął budowę kilku miast-twierdz.

Od razu trzeba powiedzieć, że w epoce nowożytnej ukształtowanie terenu wyraźnie już wpływało na możliwości obronne w poszczególnych punktów. Dlatego też od tego mniej więcej okresu na Śląsku zaczęły się kształtować dwa typy twierdz: twierdze górskie tj. Kłodzko i Srebrna Góra a w mniejszym zakresie Kamieniec Ząbkowicki oraz typowe twierdze nizinne. Tu można wymienić przede wszystkim największe miasta Śląska tj. Wrocław, Nysę, Legnicę, Głogów a w mniejszym zakresie Świdnicę, Brzeg, Bytom czy Gliwice.

Te twierdze nowożytne opierały się na hybrydalnych obwarowaniach zarówno ziemnych, jak i murowanych. Posiadały układ bastionowy. Bastiony broniły się głównie przy pomocy własnej, wkomponowanej w umocnienia, artylerii. Fortyfikacje te, które posiadały zwykle kształty zbliżone do trójkątów, były budowane tak, aby artyleria jednej mogła wspomagać drugą, która była zagrożona atakiem czy szturmem bezpośrednim. Tu trzeba zauważyć, że we Wrocławiu, Nysie czy Legnicy, dawne średniowieczne mury obronne pełniły funkcję umocnień wewnętrznych, aczkolwiek większego znaczenia już nie posiadały.

U progu wojen śląskich za najpotężniejszą śląską twierdzę uważana była Nysa. Ta teza wynikała stąd, że w tym akurat mieście umocnienia były praktycznie inżynieryjnie ukończone. W innych twierdzach nizinnych cały czas były prowadzone prace fortyfikacyjne, lecz przebiegały one wolno, co wynikało to przede wszystkim z braku wystarczających środków finansowych [8]. Zaczęto też budować kolejną twierdzę – Koźle. Miała to być w zamyśle jedna z wysuniętych na wschód mniejszych, ale nowocześnie ufortyfikowanych pozycji.

Twierdze, jak już pisano poprzednio, miały chronić skutecznie Śląsk przed zakusami innych państw. Okazało się jednak, że po śmierci cesarza Karola VI, cesarstwo Habsburgów przeżywało pewien kryzys dynastyczny. Tron objęła bowiem młoda Maria Teresa a samo rozległe terytorialnie, ale militarnie słabe państwo, nie było w stanie zapewnić szybkiej, dalszej rozbudowy fortyfikacji prowincji śląskiej. Tymczasem ten właśnie region był bardo łakomym kąskiem dla ekspansywnego państwa pruskiego. W 1741 roku nowy król Prus – Fryderyk – nazwany później przez historyków Wielkim, wkroczył z wcale nie najsilniejszą armią na Śląsk. Armia austriacka, która znajdowała się na terenie prowincji śląskiej, była jednak też słaba zarówno pod względem liczebności, jak i wyszkolenia, zatem obrona mogła opierać się tylko na twierdzach. Pierwsza wojna śląska polegała zatem na próbach zdobycia tych słabiej bronionych oraz blokady tych twierdz, które stawiały silniejszy opór. Trzeba zauważyć, że pierwsza wojna śląska toczyła się w warunkach zimowych. Ten okres roku zawsze preferuje stronę broniącą się. Mimo to kolejne miasta-twierdze, po niedługich oblężeniach kolejno się poddawały [9].

W pierwszym etapie tej wojny wojska pruskie zdobyły lub bardziej zajęły miasta i twierdze w zachodniej części Śląska, z Wrocławiem włącznie. Natomiast południa i wschodu regionu broniła potężna twierdza w Nysie. Tu oblężenie z przerwami oczywiście było bardzo intensywne a straty po obu przeciwnych stronach odnotowano dosyć ciężkie. Twierdza nyska poddała się jesienią 1741 roku wobec braku realnej pomocy ze strony armii austriackiej, mimo że pełne możliwości obrony w dalszym ciągu istniały. W następstwie opanowania Nysy wojska Prus zajęły też olbrzymią większość prowincji śląskiej, pozostawiając w rękach Austrii tylko południowe skrawki tj. Śląsk Cieszyński i Opawsko-Karniowski. Kolejne fazy wojen śląskich nie przyniosły już większych zmian. Okazało się bowiem, że z chwilą kiedy miasta-twierdze przeszły w ręce pruskie, cała prowincja śląska pozostała bez realnej obrony [10]. W wojnach śląskich okazało się, podobnie jak w podobnych starciach epoki nowożytnej, że opanowanie twierdz powoduje praktycznie zajęcie określonego regionu. Twierdze stawały się zarówno garnizonami, magazynami, ale również naturalnymi centrami administracji cywilno-wojskowej dla konkretnej prowincji.

Znamiennym jest, że państwo pruskie nie rozbudowywało systemu fortyfikacji na Śląsku. Działo się to oczywiście z powodu braku środków finansowych. Uważano też, że Śląsk jest dobrze zabezpieczony a umocnienia zarówno miast-twierdz, jak i twierdz górskich, pochodzące z XVIII w., mogą być dalej przydatne i są wystarczające. Tym bardziej, że jak uważano w Berlinie, prowincji pruskiej nikt i nic nie zagrażał. Żadne pobliskie państwo nie było zainteresowane wojną z Prusami.

