piątek, 15 czerwiec 2012 10:13

Igor Ignatchenko: Skazani na śmierć

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

smierc02

  Igor Ignatchenko

Celem geopolitycznego projektu Większego Bliskiego Wschodu jest wywołanie zamieszania w regionie, które stworzyłoby poczucie destabilizacji od Libanu, przez Palestynę do Syrii, Irak, kraje Zatoki Perskiej, Iran, aż po granice z Afganistanem. Poza tym, wygląda na to, że wojskowa „mapa” Anglosasów zawiera całą postradziecką Azję Środkową, obszar łączący niestabilny Środkowy Wschód z jeszcze bardziej niestabilnymi Afganistanem i Pakistanem.

Nad Środkowym Wschodem zbierają się ciemnie chmury. Nie tak dawno temu w Trypolisie, drugim pod względem wielkości miastem Libanu, miały miejsce starcia pomiędzy sunnitami, popierającymi Wolną Armię Syrii (FSA), a alawitami, którzy wspierają rząd syryjskiego prezydenta Bashara al-Asada. Również w stolicy Bejrutu wybuchły zamieszki. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 23 maja, rosyjski Minister Spraw Zewnętrznych Siergiej Ławrow powiedział, że konflikt syryjski może przenieść się na teren sąsiadującego Libanu.

Sporo czasu minęło, odkąd północna część Libanu została główną drogą transportową do przewozu broni syryjskim bojownikom, walczącym z obecnym rządem syryjskiego prezydenta. Służby specjalne z Zachodu wykorzystują granicę między Libanem a Syrią do przerzutu jednostek zajmujących się operacjami specjalnymi na stronę syryjską. Oficjalnie Liban utrzymuje neutralność względem kryzysu w Syrii. Jednak przywódca opozycji Saad al-Hariri otwarcie popiera przeciwników prezydenta Bashada al-Asada, a niektóre źródła twierdzą, że bierze on udział w dostawach broni dla syryjskich bojowników. Według francuskiego dziennika Le Figaro, na terenie Syrii funkcjonuje dobrze naoliwiony system finansujący terrorystów. Jego centrum znajduje się w libańskim Trypolisie. System nie ma żadnych problemów finansowych, ponieważ czerpie środki od monarchii z Zatoki Perskiej, a w szczególności od fundacji charytatywnej Eid kontrolowanej przez saudyjskich nacjonalistów Safara al-Hawali, Walida Tabtabi z Kuwejtu i Abdula Rahmana al-Naimi z Kataru.

Trwające działania, mające na celu wyeliminowanie Syrii, osiągnęły już swój końcowy etap. Jak podaje CNN, amerykańscy instruktorzy wojskowi przygotowują siły specjalne w Jordanii do przejęcia budynków rządowych i obalenia syryjskiego rządu. Ćwiczenia wojskowe „Eager Lion 2012”, w których bierze udział 11 tys. jednostek sił specjalnych z 19 arabskich i europejskich krajów, zostały rozpoczęte w połowie maja w Jordanii. Ćwiczenia są prowadzone przez Centralne Dowództwo wojsk USA. Oprócz tego, w Jordanii stacjonują amerykańskie wojska, które opuściły Irak oraz żołnierze, którzy wrócili z Libii, by przejść szkolenie prowadzone przez instruktorów z Jordanii, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu.

Pogorszenie sytuacji w Syrii i Libanie od 2011 roku jest częścią projektu Nowego Większego Bliskiego Wschodu (New Greater Middle East), opracowanego dawno temu przez zespół amerykańskich analityków. Projekt ma na celu zmianę granic w Środkowym i Bliskim Wschodzie. Został on on zaprezentowany za rządów Billa Clintona w 1997 roku w monografii Geoffrey’a Kampa i Roberta Harkavy pt.: „Strategic Geography and the Changing Middle East”. Po wydarzeniach z 9 września 2011 roku, Waszyngton rozpoczął planowanie reorganizacji Środkowego Wschodu. Amerykański dziennikarz Garrett Porter poinformował, że trzy tygodnie po ataku terrorystycznym 9/11 Ronald Rumsfeld, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, wymyślił nową strategię wojskową, zakładającą obalenie Saddama Husajna w Iraku, a także reżimów panujących w Syrii, Iranie i czterech pozostałych państwach Środkowego Wschodu. Projekt uzyskał duże poparcie takich znanych neokonserwatystów, jak Paul Wolfowitz.

