sobota, 24 marzec 2012 09:08

Geopolityka Francji: Utrzymanie wpływów w zmieniającej się Europie

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

eiffel_tower  STRATFOR

Geopolityka nie jest ideologiczna czy osobista.. Aby przetrwać, państwa regularnie potrzebują sprzymierzać się z mocarstwami, które uznają za mniej niż idealne. Przykładowo, aby uzyskać przewagę nad swoimi rywalami, Stany Zjednoczone stanęły w czasie II wojny światowej po stronie ZSRR, a w czasie zimnej wojny po stronie maoistycznych Chin. Francja przenosi tę koncepcję na inny poziom. Jej pozycja na zachodnim końcu Niziny Środkowoeuropejskiej oraz na terenie jedynych niezawodnych połączeń pomiędzy Europą Północą i Południową sprawia, że jest ona szczególnie odsłonięta wobec rozwoju wydarzeń w Europie i Afryce Północnej.

Pod względem geograficznym, Europa jest bardzo złożonym kontynentem. Posiada cechy, które utrudniają formowanie jakiejkolwiek politycznej jednostki. Pasma górskie powstrzymują zarówno handel jak i wojska. Z kolei półwyspy i wyspy ograniczają zdolności większych mocarstw do zastraszenia i podbicia mniejszych państw. Dlatego fakt, że Europa nigdy nie zjednoczyła się pod przywództwem jednego rządu nie dziwi tak bardzo, jak to, że próbowano tego dokonać.

Powodem tego są dwie inne cechy geograficzne, które łączą, a nie rozdzielają, Europę. Pierwsza to Nizina Środkowoeuropejska – szeroki pas nizin, ciągnący się od rosyjskich stepów na wschodzie po Pireneje na zachodzie. Region ten jest obdarzony najgęstszą na świecie koncentracją żeglownych dróg wodnych. Kombinacja żyznej, łatwej do przemierzenia równiny przybrzeżnej z siedmioma głównymi rzekami gwarantują zarówno płody rolne, jak i możliwość ich łatwego i taniego transportu. Równina jest doskonała dla handlu, komunikacji i transferu technologii – a w konsekwencji również dla nagromadzenia dużej ilości kapitału. W rezultacie, Europa Północna to miejsce najgęstszej koncentracji bogactwa na świecie.

Druga cecha geograficzna – Morze Śródziemne – odgrywa podobną rolę dla południa kontynentu. Transport morski po Morzu Śródziemnym jest o wiele prostszy od transportu oceanicznego w Europie Północnej, gdzie Morze Północne należy do najbardziej wzburzonych akwenów na świecie. Jednak korzyści te pomniejsza fakt, że duża część południa kontynentu nie posiada porządnej równiny przybrzeżnej. Tak więc podczas, gdy Europa Południowa jest ciągle bogata, według światowych standardów, to nadal pozostaje daleko w tyle według wysokich standardów Europy Północnej. Dwa regiony mają ze sobą bardzo niewiele wspólnego pod względem geograficznym, a ich izolacja zaowocowała szeregiem kultur, różniących się pod względem politycznym, społecznym i gospodarczym.

Połączenie cech geograficznych, które hamują zjednoczenie, z cechami, które ułatwiają handel i komunikację, sprawia, że Europa jest bardzo bogatym i pełnym przemocy miejscem. Żadna z europejskich rzek nie łączy się naturalnie z innymi, co daje większości narodów europejskich ich własne bazy kapitałowe. Ale te wszystkie rzeki znajdują się blisko siebie i większość z nich przepływa przez Nizinę Środkowoeuropejską aż wpadną do Atlantyku, zapewniając tym samym ciągłą interakcję. Stanowi to przepis na wojny o dominację – prosty fakt, który zrodził się przez wieki europejskiej historii.

Jednak są trzy miejsca na kontynencie, gdzie nie utrzymał się ten wzór rozdrobnienia. Pierwszy to doliny Loary i Sekwany, których górne biegi, oddzielone jedynie przez wąski pas płaskiego terenu, są tak blisko siebie, że dwie rzeki zawsze były zintegrowane, stanowiąc jedyny taki system rzeczny w Europie. Dlatego region ten cieszy się gospodarczymi i handlowymi korzyściami Niziny Środkowoeuropejskiej bez poważnego podziału.

Drugim i trzecim miejscem, gdzie wzorzec podziału się nie zachował, to dolina Garonny i Rodanu. Choć Garonna przepływa przez Tuluzę, znajdując się jedyne 150 kilometrów od Morza Śródziemnego, rzeka płynie na zachód do Atlantyku, a nie na wschód w stronę bliżej położonego Morza Śródziemnego. Rodan jest jedną ze stosunkowo niewielu europejskich rzek, które uchodzą do Morza Śródziemnego i służą także jako korytarz handlowy dla Europy Północnej (Dunaj wpływa do geograficznie ograniczonego Morza Czarnego). Garonna i Rodan służą, jako jedyne naturalne połączenia pomiędzy równiną i Morzem Śródziemnym.

