poniedziałek, 16 kwiecień 2012 08:06

Jakub Gajda: Wyjście NATO - wzmocnienie roli Indii w Afganistanie

Oceń ten artykuł
(1 głos)

afgan  Jakub Gajda

Historia miała niebagatelne znaczenie w kształtowaniu afgańskiej rzeczywistości – na przestrzeni wieków przez kraj przetoczyły się armie wielu mocarstw i imperiów. Mieszkańcy Afganistanu, głównie Pasztunowie chełpią się, że żadna z potęg nigdy nie była w stanie opanować ich ziem. 

Przyznają też, że spokoju również nie zaznawali na długo. Stąd wziął się przydomek kraju – „cmentarzysko imperiów”, Dzisiejsza destabilizacja, brak infrastruktury i ruina kraju to w dużej mierze dziedzictwo najazdów; arabskigeego, mongolskiego, trzech wojen z Koroną Brytyjską, interwencji ZSRR i wreszcie obecnej misji amerykańskiej i NATO z dużą, choć drugoplanową rolą innych państw w tle. Teraz, gdy w Afganistanie powoli wdrażany jest proces tranzycji, a siły NATO przygotowują się do opuszczenia kraju, wiadomo, że w kraju wzrośnie rola innych graczy. Afganistan z różnych względów znajduje się w orbicie zainteresowań wielu państw.

 

Afganistan z perspektywy geopolitycznej i jego sąsiedzi

 

Zamknięty w sercu Azji Afganistan na zachodzie graniczy z Iranem, który posiada duże regionalne ambicje. Kraj ten, poprzez terytorium afgańskie, chciałby połączyć dwa najbogatsze w zasoby ropy naftowej i gazu regiony świata – Azję Centralną i subregion Zatoki Perskiej. Północno-wschodnie prowincje to teren irańskich inwestycji, którym sprzyjają wspólne dziedzictwo kulturowe oraz język. Za północną granicą Afganistanu leżą byłe republiki sowieckie – Turkmenistan, Uzbekistan i Tadżykistan. Przyjęło się mówić, że to strefa wpływów Federacji Rosyjskiej i owszem, tak jest. Jednak zarówno Turkmeni, jak i Uzbecy oraz Tadżycy mieszkają po obu stronach Piandżu i Amu Darii. Sama Rosja, po klęsce ZSRR w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia, ograniczyła swoje ambicje wobec Afganistanu, z uwagą śledzi jednak rozwój wydarzeń w trosce o rozlew fundamentalizmu islamskiego na jej „miękkie podbrzusze”.

Na pozornie zapomnianych przez świat północno-wschodnich rubieżach Afganistanu istnieje krótki (76 km) odcinek granicy z Chinami. Państwo Środka bynajmniej nie zamierza, starym zwyczajem, budować na tych terenach muru. Inwestycje chińskie w Afganistanie to nadzieja na rozwój wielu sektorów przemysłu. Chińczycy interesują się głównie afgańskim sektorem wydobywczym, a w ich rękach jest, między innymi, jedna z największych na świecie kopalni miedzi, Ajnak. Projekt rozbudowy kopalni przez Chińczyków pozostaje największą zagraniczną inwestycją w Afganistanie.

Wschód i południe  to prawie dwa i pół tysiąca kilometrów granicy z Pakistanem, linii wytyczonej przez sir Henry’ego Mortimera Duranda, która nigdy nie została przez żaden rząd w Kabulu uznana… Mieszkający po obu stronach Pasztuni to dominująca grupa etniczna w Afganistanie. To również ludzie, dla których niezależność od wszelkich rządów, instytucji i w szczególności obcych potęg jest wartością nadrzędną. W obecnych realiach, najważniejsza jest informacja, że Pakistan był głównym sojusznikiem Islamskiego Emiratu Afganistanu (talibów), których Sojusz Północny, Stany Zjednoczone i NATO  pozbawiły władzy w Kabulu w 2001 roku.  Polityka Pakistanu wobec Kabulu nadal uznawana jest przez afgańskie elity władzy i społeczeństwo za główny problem  oraz zagrożenie dla suwerenności Afganistanu.

