wtorek, 20 listopad 2012 09:00

Jarosław Tomasiewicz: Pretorianie proroka

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

talibdr Jarosław Tomasiewicz

W 1838 roku do Afganistanu wkroczyła armia najpotężniejszego wówczas mocarstwa – Imperium Brytyjskiego. Stosunkowo łatwo opanowała Kabul, gdy jednak niebawem w listopadzie 1841 roku wybuchło antyangielskie powstanie, zmuszona została do odwrotu. W jego trakcie 15-tysięczny brytyjski korpus interwencyjny został wybity do nogi.

29 grudnia 1979 roku na kabulskim lotnisku wylądowała elitarna radziecka jednostka "Alfa", wezwana skądinąd przez komunistycznego dyktatora Afganistanu Hafizullaha Amina. Komandosi z marszu wzięli szturmem pałac prezydencki rozstrzeliwując jego lokatora. Rozpoczęło to interwencję wojskową ZSRR angażującą 100-tysięczny kontyngent radziecki. Dziesięć lat później, 15 grudnia 1989 roku, ostatnie oddziały interwencyjne opuściły Afganistan pokonane przez mudżahedinów.

Amerykanie postanowili nie popełnić błędów swych przeciwników. Nie zamierzali angażować się w kosztowną gospodarczo, politycznie i militarnie całego okupację kraju lecz zniszczyć reżim talibów rękami samych Afgańczykówantytalibańskiej opozycji skupionej w Sojuszu Północnym.

Sojusz Północny narodził się dwukrotnie. Po raz pierwszy 21 marca 1992 roku w Mazar-i-Sharif, kiedy to pięć ugrupowań zbrojnych zjednoczyło siły, stawiając sobie za cel stawia sobie nie tylko obalenie postkomunisty Najibullaha, ale też przełamanie hegemonii Pasztunów. Wszyscy bowiem uczestnicy koalicji reprezentowali mniejszości etniczne. Do najważniejszych należało Jamiat-i Islami (Stowarzyszenie Islamskie) prof. Burhanuddina Rabbaniego i Ahmeda Shaha Massuda, które miało oparcie wśród Tadżyków w dolinie Panczsziru i wokół Heratu. Hezb-e Wahdat (Partia Jedności) Karima Khalilego skupiała szyickich Hazarów. Szczególną rolę odgrywał Narodowy Ruch Islamski (Jumbish-i Milli-yi Islami) Abdula Rashida Dostuma. Powstał on z milicji uzbeckiej, która dotąd zwalczała mudżahedinów, ale która w marcu 1992 roku wypowiedziała posłuszeństwo prezydentowi NajibullahowiPasztunowi.

Sojusz odniósł sukces. Reżim Najibullaha upada 14 kwietnia, 28 grudnia zgromadzenie elektorów wybrało prezydentem Islamskiego Państwa Afganistanu Tadżyka Rabbaniego. Sprzeciwiają się temu jednak Pasztunowie: pięć spośród dziewięciu organizacji bojkotuje wybory, oddziały pasztuńskich fundamentalistów pod wodzą Gulbuddina Hekmatyara atakują Kabul. W ogniu walk pierwszy Sojusz Północny rozpada się. W 1993 roku Hezb-e Islami (Partię Islamską) Hekmatyara wspierają szyici z Partii Jedności. W Nowy Rok 1994 po raz kolejny zmienia front Dostum, który porzuca Rabbaniego na rzecz Hekmatyara.

Dostum jest u szczytu powodzenia. Po upadku Kabulu rządzony przez niego Mazar-i-Sharif staje się głównym ośrodkiem handlowym kraju, azylem, w którym chronią się uchodźcy ze stolicy. Sześć północnych prowincji konstytuuje de facto autonomiczne państewko z własną flagą, pieniądzem i liniami lotniczymi. Inną oazą spokoju stał się Heratmiasto przy granicy z Iranem, zamieszkane przez mówiących językiem perskim szyitów. Jego gubernator Ismail Khan rozwija handel leczw odróżnieniu od Dostumastroni od brutalności. Dbając o dobrobyt mieszkańców nie zapomina o sobie, wznosząc dla siebie ogromny pałac.

Reszta kraju pogrążą się jednak w wojnie domowej. Z krwawego chaosu wyłania się nowa siłatalibowie. Rekrutowali się oni spośród dawnych panów AfganistanuPasztunów Durrani. Przeciw wojownikom w czarnych turbanach ponownie jednoczą się zażarci wrogowie odbudowując Sojusz Północny. Jego oficjalna nazwa brzmi: Zjednoczony Islamski Front Narodowy na rzecz Ocalenia Afganistanu. W skład Frontu wchodzą, obok znanych nam już Jamiat-i-Islami, Jumbesh-i-Milli Islami oraz Hezb-e Wahdat, także Harakat-Inqilab-i-Islami (Ruch Rewolucji Islamskiej) Mohammada Nabi Mohammadi, Harakat-i-Islami (Ruch Islamski) Mohammeda Asifa Mohseni’ego, Ittihad-i-Islami Barai Azadi Afghanistan (Islamski Związek dla Wyzwolenia Afganistanu) Abdula Rasula Sayafa i szyickie ugrupowanie Ismaila Khana. Niezależność zachowały ugrupowania Hekmatyara, Mojaddedi’ego i Gailani’ego.