Jedyną cechą wspólną tych geograficznych wyjątków jest to, że wszystkie od dawna należały do politycznej jednostki znanej, jako Francja. Tylko Francja jest mocarstwem zarówno Europy Północnej, jak i Południowej. Pomimo swojej pozornej izolacji na zachodnim końcu kontynentu jest ona jedynym europejskim mocarstwem, które może podejmować próbę przeniesienia władzy na jakąkolwiek część europejskiej sceny. Jednak kluczowym słowem jest tutaj „próba”. Podczas gdy Francja wyróżnia się swoim wyjątkowym dostępem, szczególnie dzisiaj brakuje jej rozmiarów potrzebnych do dominacji. W rezultacie, pomimo swojego zaangażowania, Francja rzadko kiedy ma pozycję dominującą.

Geografia Francji

Francja jest otoczona Alpami na południowym-wschodzie, Pirenejami na południowym-zachodzie, Morzem Śródziemnym na południu i Atlantykiem na zachodzie i północy. Na wschodzie Francję oddziela rzeka Ren oraz niskie góry Ardeny, Wogezy i Jura.

Łańcuchy górskie, rzeki i morza otaczają Francję ze wszystkich stron poza jedną: Niziną Środkowoeuropejską. Dostęp do niziny daje Francji jej najważniejszą cechę geograficzną. Ponieważ leży ona na końcu niziny - lub na jej początku, w zależności od perspektywy – Francja posiada przewagę, ponieważ musi bronić swoich terenów jedynie na jednym froncie nizinnym i od strony morza. Jednakże, jest ona także narażona na te same zagrożenia, możliwości i pokusy, jakie oferuje Nizina Środkowoeuropejska: może popaść w myślenie, że droga do podbojów leży prosto przed nią, lub może także wielkim kosztem zignorować groźby skierowane w jej stronę.

Niziny wkraczają na teren Francji przez Flandrię na dalekim północnym-wschodzie, gdzie granica belgijsko-francuska leży nad Atlantykiem. Nizina dalej kieruje się na zachód koło Ardenów – silnie zalesionych wzgórz przy południowej granicy Francji z Belgią, przed tym jak zakręca w kierunku południowo-zachodnim przez region Beauce, który stanowi wspomniany wyżej płaski teren pomiędzy górnymi brzegami Sekwany i Loary. Ostatecznie, równina kieruje się w stronę Akwitanii na południowym-zachodzie Francji, gdzie spotyka Pireneje i zatrzymuje się na naturalnej granicy Półwyspu Iberyjskiego.

Poza Masywem Centralnym na południowym-wschodzie, Francja jest krajem o stosunkowo nisko położonym terenie z okazjonalnie występującymi wzniesieniami. Przeplatają ją wolno płynące rzeki, których większość, w sposób naturalny lub dzięki niewielkim modyfikacjom, służy transportowi i które, w celu ułatwienia handlu, zostały w przeszłości połączone kanałami.

Terytorium Francji, które posiada największe atuty – żeglowne rzeki, ciepły klimat, wystarczające opady deszczu, dobry drenaż i żyzne ziemie – to region Beauce. Bogata w azot, fosfor i potas i tym samym dostarczająca naturalnego nawozu gleba wapienna, w połączeniu z ciepłym klimatem wynikającym z prądu północnoatlantyckiego, sprawiają, że ziemia w Beauce jest najżyźniejszą w Europie Zachodniej. Od wieków stanowi ona podstawę francuskiego rolnictwa i to tutaj znajduje się większość ziem uprawnych Francji. Dzisiaj, dzięki dobrze rozwiniętej infrastrukturze transportowej, jest ona również najbardziej zintegrowana z resztą Europy.

Region Beauce jest więc fundamentem Francji. Na północnej granicy regionu, w miejscu gdzie spotykają się rzeki Marna i Sekwana, leży Paryż. Sam Paryż został założony na wyspie Ile de la Cite, leżącej na Sekwanie (obecnie znajduje się tam Katedra Notre Dame), miejscu łatwym do obrony i sprawującym kontrolę nad szlakiem pomiędzy ostatnim skrętem Sekwany na północy, a rzeką Marną na południu. Dlatego ten, kto dzierży władzę w Paryżu, ten posiada również władzę nad transportem z regionu Beauce do Europy poprzez Nizinę Środkowoeuropejską.

Dzięki Sekwanie, Paryż znajduje się również stosunkowo blisko Atlantyku, aby móc korzystać z oceanicznych szlaków handlowych. Równocześnie jednak jest on wystarczająco daleko, aby być odizolowanym od bezpośredniej inwazji morskiej. W rzeczywistości, Paryż jest umiejscowiony tak wysoko na północy (Francuzi rozważali przeniesienie stolicy do południowego Orleanu, który jest niemal w samym centrum Beauce), aby pilnować najazdów Wikingów od strony Atlantyku i niegdyś niezależnej Normandii i utrudniać jakiekolwiek angielskie próby utworzenia stałej bazy na południowym brzegu kanału La Manche.

W porównaniu ze swoimi kontynentalnymi sąsiadami, Francja, ze względu na swoją geografię, była niemal zawsze w korzystniejszej sytuacji gospodarczej. Niemcy mają stosunkowo słabe grunty rolne, niewielki dostęp do Morza Bałtyckiego i są blokowane od strony Atlantyku przez Wyspy Brytyjskie. Włochy mają żyzną Nizinę Padańską, ale są zablokowane przez Alpy na północy i uwięzione przy Morzu Śródziemnym. Hiszpania cierpi ze względu na swój górski teren, słabe grunty rolne i stosunkowo bezużyteczne rzeki. Rosji brakuje porządnego dostępu do morza, podobnie jak klimatu. Dlatego Francja była w stanie obrócić swoją geografię w ogromną gospodarczą zaletę, szczególnie w przypadku produkcji rolnej. Przed nadejściem uprzemysłowienia dawało to Francji ogromną przewagę nad kontynentalnymi sąsiadami.