Wnioski Portera zostały wyciągnięte na podstawie raportu Douglasa Feighta, podwładnego Rumsfelda, który podkreślał, że plan reorganizacji Środkowego Wschodu przy pomocy wojsk został poparty przez całą armię Stanów Zjednoczonych. Do swojej książki „War and Decision” („Wojna i Decyzja”), Feight włączył fragmenty z raportu z dnia 30 września 2011 roku wysłanego przez Rumsfelda do ówczesnego prezydenta George’a W. Busha, w których namawia on do wprowadzenia „nowych reżimów” w niektórych państwach arabskich.

Feight został poparty przez emerytowanego generała Stanów Zjednoczonych Wesley’a Clarka. W swojej książce „Winning Modern Wars”, Clark opowiada, że jego znajomy, który był w Pentagonie w listopadzie 2001 roku, powiedział, że na liście państw, których rządy należy obalić, wykonanej przez Departament Obrony, widniały Irak, Iran, Syria, Liban, Libia i Somalia. Te same kraje wymienione przez Clarka były zawarte w raporcie Rumsfelda, opublikowanym 30 września 2001 roku (do którego odniósł się Feight).

6 listopada 2003 roku, ówczesny prezydent Geogre W. Bush przedstawił oficjalnie projekt Większego Bliskiego Wschodu organizacji Narodowy Dar dla Demokracji. Okupacja w Iraku miała być pierwszym etapem długiej walki o „zwycięstwo demokracji” na Wielkim Bliskim Wschodzie. Na liście autorów projektu widniały takie osobistości jak Henry Kissinger, Dick Cheney, Condoleezza Rice, Richard Perle i Paul Wolfowitz.

Przed szczytem G8, który miał się odbyć w lipcu 2004 roku w Sea Island w Georgii, Waszyngton opublikował roboczy dokument Partnerstwo na rzecz Postępu i Wspólnej Przyszłości z krajami Wielkiego Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Wówczas Waszyngton nie otrzymał poparcia dla swojego sposobu „demokratyzacji” Środkowego Wschodu. Jednak amerykańskie władze polityczne nigdy nie odrzuciły tego pomysłu i w lipcu 2006 roku sekretarz stanu Condoleezza Rica ogłosiła regionalny plan przebudowy.

Kilka lat zajęło głównym analitykom Stanów Zjednoczonych opracowanie tego planu. Celem projektu Większego Bliskiego Wschodu jest wywołanie zamieszania w regionie, które stworzyłoby poczucie destabilizacji od Libanu, przez Palestynę do Syrii, Irak, kraje Zatoki Perskiej, Iran, aż po granice z Afganistanem. Poza tym, wygląda na to, że wojskowa „mapa” Anglosasów zawiera całą postradziecką Azję Środkową, obszar łączący niestabilny Środkowy Wschód z jeszcze bardziej niestabilnymi Afganistanem i Pakistanem.

Stosunkowo nieznana mapa Środkowego Wschodu, Afganistanu i Pakistanu zyskała w 2006 roku popularność wśród amerykańskich kręgach rządowych i wojskowych. Została przygotowana przez podpułkownika Ralpha Petersa z Uniwersytetu Obrony Narodowej. Jego ostatnią funkcją był zastępca szefa sztabu ds. wywiadu. Jest jednym z najbardziej znanych ekspertów ds. strategii wojskowej. Mapa Środkowego Wschodu wraz z jego dopiskami ujrzała światło dzienne w lipcu 2006 roku w Dzienniku Sił Zbrojnych (AFJ), w przeddzień wystąpienia Condoleezzy Rice. Artykuł był zatytułowany: „Krwawe granice: Jak wyglądałby lepszy Środkowy Wschód”. „Never Quit the Fight” („Nigdy się nie poddawaj”). Główna książka autora, opublikowana w lipcu 2006 roku, również bazowała na tej mapie. Amerykańskie media podały, że rząd i wojsko Stanów Zjednoczonych zainteresowały się czterema poprzednimi książkami tego autora.

Według Ralpha Petersa, część Syrii miała być przyłączona do „Wolnego Kurdystanu” i sunnickiego Iraku, a tereny przymorskie do Libanu. Losy Syrii jako państwa wisiały na włosku.