Politycznym przywódcą sojuszu pozostaje prof. Rabbani, wciąż pełniący funcję prezydenta Afganistanu. Dowódcą wojskowym był osławiony „Lew Panczsziru” Ahmed Szah Massud, po jego śmierci 9 września 2001 roku zastąpiony przez Muhammada Fahima Khana. Najsilniejszymi oddziałami (około 50.000 ludzi) dysponować miał uzbecki Jumbish, który jednak w latach 1997-1998 poniósł ciężkie straty na skutek rozłamu i walk z talibami. Tadżycka Urdu-yi Islam (Armia Islamska) liczyła 15.000 żołnierzy. Hazarska Hezb-e Wahdat dysponowała 10.000 mudżahedinów.

Sojusz Północny wspierany był wojskowo przede wszystkim przez Iran. Irańczycy szkolili siły Frontu: zespoły 5-8 instruktorów wysyłano do obozu koło Farkhar w północnej prowincji Takhar, gdzie jednorazowo kształcono 80-150 młodszych oficerów. Systematycznie dostarczano też sojusznikom haubice D-30 122 mm, rakiety 122 mm dla systemów BM-21 i BM-21V „Grad”, amunicję 100 mm i 115 mm do czołgów T-55 i T-62, miny przeciwczołgowe YM-II, granaty moździerzowe 122 mm, pociski do granatników RPG-7, granaty ręczne F-1 i amunicję strzelecką 7,62 mm. Po upadku Heratu i Kabulu we wrześniu 1996 roku sprzęt dostarczano drogą lotniczą do Bamiyan i Mazar-i Sharif, potem jednak i ta możliwość się skończyła.

Pomocną dłoń do mudżahedinów wyciągnęła... Rosja, do niedawna ich śmiertelny wróg. We wsparcie sił Sojuszu zaangażowała się przede wszystkim stacjonująca w Tadżykistanie rosyjska 201 Dywizja. Świadkowie widzieli na promach rosyjskiej straży granicznej Dasht-i Qalah zamaskowane rakiety 122 mm BM-21. Rosyjski batalion transportowy z Osh w Kirgizji organizował przerzut sprzętu z irańskiego Mashhadu do stacji kolejowej Osh, potem ciężarówkami do Afganistanutylko w październiku 1998 roku 140 ciężkich ciężarówek transportuje 700 ton uzbrojenia i 300 ton mąki. W latach 1997-98 samoloty Antonov-12 cargo i śmigłowce Mi-17 z rosyjskiej bazy w Kulab (Tadżykistan) przenoszą broń i amunicję do Taloqan (nieoficjalnej stolicy Islamskiego Państwa Afganistanu), prowincji Takhar i doliny Panczsziru. Także Uzbekistan, mający problemy z rodzimymi fundamentalistami z Islamskiego Ruchu Uzbekistanu, włączył się w akcję pomocy Sojuszowiwsparcie logistyczne dla sił Dostuma zapewniał (do 1998 roku) garnizon w Termez.

Wszystko to jednak wystarczało zaledwie do trwania w trudno dostępnych zakątkach północnego Afganistanu, obejmujących nie więcej niż pięć procent terytorium kraju. Szansą dla Sojuszu Północnego okazały sięparadoksalnieterrorystyczne ataki 11 września, które zwróciły gniew USA na reżim mułły Omara. Opłacany przez Amerykanów rosyjski sprzęt zaczął szersza strugą płynąć w ręce mudżahedinów.

Stany Zjednoczone zażądały od Talibanu wydania Osamy bin Ladena. Był to warunek niemożliwy do spełnienia, gdyż wydanie gościa łamałoby uświęconą kodeksem pusztunwali zasadę gościnności. Kompromisową propozycję talibów osądzenia Osamy bin Ladena poza USA Amerykanie odrzucili. Wojna była nieunikniona.

7 października 2001 roku pierwsze bomby spadły na Kabul, Kandahar i Jalalabad rozpoczynając intensywną ofensywę lotniczą. W pierwszej fazie przeprowadzono ataki powietrzne na obozy szkoleniowe talibów i system obrony przeciwlotniczej, w drugiej niszczono cele ruchome: pojazdy i skupiska siły żywej nieprzyjaciela. Pozbawieni lotnictwa talibowie zostali przyciśnięci do ziemi. Przetrwać mogli tylko w niewielkich rozproszonych grupkach, gdyż wszelkie próby koncentracji spotykały się z natychmiastową ripostą US Air Force przy użyciu m.in. ważących 6800 kg bomb BLU-82B/C-130.