Historia Francji
Etap I: Centralizacja (843-1453)

Region Beauce stanowił zawsze fundament państwa francuskiego ze względu na swoją żyzną ziemię i strategiczną lokalizację na Nizinie Środkowoeuropejskiej. Władza polityczna w regionie jedynie tymczasowo została przeniesiona na południe w czasie panowania rzymskiego. Jednak szybko wróciła na północ, kiedy Frankowie najechali z północnego-wschodu. Jednakże, rozbudowanie władzy politycznej od regionu Beauce na resztę terytorium, jakie dzisiaj stanowi Francja, było poważnym wyzwaniem, szczególnie dla nowopowstałego królestwa Franków, które pojawiło się po wycofaniu Rzymian.

Wczesna Francja stanęła w obliczu dwóch problemów, które były zakorzenione w geografii. Pierwszy dotyczył równin. Najazd Omajjadów na Europę w VIII wieku zaszczepił w europejską technikę wojenną ciężką kawalerię, jako przodującą technologię militarną tamtych czasów, szczególnie wpasowując się we Francji gdzie tereny Niziny Środkowoeuropejskiej sprzyjały szarży kawalerii. Szeregi piechoty Beauce były łatwe do powstrzymania, choć Karol Młot zdołał powstrzymać muzułmański najazd w 732 roku w Bitwie pod Tours – jedyne 200 kilometrów od Paryża – głównie dzięki świetnie wytrenowanej ciężkiej piechocie. Rozwiązaniem dla tej wojskowej rzeczywistości stał się feudalizm. Aby rozłożyć koszty szkolenia i utrzymania kawalerii, król zrzekł się ziemi na rzecz swoich wasali, umożliwiając im utrzymanie konnych rycerzy.

To ostatecznie utrzymało z daleka muzułmańskie wojska. Jednak to „rozwiązanie” prawie unicestwiło Francję, w skutek decentralizacji. Przyznając feudalnym władcom ziemię i prawa, korona w dalszym stopniu umacniała arystokrację, która mogła utrzymać wojskowe siły niezależne od korony. Jak można się było spodziewać, po podziale imperium Karola Wielkiego, wnuka Karola Młota, w 843 roku region wszedł w okres, gdzie każdy robił, co chciał.

Niziny podzieliły się na tuziny rywalizujących ze sobą feudalnych królestw, na które korona patrzyła bezsilnie. Władza centralna osłabła tak, że wzgórza i góry pozostałej części kraju mogły umocnić się i utrzymać swoją własną tożsamość. Współczesny francuski język jest oparty na północnym dialekcie Langue d'oil, dominującym w regionie Beauce. Jednak południowe regiony używały różnych dialektów Langue d'oil, które miały więcej wspólnego z językiem katalońskim, hiszpańskim i włoskim. Tymczasem doliny Rodanu i Saony utrzymały oddzielne, ale jednak dzięki dialektowi franko-prowansalskiemu tworzą spokrewnione ze sobą tożsamości. Pod względem etnicznym mieszkańcy tych regionów w większości uważali się za Francuzów.

Mieszkańcy Bretanii byli pochodzenia celtyckiego (uchodźcy, którzy uciekli przed inwazją Sasów na Brytanię) podczas, gdy Akwitania stanowiła mieszankę ludności baskijskiej i galoromańskiej. Minęły tysiąclecia umacniania, zanim wszystkie różnice etniczne/lingwistyczne zostały złagodzone, tworząc dzisiejszą Francję. Francuski – jeden z dialektów Langue d'oil – nie został oficjalnym językiem aż do XVI wieku, a ujednolicenie językowe nastąpiło dopiero w wieku XIX.
Ten polityczny (feudalny) i etniczny (lingwistyczny) rozłam, w połączeniu z umiejscowieniem Francji na skrzyżowaniu północy i południa, sprzyjał interwencji zewnętrznych mocarstw. Najbardziej istotnymi przykładami są wojny z Anglią od XI do XV wieku. Anglia uznawała kontynentalną Francję za miejsce swojego działania aż do średniowiecza. Przywódcy Normanów w Anglii nie widzieli wielkiej różnicy pomiędzy swoimi francuskimi i angielskimi dobytkami; uważali obydwa za integralne części ich rodzimych ziem. Wąski kanał La Manche umożliwiał Anglii ciągłe zagrażanie francuskiemu fundamentowi w Beauce, szczególnie tak długo, jak posiadała ona silną pozycje w Akwitanii, Burgundii i Normandii. Groźba ta była na tyle poważna, że Francja została niemal unicestwiona w czasie wojny stuletniej (1337-1453), w skutek czego miało dojść do połączenia Anglii i Francji pod władzą Londynu.