Michael F. Davie, profesor nadzwyczajny z Université François-Rabelais współpracujący z Pentagonem, sporządził alternatywną wersję mapy. W swojej pracy o rekonstrukcji Środkowego Wschodu, wymienił „oś zła” – termin oficjalnie zatwierdzony przez Stany Zjednoczone, oznaczający Sudan, Irak i Syrię. Mapa Michaela Davie nie bierze pod uwagę obecnych granic Syrii; zamiast tego można na niej znaleźć małe przybrzeżne państwo alawitów, podczas gdy Syria jest częścią „nowej jednostki”, utworzonej wraz z sunnickim Irakiem. Według Daviego, Wzgórza Golan zostałyby przyłączone do Izraela, wskutek rozpadu Syrii jako państwa suwerennego. Poza tym, nowe państwo palestyńskie powstałoby na terytorium współczesnej Jordanii, pod warunkiem, że Izrael zrezygnuje z roszczenia sobie praw do Wschodniej Jerozolimy. Liban czeka podział na dwa państwa: jedno należące do szyitów, drugie do maronitów.

Istnieje jeszcze jedna mapa Środkowego i Bliskiego Wschodu opublikowana przez magazyn Vanity Fair. Jest ona odzwierciedleniem poglądów czterech ekspertów: Dennisa Rossa, dyplomaty zajmującego się Środkowym Wschodem, historyka Davida Fromkina i politologów Kennetha Pollaka i Daniela Bymana. Przedstawia co następuje. Po pierwsze, podział między Arabią Saudyjską i Irakiem to konieczność. Po drugie, Egipt powinien zostać podzielony na dwie części – obszar zurbanizowany w delcie Nilu oraz zachodni obszar plemienny. Po trzecie, Kuwejt i Katar dołączą do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by utworzyć nowy liberalny kraj na tym obszarze. Po czwarte i ostatnie, Lewant znajdujący się po wschodniej stronie Morza Śródziemnego, będzie stanowić strefę neutralną, nie podlegającą żadnemu narodowi.

Stacje telewizyjne niesprzyjające Syrii, ulokowane w arabskiej Zatoce Perskiej, stworzyły własną mapę Syrii po Assadzie. Prezentuje ona również podział kraju: państwo Kurdów na Północy, państwo Druzów na Południu, a w środku państwo sunnickie. Ostatnio wszczęto poszukiwania głównej siedziby radykalnych zgrupowań wzywających do rewolucji w Egipcie. W wyniku tych działań wyprodukowano „poprawioną” wersję mapy Środkowego Wschodu. Została ona opublikowana przez Al-Ahram i inne egipskie media.

Syria odgrywa dużą rolę w planach Stanów Zjednoczonych. Spośród dwudziestu krajów Morza Śródziemnego, tylko trzy nie są członkami NATO i nie są powiązane „programami partnerskimi”. To Libia, Liban i Syria. NATO przypuściło już atak na Libię, pozostały tylko Syria i Liban. Ówczesny sekretarz obrony Robert Gates powiedział, że na Środkowym Wschodzie są trzy reżimy represyjne: Libia, Syria i Iran. Publikacja Stephena Elliotta zainspirowana autentycznymi dokumentami z Pentagonu pt.: „Where to Invade Next?” również określa Syrię i Iran jako potencjalne cele Stanów Zjednoczonych.

Podsumowując, NATO wraz z arabskimi sprzymierzeńcami skazały już Syrię na rozpad. „Arabska Wiosna” dała początek amerykańskim planom reorganizacji granic Środkowego Wschodu oraz polityce Chaosu Kontrolowanego opracowanej w amerykańskim Instytucie Santa Fe. Plany te zakładają, że upadek Syrii osłabi pozycję Iranu i odwróci uwagę od represji mających miejsce w Arabii Saudyjskiej i w Bahrajnie (oba te kraje są kluczowymi regionalnymi sprzymierzeńcami Stanów Zjednoczonych). Rozmowy na ten temat wiszą w powietrzu. Mówi się, że Arabia Saudyjska wchłonie Bahrajn, a wszyscy szyici zostaną wypędzeni z terytorium nowopowstałego państwa. Sprawa ta była najważniejszym poruszanym punktem podczas ostatniej sesji Rady Współpracy Zatoki Perskiej. W międzyczasie trwa okupacja Bahrajnu przez wojska saudyjskie – są one tam obecne już od roku i zanosi się na to, że jeszcze tam zostaną.


Tłumaczenie: Weronika Siatkowska
Tekst pochodzi ze strony Strategic Culture Foundation.
Fot. Dreamstime.com
Tekst został opublikowany w ramach w ramach programu analitycznego Syria 2012.
Czytany 8809 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04