Tymczasem jednak nadeszła rewolucyjna „epoka napoleońska”, w której likwidacji uległy również dotychczasowe granice. Prowincja śląska po klęskach Prus pod Jeną i Auerstedt stała się w sposób nagły i niespodziewany dla Prus obszarem frontowym. Pruska armia a przynajmniej jej cześć wycofała się na Śląsk, ale była w stanie demoralizacji. Celem zajęcia tej prowincji Napoleon skierował stosunkowo skromne siły pod dowództwem swojego brata – księcia Hieronima. Korpus francuski liczył tylko trzy dywizje a francuskim był raczej z nazwy, bo w jego skład wchodziły dwie dywizje bawarskie i jedna wirtemberska.

Dowództwo pruskie, mimo że paradoksalnie siły Prus w prowincji były około trzykrotnie liczniejsze od korpusu francuskiego, nie zmierzało stawiać oporu w otwartych bitwach. Tu właśnie rozprężenie i demoralizacja armii pruskiej była podstawowym czynnikiem tej kampanii [11]. Zakładano, że obrona prowincji będzie się opierała na ośmiu twierdzach. Były to miasta Głogów, Wrocław, Brzeg, Świdnica, Koźle i Legnica oraz dwie twierdze górskie: Srebrna Góra i Kłodzko. Były one w zasadzie przygotowane nawet do długotrwałego oblężenia, ale z kolei morale pruskich obrońców były bardzo mierne. Bardzo szybko skapitulowały Głogów i Wrocław. Szczególnie opanowanie wielkiego już w tej epoce Wrocławia było ogromnym sukcesem formalnym i moralnym słabego korpusu francuskiego dowódcy. W bardzo krótkim terminie zajęto tez Brzeg i Świdnicę. W ten sposób bardzo szybko połowa twierdz przeszła do rąk Francuzów. W tej sytuacji kluczowym stało się, podobnie jak w wojnach śląskich, oblężenie twierdzy nyskiej. Nysa mogła bronić się długo. Tym bardziej, że siły oblegające były szczupłe a obrońcy posiadali paradoksalnie znacznie liczniejszą i silniejszą artylerię od oblegających. Ducha walki jednak wśród obrońców nie było. Stąd też już w maju 1807 roku Twierdza Nysa poddała się. Obie twierdze górskie w tym czasie też już skapitulowały, mimo że możliwości obrony pozostawały dalekie od wyczerpania [12].

Kampania 1807 roku – był to w zasadzie okres największego znaczenia geopolitycznego śląskich twierdz. Zdaniem większości piszących na ten temat historyków i batalistów, śląskie twierdze, mimo że nie dysponowały najnowocześniejszymi rozwiązaniami, posiadały silną artylerię i były dobrze zaopatrzone. Przeciętnie załoga każdej twierdzy-miasta liczyła około 6 tys. żołnierzy, co w zupełności wystarczało do obrony. Przykładowo twierdza Nysa posiadała ok. 80 dział i moździerzy, co znacznie przewyższało możliwości artylerii oblegających. Twierdze górskie: Kłodzko i Twardogóra posiadały mniejsze liczebnie załogi, ale również silną artylerię i duże zapasy. Paradoksalnie racjonalna i silna obrona twierdz, mogła nawet uratować państwo pruskie w tej fazie okresu „wojen napoleońskich”. Dodać należy, że zdobyte uzbrojenie i zaopatrzenie posłużyły następnie armii napoleońskiej w kolejnych fazach kampanii.

Kolejnym, bardziej już epizodycznym elementem walki o twierdze Śląska, była kampania wiosenna z 1813 roku. Toczyła się ona generalnie na terenie Saksonii i części Prus. Śląsk i jego twierdze w pierwszej fazie pozostawały poza obszarem starć. Jednak jesienią 1813 roku szala wojny zaczęła się znowu jakby przechylać na korzyść cesarza Francuzów. Po szeregu sukcesów armii napoleońskiej na terenie Saksonii, marszałek Étienne Macdonald, silną, bo liczącą prawie 100 tys. żołnierzy armią, ruszył na wschód. Odniósł kilka znaczących sukcesów, ale jego ofensywa została zatrzymana w słynnej bitwie na rzeką Kaczawą. Tu, naprzeciw wojsk francuskich stanęły silne korpusy pruskie i rosyjskie. Co do rezultatów starcia oceny są podzielone. Dziś większość historyków wojskowości przychyla się do tezy, że jednak napoleoński marszałek przegrał bitwę, bo nie mógł się już posuwać dalej na wschód i w tej strategicznej kategorii jest to słuszna ocena. Natomiast jego przeciwnicy – armia pruska i rosyjska poniosły w tej bitwie znacznie większe straty w ludziach [13].