Jednak paradoksalnie to właśnie ten konflikt, który prawie zniszczył Francję, ocalił ją w ostateczności. W czasie wojny stuletniej, ciężka kawaleria okazała się bezradna wobec fortyfikacji, nowoczesnego łucznictwa i (w ostateczności) prochu strzelniczego – wszystkich technologii, które wymagały o wiele większej centralizacji i koordynowania zasobami, niż mógł zapewnić feudalizm. Jedynie silna monarchia mogła dostarczyć funduszy niezbędnych do rekonstrukcji ogromnych zamków i produkcji broni palnej oraz prochu na skalę protoindustrialną, uwalniając przy tym odpowiednie ilości mieszkańców wsi niezbędnych do tworzenia oddziałów łuczników. Tak jak w konflikcie z muzułmanami, technologiczna innowacja zmusiła francuski system polityczny do rozwoju. Tym razem, jego zmiana była skierowana w stronę centralizacji, a nie decentralizacji. Rezultatem było początkowe umocnienie tego, co obecnie znamy, jako Francję oraz stały wzrost spójności państwa francuskiego.

Polityczne klęski okresu feudalnego w połączeniu z pomyślnym umocnieniem w bitwach z Anglią posłużyły, jako okres formowania francuskiego myślenia. W trudny sposób Anglicy nauczyli Francuzów wartości, jaką jest jedność. Od tamtej pory, Francja stanowi najbardziej scentralizowane państwo w świecie zachodnim. W przeciwieństwie do Niemiec, Wielkiej Brytanii lub Stanów Zjednoczonych, Francja nie posiada dużej i mocnej struktury federalnej. Nie istnieją regionalne rządy. Zamiast tego, niemal cała władza znajduje się w rękach Paryża. Umiejscowienie częściowo w Europie Północnej i częściowo w Europie Południowej, oraz potrzeba utrzymania marynarki do odparcia Anglików oraz dużej armii do rywalizowania w Europie wymaga dużej ilości zasobów i wysokiego stopnia planowania. Bez względu na to, czy przywódcą jest Ludwik XIV, Napoleon czy Charles de Gaulle, scentralizowany rząd leży we krwi francuskiej i z niej właśnie się zrodził.

Etap II: Wyzwanie Habsburgów i równowaga władzy (1506-1700)

Era Habsburgów w Europie była niebezpiecznym czasem dla Francji. Oprócz kontrolowania Hiszpanii (i przez krótki okres także Portugalii) oraz wzrastającego dobrobytu Nowego Świata, Habsburgowie dominowali także nad większością Włoch oraz centrum handlowym, jakim były Niderlandy, zagrażając tym samym Francji z dwóch stron Europy. Znajdując się między dwoma mocarstwami na Nizinie Środkowoeuropejskiej Paryż był w szczególności zagrożony. Dodając do tego wciąż kontrolujących kanał La Manche Anglików, Paryż w sposób zrozumiały czuł się ograniczony ze wszystkich stron.

Tak wiele zagrożeń zmusiło Francję do elastyczności przy zawieraniu sojuszów. Szkoccy separatyści byli ich ulubionym sposobem na zachwianie równowagi Anglików. Francja zawierała sojusz z muzułmańskim Imperium Osmańskim przeciwko katolickiemu imperium Habsburgów w czasie wielu potyczek we Włoszech w połowie XVI wieku oraz z wieloma protestanckimi jednostkami politycznymi Niemiec w czasie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) – ten drugi sojusz został zawarty w momencie, gdy polityką zagraniczną zarządzał katolicki kardynał Armand Jean du Plessis de Richelieu. Francja zrobiłaby wszystko, aby uniemożliwić swoim wrogom skoncentrowanie wojsk w Niderlandach i w Belgii oraz, aby uniknąć konieczności walki na Nizinie Środkowoeuropejskiej.

Dobrze obmyślona polityka w Paryżu mogła zapobiec połączeniu odległych zdobyczy Habsburgów i rozbudowanych armii, w jedną dominującą siłę, która mogłaby wyeliminować Francję. Jednak w miarę, jak Habsburgowie słabli, Francja okazała się podobnie niezdolna do przetworzenia Europy na swój obraz. W trzech wielkich wojnach – wojnie o sukcesję hiszpańską (1701-1714), wojnie o sukcesję austriacką (1740-1748) i wojnie siedmioletniej (1754-1763, przeciwko Wielkiej Brytanii w Ameryce Północnej) – Francja wyłożyła ogromne zasoby w próby zdominowania różnych regionów, wychodząc z każdej z tych wojen z niewielkimi korzyściami. Paryż stawał przed koalicjami utworzonymi wyraźnie w celu kreacji przeciwwagi dla Francji i uniemożliwienia francuskiej dominacji. Wraz z zanikającą potęgą Habsburgów, reszta europejskich państw dobrze rozumiała, że to właśnie Francja może być następna u władzy Europy.

Jednak próby Francji były wyczerpujące. Militarne zawirowania na świecie w XVIII wieku doprowadziły państwo do ruiny, poważnie naruszając zdolność Paryża do utrzymania wewnętrznej spójności i obrony Niziny Środkowoeuropejskiej. Miało to dwa, równie obciążające skutki. Po pierwsze, zmniejszone finanse doprowadziły do ogólnego rozpadu porządku wewnętrznego, przyczyniając się tym samym do rewolucji francuskiej w 1789 roku. Po drugie, odwrócenie uwagi w kierunku Anglii i Hiszpanii doprowadziło do tego, że Paryż nie zauważył wyłonienia się Prus, jako poważnego europejskiego mocarstwa, które zaczęło od dorównania potędze Austrii Habsburgów, aby ją w końcu zastąpić na czele niemieckich królestw.