Kabul w regionie postawił na Indie

W latach osiemdziesiątych, Indie jako jedyne państwo Azji Południowej uznały ustanowiony przez sowietów rząd Demokratycznej Republiki Afganistanu. Zgoła odmiennie zachowały się jednak, gdy w roku 1996 do władzy w Kabulu doszli talibowie. Rosnący w siłę ruch, wspierany przez głównego rywala Indii w regionie – Pakistan, był nie do zaakceptowania przez Delhi. Hindusi po dziś dzień pozostają zaciekłymi przeciwnikami rozmów z talibami i choć rząd Indii w ostatnim czasie dyplomatycznie złagodził ton, zapewne nadal opowiedziałby się za eksterminacją wszystkich fundamentalistycznych ruchów islamskich związanych z Pakistanem i talibami w Afganistanie.

Ważnym celem muzułmańskich terrorystów na afgańskiej ziemi są przedstawiciele rządu indyjskiego i inni obywatele tego kraju. Świadectwem takiej sytuacji są ataki na indyjskie placówki dyplomatyczne (Indie uruchomiły aż cztery konsulaty – w Heracie, Dżalalabadzie, Mazar-e-Szarif oraz Kandaharze) oraz pracowników indyjskich firm działających na afgańskim terytorium. W 2006 roku rząd w Delhi skierował do Afganistanu paramilitarne siły w celu ochrony swych pracowników. Działając na południowym-wschodzie Afganistanu, Indie są oskarżane przez Pakistan o pomoc dla separatystów z Beludżystanu.

Indie jako największy dobroczyńca

Od 2001 roku, Indie wydały w Afganistanie ponad 2 miliardy dolarów, co stawia Delhi w roli największego regionalnego inwestora. W maju ubiegłego roku premier Indii, Manmohan Singh obiecał kolejne 500 mln. dolarów na nowe projekty. Hindusi przeznaczają pieniądze na rozbudowę afgańskiej infrastruktury nawet na niestabilnych terenach w pobliżu pakistańskiej granicy, co Pakistan postrzega za wsparcie dla separatystów w Beludżystanie.

Toczy się też ważna rozgrywka o afgańskie surowce. W kwietniu Indie i Afganistan podpisały porozumienie (Memorandum of Understanding), na mocy którego Indie będą inwestowały w Afganistanie we wszystkich sektorach przemysłu, lecz przede wszystkim skupią się na sektorze żelaza, miedzi oraz petrochemicznym. Indie mają też nadzieję, że poprzez afgańską ziemię uzyskają dostęp do źródeł surowców energetycznych z Iranu i Azji Centralnej. Co istotne, ten drugi kierunek nie jest na rękę Rosji.

W październiku 2011 roku prezydent Karzaj, w imieniu Islamskiej Republiki Afganistanu, podpisał pierwszą od 2001 roku umowę o partnerstwie strategicznym w regionie – była to umowa z Indiami. Na mocy porozumienia państwa postanowiły zacieśnić współpracę w zakresie zwalczania terroryzmu, szkolenia afgańskich sił bezpieczeństwa oraz handlu. Podczas pierwszej od sześciu lat wizyty w Afganistanie, premier Manmohan Singh oświadczył, że Indie będą stać za narodem afgańskim wspierając go w przygotowaniach do przejęcia odpowiedzialności za administrację i bezpieczeństwo w kraju po wycofaniu się sił międzynarodowych w 2014 roku.

W obliczu decyzji o stopniowym wycofywaniu z Afganistanu sił amerykańskich i NATO, Indie podzielają obawę wielu afgańskich polityków o  pakistańską dominację w Afganistanie.

Czytany 7260 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04