W kolejnych wojnach śląskie twierdze nie odgrywały już podmiotowej roli. Koncepcja miast warownych powoli odchodziła w przeszłość. Twierdze stały się bardziej miastami garnizonowymi. Poszczególne ich części pozostawały koszarami oraz wojskowymi magazynami. Po części wykorzystywano je też w charakterze więzień, nie tylko z resztą wojskowych.

W okresie I wojny światowej działania wojenne na Śląsku nie toczyły się, wobec czego twierdze śląskie w dalszym ciągu pozostawały przede wszystkim istotnymi elementami infrastruktury wojskowej ale nie sensu stricto obronnej.

W toku pierwszowojennych działań okazało się, że dawne twierdze zachowują jednak w dalszym ciągu swoje znaczenie. Przykładem była i jest w tym aspekcie dawna austriacka twierdza Przemyśl. Broniła się ona i skutecznie rozbijała wszelkie rosyjskie ataki przez dłuższe fazy wojny. Paradoksem jest, że padła wkrótce po jej odblokowaniu przez kontrofensywę niemiecko-austriacką. Przyczyną było tutaj naruszenie zapasów twierdzy, które miały być podstawa do dalszej ofensywy państw centralnych. Ofensywa ta jednak załamała się. Doszło do kolejnego oblężenia twierdzy przez Rosjan a Przemyśl nie posiadał już zapasów [14]. Innym istotnym elementem wojny opartym na twierdzach, aczkolwiek odległym terytorialnie od Śląska, była słynna bitwa pod Verdun. Tam też stara francuska twierdza stanowiła podstawowy element oporu na ważnym odcinku frontu.

Śląskie twierdze, a przynajmniej niektóre z nich, nabrały znów znaczenia w czasie II wojny światowej, a raczej jej schyłku. Było to jednak znaczenie dość zaskakujące, gdyż epoce wojny ruchowej, a taką była ostatnia faza II wojny światowej, osiemnasto czy dziewiętnastowieczne twierdze nie powinny już posiadać istotnego, wojskowego znaczenia. W okresie jednak niemieckiego odwrotu w latach 1944 i 1945 poszczególne miasta broniły się długo, a nawet bardzo długo, wykorzystując stare, zdawałoby się już zupełnie niefunkcjonalne, fortyfikacje z poprzednich epok. Tu oczywiście najbardziej znaczącym była długotrwała obrona Wrocławia i Głogowa, ale długo broniło się także Opole oraz szereg mniejszych miast na Dolnym Śląsku, szczególnie na Przedgórzu Sudeckim [15]. Niektóre z nich jeszcze w 1945 roku, w wyniku walk, przechodziły z rąk do rąk. W ostatnich walkach 1945 roku jednak to głównie przypadek decydował, czy dane miasto było przysłowiową twierdzą czy też nie. Propagandowe ogłoszenie miast jako swego rodzaju „Festungu” jeszcze o niczym faktycznie nie świadczyło.

Śląskie twierdze odegrały swą rolę w określonych epokach. Bardziej niż w innych regionach kraju były elementami geopolitycznymi. Ich los był też potwierdzeniem, że nie jakość umocnień, ale bardziej przysłowiowy duch walki i morale decydowały o znaczeniu i kolejach dziejowych zarówno twierdz, jak i  całego regionu.

Fot. www.walkowiak.pl

________________________________
1. Szerzej; Historia Śląska.T.1.cz,1.Pod red K.Maleczyńskiego.PWN.-PAN.Wrocław-Warszawa-Kraków.1967.s.11-37
2. Schlesische Geschichte.Band.1.Berlin-Breslau.1937.s.46-67
3. Ibidem.s.243.
4. Historia Śląska…..T.1.cz.2.s.56 i nast.
5. Szerzej .Historia Polski.T.2.cz.2.Pod red.T.Manteufla.PWN.Warszawa-Kraków.1971.s.89 i nast.
6. Bytom .Zarys rozwoju miasta .Praca zbiorowa pod red.W.Dlugoborskiego.PWN.Warszawa.Kraków.1979.s.70 i nast.
7. S. Scheinpflugova. M. Novakova. Hrady a zamky v Cechach na Moravach ve Slezku.Pracha.2001.s.211 i nast.
8. R. Bernhard. Kurze Chronik von Neisse.Neisse.2010.s.82 i nast.
9. Por. E. Januła. M. Różycka, Wojny śląskie./w/Silesia-Schlesien.com.Nr.67.
10. Historia Śląska…. T.III..Cz .I .Pod red W.Dlugoborskiego.s.382 i nast..
11. E.Hopfner.Der Krieg von 1806 und 1807.Bd.IV.Berlin.1855,
12. Ibidem
13. E .Januła .M .Różycka. Bitwa nad Kaczawą./w/Silesia-Schlesien.com.Nr.62
14. M. Zgórniak. Wielka Wojna. Działania wojenne .na froncie rosyjsko-austriackim.Wyd.Literackie.Kraków.1964.s.78 i nast.
15. E. Januła .Festung Breslau./w/Silesia-Schlesien.com.Nr.60

Czytany 7966 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 31 marzec 2016 20:56