Etap III: Nacjonalizm i powstanie Niemiec (1789-1945)

Jednym z wielu niezamierzonych skutków rewolucji francuskiej było pojęcie nacjonalizmu, mówiące, że ludzie o stosunkowo podobnym pochodzeniu i posługujący się wspólnym językiem powinni dzielić ze sobą także wspólny los.

Z nacjonalizmu wyrosło pojęcie państwa – politycznej jednostki, która skupia wszystkich ludzi, dzielących podobną tożsamość etniczną. Połączenie nacjonalizmu, państwa jednonarodowościowego i głębokiego zamiłowania Francji do centralizacji zrodziło niszczycielską siłę, jaką była republikańska Francja. Zamiast dzielić swoje siły między różne regiony i waśnie oparte na różnicach klasowych, cała władza Francji została zebrana w jednym rządzie, kończąc tym samym proces, który rozpoczął się pod koniec wojny stuletniej z Anglią. To niespotykane uchwycenie potencjału kraju miało uczynić z Francji niewyobrażalną potęgę bez względu na to, kto znajdowałby się u władzy, a okazało się, że stery miał trzymać Napoleon.

Skończyło się to niemal „jednobiegunową chwilą” w historii Europy. Francja była nie tylko jedynym państwem, które przyjęło ideę nacjonalizmu, ale również wszczepiło to pojęcie do istniejącego już scentralizowanego systemu, co umożliwiło Francji przenoszenie władzy przez Europę i Północną Afrykę. Francja nagle odwróciła swoją rolę na Nizinie Środkowoeuropejskiej, zmieniając się z ostrożnej potęgi, broniącej swych granic przy pomocy fortyfikacji i odwracania uwagi. Wykorzystała równinę dla własnej korzyści, rozpoczynając zmasowaną inwazję na to, co wówczas stanowiło Zachodni Świat. Reszta Europy, podzielona między różne rodziny królewskie, połączone małżeństwami i dziedzictwami oraz zależne od pseudofeudalnych form lojalności, nie była gotowa na atak ze strony nowoczesnego państwa, kierowanego przez wybitnego stratega wojskowego, Napoleona Bonaparte. Od 1803 do 1815 roku, Francja niemal pochłonęła resztę Europy, zanim koalicja prawie wszystkich mniejszych i większych państw kontynentu połączyła siły, aby ją pokonać.

Lekcja była prosta i znowu jej korzenie tkwiły w geografii. Nawet w momencie, gdy Francja jest zjednoczona i nienaruszona, gdy nie jest obiektem ataków, a jej wrogowie są skupieni na czymś innym i wytrąceni z równowagi, nawet gdy jest prowadzona przez jednego z największych organizacyjnych i militarnych umysłów w historii świata i gdy ma przewagę w postaci nacjonalizmu –nadal brakuje temu państwu zasobów i ludzi do opanowania Europy.

Wojny napoleońskie stanowiły apogeum panowania Francji, które było możliwe dzięki konstelacji sił, które raczej na pewno się już nie powtórzą. Anglicy, Hiszpanie, Duńczycy, Rosjanie i Włosi – oni wszyscy doszli do siebie. Napoleon został wygnany. Jednak większość korzyści nacjonalizmu rozprzestrzeniła się. W ciągu następnych dekad polityczna innowacja państwa jednonarodowościowego rozniosła się po Europie, a w niedługim czasie stała się także zjawiskiem na skalę światową. Efektem tego były silniejsze rządy, będące w stanie lepiej kierować środkami przeznaczonymi na wszystko – od handlu po wojnę. Ku rozczarowaniu Francji, nikt nie zyskał na tym więcej niż Niemcy.

Zjednoczone Niemcy wywołały wyraźny szok Francji. Niemieckie imperium było nie tylko wyraźnie zjednoczone w wojnie przeciwko Francji, Niemcy również upewnili się by ceremonia zjednoczenia i koronacji niemieckiego cesarza w 1871 roku odbyła się w Pałacu Wersalskim w czasie ich krótkiej okupacji Francji. 

Stumilowa granica pomiędzy Francją i Belgią zawsze stanowiła główne niebezpieczeństwo dla francuskiego centrum. Jednak zagrożenie to było w miarę możliwe do opanowania przed konsolidacją Niemiec. Niemieckie zjednoczenie stworzyło ludne i uprzemysłowione państwo w pobliżu najbardziej narażonego na niebezpieczeństwo miejsca Francji. Francja nie mogła już użyć niemieckich księstw, jako swoich pełnomocników, ponieważ wszystkie te księstwa były zjednoczone przeciwko niej, a niemiecki kanclerz Otto von Bismarck przygotowywał w późnych latach XIX wieku dyplomatyczną politykę, której jedynym celem była izolacja Francji.

Francja po 1871 roku walczyła ze zjednoczonymi Niemcami tymi samymi strategiami, których używali jej poprzednicy za czasów monarchii przeciwko Hiszpanii Habsburgów i Anglii. W 1907 roku, Francja stworzyła skomplikowaną sieć wojskowych sojuszników w formie Trójporozumienia, które obejmowało kolonialnego rywala, Wielką Brytanię, oraz Imperium Rosyjskie. Dodatkowo zainspirowane przez Francję sojusze otaczały Niemcy po I wojnie światowej – tzw. Mała Ententa była porozumieniem Czechosłowacji, Rumuni i Jugosławii w latach dwudziestych XX w.