Po niemal miesiącu morderczych bombardowań około 2 listopada północny front Talibanu, powstrzymujący dotąd mudżahedinów, praktycznie przestał istnieć. Dzięki temu mudżahedini mogli dokonać bezprecedensowego blitzkriegu. Siły Sojuszu Północnego ruszyły na południe niczym lawina i w ciągu kilku dni opanowały 40 procent terytorium Afganistanu. 9 listopada zdobyli Mazar-i-Sharif, entuzjastycznie witani przez uzbecką ludność. Nocą 12 listopada talibowie opuścili Kabul, kierując się w kierunku swych południowych pieleszy.

Jednak zgrupowanie talibów w Kunduz, choć atakowane z lądu i z powietrza, broniło się do 25 listopada. Twierdza skapitulowała dopiero wtedy, gdy jej obrońcom obiecano darowanie życia. Obietnicy jednak nie dotrzymano: kilka tysięcy rozbrojonych talibów załadowano do dwustu metalowych kontenerów i wywieziono na pustynię Dasht-i-Leili, gdzie ci, którzy się nie podusili po drodze, zostali wystrzelani. W tym samym czasie wybuchł bunt kilkuset bojowników Al-Kaidy wyselekcjonowanych do przesłuchań w więzieniu Qala-i-Janghi. Buntownicy zgładzili oficera CIA Johnna Micheala Spanna (był to pierwszy Amerykanin, który zginął w tej wojnie) i przez tydzień stawiali opór czołgom i samolotom w XIX-wiecznym forcie. Z około 600 przeżyło 86.

Wojna jednak dogasała. 7 grudnia "Emir Wiernych" Omar w kolumnie motocyklistów opuszcza Kandahar i udaje się do prowincji Uruzgan. 17 grudnia amerykańskie siły specjalne zdobywają domniemaną kryjówkę bin Ladenakompleks jaskiń Tora Bora; zginęło tam 200 talibów ale nie znaleziono śladów przywódcy Al-Kaidy. Zwycięstwo wydawało się być całkowite.

Nie na tyle wszakże, by usatysfakcjonować mudżahedinów. Amerykanie obaliwszy talibański Islamski Emirat Afganistanu nie wskrzesili wcześniejszego Islamskiego Państwa Afganistanu, lecz ustanowili nową Islamską Republikę Afganistanu. Sojusz Północny pozostawał koalicją mniejszości etnicznych, co w opartym na klanowej lojalności społeczeństwie afgańskim oznaczało wyobcowanie pasztuńskiej większości (represje wobec Pasztunów, jakie miały miejsce choćby w Heracie, były tego wystarczającym dowodem). Aby pozyskać dominującą narodowość Amerykanie na czele rządu tymczasowego zainstalowali Hamida Karzaja, Pasztuna wywodzącego się z arystokratycznego plemienia Popalzai i tradycyjnym strojem podkreślającego swe etniczne korzenie. Okazało się to błędem. Pasztuni pozostali nieufni wobec prezydenta uznawanego za amerykańską marionetkę, natomiast rozczarowani mudżahedini wycofali się do swoich pieleszy, oficjalnie deklarując lojalność wobec rządu w Kabulu ale faktycznie przekształcając swe prowincje w udzielne księstwa.

Podczas wyborów prezydenckich w 2009 roku dawni mudżahedini ujawnili się jako opozycja, skupiając się wokół kandydatury dr. Abdullaha Abdullaha związanego z Jamiat-i Islami. Nowym wcieleniem Sojusz Północnego stała się Koalicja dla Zmiany i Nadziei, utworzona na wybory parlamentarne 2010 roku przez starych znajomych: Abdula Rashid Dostuma, Ahmada Zia Massuda (młodszego brata Ahmeda Szaha Massuda) i Mohammada Mohaqiqa, kolejnego przywódcę Hazarów. W grudniu 2011 r. sojusz został przemianowany na Narodową Koalicję Afganistanu i poszerzony o tak różne postacie jak monarchista Homayoon Shah-asefi i były komunista Noorolhagh Oloumi. Łączy ich jedno: nieprzejednane stanowisko wobec talibów. Reprezentując interesy mniejszości domagają się też zerwania decentralizacji państwa i zastąpienia systemu prezydenckiego parlamentarno-gabinetowym. Przede wszystkim jednak krytykują zarówno prezydenta Karzaja jak obecną administrację amerykańską za negocjacje z Talibanem. Opozycja obawia się, że po odejściu US Army rząd Karzaja zawrze kompromis z talibami na bazie pasztuńskiej solidarności.

Nie jest to niemożliwe. Powtórzyłby się scenariusz z Iraku, gdzie Amerykanie obalili sunnicki reżim Saddama Husajna, ale na jego miejsce uformował się rząd szyicki, coraz bardziej grawitujący w kierunku Iranu. Jednego wroga zastąpili innym.

Czytany 10145 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04