Nie przyniosło to rezultatów. Od czasu ery napoleońskiej Francja wiedziała, że nawet będąc u szczytu, nie jest w stanie rządzić Europą. Wkrótce widoczne było jak niemożliwa do obrony jest granica z Niemcami na Nizinie Środkowoeuropejskiej i jak potężne są Niemcy, gdy, tak jak Francja, kierują się nacjonalizmem. Berlin był po prostu w stanie zastosować z większą skutecznością założenia współczesnego państwa (częściowo dlatego, że niebezpieczne położenie Niemiec w środku Europy wymagało skuteczności), a później napędzać je o wiele większymi naturalnymi i demograficznymi zasobami niż te, jakie Francja kiedykolwiek posiadała. Punktem kulminacyjnym tej dychotomii były wydarzenia maja i czerwca 1940 roku, kiedy francuskie wojsko upadło w mniej niż sześć tygodni. Porażka nie była w żadnym wypadku spowodowana jedynie siłami geopolitycznymi, ale zrodziła się z fundamentalnego braku równowagi pomiędzy Francją, a zjednoczonymi Niemcami.

Etap IV: Postępowanie z Niemcami

Większość historyków dzieli współczesną erę na okres zimnej wojny oraz na czas po zimnej wojnie. Jednakże, przynajmniej w przypadku Francji, Stratfor uznaje cały okres po II wojnie światowej za jeden rozdział w historii Francji, który jeszcze się nie skończył. Na tym etapie, Francja stara się znaleźć sposób na współistnienie z Niemcami, co jest zadaniem bardzo skomplikowanym ze względu na niedawne zmiany w geografii politycznej na świecie.

Z punktu widzenia Francji, różnica między początkiem II wojny światowej, a końcem była szokująca. W połowie roku 1940 Francja walczyła o swoje istnienie i przegrywała tak bardzo, że Niemcy w gruncie rzeczy wchłonęły ją w całości. Pięć lat później, Niemcy zostały nie tylko rozgromione, ale również poddane okupacji częściowo właśnie przez Francję. W połowie 1940, zagrożenie Niziny Środkowoeuropejskiej oznaczało klęskę Paryża. Pięć lat później to zagrożenie zupełnie minęło, a amerykański parasol atomowy sprawił, że wrogie działania wojskowe na nizinie stały się mało prawdopodobne. Powojenne Niemcy stały się nową Linią Maginota.

Francja nie będąc odkrytą i bezbronną, znalazła się naprzeciw najbardziej odpowiedniej konstelacji sił w swojej historii. Wielka Brytania była wyczerpana i powróciła do domu leczyć rany, spłacać swoje wojenne długi i radzić sobie z dekolonizacją. Hiszpania podupadła pod dyktaturą Francisco Franco. Niderlandy zostały zrównane z ziemią w ostatnim roku wojny. Włochy i Austria były pod kontrolą krajów okupujących. A Związek Radziecki odizolował całą Europę Środkową, razem ze wschodnią częścią Niemiec, za żelazną kurtyną.

Militarne rozwiązania nie były brane pod uwagę, jednak pod względem politycznym i gospodarczym nic nie stało na przeszkodzie pomiędzy Francją i dominacją Europy Zachodniej. Tak więc Francja dosyć łatwo była w stanie nakłonić Niderlandy do gospodarczej i politycznej współpracy, podczas gdy Włochy i Niemcy zostały po prostu zmuszone do nich dołączyć. Europejska Wspólnota Węgla i Stali – prekursor Wspólnoty Europejskiej (EEC) i dzisiejszej Unii Europejskiej – została zrodzona jedyne sześć lat po zakończeniu wojny.

Podane zyski EEC/EU zawsze były gospodarcze lub polityczne, jednak prawda jest taka, że projekt europejski zawsze kręcił się wokół geopolitycznego strachu i ambicji Francji. Paryż nie musi się obawiać kolejnej inwazji Niemiec, lub tak naprawdę jakiejkolwiek inwazji, jedynie pod warunkiem, że Niemcy są wciągnięte w sojusz, którego nie kontrolują. Francja, która może wykorzystać korzyści Niemiec, to Francja, która nie musi zużywać swoich zasobów, zabezpieczając się przed Niemcami i która może ponownie zostać światowym mocarstwem.

Był to rzetelny plan, wykorzystujący w pełni okupację Niemiec przez Amerykę, który po części się sprawdził. W czasie zimnej wojny, Francja była w stanie obrać środkowy bieg pomiędzy Sowietami, a Amerykanami (ku irytacji Amerykanów) i skupić się na pogłębieniu związków gospodarczych zarówno z Europą, jak również ze swoimi dawnymi koloniami. Nieograniczona, przez swoje członkostwo w zachodnim sojuszu, Francja zajęła się niezależnym odstraszaniem jądrowym i związkiem z państwami Drugiego i Trzeciego Świata.

Jednak nie trwało to długo. Ostatecznie zimna wojna się skończyła i upadek ZSRR był zupełnie inaczej postrzegany we Francji. Podczas gdy większość wolnego świata świętowała, Francuzi byli zaniepokojeni. Francja nie była państwem bezpośrednio sąsiadującym z obszarem konfliktu w czasie zimnej wojny, więc Francuzi nigdy nie widzieli Związku Radzieckiego, jako wielkiego zagrożenia. Jednak upadek ZSRR doprowadził do ponownego zjednoczenia Niemiec, co stanowiło już poważny problem.

Francja nie mogła już dłużej uznawać Niemiec za mało istotne państwo, zadowolone z tego, że kroczy za kimś. Ze swoich fatalnych doświadczeń z późnych lat XIX wieku Francja wiedziała, że Niemcy odzyskają swoją pozycję głównego europejskiego mocarstwa i będą próbowały przemienić Europę na swój obraz, dysponując przy tym większymi zasobami i tym samym większym powodzeniem niż miała Francja po II wojnie światowej.

Rozwiązanie Francji było tak kreatywne, jak zawsze: upewnić się, że podtrzymanie członkostwa w europejskich instytucjach leżało w interesie Niemiec. Kiedy stało się oczywiste, że ponowne zjednoczenie Niemiec jest bliskie, Francja pospieszyła z negocjacjami w sprawie Traktatu z Maastricht, dotyczącego Unii Gospodarczej i Walutowej oddając w zasadzie europejską politykę gospodarczą w ręce Niemiec (Europejski Bank Centralny to praktycznie rzecz biorąc niemiecki Bundesbank). Dwadzieścia lat później, Niemcy nie mogą opuścić Unii Europejskiej bez wywołania ogromnych zakłóceń wewnętrznych ze względu na gospodarczy rozwój, jaki wywołał Trakt z Maastricht.

Francja zbudowała najszczelniejszą klatkę, jaką była w stanie stworzyć. Stawia ona jednak Francuzów wobec dwóch długofalowych obaw. Po pierwsze, jeśli ta klatka pęknie – Niemcy pójdą swoją drogą i będą chciały przerobić Europę, by służyła ich celom. Szczegóły takiego scenariusza są niemożliwe do przewidzenia, ale sytuacja przypominałaby tę z 1914 roku. Po drugie, jeśli klatka będzie wytrzymała, ograniczać będzie Francję bardziej niż Niemcy. W sytuacji, kiedy Niemcy tak bardzo kontrolują swoją politykę, Francuzi nie mogą uznawać za pewnik swojego niekwestionowanego przywództwa w Unii Europejskiej tak, jak to miało miejsce w czasie zimnej wojny. Niedawna agresywność Niemiec w dążeniu do rozwiązania obecnego kryzysu finansowego jest doskonałym przykładem działania Niemiec, wykraczającego poza oczekiwaną przez Francję strukturę wspólnego przywództwa. I to jest prosty fakt bezpośredniej konkurencji. Paryż obawia się, że gospodarcza rywalizacja, na którą pozwala Unia Europejska, pomiędzy Francją i Niemcami, może się źle skończyć dla Francji tak samo jak źle skończyła się bezpośrednia walka militarna między Francją, a Niemcami 70 lat temu. I ma prawdopodobnie rację. Na przynajmniej na jednej płaszczyźnie, Francja w 2010 roku była w nawet bardziej niewygodnej sytuacji niż w 1871 roku ponieważ tym razem zamknięta była w klatce razem z Niemcami.

Paryż ma nadzieję, że Niemcy dojdą do takiego samego wniosku co Francja: że brakuje im geopolitycznych zdolności i pozycji do samodzielnego rządzenia Europą i że potrzebują partnera. Jeśli tylko taka byłaby sytuacja i Niemcy wybrałyby Francję na partnera, Francja może oddychać spokojnie. Jednak faktem pozostaje, że ta decyzja zostanie podjęta w Berlinie, a nie w Paryżu. I te nowe kompetencje Berlina pokazują, że strategia Francji w zarządzaniu Niemcami już zaczyna zawodzić.

Nadrzędne cele geopolityczne:

– Zabezpieczenie terenu leżącego w głębi;
– Stała kontrola wschodu;
– Utrzymanie wpływów w regionach poza Europą;
– Elastyczność.

Zabezpieczenie terenu leżącego w głębi

Francja jest jedynym państwem na Nizinie Środkowoeuropejskiej, które posiada możliwość ekspansji na przydatne terytoria poza leżące poza własnymi rdzennymi terenami bez bezpośredniego starcia z innym mocarstwem. Zaczyna się to rozszerzeniem przez nizinę w stronę Pirenejów, jednak wiele innych regionów jest godnych uwagi: dolina Rodanu, wybrzeże Morza Śródziemnego pomiędzy Pirenejami, a Alpami, Półwysep Cotentin i Półwysep Bretoński, a nawet Masyw Centralny. Choć żaden z tych obszarów nie równa się żyznością i zdolnością do generowania kapitału z regionem Beauce, to wszystkie z nich są cennymi terenami i uznają wpływy Paryża na Nizinie Środkowoeuropejskiej.

Asymilacja tych regionów, zaludnionych przez Bretończyków, Basków lub Galorzymian nie była łatwym zadaniem. Lingwistyczne i etniczne różnice wymagają wieków, by się zatrzeć. Jednak w przeciwieństwie do większości podobnych regionów w Europie, we Francji nie istnieją inne siły, które mogłyby ingerować w ten proces. Do Szkotów i Sycylijczyków można dotrzeć przez morze, do Serbów i Bułgarów wieloma szlakami. Jednak do francuskich mniejszości można dostać się jedynie przez samą Francję, sprawiając tym samym, że jest ona w stanie scentralizować nie tylko swój rząd, ale także swoją tożsamość.

Stała kontrola wschodu

Usytuowanie na zachodnim końcu Niziny Środkowoeuropejskiej sprawia, że Francja jest jedynym krajem na równinie, które ma tylko jedno dojście lądowe do obrony. Paryż musi zwracać bacznie uwagę na rozwój wydarzeń na równinie i być przygotowanym do interwencji na każdym jej odcinku, jaki może dosięgnąć tak, aby uprzedzić lub sparaliżować potencjalne zagrożenie.

Kiedy Francja odkryła, że musi doprowadzić do centralizacji, region Beauce stał się jeszcze ważniejszy i jeszcze bardziej bezbronny ze względu na swoje położenie na nizinie. Dla rywali Francji stało się całkiem jasne, że atak na Paryż i opanowanie centrum dowodzenia Francji było prostym sposobem na przejęcie całego kraju. Linia Maginota jest po prostu XX-wiecznym odzwierciedleniem serii fortyfikacji, które były po raz pierwszy budowane w XVII wieku, jako próba zatrzymania wojskowego podboju.

W innych okresach Francuzi byli bardziej aktywni, czasem zajmując części Niderlandów lub Niemiec – tak jak pod koniec ery Habsburgów, czasem opanowując państwa buforowe – tak jak nastąpiło to w przypadku Belgii w XIX wieku.

Utrzymanie wpływów w regionach poza Europą

W przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, która jako potęga morska rozwinęła się w sposób naturalny w imperium, mocarstwo Francji było niemal całkowicie sztuczne za granicą. Imperium nie istniało po to, aby rozszerzyć władzę Paryża, ale po to, aby zapewnić Francji miejsce na odległych terenach w celu komplikowania działań innych. Kolonie północnoafrykańskie mogły być użyte do pokrzyżowania planów Włoch, kolonie w Ameryce Północnej i Azji Południowo-Wschodniej, aby zakłócać działania Anglików. Nie miało znaczenia, czy kolonie te będą dochodowe (większość z nich nie była) tak długo, jak francuska obecność na ich terenie komplikowała życie francuskich wrogów. Taka strategia była kontynuowana w czasie zimnej wojny, kiedy Francja wykorzystywała długą listę przywódców Trzeciego Świata, aby komplikować na skalę światową politykę Ameryki, Wielkiej Brytanii, Związku Radzieckiego i Niemiec (mniej więcej w tej kolejności).

Te kolonie odgrywały jeszcze jedną rozstrzygającą rolę dla Paryża. Ponieważ nie były dochodowe, Francja nie ponosiła przesadnych strat w wypadku, gdy je utraciła lub odsprzedała. Ostatecznie, głównym interesem Francji jest Nizina Środkowoeuropejska. Dlatego Francja godziła się, aby część imperium była użyta, jako żeton na stole pokerowym zwanym Europą. Luizjana została odsprzedana za drobne, aby sfinansować wojny napoleońskie, podczas gdy Algieria, pomimo że była domem dla około miliona Francuzów, została całkowicie porzucona, aby Charles de Gaulle mógł skupić się na ważniejszych sprawach w domu i na terenie Europy.

Elastyczność

Geopolityka nie jest ideologiczna czy osobista, choć niewiele krajów dysponuje dyscypliną potrzebną do zrozumienia tego zjawiska. Aby przetrwać, państwa regularnie potrzebują sprzymierzać się z mocarstwami, które uznają za mniej niż idealne względem siebie. Na przykład, aby zyskać przewagę nad swoimi rywalami, Stany Zjednoczone stanęły w czasie II wojny światowej po stronie Związku Radzieckiego, a w czasie zimnej wojny po stronie maoistycznych Chin.
Jednak Francja przenosi tę koncepcję na inny poziom. Jej pozycja na zachodnim końcu Niziny Środkowoeuropejskiej oraz na terenie jedynych, niezawodnych połączeń pomiędzy Europą Północą i Południową sprawia, że jest ona szczególnie odsłonięta przed rozwojem wydarzeń w Europie i Afryce Północnej. Francja posiada dużą ilość uprawnych ziem i żeglownych dróg wodnych, ale nie są to wystarczające zasoby, aby móc poradzić sobie z wieloma wyzwaniami, które z różnych kierunków stale przynosi sąsiedztwo Francji.

W rezultacie Francja, częściej niż inne kraje. zawiera te mniej niż idealne sojusze. Na szczęście jej upodobanie do uzyskania wpływów na skalę światową (jej trzeci cel) zapewnia mnóstwo potencjalnych partnerów. W swojej historii, Francja zawierała sojusze nie tylko z Imperium Osmańskim przeciwko zachodnim Europejczykom, ale także z protestanckimi państwami niemieckimi przeciwko państwom katolickim w czasie wojen religijnych w Europie.

Wyzwania przed Francją

Dzisiaj Francja staje przed Niemcami, które przez Unię Europejską i NATO ciągle związane są z Paryżem, ale zaczynają samodzielnie myśleć. Aby utrzymać swoją pozycję, jako jedne z głównych mocarstw na świecie, Paryż będzie musiał wykazać się dyplomatyczną elastycznością, przenikliwością i wpływami. Francja będzie musiała okazać się niezbędna dla Berlina do kontroli nad Europą, upewniając się przy tym, że wymanewruje Niemcy na arenie międzynarodowej. Jest to trudne wyzwanie, ale Francja posiada 1000 lat historii dyplomatycznej intrygi i polityki Machiavellego, z której może czerpać do woli. 

Tłumaczenie: Kamila Pyrek

This report is republished with permission of STRATFOR

fot. sxc.hu

Czytany 9451 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04